
W czterdziestym pierwszym odcinku podcastu “Ogarnij Chaos®” rozmawiamy na temat związany z misją, wizją i wartościami w organizacji. Czy są to tylko puste słowa, na które nie warto tracić czasu? A może jednak wciąż są to filary wysokiej efektywności organizacyjnej? I jak odnajdują się tym obszarze nowe pokolenia, wchodzące na rynek pracy?
Zapraszamy do posłuchania!
Zapraszamy do posłuchania!
(jeżeli nie widzisz powyżej odtwarzacza podcastu kliknij w ten link)
Podcast dostępny jest również na Youtube:
🎧 Podcast dostępny również na platformach:
✅ Spotify
✅Spreaker
✅Apple Podcast
✅Google Podcast
Transkrypt
Marcin Kwieciński: Ogarnij chaos. Podcast o tym, jak wyjść z przepracowania i zacząć robić to, co naprawdę ważne.
Marcin Kwieciński: Marcin Kwieciński i Mikołaj Foks. Witamy w podcaście Ogarnij chaos.
Marcin Kwieciński: O czym dzisiaj, Mikołaju? Piąty sezon i rozmowa o ogarnianiu chaosu w naszych organizacjach. I dlatego dzisiaj będziemy rozmawiać, tak jak w tytule odcinka, o misji, wizji i wartościach, czyli o pustych słowach, na które nie warto tracić czasu. To jest znak zapytania, bo rzeczywiście, te słowa dla wielu są puste. I nawet usłyszałem nie tak dawno temu z ust pewnej młodej osoby, jeszcze studiującej, te misje, wizje, wartości to są takie, takie bzdety, to w ogóle, to jest jakiś przeżytek, w ogóle tego się teraz nie robi itd., itd. I myślę sobie, że…
Mikołaj Foks: O, skórzone takie.
Marcin Kwieciński: Tak, vintage. No i myślę sobie, że rzeczywiście, w wielu firmach nawet są wartości, jest misja i wizja, ale to są takie, wiesz, zakurzone bibeloty, gdzieś tam stojące na biurku, czy w jakiejś gablotce w pokoju, w gabinecie prezesa. Nikt na to nie patrzy inaczej niż tylko, o no, ładne takie, ale nic z tego nie wynika. No i pewnie jest też bardzo wiele firm takich, które mówią, no właśnie, po co nam takie bibeloty, nie róbmy tego. I faktycznie, może być tak, że zrobienie, stworzenie, wyłonienie tej misji, tej wizji, wartości może być totalnie bez sensu. Taka strata czasu, ludzie się na coś nastawią, potem nic z tego nie wyniknie, ale ja myślę, że to są takie, wiesz, oldschoolowe, vintage skarby, jak wiesz, piraci gdzieś tam ukryli na wyspie.
To ma wielką wartość, tylko trzeba umieć z tego skorzystać, zdradzając o czym będziemy.
Marcin Kwieciński: No właśnie, to trochę jesteśmy w takim nurcie zgodnym z poprzednim odcinkiem, bo tam w poprzednim odcinku rozmawialiśmy sobie o celach i to, co gdzieś powiedzieliśmy, to, że te cele powinny być obmocowane w jakimś większym obrazku, bo wtedy to ma większy sens i upewniamy się, że cel generalnie prowadzi nas właśnie do tych takich bardziej abstrakcyjnych obszarów i właśnie dla wielu osób ta misja, wizja, wartości to jest taka abstrakcja, tak? Jakby jeżeli patrzymy z perspektywy zespołu, no to ten zespół, no co on tam, no ale po co mi ta wizja firmy, ja mam tu swoją rzecz zrobić, a jakaś wizja, eee, no wizja to w ogóle, no może właśnie to zarząd ma jakieś tam wizje, my tu robimy swoją robotę. Ja pamiętam kiedyś takie dyskusje wewnętrzne z jednym z zespołów, gdzie akurat były takie dyskusje prowadzone, facylitowane, no i ta osoba próbowała z nas wydobyć jakieś takie informacje właśnie, jak my rozumiemy tę wizję, misję i bardzo często padały takie stwierdzenia na zasadzie, no, jest w zasadzie jedna misja, zarabiać pieniądze, wizja też, no, żeby, żeby firma po prostu zarobiła więcej i nawet nagrodzenia było. Więc często jakby tak na poziomie takim operacyjnym to mam wrażenie, że albo jest właśnie takie postrzeganie, o którym ty mówiłeś, tak, czyli takie, czy w ogóle warto tracić na to czas, że to przecież takie już trochę i przestarzałe i zakurzone, albo wręcz nie ma takiego poczucia, że innego niż kapitalistyczne, że przecież na koniec dnia to chodzi o to, żeby firma zarabiała pieniądze i te wszystkie takie dodatki, znaczy te wszystkie hasła typu misja, wizja, wartości, no to jest tak naprawdę jakiś taki dodatek, czy próba jakoś tutaj…
Mikołaj Foks: Propagandowy bełkot.
Marcin Kwieciński: Trochę takiego przykrycia, że chodzi o coś więcej niż tylko zarabianie pieniędzy.
No i właśnie, że co, jakby to zgadzamy się z tym, że to jest jakiś taki bełkot i propaganda, która wypada, żeby w firmach była, no bo dzisiaj nie wypada, żeby nie było, ale tak naprawdę to chodzi tylko o tę kasę? To w ogóle ciekawy wątek, że to wypada czy nie wypada, tym bardziej, że młodsze pokolenia coraz częściej chcą widzieć właśnie sens nie tylko finansowy w pracy, co zresztą jest, myślę, wspaniałe. Natomiast pomyślałem sobie teraz tak spontanicznie o tym, że no coś w tym jest, w tym protestowaniu przeciwko temu wszystkiemu, o czym mówimy, bo wyobraziłem sobie, wiesz, wielką firmę, jakąś taką przeogromną holding, prawda, który ma sam w sobie, ma wiele firm, wiele korporacji. No i tam może to się wydaje, że to ma jakiś sens, no ale z drugiej strony, jak idziesz do szewca, to czy szef ma mieć jakąś specjalną wizję, że nie wiadomo, co się stanie z tym jego zakładem szewskim, albo misję, albo wartości. No i ja myślę, że niekoniecznie musi, ale w sumie nieźle, żeby miał. Nie wiem, czy wiecie, drodzy słuchacze, jaką misję ma firma bardzo znana, firma Google. Oni mówią, że ich misją jest uporządkowanie światowych zasobów informacji tak, by stały się powszechnie dostępne i użyteczne.
Czy oni zarabiają na tym pieniądze? Na pewno. Czy ta misja, świadomość tego, co oni chcą robić, pomaga im lepiej zarabiać pieniądze?
Myślę, że tak. I myślę, że dobrze sformułowana misja, to jest coś, co jednak daje siłę firmie. Natomiast rzeczywiście problemem jest chyba to, że teraz, jak powiedziałem, tą misję, to jest taka właśnie świetna misja, ona jest często też podawana jako przykład bardzo dobrej misji, bo ona jest bardzo prosta, bardzo czytelna, każdy od razu wie, o co chodzi i łatwo zapamiętamy. Myślę, że jak za tydzień ktoś zapyta kogoś, kto teraz słucha tego odcinka, a słuchaj, czy znasz misję Google, to w miarę, może nie dokładnie tymi słowami, ale mógłby powiedzieć, o co chodzi w tej misji. I pewnie pracownicy firmy Google też są w stanie to powiedzieć. Natomiast przeważnie te misje są po prostu źle określane, czy wizje, że naszą misją jest sprzedawać najlepsze rurki do hydrauliki domowej, a naszą wizją jest być liderem w sprzedaży tychże rurek. No to rzeczywiście to sprowadza się do tego, my po prostu zarabiamy pieniądze i nie wiemy, po co ta misja i wizja ma być.
Marcin Kwieciński: Zanim tutaj wejdziemy w szczegóły tej misji wizji wartości, to rozpakował i jakby tę kwestię, jakby uporządkował tę kwestię zarabiania pieniędzy. Bo myślę, że tu się u wielu osób to jednak miesza. I myślę, że dobrze byłoby powiedzieć, że tak, w systemie kapitalistycznym, w którym funkcjonujemy, zarabianie pieniędzy jest dla każdej firmy oczywistością. I to w ogóle jakby nie podlega nawet dyskusjom, bo jest po prostu pewnym prawem naturalnym. Pa, nawet dla firmy, co my myślimy, że ona nie jest firmą, bo zobacz, NFZ też musi zarabiać pieniądze, prawda? Ten przepływ jest konieczny.
No jest to, tak? I ja trochę patrzę z takiej perspektywy, znaczy warto może patrzeć z takiej perspektywy, że to, że firma zarabia pieniądze jest oznaką tego, że dobrze robi swoją robotę. I teraz po prostu jeżeli ta firma jest odpowiednio zorganizowana, zaspokaja odpowiednie potrzeby na rynku, nieważne czy one są wykreowane sztucznie, czy rzeczywiście odpowiada na jakąś realną potrzebę, to jeżeli zaspokaja te potrzeby, produkuje, czy dostarcza usługi, robi dobrze swoją robotę, jest dobrze też zorganizowana, to wtedy ma te przepływy i generalnie jest firmą rentowną. I to w ogóle jakby jest niezależne od tego, czy ma misję, wizję i wartości. Można mieć firmę, która nie ma misji, nie ma wizji, nie ma wartości i nadal zarabia pieniądze. I nawet może być firmą rentowną. To też myślę, że warto sobie powiedzieć.
Marcin Kwieciński: I są takie firmy. Znajdziemy dużo takich firm, szczególnie małych firm, gdzie w ogóle właściciel nawet nie słyszał, zakładając firmę, że firma musi mieć jakąś misję, wizję, wartości i żyje na godnym poziomie z tej firmy i pracownicy dobrze zarabiają i wszystko się kręci. Więc ja w ogóle uważam, że łączenie tego, że wizja i misja i wartości są potrzebne do tego, żeby firma była rentowna, jest trochę takim nieporozumieniem, bo to są dwa różne obszary. Bardziej bym powiedział, że posiadanie wizji i wartości znowu zwiększa prawdopodobieństwo, że my będziemy firmą rentowną i na pewnym poziomie rozwoju jest wręcz niezbędne, żeby nadal móc być firmą rentowną. Ja bardziej patrzę z takiej perspektywy. To, co powiedziałeś mnie sprowokowało do tego, żeby dopowiedzieć, że co prawda wierzę, że są czy w ogóle są firmy, które nie mają misji i wizji, że może jednak wszystkie mają, tylko nie mają świadomości. Myślę, że są takie, które pewnie nie mają misji i wizji, chociaż myślę, że jest wiele takich, które mają to nienazwane, ale sądzę, że nie ma takiej firmy, która by nie miała wartości, tylko że może jakby nieświadomie je mieć, albo nie zarządzać tymi wartościami w sposób świadomy.
Marcin Kwieciński: Jasne, pieniądze są ważne, niektórzy porównują pieniądze do krwi i rozprowadza to, co nam trzeba. Ja też słyszałem o paliwie, o takiej metaforze paliwa, że są takim paliwem do tego, żeby firma mogła działać po prostu. Jasne, ale to nie znaczy, że one są pewnie celem samym w sobie, to tak jak pewnie spalanie paliwa albo krążenie krwi w naszym ciele, to nie jest cel sam w sobie. No właśnie.
Marcin Kwieciński: Po co pracujesz? No, żeby krew się lepiej tam przelewała. Pewnie chodzi nam o coś w życiu i tak jak lekarz leczy i dostaje za to pieniądze i dobrze, bo dzięki temu może żyć, może żyć godziwie i mieć siły, żeby leczyć, oby tak było, no to jego misją, wierzę, że misją wielu lekarzy, nie wiem, czy wszystkich nie chcę tu wchodzić w te dyskusje, ale myślę, że misją wielu lekarzy jest, no właśnie, co? Leczenie ludzi, sprawienie, żeby ludzie byli zdrowi albo żeby nie trzeba było ich leczyć, to też byłoby świetne, prawda? Albo wprowadzenie innowacyjnych metod leczenia na przykład, tak?
Marcin Kwieciński: Też, może być. Na dany rynek, czy do danego miasta. Wiesz co? Ja myślę, że to jest dobry moment, żeby w ogóle powiedzieć, czym jest misja i wizja i czym one się różnią. Ja co prawda już podałem tę misję firmy Google, mogę przypomnieć, jest uporządkowanie światowych zasobów informacji, tak by stały się powszechnie dostępne i użyteczne, ale jeśli pozwolisz, to ja bym powiedział, jak ja rozróżniam misję i wizję, jak czasem właśnie ktoś mnie pyta, mówi, no dobra, ale słuchaj, no jaka jest różnica między misją i wizją? To często, wiesz, ja używam takiego przykładu policjantów i streetworkerów. Streetworkerzy to są tacy ludzie, którzy chodzą po ulicach i trudną młodzież zgarniają i, nie wiem, zabierają do kina albo na boisko, po prostu spędzają z nimi czas.
Marcin Kwieciński: I myślę sobie, że jak mamy tych policjantów i tych streetworkerów, to oni mają tę samą wizję. Wyobrażają sobie, że będzie kiedyś nasze miasto, w którym żyjemy, miastem bez złodziei, mówiąc w skrócie, ale bez przestępstw, bez rozboju, takim miastem, gdzie się dobrze żyje, gdzie generalnie policja nie ma co robić. I streetworkerzy też zresztą. Gdzie jest spokojnie i dobrze. Ale chociaż ta wizja jest wspólna, to misja jest zupełnie inna. Myślę, że misją policjantów jest wyłapać wszystkich złodziei, wsadzić do więzienia albo sprawić, że będą się bali kraść. A misją streetworkerów jest coś zupełnie innego.
Marcin Kwieciński: Jest powiedzmy resocjalizacja wszystkich złodziei, czyli znalezienie wszystkich potencjalnych złodziei, przestępców i sprawienie, żeby oni zobaczyli, że można żyć inaczej. Więc tu i tu wizja jest szlachetna, ale zastosowanie jest inne i myślę, że ono nie jest też sprzeczne, bo pewnie są osoby, z którymi ciężko już pracować i dobrze, żeby się trochę może bały, że ich policjant złapie, a są pewnie tacy i takich pewnie jest też wielu, którzy dobrze, żeby trafili na dobrych ludzi, którzy pokażą im, że można żyć inaczej. To tak ja opowiadam o misji i wizji, chociaż pewnie jeszcze można byłoby odwrotnie to zrobić, że są ludzie, którzy mają taką samą misję, a odwrotne wizje, ale zostańmy przy tym.
Mikołaj Foks: Tak, bo ja mam wrażenie, że to właśnie też trochę w zależności od metodyk, to różnie będzie jakby gdzieś tutaj będą akcenty porozkładane. W jednych metodykach będzie tak jak ty powiedziałeś, w innych, ja na przykład często spotykałem się z takim podejściem, gdzie misja de facto odpowiada dlaczego coś robimy, jaki jest ten główny powód, że nasz zespół, czy nasza firma istnieje, no bo właśnie chcemy uporządkować te zasoby w internecie. Przez długi czas wizją Microsoftu to było, bo chcemy, żeby na każdym biurku, w każdym domu był komputer osobisty, więc jakby jest jakiś taki ten szlachetny właśnie nie cel, bo nie chciałbym tutaj mieszać, ale szlachetny zamysł założyciela, czy fundatora danej organizacji, który miał spowodować jakąś zmianę w świecie. I misja generalnie powinna to odzwierciedlać, jakby tak patrząc z perspektywy każdego pracownika, czy każdego członka zespołu, to jakby zapytać po co to my to robimy, a no bo właśnie mamy taki zamysł, że jako firma to chcemy robić to.
Mikołaj Foks: A znowu wizja to już jest jakby takie taka próba odpowiedzenia sobie jak ten świat za chwilę będzie wyglądał. Jaki my świat byśmy chcieli zobaczyć, tak? Nie w takiej perspektywie jutro, ale w perspektywie kilku lat, jakby jaka jest ten stan docelowy. Tutaj mi zawsze przychodzi ta wizja wyrażona przez Johna Kennedy’ego, wysłać człowieka na księżyc i spowodować, że bezpiecznie wróci. To była taka bardzo obrazowa wizja, tak? Że my zdobędziemy tę nad Związkiem, podejrzewam, że to nie było wprost wyrażone, ale że misją było osiągnięcie dominacji nad Związkiem Radzieckim, ale w postaci właśnie bardzo konkretnej wizji. Wyślemy człowieka na księżyc i jeszcze spowodujemy, że on bezpiecznie wróci do domu.
Mikołaj Foks: I znowu, no obydwie te rzeczy dają nam takie bardzo konkretne wskazanie. Gdzie my w ogóle jako ten zespół, czy jako organizacja, o co nam w ogóle chodzi? Gdzie my zmierzamy? Myślę, że to jest niezwykle ważne, bo samo zarabianie pieniędzy to można sobie wyobrazić 1500 sposobów, jak zarobić pieniądze. Jak mamy bystrych ludzi na pokładzie, to każda z tych osób wymyśli dziesiątki pomysłów, jak firma mogłaby zarabiać pieniądze i jak robić to w sposób rentowny. Natomiast ta wizja i misja ukierunkuje nam te starania, żeby one właśnie, byśmy powiedzieli tak w żargonie, efektywnie wykorzystywały te zasoby, które posiadamy. Misja i wizja z jednej strony właśnie pociągające i dobrze, żeby takie były.
Mikołaj Foks: Nie zawsze takie są. Często to jest jakieś właśnie nudziarstwo takie, bo coś trzeba było tam napisać. Ale myślę sobie, że dla wielu osób to jest tak, że no jasne, podaliście teraz tutaj misję Google’a albo tam, że Microsoft chciał, żeby tam każdy miał dostęp do, żeby w każdym domu był komputer. No to mi się już może bardziej podoba, bo wiadomo, że trzeba było ten komputer sprzedać, nie? I zarobić na tym. No ale, że to tak fajnie brzmi przy komputerach, no a co? Jak my właśnie, przepraszam, taki przykład mi przyszedł do głowy spontanicznie, ten wcześniejszy o tych instalacjach sanitarnych, o tych rurkach.
Mikołaj Foks: No jest wiele firm, które zajmują się takimi właśnie rzeczami. No ktoś, ktoś produkuje, nie wiem, deski klozetowe, a ktoś produkuje właśnie jakieś elementy sanitarne, ktoś inne śrubki, wkręty, blaszki. No teraz jakoś poszło w kierunku firm produkcyjnych, no ale no usługi też mogą być różne. No ktoś ma firmę, która sprząta domy czy biura. No i można tutaj pewnie usłyszeć myśli pracowników tej firmy albo nawet właściciela. Gdzie jest nasza misja, gdzie jest nasza wizja? No nam chodzi po prostu o zarabianie pieniędzy.
I co z tym? I jakby spróbował ugryźć ten temat, jakby ktoś mówił, produkujemy instalacje sanitarne, nie? I co? No gdzie tu misja, gdzie wizja?
Marcin Kwieciński: Trzeba być bardzo uważnym i delikatnym, bo w każdym z tych przykładów możemy wymyślić sobie taki szyderczy sposób podejścia do tego, a jednocześnie ten sam sposób podejścia może być bardzo jakby taki prawdziwy i motywujący, taki właśnie dający rzeczywiście taką, wprowadzający pozytywną energię do organizacji. Bo tak sobie myślę, nawet o tych deskach klozetowych. Tak? Możemy sobie wyobrazić, teraz bardzo szyję, ale że robimy deski, na których bardzo komfortowo się ludziom korzysta z toalety i to może być misja założycielska.
I oczywiście my ją możemy wyśmiewać, ale możemy z tego też zrobić bardzo konkretną przewagę konkurencyjną. Czy ta firma sprzątająca chociażby, tak? Jakby możemy powiedzieć, OK pielęgnujemy po prostu porządek w firmach, a być może jakiś założyciel firmy stwierdzi, stworzymy, tworzymy, pozwalamy geniuszom pracować w komfortowych warunkach. Dzięki temu, że właśnie wyjątkowo dobrze sprzątamy powierzchnie biurowe. I tak jak powiedziałem, to możemy przesterować w takim kierunku, że będzie to wyśmiewane i wręcz jakby na poziom absurdu sprowadzone, ale jeżeli zrobimy to dobrze, w taki sposób, że rzeczywiście będzie taka identyfikacja pracowników z tym, to to może być niesamowity zastrzyk i energii i takiej motywacji i też uzyskania realnej przewagi konkurencyjnej. Bo ja myślę, że to jest też ważne, że misja i wizja taka dobrze stworzona, ona też pokazuje całemu zespołowi, całej załodze w jaki sposób my osiągamy tą przewagę konkurencyjną. Co jest taką rzeczą, której inne firmy nie skopiują.
Marcin Kwieciński: A w której będziemy wyjątkowo dobrze. Nawet jak inni będą próbować to kopiować, to tutaj będzie to nasza przewaga konkurencyjna i taki wyznacznik unikalności tego, co my robimy. Podobało mi się to, co powiedziałeś o tej firmie sprzątającej, bo jest takie przekonanie, ja się spotykałem, nieraz się spotkałem z takim sformułowaniem, że ktoś zajmuje się jakimś obszarem działalności no i też zrobimy wszystko inne, za co po prostu nam dobrze zapłacą, prawda? Lot w kosmos nie ma problemu, wystarczy tylko dobra cena. A tymczasem trochę mówiliśmy w poprzednim odcinku o tej umiejętności skupiania się na tym, co naprawdę robimy i co chcemy robić i że nie można robić wszystkiego. Znaczy można, ale to nie będzie pewnie na takim poziomie, jak byśmy chcieli. I wiesz, pomyślałem o tej firmie sprzątającej, że jej misją może być na przykład to, żeby zdejmować z tych specjalistów, tych twórców, tych ludzi, którzy zajmują się jakimiś swoimi tematami rzeczy, które są z ich punktu widzenia zbyteczne.
Marcin Kwieciński: Zabieramy z Twojej głowy rzeczy, które nie prowadzą Cię do celu. Okej, sprzątanie Cię nie prowadzi do celu i tu można rozszerzać tą działalność, prawda? Widzieć to też jako taką przestrzeń biznesową, nie wiem, obsługa poczty, korespondencji na przykład nie prowadzi Cię do celu. My możemy to za Ciebie zrobić. Nie wiem, recepcja, prowadzenie recepcji nie prowadzi Cię do celu i w ten sposób znajdować i rzeczywiście będąc tak napędzonym, że szukamy takich rzeczy, które zdjąć z głowy tym specjalistom, którzy nie wiem, zajmują się programowaniem, a my właśnie pomożemy rozwiązać inne problemy. Myślę, że może być bardzo twórcze i rzeczywiście być rodzajem takiej misji. Chcemy naprawdę w tym pomóc i wiemy jak to zrobić. Ogarnij chaos.
Marcin Kwieciński: Przychodzą mi dwie rzeczy w toku tej naszej dyskusji. Jedna, którą często też na warsztatach staram się przekazać, szczególnie jak pracuję z takim zespołem, który jeszcze nigdy nie miał do czynienia z zarządzaniem strategicznym, z takimi aspektami właśnie myślenia o perspektywie długoterminowej, takiej zarządczej, to często mówię, że jest tylko jeden powód, dla którego właśnie w ogóle porządkujemy te poziomy misji, wizji, czy ogarnij chaos, to się nazywa poziom sensu i poziom aspiracji i robimy tylko z jednego powodu, że żyjemy w rzeczywistości, w której mamy nieograniczone możliwości i bardzo ograniczone zasoby. Tak naprawdę to z punktu widzenia technicznego, to my to po to robimy, żeby jak najlepiej ukierunkować nasze zasoby w taki sposób, który da nam największy zysk. Bo jeżeli nie mamy tej wyznaczonej misji i wizji, to może się okazać, że my będziemy rozpraszać nasze zasoby. Będziemy robić 1500 rzeczy, które pozornie wydaje się, że są potrzebne i ważne, ale właśnie nie prowadzą nas do tego, co wymyśliliśmy sobie jako organizacja, do czego jesteśmy stworzeni. Sprytnie patrząc ile czasu rozmawiamy, chciałem przejść do tematu wartości wcześniej mówiąc jedną rzecz, że obaj z Marcinem mamy doświadczenie też przeprowadzania zespołów, organizacji przez taki proces definiowania i misji, i wizji, i wartości. Więc to jest też obszar, w którym po prostu jeżeli widzicie w Waszych zespołach taką potrzebę, to też możemy w takim obszarze pomóc.
Mikołaj Foks: To wystarczy do nas napisać. I tu chciałem powiedzieć, ale jeszcze chcemy powiedzieć o wartościach, ale w sumie trochę wszedłem Ci w słowo.
Marcin Kwieciński: To ja jeszcze tylko domknę, zaraz pogadamy o tych wartościach. Natomiast jest jeszcze taka druga myśl, która mi przychodzi w tym obszarze właśnie definiowania misji i wizji, bo że często to się kojarzy z taką perspektywą właśnie zarządu, całej organizacji, a co ja tutaj sprzedawca, czy marketingowiec, czy nawet nie wiem, pracownik działu prawnego, albo księgowości, to co ja mam z tym wszystkim wspólnego? I tu chciałem powiedzieć, że ja widzę też duży taki sens i też znowu to jest uzysk po prostu do efektywności, żeby pracować nad misją i wizją poszczególnego zespołu. Nie tylko tej takiej globalnej misji i wizji, ale po co jest zespół? I właśnie często szczególnie w tych większych organizacjach, jeżeli my chcemy uzyskać zysk w efektywności, większą produktywność, doprowadzić do tego, że ludzie się też nie przeciążają, doprowadzić do tego, że pracują w uporządkowaniu, to jest to niezbędne, żeby uporządkować właśnie misję i wizję na poziomie zespołu.
Marcin Kwieciński: Jak w ogóle ten zespół wpisuje się w tą misję i wizję całego przedsiębiorstwa, ale też jaką ma swoją misję i jaką ma swoją wizję. I to działa bardzo fajnie jakby na pracowników i w ogóle na całe zespoły, bo wtedy nagle ten zespół zaczyna rozumieć, aha, no to jest jakiś ten duży zamysł, który miał założyciel czy który ma zarząd, ale jest jeszcze tutaj nasz taki bardzo operacyjny zamysł, że my po coś w tej firmie jesteśmy, że ta nasza praca, czy to nasze sprzedawanie, czy robienie tego marketingu, czy właśnie ta księgowość chociażby, która wydaje się taka dla wielu osób i powtarzalna i taka żmudna, a jednocześnie jest niezwykle ważna, bo jeżeli jej nie ma, to ta krew, o której powiedzieliśmy sobie, w tym organizmie firmy bardzo kiepsko wpływa i często są jakieś krwotoki niepotrzebne. Więc jakby to jest też bardzo ważne, żeby zespół miał takie poczucie, po co my jesteśmy, jaką mamy tą misję i jaką mamy wizję, tak, jakby po czym my poznajemy, że robimy dobrze tą swoją robotę, jak wygląda ten taki idealny stan docelowy. Myślę, że te misje i wizje, to żeśmy już tutaj z każdej strony…
Mikołaj Foks: Nie, można było o tym bardzo długo, ja mam w sumie kilka myśli, ale wydaje mi się, że chodziło o to, żeby zasygnalizować, że może być w tym świetna wartość, określenie sobie misji i wizji, no i teraz powiemy o wartościach, może być w tym świetna wartość, ale też, że nie dziwne jest, że wielokrotnie to jest uważane właśnie jak taki stary, zakurzony jakiś tam puchar z dawnych czasów, który właściwie nic nie znaczy, no i fajnie byłoby go odkurzyć, żeby on jednak coś znaczył. No to Mikołaj, to o tych wartościach, co to jest w ogóle?
Mikołaj Foks: Tak, no wartości, to wiesz, Bóg, honor, ojczyzna.
Marcin Kwieciński: Trochę żartem, trochę serio, bo tak się często kojarzy, że a, wartości, no to jest właśnie, to jest właśnie to, ale wartości mogą być bardzo różne. Niekoniecznie tylko tak właśnie ze sztandarów, chociaż…
Mikołaj Foks: Z wysokiego celu?
Marcin Kwieciński: Tak, tak, chociaż może być też tak, że jakaś firma mówi, że na przykład wartości patriotyczne, że właśnie to jest polski kapitał i że nam zależy, żeby właśnie, nie wiem, kupować u polskich dostawców i na zagraniczne rynki wchodzić jako polska firma itd., ten element patriotyzmu może być ważny.
Mikołaj Foks: Wartością.
Marcin Kwieciński: Tak, to może być wartość, ale no myślę, że taką wartością firmy może być na przykład kwestia współpracy, tak, że naszą wartością jest dobra współpraca między ludźmi, czy na przykład feedback, to są takie rzeczy, które dzisiaj są modne, ale pewnie wartości, to najlepiej byłoby zacząć, tak sobie myślę, nie od tego, co my byśmy sobie wyobrażali, że byłoby dobrą wartością. Dla mnie byłoby ciekawe najpierw zobaczyć, jakimi wartościami właśnie ludzie w firmie żyją, bo firma, szczególnie jeżeli nie projektujemy jej, tylko ona już jakaś jest i zastanawiamy się teraz, przeprowadzamy refleksję nad tym, co dalej z tą firmą, jak ją rozwijać, co zrobić, żeby stawała się bardziej efektywna, to jest zobaczenie, czym ludzie żyją dziś i przeważnie żyją jakimiś wartościami, mają jakieś dobre przekonania, a mają też pewnie jakieś niezbyt wspierające, więc myślę, że na początek byłoby dobrze się zapytać w zespołach, spróbować to zanalizować, dlaczego na przykład im dobrze wychodzi praca zespołowa, albo różne elementy, które dobrze im wychodzą, dlaczego im wychodzą dobrze i prawdopodobnie pod spodem tego kryją się jakieś wartości, które już są, już ci konkretni ludzie żyją.
Mikołaj Foks: Czyli wartości to jest, czy wartości to są takie rzeczy, które uznajemy w zespole, że one są dla nas ważne i chcemy się nimi jakoś kierować.
Marcin Kwieciński: Czy bracie pod uwagę przy tym, jak my ze sobą współpracujemy? Tak, to w ogóle widać na przykładzie każdego i każdej z nas, że każdy ma jakieś swoje, dość wyjątkowe wartości. Dla innych wartością będzie na przykład porządek, a dla innych zupełnie nie, ale na przykład właśnie dobra współpraca, bycie w porządku, bo zamykanie spraw do końca. Będzie wartością, albo zdrowe życie będzie wartością, zdrowe odżywianie i tak samo może być w jakiejś firmie, może być wartością na przykład dobrostan pracowników, tak, my bardzo na to stawiamy, w naszej firmie to jest ważne, albo właśnie porządek, też ciekawie widać w różnych firmach produkcyjnych, można od razu zobaczyć, że w tej firmie wartością jest porządek, uznają, że z tego właśnie wynika to, że produkty są dobrze zrobione albo na czas. To są takie rzeczy, którymi się kierujemy, takie nasze wewnętrzne kompasy, tylko one przeważnie w przypadku nas, jednostek, nie są określone, rzadko kiedy ludzie potrafią wymienić naprawdę jakimi wartościami żyją i tak samo wiele firm nie bardzo potrafi to wymienić, ale myślę, że kiedy to zidentyfikują, to sobie nazwą i na przykład zobaczą, że w tym katalogu tych podstawowych wartości czegoś brakuje, pojawia się coś gdzieś, jakaś antywartość, można wtedy nad tym pracować, uzupełnić ten katalog i potem zastanawiać się, to jest już złożony, skomplikowany proces. Jakimi też działaniami konkretnymi daną wartość można budować. A można.
Marcin Kwieciński: Ja myślę, że w takim świecie, w którym funkcjonujemy, ogromnej różnorodności, też często indywidualizmu, w ogóle samo zunifikowanie wartości, że jest pewien zestaw wartości, którymi my się w zespole chcemy kierować, już jest wyzwaniem. Bo ja rozumiem, że to nie jest tylko tak, że my chcemy mieć te wartości na ścianie, ale rzeczywiście chcemy się nimi później kierować w takim realnym, w realnej realizacji tych celów, misji, wizji, tego kierunku. Ja jeszcze jak patrzę na wartości, to widzę z nich taką bardzo inżynierską korzyść, że właśnie ona stanowi dla nas takie zabezpieczenie w drodze do tej misji i wizji. Bo my możemy, weźmy sobie ten przykład, który mi jest bliski, czyli na przykład przepracowanie. My możemy stworzyć świetną misję i wizję, nawet cele i w ogóle zaangażować zespół i osiągnąć to. Ale na przykład kosztem tego, że zajedziemy ludzi, że po prostu zespół po roku po prostu się rozwiąże albo pójdzie na długoterminowe zwolnienia lekarskie, bo już nie będzie w stanie funkcjonować w normalnym biznesie. I wtedy gdzieś tutaj kultywowanie jakiejś takiej wartości, że oczywiście osiągamy, ale jednocześnie też dbamy o ten dobrostan czy brak przeciążenia, no daje nam po prostu zabezpieczenie właśnie w drodze do tego celu, w tym osiąganiu tego, co robimy jako zespół.
Marcin Kwieciński: Postawimy tutaj kropkę. Właściwie tylko zasygnalizowaliśmy temat wartości. Bardzo się cieszę, że powiedziałeś na koniec o tym właśnie, że można zrealizować pięknie misje i wizje albo bardzo się do nich zbliżyć. Ale takie koszty przy tym ponosząc, że pytanie czy to ma sens. Więc wyłowienie wartości, zidentyfikowanie ich, nazwanie, ale też uzupełnienie, stworzenie takiego własnego katalogu to jest po prostu takie zarządzanie. No też mówi się o zarządzaniu w oparciu o wartości. To jest takie zagadnienie właśnie podręcznikowe.
Marcin Kwieciński: To jest coś, co może nadać naprawdę bardzo dużo mocy zespołowi. Myślę, że to jest trochę tak jak z odkrywaniem swoich własnych mocnych stron. Że kiedy my, no robimy coś całe życie, ale kiedy nagle odkrywamy taki niesamowity efekt wow, dają talenty Galupa. Kiedy ktoś właśnie wypełnia test mocnych stron Galupa i odkrywa, że to jest jego jakieś tam pięć takich kluczowych cech, to mówi, wow, no to jest oczywiste. Aha, to ja dlatego to robię, dlatego w tym się tak dobrze czuję. Znając tą identyfikację łatwiej nam wtedy oprzeć się na tych mocnych stronach i po prostu lepiej je wykorzystać. Takimi mocnymi stronami firmy na pewno mogą być wartości.
Marcin Kwieciński: Więc ten temat myślę, że na dzisiaj musimy uznać za zaadresowany, za dotknięty. Czyli co, wniosek taki, że ta misja, wizja i wartości to jednak nie tylko puste słowa i czasem warto nawet nie zainwestować nasz czas, firmowy czas. Myślę, że zawsze, albo nawet bym powiedział taką puentę, że albo to robić na serio, na poważnie, albo wcale. Jeżeli to ma być tylko działanie marketingowe, żeby właśnie przykleić jakieś kartki gdzieś tam w biurze albo na stronie internetowej, dobra, sobie to darujmy.
Róbmy to tak na serio, na 100% albo wcale. Drodzy słuchacze, bardzo dziękujemy za dzisiejsze spotkanie, za czas spędzony z nami. Zwyczajowo prosimy o subskrypcję, jak również o wypełnienie ankiety. Te ankiety są dla nas ważne. Napiszcie nam, co jeszcze chcielibyście, żebyśmy poruszyli w tym obszarze, misji, wizji, wartości, co jest dla Was szczególnie ważne. Te ankiety czytamy i opieramy się na nich przy projektowaniu następnych odcinków. No i co, żegnają się Marcin Kwieciński i Mikołaj Foks. Do usłyszenia.
Transkrypt wygenerowany za pomocą AI.
📜 Informacja zwrotna na temat odcinka
Równie ważny jest dla nas udział w rankingu Apple Podcast.
Jeśli możesz oceń również podcast w ITunes.
Dzięki Twojej ocenie pomożesz nam dotrzeć z naszym podcastem do innych osób.
Z góry dziękuję za pomoc!
💬 Porozmawiajmy
Zapraszam Cię do dyskusji w komentarzach na temat tego odcinka.
Pytanie: Czy na Twoim stanowisku misja, wizja i wartości organizacji pomagają Ci lepiej pracować, czy może wręcz odwrotnie – są niepotrzebnym marnotrawstwem Twojego czasu?