
W trzydziestym czwartym odcinku podcastu “Ogarnij Chaos®” zapraszamy do posłuchania rozmowy na temat istoty produktywności. Odcinek dla każdego, kto ma już serdecznie dość korpogadki, zwiększania produktywności, oraz pracy nad własną efektywnością. Odpowiadamy na pytanie, czy my sami nie mamy już dość tej tematyki?
Zapraszamy do posłuchania!
Zapraszamy do posłuchania!
(jeżeli nie widzisz powyżej odtwarzacza podcastu kliknij w ten link)
Podcast dostępny jest również na Youtube:
Transkrypt
Marcin Kwieciński
Autor projektu Ogarnij chaos
Mikołaj Foks
I Mikołaj Fox, autor projektu Zawód ojciec. Zapraszamy na kolejny odcinek naszego wspólnego podcastu. Podcastu o tym, jak ogarnąć chaos I zacząć robić to, co naprawdę ważne, czy właściwie jak wyjść z przepracowania I zacząć robić to, co naprawdę ważne. Jedno z drugim mocno się wiąże. Dzisiaj o produktywności per se.
Marcin Kwieciński
Tak jest.
Mikołaj Foks
Temat widoczny dla wszystkich, którzy kliknęli. Jest gwiazdka.
Chyba możemy to słowo powiedzieć. Rzygam produktywnością.
Marcin Kwieciński
Tak jest.
Mikołaj Foks
Marcin, tutaj nie można zacząć inaczej niż zacząć od pytania do Ciebie, bo po pierwsze zgodziliśmy się obaj na taki odcinek, a produktywność dla nas dwóch jest ważna, ale jeżeli z produktywnością któryś z nas jest związany zawodowo, to na sto procent jesteś to przede wszystkim Ty. Zajmujesz się tym tematem już wiele lat. Przecież zanim powstał projekt Ogarnij chaos, to jeszcze wcześniej zajmowałeś się produktywnością. Czy Ty nie masz tak, że czasem po prostu już masz tego dosyć?
Już jest tego za dużo. Ile można optymalizować I robić jeszcze szybciej, lepiej I jeszcze jakoś inaczej?
Marcin Kwieciński
Szczęśliwie się tak składa, że 10 temat nieustająco mnie fascynuje, więc jakby z takiego zawodowego punktu widzenia, sam się czasami dziwię, nadal sprawia mi frajdę praca nad produktywnością, natomiast z osobistego punktu widzenia pracy nad własną produktywnością to podobnie jak wielu moich klientów czy osób, które gdzieś spotykam na przykład w blogosferze, no bywają takie momenty, że mówią o rany, no już naprawdę znowu to myślenie, że bycie produktywnym, że ta produktywność jest ważna, że to jest istotne. Mam tego, bywają momenty, że mam tego dosyć, ale to bardziej w takim obszarze pracy nad własną produktywnością. A jak jest u Ciebie?
Mikołaj Foks
Wiesz co, no u mnie to jest tak chyba trochę jak jest taka książka Cztery tysiące tygodni, bo ona tak się nazywa. Książka, która w kręgu jakichś moich znajomych okazała się być popularna nagle, w pewnym momencie ze trzy czy cztery osoby naraz poleciły mi tę książkę. Autor tam bardzo mocno krytykuje produktywność. Muszę powiedzieć, że forma produktywności, którą on krytykuje, to ja też bym ją krytykował. Tylko, że dla mnie to chyba nie jest produktywność. Więc właśnie jest taki rodzaj produktywności, którego ja mam już dość, a jest taki rodzaj produktywności, za którym ja ciągle tęsknię I za którym mam nadzieję, że wreszcie uda mi się 10 stan osiągnąć, że ja kiedyś będę właśnie w taki sposób produktywny. 10, którego mam dość, to wiąże się z tym, o czym my rozmawiamy w naszym podcaście, bo w naszym podcaście rozmawiamy o tym, że żyjemy w świecie nadmiaru, że jest mnóstwo rzeczy, które są błyskotkami I trzeba nauczyć się je odrzucać, ale jest też mnóstwo rzeczy bardzo dobrych, wspaniałych, wyjątkowych I też ich wszystkich nie da się zrobić.
Czyli my właściwie w dużej mierze rozmawiamy o pewnego rodzaju skupieniu, o wyborze. Właśnie nie tyle o umiejętności rezygnacji, co o umiejętności wyboru, że o, to właśnie będę robił, bo to ma sens. To są te wszystkie hierarchie, to są te wszystkie właśnie umiejętności mówienia nie itd. Więc no właśnie, coś chcesz już uzupełnić.
Marcin Kwieciński
Tak, bo rzeczywiście tytuł odcinka zrobiliśmy taki prowokacyjny Żygam produktywnością, bo rzeczywiście są osoby, które jak słyszą o tym trzeba być efektywnym, produktywnym, produktywni mają więcej I wiecie produktywność, produktywność, wyniki, wyniki, wyniki to mogą być tym szczerze zniechęceni. Ja się wcale nie dziwię, bo jeżeli produktywność byłaby tylko o tym, jak wycisnąć człowieka więcej, jak cytrynę, to to nie o to w tym chodzi. Ja myślę, że warto spojrzeć z takiej perspektywy, że produktywność to jest wspaniały zestaw umiejętności, który pozwala osiągać nam efekty. Ja nawet często mówię, że produktywność to jest zestaw narzędzi do zmieniania świata. Może tak bardzo górnolotnie, szumnie, ale ja to bardzo mam do tego głębokie przekonanie, że im lepiej opanujemy tę sztukę, tym jesteśmy bardziej w stanie wpływać na otaczającą nas rzeczywistość. I to jest fascynujące w produktywności, że ja mogę tak siebie ukierunkować, tak zbudować swój pakiet umiejętności, że umiem osiągać rezultaty czy efekty, na których mi zależy. I jak mówimy o tego typu definicji, to ja się nie podpiszę, że rzygam produktywnością, bo ta produktywność mnie fascynuje, że ja mogę po prostu mieć efekty, mogę wpływać na otoczenie.
Natomiast mogę być zniechęcony albo mogę mieć czasem, to, co powiedziałem na początku, że ja mam czasami też okresy zniechęcenia, mogę mogę być zniechęcony na przykład koniecznością włożenia wysiłku w tą zmianę świata czy w produkcję tych rezultatów. Ja mogę być czasami znudzony powtarzalnością, że pewne rzeczy to jest trzymanie się pewnego schematu. De facto produktywność bierze się z pewnej schematyczności, z tego, że ja mam taką świadomie wybraną powtarzalność, że pewne rzeczy robię w podobny sposób, według pewnego algorytmu. I to może być zniechęcające czy czasami wręcz właśnie takie uciążliwe. Natomiast sama produktywność moim zdaniem to jest obszar ogromnej fascynacji. Co sprawia, że człowiek osiąga rezultaty?
W jaki sposób to osiąga? Co może zrobić, żeby te rezultaty mieć?
Mikołaj Foks
To tutaj chyba warto porozmawiać jeszcze chwilę o tym, czego ludzie mają dość, jakiego rodzaju produktywnością rzygają. Ja sobie od razu tutaj w głowie naciskam play I słyszę głosy różnych znajomych osób, które były naczelnymi krytykami produktywności. I słyszę w tych głosach takie echa lat dziewięćdziesiąt. Pewnego sposobu zarządzania, który przychodzi z Zachodu, pewnego sposobu prowadzenia organizacji, właśnie wyciskania ludzi, tak jak powiedziałeś, jak cytrynę tutaj, że musisz więcej, że poświęcaj swój czas itd. To są takie też trudne tematy, bo z jednej strony chcemy żyć na tym świecie I po prostu żyć. Czyli chcemy mieć czas na to, żeby usiąść pod drzewem albo pójść do kina, albo po prostu mieć jakąś taką równowagę, o której przecież też czasem rozmawiamy w tych naszych podcastach między wykonywaniem rzeczy, nawet nie mówię życiem zawodowym a osobistym, ale między wykonywaniem rzeczy, między dowożeniem rzeczy, a byciem, po prostu byciem, regeneracją, spędzaniem czasu ze znajomymi, z przyjaciółmi, z rodziną. No właśnie, ale rzeczywiście jest tak, że ci, którzy potrafią zrezygnować np.
Z tego czasu jakiejś beztroski albo 10 czas pracy ułożyć sobie bardzo efektywnie, no to rzeczywiście to są ci, którzy osiągają więcej. I w tej krytyce to się pojawia, że to są ci zgnili kapitaliści. I tak może być. To mogą być ci, którzy osiągają więcej, bo chcą więcej pieniędzy. Ale drodzy Państwo, to są też ci, którzy osiągają więcej w innych obszarach, chociażby w jakichś obszarach społecznych. Znamy tytanów pracy społecznych I w tej chwili niedawno oglądałem też film Johny o księdzu Janie Kaczkowskim, który mimo że miał raka, to prowadził hospicjum. Są tacy ludzie, którzy mają mnóstwo ograniczeń, są niesamowicie produktywni z różnych powodów.
On chyba miał tą świadomość tego, że mało czasu mu zostało I jak to niektórzy mówią musi żyć szybko. Więc ta produktywność krytykowana tak, spokojnie, znajdźmy też czas. Zresztą ks. Anczkowski świetny przykład, bo to facet, który bardzo lubił dobrze zjeść I spędzić czas z ludźmi. Ważne jest szukanie tej równowagi, ale nie krytykujmy tak po prostu produktywności I może zobaczmy, którą należy wyśmiać, a której należy powiedzieć, o, to jest coś ciekawego, tym warto się zająć.
Marcin Kwieciński
Myślę, że my trochę żeśmy sobie przesterowali tak społecznie 10 właśnie szczególnie biznesowo 10 zwrot produktywność. I rzeczywiście jakby też trzeba popatrzeć, że są firmy I są organizacje, którym po prostu na produktywności zależy I to jest zupełnie naturalne we współczesnym świecie, a przynajmniej w tym systemie kapitalistycznym, gdzie po prostu chodzi o to, żeby robić coraz wyższe wyniki, żeby generować wzrost, żeby 10 wynik był. W przedsiębiorczości też chodzi o to, żeby 10 wynik po prostu był. I jeżeli będziemy patrzeć z tej takiej perspektywy czysto zawodowej, firmowej, to tak od tego elementu nie uciekniemy, ale to tak samo jak nie uciekniemy od podatków. Po prostu taką cywilizację sobie stworzyliśmy I generalnie częścią tej cywilizacji jest to, że pracujemy I częścią tej cywilizacji jest to, że osiągamy wyniki I jesteśmy motywowani do tego, żeby sięgać wyżej, żeby był wzrost. I w ogóle z tym nie ma co walczyć. Natomiast my potrafimy właśnie w imię tej produktywności to przesterować.
Czyli możemy doprowadzić człowieka do takiego przebodźcowania tym naciskiem na te wyniki, na te wyniki, na te wyniki, na to wychodzenie ze strefy komfortu, często wyśmiewane, że 10 ktoś może mieć tego absolutnie dość albo może powiedzieć ale słuchaj, ja już nie mam siły tak podnosić sobie poprzeczki, ja już po prostu nie daję rady. Więc tu potrafi nam się wkraść do tej produktywności szereg takich powiedzmy niekorzystnych albo nieprzyjemnych obszarów albo zachowań. Natomiast właśnie ja zawsze swoim klientom mówię ale zobacz, że produktywność to jest w ogóle nieuzależniona od pracy, tylko od aktywności, że jeżeli Ty chcesz mieć jakiś efekt w dowolnym obszarze: komfortowe życie, przyjemne doświadczenia, fajne relacje, ciekawą pracę, wyniki w pracy, cokolwiek, jakieś nawet hobby, które chcesz realizować na takim poziomie, o, bo to jest dla mnie fajne I interesujące, to tam wszędzie jest produktywność, Bo produktywność to jest, że ja umiem zrealizować to swoje zamierzenie, że umiem osiągnąć 10 efekt I co więcej jeszcze zrobić to w taki sposób, że koszt osiągnięcia nie będzie za duży, że nie będzie niszczący, nie przepracuje się, nie zapłacę za to za dużo I tak dalej, I tak dalej.
Mikołaj Foks
Produktywność jest po prostu o sprawczości.
Marcin Kwieciński
Tak, absolutnie.
Mikołaj Foks
Bycie kowalem swojego losu. To jest ta produktywność, o której my rozmawiamy.
Marcin Kwieciński
Tak, my go różnie nazywamy sprawczość, wpływ, wyniki, ale tak, to jest to właśnie odciskanie się czy wpływanie na otaczającą mnie rzeczywistość I w jakiś sposób kierunkowanie jej w takim kierunku, na którym mi zależy, który jest dla mnie istotny.
Mikołaj Foks
O, to słowo istotny tutaj dobrze, że ono się pojawiło, bo dla mnie jeszcze to słowo produktywność czy 10 w ogóle świat produktywności jest o tyle wyjątkowy, o ile w nim skupiamy się na tym, co jest w sumie tytułem naszego podcastu, żeby zacząć robić te rzeczy, które są dla nas naprawdę ważne. Dla mnie to jest w dużej mierze właśnie o wybieraniu, o odcinaniu rzeczy mniej ważnych, czasem bardzo wartościowych, ale mniej ważnych, o odcinaniu rzeczy, które inni mogą zrobić równie dobrze jak ja albo lepiej niż ja I skupieniu się na tym, do czego w jakimś sensie jestem w życiu, nie wiem, wezwany, powołany, co jest jakąś moją drogą na tym świecie, jak to umieć zdefiniować. Dużo dla mnie tutaj jest na takiej filozofii życia. No I to jest absolutnie świetne, żeby wybrać coś, na czym chcę się skupić, coś, czemu się poświęcę I jeszcze robić to w sposób sprawczy. To jest produktywność, której ja jestem piewcą. Natomiast znów, znów, znów tym wszystkim, którzy czują, że są dociskani, żeby było szybciej, więcej, mocniej wszystkiego, To rozumiem. Trochę myślę, że odpowiedzią na te takie korpo wyścigi jest to, co się nam wydarza w pokoleniach, które w tej chwili idą, że zobacz ci, którzy wchodzili na rynek pracy na początku lat dziewięćdziesiątych, czy w czasach wielkiego przełomu, czy tego naszego polskiego osiem-dziewięć, czy ci, którzy wchodzili jeszcze nawet w latach dwutysięcznych, czyli ci millenialsi, czyli w okolicach millenium wchodzący na rynek pracy.
To były osoby, czy to są osoby, które w jakimś sposobie myślenia mają właśnie to przekraczanie siebie, to dociskanie, wytrwałość. A dzisiaj jest inaczej. Dzisiaj młodzi ludzie właśnie nie chcą wychodzić z tych stref komfortu. Dzisiaj to podejście do produktywności jest chyba trochę inne. Zmienia się przede wszystkim podejście do kariery.
Marcin Kwieciński
Ostatnio córka mojego klienta, jednego z klientów, z którym współpracuję, bardzo ciekawy tekst mu powiedziała, który myślę, że skomentuje właśnie to, co chcesz wyrazić, że mówi tato, bo wasze pokolenie to odnajdywało sens życia w pracy, a moje pokolenie niekoniecznie. I tutaj jest ta kwestia, to się zmieniło, mi się wydaje, że teraz praca nie jest jedynym sposobem realizacji, tak? Jakby nie musi być jedynym sposobem realizacji.
Mikołaj Foks
Realizacji siebie.
Marcin Kwieciński
Realizacji siebie, tak, Tak, czyli elementem tożsamości. Plus wydaje mi się, że też to nowe pokolenie wprowadza paradoksalnie dużo zdrowia, takiego zdrowego podejścia, bo po prostu co mówi? Zastanówmy się, czy 10 wysiłek jest tego warty. Zastanówmy się, czy to, co twierdzicie, że te starsze pokolenia, że jest tak istotne I dlaczego trzeba się zażynać, to czy rzeczywiście to jest rzeczywiście tak istotne I czy rzeczywiście tak trzeba się zażynać? No I stawianie takich pytań moim zdaniem jest bardzo wartościowe, bo ono pozwala nam szukać jakiejś odpowiedzi, że właśnie, że nie wszystko, co uważamy za takie utarte schematy, czy musi być takie zastane.
Mikołaj Foks
Jasne, to jest prawda I to z całą pewnością zawdzięczamy młodym pokoleniom wchodzącym na rynek pracy. A czy nie wydaje ci się, że to mimo wszystko bywa czasem trochę przesterowane w jakąś skrajność?
Marcin Kwieciński
Może być.
Mikołaj Foks
Może
Marcin Kwieciński
być. A może na tym
Mikołaj Foks
ta zabawa polega, żeby ciągle szukać złotego środka, że gdzieś przychodzi nowe pokolenie, coś tam proponuje znowu w jeszcze bardziej w inną stronę I gdzieś szukamy równowagi.
Marcin Kwieciński
Ja mam kłopot z tymi rozmowami generacyjnymi, bo 1 często właśnie Ja sam nie jestem od tego wolny. Jak próbuję o tym rozmawiać, to łatwo się tu wdzierają uogólnienia.
A ludzie są różni. I rzeczywiście znajdziemy przedstawicieli młodego pokolenia, którzy absolutnie mają to przesterowane w takim kierunku, mam na wszystko wywalone I nic mi nie interesuje I tylko jakby to, co mi się zależy, ale znajdziemy też w tym młodym pokoleniu osoby bardzo sumienne, pracowite, takie, które powiedzą: Tak, chcę mieć efekty, jestem osobą odpowiedzialną I tak dalej. Mogą mieć różne strategie osiągania tej odpowiedzialności, więc ja tutaj mam taki kłopot, bo bym musiał wejść w taki Znaczy chcąc o tym rozmawiać, to tak uczciwie I rzetelnie, to ja zawsze bym to musiał komentować to zależy. I byśmy mieli takie ale wiesz, to zależy, ale to zależy. Więc tu rzeczywiście mam kłopot jakby w tych rozmowach takich generacyjnych, a znowu też nie jestem socjologiem, żeby też wypowiadać się jednoznacznie, jakie są obecne pokolenia, jakie były poprzednie, bo nie mam do tego kompetencji.
Mikołaj Foks
No dobrze, to może ja dorzucę swoje trzy grosze troszeczkę bardziej z podwórka takiego rodzicielskiego, a ty będziesz miał chwilę, żeby się zastanowić, czy jest jeszcze jakiś wątek istotny, o który warto poruszyć z twojego podwórka. Chciałbym powiedzieć o tej rzeczywistości właśnie dziś, świata szybkiego, świata internetu, przepływu informacji, kupowania rzeczy jednym kliknięciem I wielkich aspiracji, że wszystko można, no bo można dużo, prawda? Dzieci, które mogą robić pięćdziesiąt tysięcy różnych rzeczy ze względu na to, czy są chłopcami czy dziewczynkami. To jest świat inny niż świat sto lat temu. Absolutnie. I moim zdaniem właściwie bez takich kompetencji związanych z produktywnością trudno w dzisiejszym świecie się poruszać. To proste, oczywiste, ale bycie rodzicem więcej niż jednego dziecka to już pewnie na pewno, bez tych kompetencji, o których my rozmawiamy w naszym podcaście.
I to jest trochę też powód, dlaczego dla mnie jest ważne, że robimy 10 podcast razem, bo przecież osoby, do których ja docieram, są zawodowo zaangażowane, ale są też rodzicami. To jest dla nich bardzo ważna rola. Moim zdaniem bez tych kompetencji trudno dzisiaj być rodzicem I ogarnąć po prostu, ogarnąć chaos rodzinny I zacząć w rodzinie robić to, co naprawdę ważne. Widzę też rodziny, gdzie tych kompetencji brak I widzę rodziny, gdzie te kompetencje się pojawiają, nawet małe triki, nie wiem, list do zrobienia albo nie wiem, czego jeszcze. I że te rodziny się zmieniają, zmieniają się na lepsze, że bardziej panują nad tym oceanem, na którym są. To jest trochę tak, jakbyśmy płynęli po wzburzonym oceanie wielu rzeczy, ale łopoczą nam żagle, nie potrafimy ich złapać, nie potrafimy złapać steru. I te kompetencje związane z produktywnością, tak dobrze, mądrze rozumianą produktywnością, myślę, że dzisiaj w rodzinie, gdzie jest mnóstwo takich rzeczy codziennych, nie wiem, lekarze, zajęcia dodatkowe, prace domowe, szkoły, spotkania, wywiadówki itd.
To są kluczowe wręcz kompetencje. Tak.
Marcin Kwieciński
Jak już sobie skalibrowaliśmy tę definicję, że produktywność to narzędzie do osiągania efektów, czy zestaw umiejętności do osiągania efektów, to my te efekty absolutnie generujemy w różnych obszarach naszego życia, a tak sobie zbudowaliśmy naszą cywilizację, że życie po prostu jest złożone. Często ta niechęć, mam wrażenie, wynika właśnie z takim skojarzeniem z życiem korporacyjnym. Ja często na przykład taki argument słyszę: Ale wiesz, to są takie techniki właśnie: No nie róbmy z życia korporacji albo Nie przenośmy z korporacji tych technik do naszego życia, bo to już wtedy w ogóle jakby sfiksujemy, czyli jakoś komuś się kojarzy często, że ta produktywność firmowa to ona musi być w sprzeczności z życiem, a paradoksalnie tutaj warto popatrzeć z takiej perspektywy, że te największe firmy to 1 stały się mistrzami wprowadzania tych rozwiązań produktywnościowych bardzo często, bo zobaczyły, że po prostu im się to opłaca, że to przynosi konkretne efekty I jeżeli my chcemy prowadzić złożone życie, a trochę nie mamy do tego wyboru, no to jesteśmy skazani na tę produktywność, tylko rozumianą właśnie w taki sposób, że to jest po prostu narzędzie. Tak, mam pewne umiejętności, pewne narzędzia. Tak jak używam młotka do wbijania gwoździ, to też uczę się pewnych technik, żeby po prostu mieć takie poczucie I kontroli, I tego, że dotrzymuję słowa, I tego, że coś się dzieje w moim życiu, wydarza, że powstają pewne efekty.
Mikołaj Foks
To ja jeszcze słówko o tej rzeczywistości takiej życia prywatnego I o tych technikach. Powiem coś, co może dla kogoś wydać się trochę obrazoburcze. Ja korzystam na wakacjach z listy To
Marcin Kwieciński
Do. Jak ty tak możesz?
Mikołaj Foks
Jedno mogę, jak możesz? Na wakacjach człowieku daj.
Odpocznij sobie trochę. Ale wiesz co? Ta lista mi bardzo pomaga, bo ja na nią wpisuję bardzo różne rzeczy I definiuję sobie, co po prostu dla mnie w czasie tego bycia na wakacjach jest ważne. To nie znaczy, że ja muszę wszystko z tych rzeczy wykonać, bo nawet na takiej codziennej liście to do nie wszystko wykonuję. Nie na wszystko starczy czasu. Czasem wpiszesz telefon ważny do załatwienia, a ktoś nie odbierze. Ja sobie tworzę tę listę to do z różnymi bardzo fajnymi rzeczami.
Na przykład pójść na plażę, poczytać książkę.
Marcin Kwieciński
Zwiedzić takie gry.
Mikołaj Foks
Albo coś zwiedzić, ale nawet jeżeli jestem z rodziną I sobie identyfikuję, że okej, ale tak mało spędzam tego czasu na wakacjach, nie wiem, z którymś z dzieci albo właśnie z żoną. Myślę sobie okej, spędź trochę czasu jeden na jeden z tą osobą. I dzięki temu, że mam to na liście, po prostu bardziej szukam okazji, żeby to się wydarzyło albo wręcz planuję, że mówię słuchajcie, a następny wieczór to zrobimy tak, że nie wiem, wy sobie spędzicie czas jakoś tam, a my we dwoje jakoś inaczej. Albo taka jest moja propozycja. Gdyby tej listy to do nie było, a na tej liście to do też są inne rzeczy. Nie wiem, że może coś trzeba odebrać, żeby móc wyjechać albo zrobić jakiś przegląd auta, albo coś trzeba zapakować, albo o czymś nie zapomnieć. No to jest po prostu narzędzie I szczególnie jeżeli zaplanujemy tam takie dobre, mądre, pozytywne rzeczy, to potem sobie nie powiemy po wakacjach no tak, ale
Marcin Kwieciński
Przeminęło, co my żeśmy robili.
Mikołaj Foks
No a na plaży to ile byłeś? Raz, jak wpiszesz być na plaży przynajmniej trzy razy.
Jest też troszeczkę inaczej. To jest narzędzie, to pomaga. Kwestia tego, czy my mądrze potrafimy z tego korzystać I jak my mamy w ogóle głowę poukładaną, czy mamy głowę poukładaną w taki sposób, żeby zadbać o te rzeczy? Takie właśnie, powiedzmy, przyjemne, te, które nas budują. Czy tylko jesteśmy tymi robocikami, które muszą ciągle dowozić jakieś rezultaty, takie logistyczne, tak je nazwijmy.
Marcin Kwieciński
Ogarnij hałas. Ciekawy temat poruszyłeś, bo jest takie przekonanie, czy znowu iluzja, że jak już jesteś produktywny, to nie jesteś spontaniczny. I bardzo często też właśnie tu się wdziera takie, ale 10 przykład, który podałeś, tak? Że gdzieś sobie planujesz wakacje, gdzieś podążasz za listą to-do, ale Mikołaj, gdzie tutaj miejsce na spontaniczność? Przecież nie wszystko
Mikołaj Foks
musi być zaplanowane.
Marcin Kwieciński
Ja jak często Ja często słyszę taki komentarz, bo to też w moim kierunku często się pojawia, ale Marcin, ty tak naprawdę wszystko planujesz? Ja mówię nie, nie wszystko. Ale te rzeczy, które są ważne planuję. Jesteś spontaniczny? Bywam, Więc generalnie to wcale nie jest w sprzeczności. Tylko właśnie jeżeli my sobie wdrukujemy, że ta produktywność to jest jakaś taka dziwna rzecz, którą my robimy w zasadzie nie wiadomo po co, to ona może się wydawać jako pozbawienie wolności I pozbawienie jakiejś frajdy z życia, a to jest tylko narzędzie. Narzędzie tego, które zwiększy prawdopodobieństwo, że w moim życiu, w mojej pracy, w mojej firmie wydarzy się to, na czym mi zależy, że osiągnę to, na czym mi zależy.
I w ogóle moim zdaniem nie ma co czerpać satysfakcji z tego, że ja jestem produktywny, w takim sensie, że robię techniki produktywności, tylko satysfakcję warto czerpać z tych efektów, które mi to przynosi, bo ja nie mam satysfakcji z tego, że macham młotkiem, tylko mam satysfakcję, że te gwoździe są wbite I obrazki wiszą na przykład na ścianie albo że mam zbudowany jakiś stelaż, który mi później pomaga jakoś w życiu. I tak samo jest z tą produktywnością. To jest tylko narzędzie, które jak jest używane, to zwiększa satysfakcję z tych efektów, które dzięki temu się pojawiają. Myślę, że w taki sposób warto patrzeć na efektywność działania, na produktywność, na to, co osiągam.
Mikołaj Foks
No I to jest doskonała puenta naszego spotkania dzisiejszego. Myślę, że czas je domknąć, zaprosić Was do komentarzy w ankiecie, do subskrypcji, do odsłuchania wcześniejszych odcinków, jeśli jeszcze ich nie znacie I do czekania na kolejny, przyszły zrealizowany ponownie przez nas, czyli
Marcin Kwieciński
Marcin Chwieciński
Mikołaj Foks
I Mikołaj Fox, to jest 10 duet. Bardzo dziękujemy za uwagę I mówimy
Marcin Kwieciński
do usłyszenia.
Transkrypt wygenerowany za pomocą AI.
🎧 Podcast dostępny również na platformach:
✅ Spotify
✅Spreaker
✅Apple Podcast
✅Google Podcast
📜 Informacja zwrotna na temat odcinka
Równie ważny jest dla nas udział w rankingu Apple Podcast.
Jeśli możesz oceń również podcast w ITunes.
Dzięki Twojej ocenie pomożesz nam dotrzeć z naszym podcastem do innych osób.
Z góry dziękuję za pomoc!
💬 Porozmawiajmy
Zapraszam Cię do dyskusji w komentarzach na temat tego odcinka.
Pytanie: Co Ciebie szczególnie zniechęca w tematyce produktywności?