🎙️026: O czym się nie mówi, gdy doświadczamy przeciążenia?

W dwudziestym szóstym odcinku podcastu “Ogarnij Chaos®” rozmawiamy o tabu związanym z doświadczaniem przepracowania. Przyglądamy się temu, co zwykle staramy się ukryć kiedy znajdujemy się w stanie przeciążenia.

Zapraszamy do posłuchania!

(jeżeli nie widzisz powyżej odtwarzacza podcastu kliknij w ten link)

Podcast dostępny jest również na Youtube:

Transkrypt

Marcin Kwieciński

Ważne. No to zaczynamy czwarty sezon naszego podcastu. Witajcie w pierwszym odcinku I dzisiaj porozmawiamy, czy poszukamy odpowiedzi na temat tego, o czym się zwykle nie mówi wtedy, kiedy doświadczamy przeciążenia. Tak, bo wydaje mi się, Mikołaj, że w tym sezonie będziemy dużo rozmawiać o przeciążeniu I o tym, jak to jest, kiedy jest za dużo. No właśnie.

Mikołaj Foks

To się nie wzięło znikąd, bo ty zrobiłeś dość ciekawą ankietę, prawda? Jakbyś powiedział dwa słowa o tym twoim pomyśle, to byłoby myślę bardzo ważne dla słuchaczy.

Marcin Kwieciński

To fakt, taki lightmotive, który przyjmiemy sobie w tym sezonie, wziął się z tego, co nam napisaliście w ankietach. W ogóle bardzo dziękujemy za te odpowiedzi wszystkie, których udzieliliście I które nam przesłaliście. I okazuje się, że takim motywem przewodnim dla tego, co dla was jest wyzwaniem we współczesnym świecie, to jest to, że macie po prostu za dużo na różnych polach. Na polu życiowym, na polu zawodowym, na polu tych wszystkich projektów, które próbujecie ogarniać, na polu różnych aktywności, współprac, które podejmujecie. No można by powiedzieć, że ludzie nam powiedzieli, że mają za dużo I chcieliśmy się trochę z tym zmierzyć. Jak w ogóle do tego podejść, tego za dużo I w ogóle czy można coś z tym zrobić. Więc takie wyzwanie Mikołaj przed nami na 10 sezon.

Mikołaj Foks

Bardzo poważne, bo okazało się właściwie też przy pracach nad tym sezonem, że my też mamy dużo. Oj tam. Nie wiem czy za dużo, może za dużo, ale mamy dużo, no I też w tym dużo trzeba było wygospodarować czas, chcieliśmy to oczywiście zrobić na 10 sezon. No dobrze, to może już bez niepotrzebnych, dłuższych wstępów. Słuchajcie, dzisiaj temat o czym się nie mówi, gdy doświadczamy przeciążenia? No I jedziemy, o czym się nie mówi Marcin, gdy doświadczamy przeciążenia?

Marcin Kwieciński

Ja myślę, że w ogóle ciężko się przyznać do tego, że jestem przeciążony, jestem przeciążona. To jest taka moja obserwacja spotkań z wieloma osobami, które właśnie są w tym stanie, że przyznać się publicznie, o rany, ja mam za dużo, jest bardzo trudno, bo włącza się I bardzo dużo racjonalizacji I takich jakiegoś nawet poczucia wstydu, ocen wewnętrznych, wewnętrzny krytyk tutaj też daje nam mocno w kość. Więc ja myślę, że taką pierwszą rzeczą, o czym się nie mówi, to w ogóle się o tym nie rozmawia, że mamy za dużo. Raczej spychamy to gdzieś na zasadzie no weź tam się nie przejmuj, wszyscy mają teraz dużo I w ogóle jakby nawet jak próbujemy gdzieś to zacząć komunikować, to wchodzimy w takie rejony właśnie szybkiej racjonalizacji I zakopywania tego, chowania tego gdzieś tam głęboko. To tak z mojej perspektywy.

Mikołaj Foks

Właśnie, czyli to jest tak, że możemy mieć dużo, to jest społecznie akceptowalne I się z tym zmagać I sobie ostatecznie z tym radzić, ale mieć za dużo I sobie z tym nie radzić, to już nie możemy. To jest społecznie nieakceptowalne, no bo wtedy no to jesteśmy, nie wiem, fajtłapami, nieudacznikami życiowymi I tak dalej. A my chcielibyśmy, myślę, że obaj powiedzieć dzisiaj wam o tym, że naprawdę można mieć za dużo I na różne sposoby można mieć za dużo. O tych różnych sposobach będziemy mówić też w kolejnych odcinkach. Chociażby to, że nagle życie może nam tak skumulować zbyt wiele spraw. To myślę, że każdy dobrze wie, że tak jest I że słuchajcie, nawet będąc tak zwanym ogarniaczem, możemy nie ogarniać. Może się okazać, że po prostu tych sznurków, tych linek, które trzeba złapać na tym okręcie, jest po prostu zbyt wiele na jednego człowieka.

Marcin Kwieciński

Tak

Mikołaj Foks

I mamy prawo, mamy prawo powiedzieć kurczę, to jest naprawdę za dużo, tym bardziej, że jeśli chodzi o takie osoby efektywne, produktywne, to bardzo często jest tak, że właśnie takim osobom daje się jeszcze jedno zadanie, jeszcze jedno zadanie, jeszcze jedno zadanie, no bo jak on dowozi, to znaczy, że to też dowiezie. Daj coś komuś, kto jest zajęty, to on to zrobi. Daj coś komuś, kto ma ocean czasu, to I tak tego nie ogarnia.

Marcin Kwieciński

Tak, często klienci mówią, są karani za swoją efektywność właśnie, jak świetnie ogarniają, jak już mają taką kontrolę nad różnymi tematami, to dostają jeszcze bardzo wiele dodatkowych spraw. Ale wiesz, ja chciałem jeszcze wrócić do tego, że ogarniacze też nie ogarniają I mają prawo. Przypomina jeden z uczestników szkolenia, które prowadziłem, dla którego mam wrażenie to była bardzo taka otwierająca perspektywa I uwalniająca w ogóle perspektywa. Jak podsumowywaliśmy sobie te warsztaty, to właśnie on tak wobec grupy przyznał się I mówi rany, to ja wreszcie dopuszczam to, że ja mam prawo nie ogarniać. Mam prawo nie ogarniać I to jest, są takie sytuacje w życiu, gdzie będę nie ogarniał, a teraz to jeszcze dodatkowo w ogóle widzę, dlaczego nie ogarniam, bo jak sobie policzyłem ile tego jest, to to po prostu zwyczajnie jest nie do ogarnięcia. I to właśnie to mam prawo nie ogarniać, często tak staram się przywoływać w różnych sytuacjach, no bo właśnie mamy prawo nie ogarniać. Bywają czasami takie sytuacje, gdzie po prostu nam się przytłoczy, zmagazynuje czy po prostu 10 nadmiar wpłynie tak, że możemy nie mieć siły.

Wiesz, bo tutaj tak zaczęliśmy od razu, żeby o tym rozmawiać, natomiast ja bym zaczął też od takiej kwestii, że sami przed sobą przyznajmy się, że tak, mamy prawo nie ogarniać. Będą takie sytuacje w życiu, gdzie mogę sobie powiedzieć to już jest dla mnie za dużo, ponad moje siły, ponad moje możliwości, a może w ogóle ponad możliwości jakiegokolwiek człowieka, bo czasami też lista tych rzeczy, która nas przytłoczy jest tak duża, że nikt tego nie udźwignie. Jak myśmy się nie starali, jakbyśmy nie byli produktywni, to jest to nie do udźwignięcia.

Mikołaj Foks

Nasz odcinek to jest taki trochę, jeśli chodzi o tytuł, że rozmawiamy o tematach tabu, prawda, o czym się nie mówi, gdy doświadczamy przeciążenia I myślę sobie, że jedna rzecz to jest to, o czym teraz powiedzieliśmy, czyli właśnie, że mam prawo nie ogarniać, no to rzeczywiście temat tabu, Ludzie się raczej do tego nie przyznają, nie wiem w pracy nie powiedzą. Wiecie co ja tego nie ogarniam, bo mam prawo nie ogarniać? Ale myślę też, że to dotyczy bardzo konkretnych, specyficznych projektów, tematów, zagadnień. Kiedy my mając bardzo wiele rzeczy na głowie, całkiem świadomie mówimy ok, ale ja właśnie tej linki, tego sznurka, tego projektu ja nie trzymam, on jest tam gdzieś zahaczony, ja go robię po łebkach, bo jakby programowo zdecydowałem, że ja tego nie będę ogarniał, bo jak jest dziesięć tematów, a ja mam dwie ręce, to tak naprawdę mogę ogarnąć, nie wiem, tak na serio, załóżmy tylko dwie czy może więcej, ale nie dziesięć spraw. Więc chyba takim tematem tabu jest to przyznanie się I powiedzenie sobie w tym obszarze nie będę ogarniał, a jeszcze czymś wyższym, jakimś poziomem w takim niczeniu jest powiedzenie innym osobom. Myślę, że to rzadko kiedy jest w ogóle możliwe. Słuchajcie, ja w tym temacie nie będę ogarniał.

Marcin Kwieciński

Tak, ja tutaj słyszę, że trochę idziesz w takim kierunku, to już co z tym zrobić? I fajnie, ale bo też to pokazuje właśnie, jak my potrafimy szybko przejść właśnie do takiego szukania. No dobra, nie ogarniam, to teraz muszę ogarniać. Ja bym chciał nas jeszcze trochę zatrzymać w tej takiej perspektywie. No dobra, ale załóżmy zaobserwujemy, nie? Mamy za dużo, jest za dużo. Czy tam o tym komuś powiemy, czy nieważne, żebyśmy to przed sobą gdzieś sobie samemu powiedzieli.

Ale jak to wtedy jest? Jak my się wtedy w ogóle czujemy? Ja bym chciał, żebyśmy się jeszcze tutaj zatrzymali, nie? Bo właśnie, o czym się nie mówi? No zwykle nie mówi się o tych uczuciach, które temu towarzyszą. Znowu, bardzo często z takiej perspektywy, bo ktoś to oceni, bo przecież ja, taki profesjonalista, profesjonalistka, jak ja powiem, że nie ogarniam, to co sobie ludzie pomyślą, co sobie szef pomyśli, co sobie moja rodzina pomyśli, no możemy znaleźć bardzo dużo takich właśnie strachów I myślę, że w ogóle rzadko kiedy się mówi, ale jak my się wtedy czujemy? Jak my w ogóle na to reagujemy?

Boże, zatrzymajmy się tutaj.

Mikołaj Foks

Tak, bardzo słusznie. Wiesz co, ja myślę, nawet bym to troszeczkę dopisek taki mały zrobił do tego co powiedziałeś, bo mówisz tutaj o uczuciach, a ja bym nawet powiedział o stanach, bo uczucia mogą nam się trochę kojarzyć z takimi uczuciami, jak właśnie zmęczenia, prawda, zakochania, czy tak czujemy coś, coś przypływa I odpływa, a mam wrażenie, że w takich sytuacjach, kiedy my naprawdę nie ogarniamy, kiedy czujemy się przytłoczeni, kiedy spraw jest za dużo, pojawiają się stany, czyli nie, że coś przypłynęło, odpłynęło, tylko coś jest permanentnie, coś nas dociska, czujemy się nie wiem w permanentnym strachu albo w permanentnym wstydzie albo w permanentnym jakiejś takiej presji, że musisz I to są stany, które w gruncie rzeczy są bardzo niebezpieczne, bo poczuć presję przez chwilę czy strach to jest ok, ale jeżeli to się dzieje na dłuższą metę, no to może już zostawić taki bardzo poważny ślad trochę na tematy w kolejnych odcinkach nawet.

Marcin Kwieciński

Tak, wiesz co, właśnie to stany, uczucia, zanurkujmy trochę, bo też nasi słuchacze nam tutaj pisali, a jak wy macie, żeby było też trochę takich więcej historii osobistych, To może najpierw zacznijmy, zanim jest o innych, zanim takich ogólnych, to jak to jest u nas? Masz Mikołaj, tak, że cię czasem przygniata?

Mikołaj Foks

Czasem. Czasem? Ja mam cały czas tak, że mnie przygniata właściwie nieustająco I wiesz I wtedy zastanawiam się, dlaczego ja gdzieś siadam z tobą razem przy mikrofonie I nagrywam podcast, skoro jest tak wiele innych rzeczy, które muszę albo chciałbym. To też jest ciekawe, prawda, że wtedy to między muszę a chciałbym następuje jakaś taka konfrontacja, bo coś bym chciał nagrać podcast, a są rzeczy, które mam przekonanie, że muszę zrobić. No I co wtedy? Ja mam bardzo dużo takich stanów przeciążeniowych I to jest temat, który dla mnie jest nieustającą próbą łapania równowagi I mówienia sobie dobra, to ja już przestaję tylko ogarniać. Jeżeli o tym mówimy to takim dla mnie najtrudniejszym doświadczeniem, nie wiem czy można się przyznawać do takich rzeczy publicznie w ogóle.

Marcin Kwieciński

W wolności.

Mikołaj Foks

Ale trudno, trudno zaryzykuję. Wiesz co, no to są projekty rozpoczęte I porzucone. I takim dla mnie największym wyzwaniem no to było to, że coś zaczynam było, no jest nadal, ale ale był taki moment przełomowy. Coś zaczynam, nie wiem, zaangażowałem jakichś ludzi w coś, coś zostało już zrobione. Tak zaczęliśmy nie wiem budowę czegoś, że ktoś kopie fundamenty, już ktoś coś tam przyjeżdża beton I się zalewa te fundamenty I nagle w pewnym momencie pojawia się pięćdziesiąt innych rzeczy. Ja już naprawdę nie mam na to zasobów. No I mam przynajmniej kilka takich sytuacji, które pamiętam, że tak trochę żywcem jakiś projekt został pogrzebany, jakieś zobowiązanie względem innych ludzi.

I był taki moment przełomowy dla mnie, kiedy ja sobie powiedziałem, że dobra, trudno, po prostu tego nie dowiozę I mam prawo, Chociaż ja do dzisiaj czuję wstyd przed tymi osobami, ale myślę, że to była właściwa decyzja, bo to jest trochę tak jakby iść na dno I mieć przywiązanych dużo rzeczy linkami do nóg I mówić o nie, ale 1 są ważne. Trochę szkoda mi tej pięknej szafy albo tego pianina, to może ja jednak przytrzymam. Nie odetnę, nie, ale idziesz na dno.

Marcin Kwieciński

Z nimi popłynę.

Mikołaj Foks

No a u ciebie?

Marcin Kwieciński

No właśnie, ja mimo takiej dużej świadomości, żeby dbać o to w takim aspekcie, pilnować tego, żeby nie wpadać w przeciążenie, to może nie powiem, że to jest permanentny stan, natomiast regularnie doświadczam, tak? Regularnie doświadczam też przeciążeń, też takich czasami się po prostu sytuacje z kolejkują I możemy działać w kręgu wpływu tam gdzie się da, ale po prostu życie przynosi różne scenariusze, więc jak najbardziej. Też nieraz mam tak, że po prostu jest tego za dużo albo po prostu zwyczajnie jestem przemęczony, bo na przykład gdzieś tam skolejkowało się wcześniej ileś rzeczy I później na przykład nie jestem w stanie tyle udźwignąć co zazwyczaj chociażby, więc jak najbardziej mam takie doświadczenie nieraz I wydaje mi się, że to w ogóle pewnie moja żona by najwięcej mogła powiedzieć jak właśnie, jak to wygląda tak w praktyce, bo to też tak fajnie, ja mam takie czasami wrażenie, tam opowiadamy w tym ogarnij chaos, że tu można sobie tak ułożyć, że tu można sobie tak ułożyć I w ogóle jest mnóstwo tych technik I sposobów na radzenie sobie, ale mam wrażenie, że czasami to u słuchaczy I uczestników konsultacji czy szkoleń to powoduje takie trochę nierealne spojrzenie, że u tego Marcina to w ogóle jakby jest wszystko tak poukładane I w ogóle jakby nie ma spiętrzeń, nie ma tych przeciążeń. Są, są, są tak samo jak u moich klientów. U klientów też bardzo często właśnie ta współpraca zaczyna się od tego, że oni właśnie stają takiej prawdzie przed sobą I mówią no rany jednak jest tego za dużo. Ileś razy próbowałem, ileś razy próbowałam I jednak tego jest za dużo. Dla mnie takim sygnałem, takim jednym z pierwszych sygnałów alarmowych na przykład właśnie w kontekście tego, jak ja się wtedy czuję, to jest taki sygnał, że zaczynam być bardzo mocno rozdrażniony.

Znaczy jak widzę, że zaczynam być gdzieś tam cyniczny, jakieś szpileczki zaczynam wbijać albo właśnie jakoś tak opryskliwie odpowiadać, to dla mnie to jest taki sygnał, że o, chyba gdzieś właśnie zaczęło się kolejkować. To jest w ogóle ciekawe, że czasami w ogóle ta reakcja emocjonalna jest jakaś pierwsza, a później jest takie uświadomienie, a no tak, no bo się gdzieś tam spiętrzyło na przykład, nie? Więc ja mam takie

Mikołaj Foks

na przykład doświadczenie. Ja bym się podzielił doświadczeniem. Mam nadzieję, że tutaj wiesz nie obrazisz się, ale doświadczeniem pracy z tobą to jest dla mnie osobiście bardzo fajne doświadczenie. Mnie tematy te produktywnościowe bardzo interesują. No ale praca z tobą jako ze specjalistą jest genialna dla mnie, dlatego, że z jednej strony właśnie to jest to, o czym ty powiedziałeś, że znasz te różne sposoby I je stosujesz. I drodzy słuchacze, to jest naprawdę świetne, kiedy się rozmawia z Marcinem I Marcin mówi no tak, ale to ja tutaj muszę się zregenerować trochę ma zaplanowane, więc to jest świetne. Albo różne, różne, różne rzeczy, które wychodzą w kalendarzu, prawda, że tutaj jest potrzebny bufor, tu się nie da, bo coś tam, albo tu już wiadomo, że energii nie będzie.

I to jest absolutnie genialne. Ciągle się uczę Marcin od ciebie także dzięki, ale z dwa strony właśnie super jest to, że nagle się okazuje, że ty jesteś człowiekiem I przychodzą takie momenty, kiedy no tak, a nie maszyną LI przychodzą takie momenty, kiedy nie wiem, ty coś odwołujesz, nie, nie ma ich dużo, ale pojawiają się takie sytuacje nie albo kiedy nam my się spotykamy I tam po prostu nie idzie, bo jest późno. Nie mamy energii, że to nie ma sensu. Lepiej się właśnie zregenerować. Ee także to to jest takie ciekawe doświadczenie I myślę bardzo dużo pokazujące, że można te wszystkie techniki poznać. Można je stosować, ale na koniec dnia też po prostu musimy znać siebie I być dobrym dla siebie, dla siebie samych. I że czasem to bycie dobrym dla siebie samego oznacza powiedzenie czegoś niepopularnego, że na przykład po prostu mam za dużo I naprawdę nie ogarnę I tyle.

Marcin Kwieciński

Tak. Wiesz, ja tu jeszcze bym chciał trochę wrócić właśnie, bo nie wszyscy będą czy wstydem, tak jak to ty wspomniałeś, czy jakimś rozdrażnieniem reagować. Też często obserwuję u osób, które są przeciążone taką rezygnację I taką wręcz apatię, że jak mają już za dużo, to po prostu wtedy wycofują się, ale to jest takie wycofanie się z wszystkiego, z zaangażowań, z w ogóle, no niby są właśnie, jakbyśmy powiedzieli obecni ciałem, ale już tam duchem niekoniecznie I mentalnie w ogóle też już w tych tematach nie są właśnie taką rezygnacją. Niektórzy też, I też mam takie doświadczenia spotkanych osób, wręcz takim przygnębieniem I takimi stanami. Te osoby często mówią, że to jest takie a, czuję się wypalony, wypalona I ja tam czasami też kładę taką hipotezę, że może to już nawet nie jest tylko stan wypalenia, ale być może jakieś stany depresyjne, które się pojawiają, gdzie rzeczywiście już jest taka totalna rezygnacja I przygnębienie jakby tą sytuacją. I znowu te osoby często nawet mówią, że ja nie wiem co się ze mną dzieje, nie? Jakby nie potrafią złapać tego takiego linku, że jak jest za dużo to wpadają właśnie w takie bardzo duże głębokie zasmucenie na przykład, nie?

Czy poczucie wręcz bez sensu. Więc mi też zależy, żeby trochę właśnie tutaj to trochę też rozświetlić, bo w ogóle jak sobie myślałem o tym dzisiejszym odcinku, to ja bym chciał, żeby nasi słuchacze usłyszeli, a my żebyśmy powiedzieli, że bardzo wiele osób ma za dużo, że to jest w dzisiejszych czasach naturalna sytuacja I właśnie, no to jest sytuacja, z którą możesz iść na ulicy, widzieć naprzeciwka jakąś osobę I możesz założyć, że ta osoba też ma za dużo. Możesz przyjść do biura I nawet jak się ładnie uśmiechacie, bo nie chcecie sobie psuć wzajemnie nastrojów, to może się okazać, że w takim zaciszu gabinetu każda z tych osób powie o rany, ja też mam za dużo. I właśnie no połóżmy to na stół, rozświetlmy to, bo w następnych odcinkach to pewnie się zastanawiamy co zrobić jak jest za dużo, ale właśnie żebyśmy w ogóle właśnie tak przybili sobie piątkę, słuchajcie, no od czasu do czasu każdy człowiek ma za dużo, to ja mam taki plan, czy esencję tego, co chciałem dzisiaj powiedzieć w tym odcinku. A z twojej perspektywy, co jest taką esencją, co byś chciał na

Mikołaj Foks

chwilę. Ja bym chciał jeszcze dopowiedzieć chyba dwa rzeczy. Jedna to jest taka, że film jak o tym mówiłeś, to przypomniało mi się chyba Carnewport o tym pisał chyba w książce Repwork o tym, że dzisiejsze możliwości technologiczne sprawiły, że my wykonujemy dużo, dużo technologiczne sprawiły, że my wykonujemy dużo, dużo więcej zadań. Pewnie prawie dwa razy tyle, co wykonywali ludzie przed erą smartfona I internetu. A z drugiej strony jeszcze w dodatku nie dość, że właśnie wykonujemy dużo szybciej, no bo komuś dajemy coś do sprawdzenia, no to to nie idzie pocztą tradycyjną, tylko wraca do nas błyskawicznie. A Jeszcze w dodatku mamy mnóstwo tych rozpraszaczy. To jakby skrócenie tej komunikacji sprawiło, że jest też mnóstwo takiego no śmiecia po prostu

Marcin Kwieciński

hałasu,

Mikołaj Foks

tak szumu, prawda, w którym się angażujemy, więc myślę, że żyjemy w takich czasach, że mamy trudno. Magania są duże, bo możliwości, żeby pewne rzeczy zrobić też są duże, a równocześnie jeszcze szum jest też spory. Więc warto mieć tego świadomość, że ludzie kiedyś pracowali trochę trochę inaczej. I to jest jedna rzecz. A druga rzecz, o której chcę powiedzieć to jest to, że rzeczywiście jest tak, że jak mamy dużo no to mówimy trochę jak 10 koń z folwarku zwierzęcego, że to będę więcej pracował I czasem to jest słuszne I właściwe. Czasem trzeba więcej pracować. Natomiast wykańczając się na pewno się człowiek nie ogarnie.

To jest trochę jak z tym ostrzeniem piły, czyli że jak ciągle używasz tej samej piły ona się nie naostrzy to piłujesz coraz w coraz słabiej, coraz coraz trudniej to idzie I że I że w taki sposób idąc na właśnie na rekord zrobienia wielu spraw my podkradamy zasoby z różnych sfer, prawda? Nie wiem, z emocjonalnej sfery, z rodzinnej właśnie ze zdrowia z odpoczynku z niem ze snu I czasem może tak trzeba na krótką metę, ale na dłuższą metę efekt będzie bardzo negatywny, bo nie będziemy już dowozić w ogóle.

Marcin Kwieciński

To myślę, że tutaj bardzo ważną rzecz poruszyłeś, bo przecież można by się nad tym zatrzymać. No dobra, jest za dużo, takie czasy. W ogóle miałbym też taką hipotezę, że będzie jeszcze gorzej. Chociaż jestem ogólnie optymistą I pozytywnie patrzę w przyszłość, to wydaje mi się, że wchodzimy po prostu w taki okres gospodarczy, gdzie tych presji będzie coraz więcej I czy nam się to podoba czy nie, po prostu będziemy mierzyć się z takim bardzo dużym przeciążeniem I nadmiarem rzeczy, które nawet być może nie będziemy chcieli robić, ale po prostu trzeba będzie zrobić, ale właśnie poruszyłeś, czy poszedłeś w taki rejon, gdzie właśnie o co w ogóle toczy się gra, bo przecież można by sobie powiedzieć no dobra, no takie czasy będzie teraz trudna sytuacja, no to wszyscy będziemy mieli za dużo, zaakceptujmy to, po prostu zacieśnijmy zęby, przetrwajmy I po prostu tak już będzie na lata. Tylko właśnie ja bym tu też chciał, żebyśmy zobaczyli, że takie długie trwanie, to co powiedziałeś, że długie trwanie ma bardzo konkretnie, w takim przeciążeniu ma ogromne konsekwencje. Właśnie tego, że nie zrealizują się na przykład rzeczy dla nas te naprawdę ważne, ale wydaje mi się również, że w ogóle jak ma się za dużo, to gra się również toczy o koncentrację, że jak jesteśmy w tym trybie permanentnego przeciążenia, to my w ogóle nie umiemy skoncentrować się, nie umiemy zacząć wybierać tych rzeczy, które są ważne I to mogą być ważne życiowo, ale mogą być tak bardzo prozaicznie biznesowo ważne. Jak masz za dużo, to łapiesz się bardzo wielu różnych projektów, procesów, zadań I umyka ci koncentracja na tym, co jest najistotniejsze chociażby w twojej działalności, czy w tym biznesie, w którym działasz.

Więc właśnie porozmawiajmy, czy rozmawiamy dzisiaj o tym, jak to jest I że z jednej strony akceptujemy I powiedzmy sobie, że tak wszyscy będziemy mieć I że tak większość ludzi ma, ale z drugiej strony nie zostawajmy w tym rejonie, bo te konsekwencje mogą być opłakane.

Mikołaj Foks

Ja sobie myślę o tym, że trochę mówisz o tym tytule, który sobie wymyśliliśmy kiedyś jeszcze przed poprzednim sezonem, że potrzebujemy wyjść z chaosu, żeby zacząć robić to co naprawdę ważne I to co naprawdę ważne to nie zawsze znaczy tylko pojechać na kajcie gdzieś tam śmigać, czyli wreszcie odpracować I jakoś się nie wiem odpocząć, realizować pasje, ale też wyjść z chaosu w obszarze tego co robimy I robić te istotne rzeczy, te najważniejsze. I to jest jedna refleksja, a druga to jest taka wiesz, że lubię wakacje. Można byłoby postawić kropkę, ale dopowiem jeszcze I przejeżdżać lubię przez małe miejscowości. Bardzo lubię widzieć ludzi, którzy siedzą na ławkach albo przed swoimi domami, albo są takie małe ryneczki w jakichś miejscowościach w Polsce I można tam zobaczyć jeszcze ludzi, którzy po prostu siedzą. Nie, że usiedli na minutę, oni tam siedzą kilkanaście, kilkadziesiąt, może godzinę czy więcej minut I wiesz co, I myślę sobie, kiedyś zdziwiłem się temu, że to jest jakaś straszliwa strata czasu, a myślę, że to jest coś niesamowitego umieć po prostu usiąść na takiej ławce I nic nie robić. I kiedy my mamy za dużo, my już w takim trybie się ustawiliśmy, że my już właściwie nie potrafimy nic nie robić. W tej głowie kłębi się bardzo dużo I wydaje mi się, że to jest trochę nawet może stan, do którego powinniśmy wrócić, żeby znów nauczyć się nie siedzieć ze smartfonem.

Ci ludzie nie siedzą ze smartfonem, oni czasem może siedzą w kilka osób I gadają, ale oni nic nie robią. Ja myślę, że to niesamowicie wpływa na ich zdrowie, na ich jakąś taką kondycję I kiedyś się zastanawiałem, no bo może oni nie mają co robić

Marcin Kwieciński

mają,

Mikołaj Foks

ale potem zdałem sobie sprawę, że to najczęściej są przy gospodarstwach, że gospodarstwo to nie jest takie miejsce, gdzie nie ma co robić. Tam jest naprawdę jak w korporacji, tam zawsze jest co robić.

Marcin Kwieciński

A jednak umieją usiąść I właśnie bez aktywności, bo właśnie pytanie, czy oni nic nie robią.

Mikołaj Foks

O właśnie.

Marcin Kwieciński

Tak, zrobił nam się dzisiaj taki odcinek refleksyjny, ale właśnie chcieliśmy trochę pogadać o tym, o czym zwykle się nie mówi w tym takim natłoku. Jesteśmy bardzo ciekawi, drodzy słuchacze, co bierzecie z tego odcinka. Mamy ogromną prośbę, w opisie do odcinka jest link do ankiety, więc jeżeli moglibyście się z nami podzielić, jak też odbieracie takie odcinki bardziej refleksyjne, z których właśnie może się okazać, o Jezu, pogadali, pogadali, ale o czym oni powiedzieli, jakie tutaj konkrety. Więc konkretem, tak podsumowując, jest to, że nie bójmy się tego, że mamy za dużo. Rozmawiajmy o tym, podzielmy się też z innymi, że może być za dużo I zobaczmy co się stanie. To co zamykamy dzisiejszy odcinek?

Mikołaj Foks

Zamykamy dzisiejszy odcinek. On rzeczywiście wyszedł trochę refleksyjny, ale naszą wielką ambicją jest to, żeby było bardziej esencjonalnie, żeby dowozić więcej konkretów. Chociaż ja wierzę, że refleksja też jest ważnym konkretnym, który prowadzi do jakiejś zmiany. Więc już teraz zapraszamy na odcinek kolejny. Oczywiście zapraszamy do dawania wszystkich możliwych łapek, dzwoneczków I innych rzeczy, które sprawią, że każdy kolejny odcinek będzie Wam się szybciej pojawiał w Waszej ulubionej platformie podcastowej. Czas się pożegnać I powiedzieć do usłyszenia.

Ja się nazywam Mikołaj Fox I Marcin Kwieciński.

Marcin Kwieciński

Do usłyszenia.

Mikołaj Foks

Do usłyszenia.

Transkrypt wygenerowany za pomocą AI.

Informacja zwrotna na temat odcinka

Po wysłuchaniu odcinka proszę wypełnij ankietę i podziel się swoją opinią:

http://marcinkwiecinski.pl/026ankieta

Jeśli możesz oceń również podcast w ITunes.

Porozmawiajmy

Zapraszam Cię do dyskusji w komentarzach na temat tego odcinka.

Pytanie: Co chciałbyś aby inni wiedzieli o Twoim przeciążeniu, a jednak starasz się to ukryć?

Leave a Reply