RESTART! 007: Q&A #1 – Jak to wszystko ogarniasz?

Restart podcastu „Ogarnij Chaos®”

Odcinek miał premierę 25.03.2019.

W 2021 roku restartuję podcast i zanim pojawią się nowe odcinki, przypominam te dotychczas opublikowane. Treść podcastu się nie zmieniła, jednak materiały do odcinka zostały uaktualnione.

Każdy restartowany odcinek zawiera transkrypt z zapisem tekstowym treści podcastu. Podcast został również podzielony na rozdziały co powinno pomóc w selektywnym słuchaniu.

Poniżej transkryptu znajduje się również „Materiał dodatkowy” – mój unikalny komentarz, który nawiązuje do tematyki odcinka ale został przygotowany już po publikacji odcinka. Mam nadzieję, że będzie to dla Ciebie wartość dodana do samego podcastu.

W każdą środę na blogu pojawi się nowy odcinek uaktualniony o dodatkowe materiały. A następnie płynnie przejdziemy do nowych odcinków. Staram się by treści podcastu były ponadczasowe i mam nadzieję, że przypomnienie tych już istniejących będzie dla Ciebie okazją do odświeżenia tematyki związanej z produktywnością i wychodzeniem z przepracowania.

W siódmym odcinku odpowiadam na 10 pytań zadanych przez słuchaczy podcastu.

Życzę przyjemnego słuchania, a jeżeli wolisz poczytać to do zapoznania się z transkryptem odcinka.

(jeżeli nie widzisz powyżej odtwarzacza podcastu kliknij w ten link)

W tym odcinku odpowiadam na następujące pytania (pisownia oryginalna):

  • Pytanie 1: Jak to wszystko ogarniasz? Skąd bierzesz energię?
  • Pytanie 2: Balans w życiu prywatnym i zawodowym, czyli jak uniknąć pułapki, w której awansujemy i pniemy się po szczeblach kariery, a w domu mamy „pobojowisko” w relacjach z małżonkiem / dziećmi? (wiem, że to temat chyba na kilka podcastów 🙂 )
  • Pytanie 3: Twoje sposoby na spędzanie wolnego czasu?
  • Pytanie 4: Twój dzień pracy: od poranku do wieczora. Jak pracuje Marcin?
  • Pytanie 5: Czy napiszesz recenzję z Surfaca, czy nadal go używasz?
  • Pytanie 6: Jak planować dodatkową działalność, pracując jednocześnie na etacie?
  • Pytanie 7: Jak dawać z siebie wszystko, aby się nie wypalić?
  • Pytanie 8: Wspomniałeś w odcinku o sytuacjach, kiedy planujemy sobie czas a ostatecznie robimy całkowicie inne rzeczy. Miałbyś jakaś radę co zrobić, aby realizować założony plan konsekwentnie?
  • Pytanie 9: Jak w ciągu dnia trzymać się założonego planu?
  • Pytanie 10: W jaki sposób przełamywać niechęć do trudnych/nielubianych osób?

Transkrypt

Odcinek 007: Q&A #1

Cześć, dzień dobry, dobry wieczór. Witam Was bardzo serdecznie w siódmym odcinku podcastu „Ogarnij Chaos®”. Z tej strony Marcin Kwieciński i w dzisiejszym odcinku odpowiem na Wasze pytania. Będzie to odcinek Q&A (questions and answers), w którym postaram się jak najlepiej odpowiedzieć na pytania, które mi zadaliście. Pytania możecie zadawać w ankiecie. I po ostatnich sześciu odcinkach właśnie takie pytania zadawaliście. Ich jest 10, postaram się na nie odpowiedzieć jak najlepiej. Co ważne, nie przygotowałem na nie żadnych wcześniej odpowiedzi, nie mam tu żadnej kartki czy OneNote’a z zapisanymi odpowiedziami. Chciałbym potraktować ten odcinek tak jakbym odpowiadał na żywo. Wyobraźmy sobie sytuację, w której spotkaliśmy się gdzieś przy kawie czy w salce konferencyjnej, może na jakimś warsztacie, i jeżeli ktoś z sali zadałby mi takie pytanie, to właśnie taką odpowiedź by uzyskał. Sam jestem ciekawy jak nam to wyjdzie. Emocjonalnie czuję, że to jest dla mnie trudniejszy odcinek do nagrania niż taki zwyczajowy, w którym prezentuję dla Was konkretną wiedzę, gdy przygotowałem już, co chcę powiedzieć. Staram się bardzo świadomie odpowiedzieć na żywo, bez żadnego przygotowania, tylko tak, jakbyśmy się spotkali. Zatem zaczynamy.

Pytanie 1: Jak to wszystko ogarniasz? Skąd bierzesz energię?

W zasadzie wydaje mi się, że to sa dwa pytania, ale zadane w jednej ankiecie przez jednego słuchacza. Jak to wszystko ogarniam? Ogarniam to tak, jak Wam opowiadam, czyli przede wszystkim nie trzymam zadań w głowie, mam je rozpisane w systemie zarządzania zadaniami. Dzisiaj jest nim Wrike, którego używam już od kilku lat; jest on moim systemem dowodzenia, w którym mam wszelką informację na temat tego, co jest do zrobienia, kiedy, w jakiej kolejności, jakie są moje priorytety. Używam również kalendarza w wersji elektronicznej z pakietu Office 365. I w zasadzie Outlook i kalendarz w telefonie, zsynchronizowany razem z nim, jest podstawą mojego funkcjonowania. W zasadzie mój sposób działania jest taki, że albo robię coś, co jest z kalendarza, albo coś, co jest w moim systemie Wrike. I ważne jest też, że to, co jest w kalendarzu, jest również we Wrike’u. Albo sprawdzam i wybieram sobie z kalendarza, bo to jest taki mój pierwszy punkt sprawdzenia, a jeżeli nie mam nic z kalendarza, bo jak wiecie z jednego z poprzednich odcinków, staram się planować maksymalnie 60% mojego czasu, a mam jakąś przestrzeń, to wybieram sobie po prostu system Wrike.

Nieodzownym elementem tego mojego ogarniania są również wyznaczone cele i aspiracje, a tak naprawdę stworzony projekt całego mojego życia. I tam mam dość mocno rozpisane, na czym mi zależy, w jakim kierunku podążam, jakie cele chcę zrealizować w tym roku. Mam również spisane aspiracje na kilka lat do przodu – co chciałbym zrealizować. W śledzeniu postępów tych aspiracji i moich celów pomaga mi aplikacja Goalscape, której też używam już od wielu lat i w której śledzę postępy.

Ważne jest również dla mnie w tym moim ogarnianiu uczenie się, więc bardzo dużo rzeczy zapisuję. Notuję wnioski, podsumowania, refleksje. W zasadzie zapisuję to w dwóch miejscach. Po pierwsze, w OneNote mam dedykowany notes, w którym notuję różne swoje przemyślenia, i to zarówno dotyczące obszaru zawodowego, czyli projektu „Ogarnij Chaos®”, jak i pozazawodowego, czyli innych ważnych dla mnie ról. Prowadzę też dziennik w aplikacji Journal; jest on elektroniczny, zapisuję w nim na bieżąco swoje główne myśli, spostrzeżenia, lekcje z dnia – może kiedyś zrobię na ten temat oddzielny odcinek.

I to chyba najważniejsze rzeczy, które pomagają mi w tym ogarnianiu, bo oczywiście pytanie jest bardzo szerokie i można by na nie na wielu poziomach odpowiadać. Natomiast druga część tego pytania to: Skąd biorę energię? Odpowiedź na nie jest też wielowymiarowa, bo gdybym miał powiedzieć najgłębiej, to energię czerpię przede wszystkim z duchowości. Staram się rozwijać jako chrześcijanin. Zgłębiam swój rozwój duchowy. I obserwuję, że w bycie chrześcijaninem i postępowanie zgodnie z naukami Jezusa bardzo mocno mi pomaga. Jak to się mówi, staram się współpracować z Duchem Świętym i mam przekonanie, że to tak funkcjonuje.

Oprócz tego bardzo mocno dbam o swój dobrostan emocjonalny, czyli świadomie uczę się swoich emocji, zarządzania nimi, utrzymywania ich wysokiego dobrostanu. Moją ogromną wdzięczność kieruję do Krzysztofa Skubisa, od którego bardzo dużo się uczyłem i uczę nadal w tym obszarze. I staram się bardzo świadomie pracować nad tym, żeby te emocje, które mam w sobie, były bardzo wspierające w tym, co chcę osiągnąć. Mogę Wam powiedzieć, że jedną z takich technik, które bardzo wpływają na poziom energetyczny, jest pielęgnowanie w sobie wdzięczności, ponieważ człowiek, który to robi, ma lepszy dobrostan emocjonalny. Jest to i zbadane, i przez wiele osób doświadczane, więc bardzo świadomie staram się znaleźć przynajmniej trzy razy dziennie kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt powodów, za które jestem wdzięczny Bogu danego dnia. I to jest też coś, co bardzo  pozytywnie wpływa na mój bilans energetyczny.

Oprócz tego staram się zadbać również o kwestie związane z moim ciałem, czyli świadoma regeneracja, ruch, spacery, czasami basen czy jakieś aktywności ruchowe. W zasadzie też właściwe odżywianie, nawadnianie, czyli takie rzeczy, które bardzo mocno wpływają na to, w jaki sposób ta nasza maszynka, czyli to nasze ciało, funkcjonuje. To jest dla mnie taki obszar, który nie jest najlepiej rozwinięty, raczej obszar mojego ciągłego wyzwania, ale staram się na tym polu pracować i o te zasoby energetyczne w ten sposób dbać.

Pytanie 2: Jak zadbać o balans w życiu prywatnym i zawodowym

Balans w życiu prywatnym i zawodowym, czyli jak uniknąć pułapki, w której awansujemy i pniemy się po szczeblach kariery, a w domu mamy „pobojowisko” w relacjach z małżonkiem, dziećmi. Wiem, że to temat na kilka podcastów.

Rzeczywiście temat na wiele podcastów. Powiem to, co mi pierwsze przyszło do głowy. Myślę, że bardzo ważnym elementem zachowania równowagi życiowej czy harmonii w życiu jest zidentyfikowanie, jakie obszary w życiu są dla mnie istotne. Ponieważ życie to nie tylko praca i nie ma takiego sztucznego podziału na pracę i życie, tylko jest wiele obszarów, które chcemy zaopiekować. Pierwszym punktem jest świadome zidentyfikowanie tych obszarów, a jak już mamy to zrobione, to później świadome określenie, o co nam w każdym z nich chodzi. Czyli: „Po czym poznamy, że są one we właściwy sposób zaopiekowane? Po czym poznamy, że jest w nich wyjątkowo dobrze?”. Jeżeli odpowiemy sobie na te pytania, to jest to takim pierwszym zabezpieczeniem, które pozwoli nam pilnować tego, że oprócz naszej pracy, awansów, sukcesów w pracy nie dopuszczamy do tego pobojowiska w relacjach z innymi, np. z małżonkiem czy z dziećmi.

Oczywiście samo wyznaczenie sobie takich aspiracji to nie wszystko, bo również bardzo ważne jest to, żeby monitorować, jak to idzie. Czyli po pierwsze, słuchać innych i od czasu do czasu tego małżonka czy dzieci zapytać, czy w ogóle to jest tak, jak nam się wydaje. Ale również sobie samemu odpowiedzieć, czy ja już jestem blisko tych aspiracji, czy daleko, czy jest jakiś postęp. Ja tu zalecam systematyczność, żeby raz na trzy miesiące czy pół roku zweryfikować i odpowiedzieć, czy to na pewno idzie we właściwym kierunku, bo dzięki temu też jesteśmy w stanie wychwycić taki moment dryfowania, kiedy mówimy: „Oj, pewien obszar, np. moja praca, zajęła za dużo miejsca w moim życiu.” Ale to też mogą być inne obszary. Nagle może się okazać, że pasja zajmie za dużo miejsca czy wręcz relacje – to jest oczywiście rzadziej obserwowane. Zdarza się, że ktoś przesadzi z relacjami, czyli za bardzo będzie je pielęgnować, a inne obszary będą cierpieć. A może tak bardzo zadbamy o wszystko zewnętrznie, a zapomnimy dbać o siebie. Więc sprawdzamy, czy każdy z tych dla mnie ważnych obszarów, które identyfikuję, jest odpowiednio zaopiekowany.

Pytanie 3: Twoje sposoby na spędzanie wolnego czasu.

Myślę, że najpierw warto by doprecyzować, co to znaczy wolny czas. Bo on wcale nie kojarzy mi się z wolnym od pracy, tylko z czasem na regenerację. Ale wiem, że różnie się on ludziom kojarzy. Ja rozumiem to pytanie tak: „Co staram się robić w czasie, kiedy nie pracuję, i czym jest to na tym etapie mojego życia?”. Jest to spędzanie czasu z rodziną i poświęcanie go też na własny rozwój, aktywności, które możemy robić wspólnie. Staram się w miarę aktywnie spędzać go z rodziną, żoną i dzieciakami, ale także pielęgnować relacje ze znajomymi i przyjaciółmi. Mimo że bardzo lubię ludzi i spędzanie z nimi czasu, to jednak mam w sobie mocno rozwiniętego introwertyka, więc czasami lubię zamknąć się w swojej jaskini z dobrą książką czy pomedytować. Pomyśleć, znaleźć chwilę na refleksję – to jest również czas dla mnie wolny.

W miarę możliwości angażuję się w różne hobby. Takim długoterminowym jest lotnictwo i fotografia lotnicza. Dzisiaj mniej czasu nad tym spędzam, właśnie ze względu na zobowiązania w innych obszarach, natomiast staram się śledzić, co tam w świecie lotniczym się dzieje, co dzieje się w stowarzyszeniu, do którego należę. Więc tego typu aktywności staram się robić. Są też aktywności związane z bardzo świadomą regeneracją, i taką fizyczną, i duchową, i emocjonalną – staram się to robić, dbając o siebie w tzw. wolnym czasie. Ale ja raczej nie dzielę czasu na wolny i zajęty, patrzę raczej tak: mam jedno życie do przeżycia, staram się przeżyć je jak najlepiej, zastanawiając się, co teraz byłoby właściwe i pożądane dla mnie i mojego otoczenia.

Pytanie 4: Twój dzień pracy od poranku do wieczora – jak pracuje Marcin?

Odpowiedź jest z jednej strony łatwa, z drugiej, jak często konsultanci odpowiadają: „to zależy”. Postaram się Wam opowiedzieć, jak wygląda mój standardowy tydzień pracy albo dzień pracy. Ja nie mam takiego standardowego dnia pracy, raczej patrzę w perspektywie tygodniowej. Wolę powiedzieć, jaki mam tydzień pracy. I takim pierwszym, podstawowym czynnikiem w tej organizacji pracy jest to, że świadomie wyznaczyłem sobie, ile godzin w tygodniu chcę pracować. I to jest 40 godzin. Dla mnie ważne jest to, żeby samemu z sobą rozliczyć się, że pracowałem 40 godzin, z tym że to też nie jest 40 godzin poświęconych na realizację zadań, ponieważ ze względu na różne przerwy, regenerację, miejsce na pracę na biegu jałowym przyjmuję, że dziennie pracuję ok. 6,5 godziny, natomiast w obszarze zawodowym to jest osiem godzin. I nie trzymam się zasady, żeby to było zawsze osiem godzin, bo chcę, żeby suma wynosiła 40. Więc potrafią zdarzyć się tygodnie, w których pracuję cztery dni dłużej, po to żeby jeden dzień w ogóle nie pracować albo popracować tylko z godzinę. Dla mnie ważne jest to, żeby rozliczyć się z 40 godzin tygodniowo sam ze sobą.

Po drugie, co do zasady nie pracuję w weekendy, zdarzają się wyjątki, ale raczej pracuję tylko od poniedziałku do piątku. Trzecia ważna rzecz jest taka, że staram się pracować w godzinach biznesowych, ale to nie jest dla mnie przymus. Czasami jeżeli tak mi się dzień układa i potrzebuję w ciągu dnia skorzystać z innych aktywności, załatwić coś na mieście czy spędzić czas z dziećmi albo z żoną, a może troszeczkę dłużej poodpoczywać, to również daję sobie do tego prawo. Fakt, że zawód, który wykonuję, mi na to pozwala. Jeżeli mam tzw. dzień biurowy, to mogę sobie na to pozwolić.

Jak wygląda ten mój dzień od poranku do wieczora? Zazwyczaj poranek to taki czas, w którym mam chwilę dla siebie. I jak już wejdę w ten obszar zawodowy, to albo będąc w biurze, piszę jakieś dokumenty, robię rozliczenia, przygotowuję materiały, mam telekonferencje z klientami – robię to, co mam zapisane z kalendarzu – albo poza biurem: jadę do klientów, prowadzę konsultacje, spotkania relacyjne bądź sprzedażowe. Staram się, żeby to nie była praca ciągiem. Podstawą w moim dniu jest pięć posiłków, czyli śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek i kolacja. I jak łatwo się domyślić, zazwyczaj w tym obszarze zawodowym jest drugie śniadanie, obiad i podwieczorek, w związku z tym pracę rozkładam pomiędzy posiłkami. Dla mnie takim punktem wyjścia jest to, kiedy będę jadł, a dopiero później – kiedy będę pracował. I w zasadzie tak to wygląda.

Staram się rozliczać swoją pracę z tych zobowiązań, które wykonuję. A one głównie wynikają z tego, że w piątek robię przegląd tygodniowy i wtedy rozkładam sobie plan pracy na cały nadchodzący tydzień. Czyli najważniejsze zadania do wykonania wpisuję w kalendarz w piątek i dzięki temu wiem, co będę robić w poniedziałek, wtorek, środę, czwartek i piątek. Oczywiście to nie jest 100%, tylko ok. 40–50%, czasami 60% mojego zablokowania w kalendarzu, więc we Wrike’u mam zadana, które wykonam poza tym zaplanowanym ściśle czasem. I w zasadzie pracując w ciągu dnia, albo robię coś z kalendarza, albo wybieram coś z Wrike’a – co tam sobie zaplanowałem na dany tydzień.

Mam nadzieję, że to Wam coś mówi. Pewnie najłatwiej byłoby Wam spędzić ze mną chwilę czasu i popatrzeć, jak pracuję. Jeżeli mielibyście jakieś dodatkowe pytania w tym aspekcie, czyli jak organizuję sobie pracę, to dajcie znać w ankietach albo komentarzach – postaram się odpowiedzieć na nie w przyszłości.

Pytanie 5: Czy napiszesz recenzje Surface’a? Czy nadal go używasz?

Zastanawiam się, czy napisać recenzję Surface’a. Generalnie go używam i jestem z niego bardzo zadowolony. Od lipca 2018 r. moim komputerem jest Surface Pro. Jestem z niego bardzo, a nawet megazadowolony. Sam nie spodziewałem się, że tak będę zadowolony z komputera. Miałem dość wysokie oczekiwania, ponieważ przez wiele lat używałem komputerów marki VAIO, produkcji Sony, i to były bardzo dobre komputery. Kupowałem raczej komputery z wyższej półki, więc one były i w dobrej konfiguracji, i bardzo dobrze wykonane jakościowo. I miałem trochę obaw, jak będzie z tym Surface’em – obawy co do klawiatury, klapki z tyłu, która podtrzymuje monitor; ale one były bezpodstawne: komputer naprawdę dobrze działa, świetnie integruje się z Windowsem. Rysik to rewelacja! Ja wcześniej też miałem komputery z rysikiem, natomiast tak często jak teraz z niego nie korzystałem. Ten Surface Pen rzeczywiście jest świetnie zaprojektowany. Dotyk ekranu, pisanie po nim, aplikacje z nim współpracujące – działa to naprawdę dobrze. Dziś to jest dla mnie komputer pierwszego wyboru. Zobaczymy, jak będzie dalej, bo mówi się, że sprzęt sprawdza się w okresie gwarancyjnym, na razie nie ma żadnych problemów. Jeżeli były, to tylko drobne, np. z aktualizacjami; trzeba było kilka razy zrestartować komputer i wszystko wracało do normy.

Jakbym miał się do czegoś tak naprawdę przyczepić, to do dwóch mniej dogodnych rzeczy. Jedna to kwestia konieczności przejściówki, ponieważ w komputerze jest display port. I jak chcę podłączyć zewnętrzny monitor albo projektor przez HDMI albo złącze VGA, to muszę jej używać. Czasami ma ona takie luzy, mimo że używam tej dobrej jakości, nie najtańszej, ale nie sprawiło mi to jeszcze jakichś problemów. Po włożeniu tej przejściówki wszystko dobrze działa. Druga obiekcja – zastanawiam się, czy kabel od zasilacza nie będzie wymagał wcześniejszej wymiany, ponieważ ta końcówka wchodząca do Surface’a jest za miękka i cienka, może się okazać, że po dłuższym okresie używania być może ten kabel zacznie się przecierać albo pękać, ale na razie po pół roku wszystko dobrze działa. Zobaczymy, jak będzie w przyszłości. Więc mimo że nie napisałem jeszcze recenzji Surface’a, to mam nadzieję, że teraz dałem Wam odpowiedź. Ja z mojej strony gorąco polecam, bo jestem bardzo zadowolony z komputera i tego, jak mi się na nim pracuje.

Pytanie 6: Jak planować dodatkową działalność, pracując jednocześnie na etacie?

Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ każdy ma inną sytuację. My kiedyś z Markiem Giętkowskim staraliśmy się zrobić cykl „O biznesie po godzinach”, w którym staraliśmy się poruszać takie tematy jak ten, czyli jak zrobić biznes po godzinach. Cały czas jest on dostępny na YouTubie, można go obejrzeć. Przygotowaliśmy kiedyś siedem odcinków, więc w materiałach do tego odcinka podcastu też zamieszczę link.

Przede wszystkim trzeba sobie odpowiedzieć na dwa pytania, czyli: „Ile czasu ta moja główna praca etatowa ma w życiu zajmować?” i „Ile jestem w stanie zainwestować w rozwijanie swojego biznesu dodatkowo?” – ile to będzie zajmowało w moim życiu i do kiedy? Czyli sparametryzować warunki graniczne, ponieważ szczególnie jeżeli robimy dodatkową działalność, pracując na etacie, to zapłacimy za nią czasem z innych obszarów naszego życia. I warto sobie odpowiedzieć, ile tego czasu chcemy zainwestować, do czego ma nas to zaprowadzić, kiedy podejmiemy decyzję, że to ma być dodatkowa działalność, a nie tylko po godzinach. Czyli ile dajemy sobie czasu na tę inwestycję. Bardzo ważną kwestią jest też upewnienie się, że pracując na etacie, mamy zgodę pracodawcy, ponieważ często szczególnie duże korporacje mają szereg zastrzeżeń. Jak pracowałem w Microsoft, też musiałem zdobyć zgodę na to, żeby móc zrobić coś po godzinach na urlopie z zakresu produktywności, ponieważ polityki były jasno określone i związane z tym, czy mogę angażować się w inne działaności, nie dotyczące pracy etatowej.

A jak planować? Myślę, że tak jak każdą inną pracę, czyli robić przegląd tygodniowy, ustalać, co zrobię w danym tygodniu, żeby przybliżyć się do swojej aspiracji, a później się z tego wywiązać.

Pytanie 7: Jak dawać z siebie wszystko, aby się nie wypalić?

Nie wiem, czy trzeba dawać z siebie wszystko. Może inaczej: warto dawać z siebie wszystko, ale nie non stop, bo wtedy to jest droga do szybkiego wypalenia. Ponieważ non stop na pełnych obrotach się nie da. Myślę, że bardzo ważne jest to, żeby zadbać o świadomą regenerację. Nie wiem, czy wiecie, ale jeżeli mówimy o profesjonalnych sportowcach, to bardzo często w profesjonalnym sporcie plan treningowy zaczyna się od ustalenia planu regeneracyjnego, czyli w jaki sposób będziemy się regenerować i kiedy, a dopiero do tego dostosowujemy obciążenia. I tutaj podobnie, czyli jeżeli chcemy zabezpieczyć się przed wypaleniem, to zadbajmy o świadomą regenerację. A także o zarządzanie obszarem emocjonalnym, bo to zbytnie zaangażowanie do wypalenia prowadzi w obszarze emocjonalnym, czyli przesadzamy z emocjami, które są zbyt silne, nieopanowane czy niezarządzone. I wtedy pojawia się szereg negatywnych konsekwencji. Zadbanie o dobry stan emocjonalny, o to, żeby znajdować czas na celebrowanie sukcesów. Czyli nie tylko daję z siebie na 100%, ale również znajduję czas na świętowanie sukcesów, pogratulowanie sobie, na pewne nagrody, zrobienie sobie pewnych nagród. To nie muszą być nie wiadomo jakie nagrody. Moją zasadą jest to, że zawsze po zrealizowanym dobrze warsztacie czy treningu, który prowadzę, na koniec takim punktem nagrody jest pójście do ulubionej kawiarni, jeszcze tego samego dnia, i zamówienie sobie wyjątkowej, ulubionej kawy, której nie piję na co dzień, po to żeby docenić swój wysiłek, robiąc sobie taką mininagrodę.

Myślę że bardzo ważne jest zadbanie o swoją duchowość, niezależnie od światopoglądu, czy jesteś osobą wierzącą, czy nie. Duchowość to jest pielęgnowanie swojego wnętrza, znajdowanie swojej ścieżki do rozwoju duchowości, dochodzenia do tego, co jest dla mnie ważne, i również uwzględnianie tego w swoim zawodzie.

Warto pamiętać, że z tym dawaniem z siebie wszystkiego – jak mówi jeden z moich klientów, pasjonat sportów motorowych – trzeba pamiętać, że non stop na nitro nie można jechać. Czasem trzeba pojeździć na wolniejszych obrotach, żeby nie zarżnąć silnika.

Pytanie 8 i 9: Jak w ciągu dnia trzymać się założonego planu?

Pytanie ósme: Wspomniałeś w odcinku o sytuacjach, kiedy planujemy sobie czas, a ostatecznie robimy całkowicie inne rzeczy. Czy miałbyś jakąś radę, co zrobić, aby zrealizować założony plan konsekwentnie? Pytanie dziewiąte: Jak w ciągu dnia trzymać się założonego planu?

Myślę, że to są pytania bardzo podobne, więc odpowiem na oba naraz. Wydaje mi się, że trzeba pamiętać o tym, żeby nie planować w stu procentach, czyli jeżeli sobie zaplanujesz, że cały dzień w stu procentach, to jest bardzo duża szansa, że tego nie zrealizujesz. Więc przede wszystkim planujemy ok. 60%, dając sobie czas na przerwy. Dobrą praktyką jest również to, żeby mieć wybrane trzy najważniejsze efekty, które chcę osiągnąć tego dnia, żeby wiedzieć, co jest dla mnie priorytetem. Ja osobiście nie traktuję swoich planów tak, że muszę wykonać 100% planu, raczej staram się wywiązać z trzech najważniejszych efektów na dany dzień, czasem to jest pięć najważniejszych efektów, a wszystko inne traktuję jako bonusowe. Czyli jeżeli się uda, to świetnie, jeżeli nie – trudno, będzie na to lepszy czas. Natomiast przede wszystkim wywiązać się z tych głównych priorytetów danego dnia.

To jest pytanie o ogromny obszar, czyli o kształtowanie swojego charakteru. Nie uda się odpowiedzieć na nie w dwie minuty. Jakbym miał dać radę, co zrobić, aby realizować założone plany konsekwentnie, to zacząć ćwiczyć się w dotrzymywaniu sobie słowa. Czyli ustalać jakiś plan i dotrzymywać sobie słowa – nie komuś innemu, tylko sobie. Jak to zrobić, to każdy powinien nad swoim charakterem pomyśleć, ale nie popadając w perfekcjonizm. Pamiętajmy, nie ma nic złego w niezrealizowaniu planu, pod warunkiem, że zabezpieczymy wszystkie uczestniczące w tym strony. Czyli jeżeli nie wywiążesz się z jakiegoś planu, mimo szczerych chęci, ale się nie udało, to jeszcze nie wielka tragedia, pod warunkiem, że poinformujemy osoby zaangażowane w temat, że się nie udało, albo że zadbamy, że w ogóle będzie bezpiecznie. Bo z planami jest różnie. Inaczej jest, jeśli mamy coś, co musimy oddać i cały zespół czeka, bo nie może ruszyć z pracą, i raczej to jest wtedy taki plan, który powinien być jednym z tych trzech priorytetów. A co innego, jak jest takie zadanie, że dzisiaj mogę je zrobić, a jeżeli nie zrobię dzisiaj albo jutro, to wielka tragedia się nie stanie. W związku z tym warto tylko poinformować innych, którzy być może czekają na efekt, że wystąpiły nieprzewidziane okoliczności. Gdybym miał dać taką radę, to brzmiałaby ona tak: zacznij się ćwiczyć w dotrzymywaniu sobie słowa; w dawaniu sobie słowa, a później wywiązywaniu się z niego.

Zacznij również używać jakiegokolwiek systemu zarządzania zadaniami, ponieważ używanie go oraz kalendarza to jest coś, co znacząco pomaga realizować założony plan. Trzeba o tym cały czas przypominać, bo nie zawsze jest to oczywiste.

Pytanie 10: W jaki sposób przełamywać niechęć do trudnych/nielubianych osób?

Ja nie jestem ekspertem od komunikacji, więc sam się tego uczę. Wiadomo, są różne osoby. Dla mnie mocno działa pielęgnowanie w sobie ciekawości, czyli nawet jeżeli osobę odbieram jako trudną, to staram się być ciekawy, z jakich powodów działa ona tak, a nie inaczej? Z jakich powodów zachowuje się w stosunku do mnie czy do otoczenia w taki czy inny sposób? Staram się też zrozumieć siebie. Czyli włączam ciekawość, dlaczego ta osoba jest dla mnie trudna albo wręcz nielubiana? Staram się nie dopuszczać do takiej sytuacji, żebym kogoś nie lubił. Jeżeli za kimś nie przepadam lub jest ze mną niekompatybilny, to staram się takich relacji nie podtrzymywać, bo chcę się otaczać raczej ludźmi pozytywnymi w swoim otoczeniu, takimi, którzy wnoszą pozytywną energię do mojego życia. Ale jeżeli jest taka konieczność współżycia czy współistnienia w jakimś przedsięwzięciu bądź obszarze życiowym, to nie pielęgnuję w sobie takich odczuć nielubienia, tylko staram się zrozumieć, co powoduje, że ta osoba wzbudza we mnie takie emocje? Staram się też zrozumieć, jakie potrzeby często narusza. Ponieważ zazwyczaj te tzw. „trudne osoby” są trudne, bo naruszają jakieś nasze potrzeby. I warto by się zastanowić, jakie potrzeby naruszają.

Gorąco polecam książkę Aleksa Barszczewskiego „Sukces w relacjach”. Alex podaje w niej sporo różnych ciekawych podpowiedzi, w jaki sposób w ogóle pielęgnować relacje. Do dalszych poszukiwań polecam również zainteresować się tematyką NVC – nonviolent communication – w której można znaleźć sporo odpowiedzi, dlaczego pewne osoby wydają nam się trudne i czujemy niechęć do nielubianych osób. Tu raczej odeślę do poszukiwań na własną rękę, ale do takich dwóch sprawdzonych źródeł, które mi bardzo pomogły zrozumieć, o co chodzi w tej komunikacji i dlaczego niektóre osoby wydają nam się trudne.

Myślę, że na dziś wystarczy. Do tego odcinka będą materiały dodatkowe. Są one dostępne pod adresem marcinkwiecinski.pl/007. Jak zwykle zachęcam Was również do wypełnienia ankiety oceniającej ten konkretny odcinek – nie w ogóle podcast. Ankieta dostępna jest pod adresem:

marcinkwiecinski.pl/007ankieta

Jest tam szereg pytań, które pomagają mi rozumieć Wasze oczekiwania, ale też dają mi informację zwrotną, jak Wam się podoba to, co robię, np. czy nie mówię za szybko czy za wolno, proszę dawajcie znać. Bardzo wiele czerpię z tych ankiet i staram się dopasowywać do tego, co mówicie.

Jeśli możesz oceń również podcast w ITunes

Na koniec chciałem dać jeszcze jedną informację dla tych, którzy są zainteresowani rozwojem projektu „Ogarnij Chaos®”. Pisałem o tym niedawno na Facebooku. Kilka tygodni temu, na początku marca został zastrzeżony znak towarowy „Ogarnij Chaos®”. Od tego czasu marka „Ogarnij Chaos®” jest strzeżona przez Urząd Patentowy Rzeczpospolitej Polskiej. To jest dla mnie bardzo ważny kamień milowy w rozwoju tego projektu, ponieważ w pewnym momencie pewnym ryzykiem kontynuowania tego projektu było to, że ktoś mógłby starać się skompensować to, co udało się zbudować w marce „Ogarnij Chaos®”. Więc to jest dla Was informacja, że jedyną firmą, która może tworzyć produkty z marki „Ogarnij Chaos®”, jest moja firma ISC Productivity Consulting. Jest to gwarancja bezpieczeństwa i dla mnie, i dla Was, że jeżeli znajdziecie coś pod marką „Ogarnij Chaos®”, to macie pewność, że to jest sygnowane moim nazwiskiem i prowadzone przez moją firmę.

To wszystko na dzisiaj. Raz jeszcze bardzo Wam dziękuję za wspólnie spędzony czas. Do usłyszenia następnym razem. I pamiętajcie, wykorzystajcie dobrze swój czas. Cześć!

Przydatne zasoby

W tym odcinku wspomniałem o następujących zasobach, które mogą pomóc w poszerzeniu wiedzy na temat poruszany w tym odcinku:

Porozmawiajmy

Zapraszam Cię do dyskusji w komentarzach na temat tego odcinka.

Pytanie: Na jakie pytanie chcesz znaleźć odpowiedź w kolejnym odcinku z serii Q&A?

Leave a Reply