🎙️071: Co zrobić, żeby w weekend udało ci się naprawdę odpocząć?

W siedemdziesiątym pierwszym odcinku podcastu “Ogarnij Chaos®” rozmawiamy o nawyku krytycznym dla zarządzania czasem w rodzinie. Dajemy praktyczne porady, omawiamy dokładnie jak go wykonywać. W zasadzie ten odcinek to mini-szkolenie z budowania rutyny tygodniowej, która okaże się przełomowa dla Waszego ogarniania spraw rodzinnych.

Zapraszamy do posłuchania!

Zapraszamy do posłuchania!

Pobierz materiały dodatkowe do podcastu:
https://ogarnijchaos.pl/zarzadzanieczasemwrodzinie

(jeżeli nie widzisz powyżej odtwarzacza podcastu kliknij w ten link)

Podcast jest dostępny również na Youtube:

🎧 Podcast dostępny również na platformach:

✅ Spotify
✅Spreaker
✅Apple Podcast

UWAGA:

Treści prezentowane w tym podcaście nie mają charakteru porad medycznych, a autorzy podcastu NIE posiadają uprawnień lekarzy medycznych. NIE posiadają również tytułów naukowych w randze doktora. Wszelkie odniesienia do świata medycznego  mają jedynie charakter konwencji artystycznej sprzyjającej łatwiejszemu przyswojeniu prezentowanej wiedzy.

Jednocześnie informujemy, że usługi świadczone w ramach projektów „Ogarnij Chaos®” oraz Zawód ojciec mają charakter szkoleniowy, są wykonywane profesjonalnie i służą usprawnieniu efektywności osobistej zarówno w pracy jak i w życiu prywatnym Klientów.

Transkrypt

Ogarnij Chaos Podcast o tym, jak wyjść z przepracowania. I zacząć robić to, co naprawdę ważne. Marcin Kwieciński. I Mikołaj Foks. Witamy w kolejnym odcinku podcastu Ogarnij Chaos.

Marcin Kwieciński: Chcemy ogarniać chaos naszych rodzin, a to dlatego, że wpadł nam do głowy kiedyś taki pomysł, żeby może połączyć siły i napisać książkę. Ale podcasty umiemy. No tośmy zaczęli nagrywać podcast. Już o tym mówiłem, ale może ktoś słucha po raz pierwszy naszego podcastu właśnie od tego odcinka i nie wie, jak to wszystko się stało, jak do tego doszło. I dzisiaj, słuchajcie, jesteśmy w szpitalu, bo byliśmy na SOR-ze, a teraz jesteśmy w szpitalu. Ale spokojnie, spokojnie. To chodzi o taki szpital naszego zarządzania czasem, czyli o uzdrowienie naszego zarządzania czasem w rodzinie. W poprzednim odcinku mówiliśmy o tym, że trzeba się przyjrzeć temu, jak jest poukładany nasz dzień. I to będzie bardzo ważny element uzdrowienia, zarządzania czasem, panowania nad czasem, nad zadaniami w naszej rodzinie. A dzisiaj, co was zaskoczy albo nie zaskoczy, pójdziemy krok dalej i będziemy chcieli uzdrowić… Tydzień.

Marcin Kwieciński: I wiesz, Mikołaj, powiem ci, że ja tutaj mam taki pomysł, żeby zrobić pewien zwrot, taki plot twist, jak to w serialach jest, nagły zwrot akcji, ponieważ dużo rozmawialiśmy o tym, co zrobić w ciągu dnia i może powstać takie wrażenie, że to ten dzień jest najważniejszy, ale ja mam głębokie przekonanie, że to dzisiejszy odcinek jest dużo ważniejszy niż ten dzień. I tak naprawdę ta diagnostyka, którą dzisiaj zrobimy i te lekarstwa, które dzisiaj podamy, są dużo ważniejsze dla osób, które są zainteresowane zarządzaniem czasem w rodzinie, bo to z nich tak naprawdę bierze się to, czy nasz dzień działa, czy nie działa.

Mikołaj Foks: Rozumiem, czyli to jest taki plot twist, że oglądamy film i myślimy, że tym głównym złolem to jest właśnie ten bohater X, a nagle się okazuje, że ten Y, który pomagał, który tak był blisko, to on jest tym głównym autorem wszystkich problemów. I tutaj jest trochę o tym, że nie dzień, nie sposób organizacji dnia, a sposób organizacji tygodnia może być naszym największym przeciwnikiem albo naszym największym sojusznikiem.

Mikołaj Foks: Ale jeżeli chcesz zrobić taką zmianę, to chciałbym, żeby za tym poszło coś jeszcze, a mianowicie, żebyśmy zaczęli ten odcinek, wiesz, od czegoś takiego, co dzisiaj jest bardzo niemodne. Bo wiesz, dzisiaj są takie czasy. W ogóle to nie jest złe, tylko skrajności nie są dobre. Że wiesz, wysłucham cię, dowiem się od ciebie, nie mam dla ciebie gotowych rozwiązań, no bo jednak każdy ma inaczej. I to wszystko jest prawda, ale ja bym chciał, żebyś, wiesz, dzisiaj potraktował mnie, ja mogę się wcielić w taką osobę, potraktował mnie, naszych słuchaczy, w taki sposób, że po prostu powiesz, jak jest. Był taki jeden, co mówił, jak jest. I powiesz, że ta technika jest naprawdę ważna, ta jest na drugim miejscu, ta jest na trzecim, że po prostu trzeba pamiętać o tym, o tym, o tym i o tamtym. I jakby no nauczysz nas budować dom, prawda? No nie, że ja przyjdę, no wiesz, od czego? Chciałbym zacząć od dachu budować dom. No spokojnie, możesz od tego zacząć. Nie, tylko mi powiesz, Mikołaj, fundament, beton, zbrojenie, okna, drzwi, takie drzwi, nie takie drzwi, stolarka taka, a nie inna i tak dalej. Czy że pójdziemy takim konkretem? Wchodzisz w to?

Marcin Kwieciński: No super, jestem za. Tym bardziej, że to, o czym będziemy dzisiaj rozmawiać, czyli co zrobić, żeby w weekend udało ci się naprawdę odpocząć, to jest właśnie fundament, od którego trzeba zacząć. I powiem teraz coś niepopularnego i niepowszechnego, bo mało kto ten fundament stosuje, ale powiem wprost. Jeżeli ktoś nie robi przeglądu tygodniowego albo nie chce robić przeglądu tygodniowego, to w zasadzie może wyrzucić temat zarządzania, dobrego zarządzania czasem w rodzinie do kosza. No bo naprawdę, jeżeli chcesz mieć ogarnięte sprawy zawodowe, pozazawodowe, ważne dla ciebie i nie znajdujesz czasu na zrobienie przeglądu tygodniowego albo chęci, albo motywacji, to znaczy, że tak naprawdę nie chcesz.

Mikołaj Foks: Marcin, podpadłeś. Czy o taki konkret chodziło? To bolało, a zadawanie bólu jest dzisiaj niepopularne, nie wolno tego robić. Chociaż nie, bo ty wyrzuciłeś nas ze strefy komfortu i to jest okej.

Marcin Kwieciński: No wiesz, no to tak jak z rentgenem, nie? Idziesz na rentgen albo na tomografię, no i nagle lekarz ci mówi: „No proszę pana, proszę pani, no niestety rentgen pokazuje, że coś tam jest.” No i teraz oczywiście można to podać bardziej empatycznie, można podać… Tu mi się przypomina serial „Dobry Doktor” o takim lekarzu w spektrum autyzmu, który może po prostu powiedzieć: „Ma pan 90% szans, że pan nie przeżyje.” I po prostu, tak? Jakby prosto z marszu. Więc o formie możemy dyskutować. Natomiast no ja nie chciałbym właśnie w tym odcinku szczególnie, żeby żeby to powstała taka dobrowolność, że a to można robić ten przegląd tygodniowy albo nie można. Znaczy można nie robić, ale jeżeli go nie robimy, to to funkcjonowanie i ogarnięcie spraw po prostu nie będzie dobre, no.

Mikołaj Foks: Wiesz, to straszna szkoda, bo w poprzednim odcinku, w którym mówiliśmy o tym, co się dzieje w ciągu dnia, to ja chyba chciałem powiedzieć coś o przeglądzie dziennym i chyba niekoniecznie mi się to udało. Ja bym tak stawiał na przegląd dzienny, że codziennie trzeba mieć… Tam trochę powiedziałem o tym, ale może bym powiedział teraz więcej, jak ty powiedziałeś, o przeglądzie tygodniowym. Do konkretu.

Mikołaj Foks: Wiesz, brzmi to dobrze, ale dla mnie to brzmi trochę tak, jak każdy, kto nie jeździ Porsche, nie nadaje się na autostradę. I to mówię szczerze, no bo wiesz, przegląd tygodniowy, wiesz, to nie jest małe piwko przed śniadankiem, no. To jest, wiesz, coś, no… Kurczę, no mam wrażenie, że to jest w ogóle rocket science produktywności, że to robią wyjątkowi, najbardziej i tak dalej. Ja bym chciał, żebyś mnie jednak, wiesz, mnie, w sensie mnie, nas, słuchaczy, tak, przekonał i nauczył, jak to robić, no jednak nie mając pieniędzy na Porsche, tak? Znaczy nie mając zasobów na to, żeby teraz to robić jak pro.

Marcin Kwieciński: Okej, to ja się nie zgadzam z metaforą Porsche.

Mikołaj Foks: Proszę bardzo, nie zgadzaj się. Obroń tę niezgodę.

Marcin Kwieciński: Chociaż może rzeczywiście może tak być. Jest takie wrażenie, że ten przegląd tygodniowy to jest straszny wysiłek, że to jest coś takiego właśnie bardzo trudnego tylko dla wybitnych. A ja bym powiedział, że to jest tak jak wizyta na stacji benzynowej. No po prostu ją robisz i może nie jest zbyt przyjemnym doświadczeniem, ale gdzieś tam jednak to robisz, nie? W sensie chcąc jeździć samochodem.

Marcin Kwieciński: I tu jest bardzo podobnie. Też bardzo ważne jest to, żeby powiedzieć, że niestety trochę też z zarzutem do branży produktywności, że zrobiono wokół tego taką otoczkę, że to jest takie właśnie coś wyjątkowego, trudnego i być może to się przesączyło. Ja jak robię badania, takie taki assessment powiedzmy, czy zadaję pytanie na szkoleniach różnym grupom, jak wygląda ich doświadczenie z robieniem przeglądu tygodniowego, to wychodzi na to, że zazwyczaj tak mniej więcej połowa ludzi nie robi, a połowa ludzi ma doświadczenie z przeglądem tygodniowym, ale z tej połowy, która ma doświadczenie z przeglądem tygodniowym, to tylko połowa robi go regularnie.

Marcin Kwieciński: Czyli w zasadzie mniej więcej tak z 25% osób pytanych gdzieś robi przegląd tygodniowy, więc to nie jest tak, że to jest tylko wyjątkowe. nie Jakby co czwarta osoba to nadal mniejszość, ale to nie jest coś wyjątkowego. I przechodząc do konkretu, to ja bym powiedział tak, to co my potrzebujemy zrobić, to potrzebujemy w sobie włączyć takie założenie, w głowie sobie ułożyć, że jeżeli ja chcę mieć ogarnięte sprawy, to ja potrzebuję znaleźć godzinę na myślenie w tygodniu.

Marcin Kwieciński: W tygodniu mamy 168 godzin i jedną godzinę potrzebuję na myślenie. No i teraz ktoś powie: „A dużo, a bo ja nie mam czasu, a przez tą godzinę to ja tyle dużo innych spraw mogę zrobić, ale wiesz Marcin, bo ty mnie nie rozumiesz, bo my mamy taką sytuację rodzinną, ale no ja mam teraz taki sezon życia i tak dalej.” Natomiast ja twierdzę, że to są wymówki.

Marcin Kwieciński: Tak, życie nie jest łatwe, tak, życie jest trudne i są trudne momenty w życiu, natomiast nie dam się przekonać i tu naprawdę nie dam się przekonać, że nie jesteśmy w stanie znaleźć czasu na przegląd tygodniowy.

Mikołaj Foks: Dobra, a ja powiem, że to jest inaczej. Kontrtryzor.

Marcin Kwieciński: No to dawaj.

Mikołaj Foks: Że to nie są wymówki. To jest to, że to brzmi dobrze, ale zaangażowanie godziny raz w tygodniu, czy w ogóle zaangażowanie, poświęcenia czasu na coś raz w tygodniu przez jakiś czas X, nie wydaje się przynosić wartości, za którą warto byłoby tym czasem regularnym zapłacić.

Marcin Kwieciński: A, czyli nie warto umierać za przegląd tygodniowy, tak? To znaczy, słuchaj, prosta sprawa. Gdybym ci powiedział, że jeśli raz w tygodniu usiądziesz na godzinę i zapłacę ci za to, no nie wiem, no to różne pieniądze różnych ludzi kuszą, no ale powiedzmy 1000 zł ci dam. Po prostu za to, że godzinę będziesz robił dane zadanie. To spodziewam się, że że byłoby wiele osób, no pewnie byliby tacy, którym ten 1000 zł nie robi różnicy, ale byłoby wiele osób, które by uznały, no w sumie za 60 minut siedzenia tak po prostu 1000 zł od razu blikiem na telefon, to usiądę, nie?

Mikołaj Foks: Szybka kasa, tak.

Marcin Kwieciński: Szybka kasa, no jeszcze nad swoimi rzeczami pracuję, więc więc tak by było. Ale ludzie tego tak nie widzą. Więc gdyby ludzie dostali ten 1000 zł, to by to robili. Po prostu to jest kwestia zobaczenia w tym wartości lub nie.

Mikołaj Foks: Wiesz, ja robię od wielu lat przegląd dzienny. Z tygodniowym próbuję cały czas, żeby zyskać regularność.

Mikołaj Foks: Widzę, ile to mi daje i po prostu wiem, że jak tego nie zrobię, wiesz, jak ćwiczysz regularnie, to wiesz, że jak tego nie zrobisz, ale to wiesz po jakimś czasie. Jak się mięsień wykształci. Więc stawiam tę tezę i zapraszam cię do tego, żebyś powiedział, wiesz, jak zrobić, ale krok po kroku. Przejdźmy przez przegląd tygodniowy dla rodziny, bo zobacz, ty jednak jesteś osadzony w tym temacie bardziej zawodowym, biznesowym, co zresztą cenne.

Marcin Kwieciński: Tak.

Mikołaj Foks: Ale wiesz, w godzinach pracy nie zrobisz rodzinnego, znaczy dla rodziny, czy zrobisz, masz to robić w parze, czy masz to robić sam? No widzisz, to… Wiesz, my na przykład z żoną mamy taki zwyczaj, że w niedzielę wieczorem przeglądamy kalendarz, co się będzie działo w całym tygodniu, nie? Czy to jest już przegląd w parze, tygodniowy, czy nie? Wiesz, takie nie z najwyższego poziomu, nie olimpijskie, ale taki, wiesz, w lokalnym uczniowskim klubie sportowym ten przegląd tygodniowy.

Marcin Kwieciński: Jak przeglądacie kalendarz, co się będzie działo w danym tygodniu i robicie to wspólnie, to robicie przegląd tygodniowy.

Marcin Kwieciński: Wiesz, bo ty może robisz przegląd tygodniowy, tylko sobie zrobiłeś, że… Wcale o tym nie wiesz, prawda? Że to musi być coś takiego, taki rocket science, nie? Właśnie i on musi być doskonale zrobiony.

Marcin Kwieciński: Wiesz co, to zanim jak to zrobić, to rzeczywiście, bo poruszyłeś świetny temat, razem czy osobno. Ostatnio w ogóle w społeczności „Ogarnij Chaos” ten temat się pojawił. Jedna z osób podzieliła się takim doświadczeniem, że że ma z tym realny problem.

Marcin Kwieciński: Że mówi tak, ja jestem osobą, która jest przekonana do robienia przeglądu tygodniowego i nawet staram się to robić i jednocześnie ta osoba, z którą jestem w związku, w ogóle nie chce tego ze mną robić. A to by nam tak bardzo pomogło. I więc jakby tu trzeba by rozdzielić, nie? Jedno to jest jak robić przegląd tygodniowy, a drugie to jest czy robić go razem, czy osobno.

Marcin Kwieciński: I żeby ten temat razem, czy osobno jakoś zaopiekować, no to pewnie idealnie byłoby go zrobić w układzie rodzinnym razem, w sensie przynajmniej wśród osób dorosłych, już nie nie nie nie dokładajmy do tego dzieci. Ale jeżeli teraz jest taki sezon tego związku, albo jakieś jest niedopasowanie w tym obszarze, jedna osoba widzi w tym wartość, druga nie, no to lepiej robić go samemu, trochę też w imię całej rodziny, niż wcale, nie? I tu już raczej nie chciałbym dzisiaj…

Mikołaj Foks: Czego byś nie chciał dzisiaj? Bo coś muszę ci zaraz powiedzieć, dlatego tu wziąłem jedną rzecz z półki.

Marcin Kwieciński: Dzisiaj nie chciałbym za bardzo się skupiać na tym, jak zrobić komunikacyjnie, żeby się wzajemnie przekonać do robienia tego przeglądu tygodniowego, jeżeli jedna osoba chce, a druga nie chce, bo to chyba trzeba by zostawić na inny odcinek, albo po prostu sprawdzić, o czym rozmawialiśmy w społeczności.

Mikołaj Foks: Wiesz co, mam tutaj takie pudełko, to są karty, które stworzyłem do karty do rodzinnego planowania. To jest prototyp i przygotowuję się do tego, żeby można było je po prostu kupić.

Marcin Kwieciński: Super.

Mikołaj Foks: Ja myślę, że ja bym chciał takie karty do robienia rodzinnego, czy w parze, czy rodzicielskiego przeglądu tygodniowego. Bo to jest o planowaniu bardziej rocznym. Bo po prostu może tutaj trzeba trochę, wiesz, więcej takiego luzu, więcej takiej jakiejś spontaniczności, więcej, żeby to było trochę zabawne, żeby to nie było takie ciężkie.

Marcin Kwieciński: Rywalizacja? No tak, nie?

Marcin Kwieciński: Znaczy to jest też moje doświadczenie z live focusem, który służy projektowaniu przyszłości. Większość ludzi ma kłopot z zaprojektowaniem przyszłości, tak żeby wymyślić i to zrobić, ale jak im dasz karty, to nagle bawiąc się tymi kartami, spokojnie sobie planują całe życie, tak? Jakby o czym pewnie też porozmawiamy w jednym z następnych odcinków.

Marcin Kwieciński: Natomiast wracając do przeglądu tygodniowego, więc jakby idealnie byłoby robić to na poziomie rodzinnym, usiąść sobie, tak, pomyśleć, no i są takie związki, gdzie to wychodzi po prostu banalnie prosto, bo są takie predyspozycje, ludzie są tak ze sobą zsynchronizowani, jeszcze byśmy mieli takie doświadczenie, że to wyszło, a czasami będziemy skazani na to, żeby robić to po prostu indywidualnie, trochę jako nasz wkład do naszej rodziny, ale nadal, nawet jak robimy to indywidualnie, to pamiętajmy, że to nie jest mega trudna rzecz. To się sprowadza do czterech prostych kroków i tak jak powiedziałem, w godzinę jesteśmy w stanie to zamknąć.

Marcin Kwieciński: Ostatnio w społeczności jedna z osób też mówiła, że spokojnie przegląd tygodniowy zamyka w 45 minut, więc też da się to zoptymalizować, bo to też nie, nie, to też zależy po prostu od liczby zobowiązań.

Mikołaj Foks: Cztery proste kroki. Dobra, to zanim nie powiesz, to jeszcze tylko powiem, w rodzinach szczególnie właśnie, gdzie czujemy to przeciążenie, to jest trochę o tym, że wiesz, że „a to już nie będę prasował tej koszuli”, „a to już tam, dobra, trudno, trzy dni tam nieodkurzone, trudno, jeszcze jeden dzień wytrzyma”, prawda? Bo już nie mam kiedy, nie? Czyli to jest po prostu takie ścinanie, wiesz, z takich rzeczy, no, no kurczę, Holender, pranie leży w pralce już drugi dzień, nie?

Mikołaj Foks: I czy więcej, nie? Niektórzy powiedzą, no to aż drugi, czy dopiero drugi? I wiesz, i jeszcze się im tym ludziom mówi, że to zrób planowanie, prawda, tygodniowe. No i wtedy rzeczywiście to jest tak, że no ale pranie leży i gnije, nie? I ja nie mówię, żeby powiedzieć, że planowanie tygodniowe nie jest ważne, tylko mówię, że po prostu my działamy trochę w takich jednak specjalnych warunkach, po prostu na polu walki, nie? Tam kiedyś ktoś użył pięknej metafory szpitala polowego.

Marcin Kwieciński: Tak, to nie jest szpital New Amsterdam, tak?

Mikołaj Foks: To był ten szpital z serialu, co mówiłeś, że on taki dobry jest. Tylko to jest szpital polowy gdzieś, wiesz, jakiś namiot jak z serialu „Masz”. No to dobra, ale kropka.

Mikołaj Foks: Cztery kroki przeglądu.

Marcin Kwieciński: No właśnie, zrobienie tego przeglądu tygodniowego to jest prosta procedura. Cztery konkretne kroki.

Marcin Kwieciński: Krok pierwszy, przeglądamy sobie, jakie wszystkie mamy otwarte tematy. Pewnie gdzieś mamy spisane takie tematy, które szczególnie są dla nas ważne i chodzi o to, żeby sobie popatrzeć to, co my w ogóle robiliśmy w tym mijającym tygodniu. Jakie tematy mamy otwarte i to robimy od razu z krokiem drugim, czyli otwieramy kalendarz i sprawdzamy, jak mi minął poprzedni tydzień.

Marcin Kwieciński: Co ja robiłem każdego dnia? Co robiłem w poniedziałek, co robiłem we wtorek, co robiłem w środę, czwartek, piątek, jak minął sobota, niedziela. I chodzi o to, żeby w trakcie tych pierwszych dwóch kroków złapać taką refleksję, jak mi minął tydzień. Co tam było ważnego, co udało mi się zrobić, co było nieprzewidzianego. Też zobaczyć, że może coś się nie wydarzyło, natomiast szczególnie odnotować właśnie te rzeczy, które wyszły, co było takim też moim sukcesem. Łapiemy dystans, łapiemy też perspektywę, że aha, dobra, to minął tydzień za mną, udany, mam nadzieję, tydzień za mną i przechodzimy do kroku trzeciego.

Marcin Kwieciński: I krok trzeci to jest wybór najważniejszych spraw na nadchodzący tydzień. Czyli my chcemy sobie teraz zdecydować, jakie sprawy będą najważniejsze w nadchodzącym tygodniu. Chcemy je spisać i pomyśleć, co będzie najważniejsze. Tutaj oprócz tego tych spraw, bardzo ważnym elementem jest zastanowienie się, jak spędzimy weekend. Ponieważ jeżeli my chcemy mieć takie poczucie, że na pewno wypoczniemy, że się zregenerujemy, to w trakcie przeglądu tygodniowego podejmujemy też decyzję, jak będzie wyglądał nasz weekend. Co tam będzie ważnego? Czy on będzie typowo regeneracyjny, czy on będzie taki pół na pół, bo trochę jednak trzeba będzie zrobić jakichś obowiązków domowych, a trochę odpoczynkowych, a może to jest taki sezon, gdzie no niestety mamy na przykład remont w domu i jednak weekend spędzimy przede wszystkim domykając remont. Ale chodzi o to, żeby podjąć decyzję, co będzie robione w weekend.

Marcin Kwieciński: I krok czwarty, z tego myślenia o tym, co jest najważniejsze, przechodzimy do rezerwacji. W kroku czwartym dokonujemy rezerwacji, wpisujemy to do kalendarza, te najważniejsze sprawy umieszczamy w naszym kalendarzu, bo to kalendarz weryfikuje, czy my w ogóle mamy na to przestrzeń, co tam się zmieści, co się nie zmieści. Czasami to też będzie taki bolesny wybór, że założyliśmy, że o i to, i to, i to, i to zrobimy, a kalendarz nam pokaże, to się wszystko nie zmieści. Więc robimy rezerwację w kalendarzu, jak również robimy też rezerwacje związane z właśnie tym, co chcemy zrobić. Bilety do kina, bilety lotnicze, bilety na pociąg, rezerwacje noclegów, czy po prostu rezerwacja stolika w restauracji, żeby to też nam nie umknęło. Czyli robimy też przygotowanie się, żeby później te kolejne dni szły nam dużo łatwiej.

Marcin Kwieciński: Podsumowując te cztery kroki, przegląd otwartych tematów, przegląd mijających dni w tym danym tygodniu, krok trzeci wybór najważniejszych spraw plus jak spędzę weekend i krok czwarty dokonanie rezerwacji. I jeżeli będziemy trzymać się tych czterech kroków, to gwarantuję wam, drodzy słuchacze, że ten weekend, że ten przegląd tygodniowy będzie naprawdę prostą sprawą do wykonania i nie będzie zajmował nam nie wiadomo ile czasu. Nie będzie jakimś też nadmiernie przytłaczającym wysiłkiem.

Mikołaj Foks: Trzymamy cię za słowo, jakby co, będziemy zgłaszać reklamacje. Ale zapraszam też do pobrania checklisty, którą dla was przygotowaliśmy w materiałach do tego podcastu, bo wtedy też to nie umknie i będzie łatwo sobie sobie zebrać. A może się okaże, że ta reklamacja spowoduje, że jakoś też usprawnimy tę listę kontrolną, jak ten przegląd tygodniowy wykonać.

Mikołaj Foks: Ogarnij Chaos. Marcin, powiedziałeś o przeglądzie tygodniowym i pewnie to jest temat w ogóle do rozwinięcia, do zgłębienia, ale niech ktoś zrobi w tych czterech krokach, niech to zrobi w ogóle prowizorycznie, niech przejedzie się na tym rowerze tak, jak się jeździ na hulajnodze, nie? Nie kręcąc pedałami i odpychając się nogami, ale już się przejedzie i już coś się wydarzy i to będzie dobre.

Mikołaj Foks: Ale zobacz, jak gadamy o całym tygodniu, to przegląd tygodniowy może jest fundamentalny, ale nie jest jedyny. Powiedziałeś o fundamentach. Ja dalej jestem w tej roli. Mów mi o konkretach, co trzeba robić oprócz przeglądu tygodniowego. Co trzeba robić?

Marcin Kwieciński: W zasadzie to dla mnie, jakbym miał właśnie ci doradzić, tak, wchodząc w taką rolę konsultanta, to ja bym powiedział nic więcej. Rób przegląd tygodniowy.

Mikołaj Foks: No dobra, to teraz ja robię za rolę konsultanta.

Marcin Kwieciński: No dobra.

Mikołaj Foks: Słuchajcie, to Marcin powiedział, żeby robić przegląd tygodniowy. Ja mówię brawo, tak, niech żyje Marcin, ma rację. Natomiast chciałbym zwrócić waszą uwagę na to, że w momencie, kiedy wychodzimy z takiego wątku dnia, prawda, z cyklu 24 godzin, czy właściwie doby, no to wpadamy w wyższy cykl, cykl siedmiu dni. I w ramach dnia jakby no jest pewna powtarzalność, prawda, czyli powtarzalność posiłków, powtarzalność pracy, powtarzalność powiedzmy snu, odpoczynku, ale są rzeczy, które nie mają swojej powtarzalności.

Mikołaj Foks: No to znaczy są rzeczy, które po prostu robimy raz w tygodniu albo kilka razy w tygodniu, prawda? Jeśli to są jakieś zajęcia dodatkowe, tak, może być. Jeśli to jest, nie wiem, właśnie zakupy czy sprzątanie, przeważnie te rzeczy dzieją się bardziej raz w tygodniu, ewentualnie na przykład dwa razy w tygodniu, ale dzieją się w cyklu tygodniowym. I jeżeli robicie przegląd tygodniowy, o którym powiedział Marcin, to po prostu jest kilka takich ważnych obszarów, o których trzeba pamiętać w cyklu tygodniowym. To znaczy zobaczyć, czy w jakiś sposób różne działania, które dzieją się w ciągu tygodnia, one po prostu odpowiadają na potrzeby jednego z tych obszarów.

Mikołaj Foks: Ja teraz te obszary powiem, ja je wymienię, ale od razu wstawka, można też podejść inaczej, prawda? Można też podejść nie obszarami, ale rolami. No każdy z nas jest w jakiejś roli. Ktoś jest synem, ktoś jest córką, ktoś jest mężem, ktoś jest ojcem, ktoś jest siostrą, bratem, ktoś jest pracownikiem, liderem jakiejś jakiejś grupy, szefem paczki kolegów albo wolontariuszem, nie wiem, w lokalnym czymś. Więc mamy różne role i w ramach tych ról też możemy na tę sprawę spojrzeć. Ale zaproponuję sześć obszarów.

Mikołaj Foks: Więc w rodzinie jest kilka takich super ważnych obszarów. Obszar pierwszy, który bym wymienił, to są relacje z dziećmi. To znaczy, czy w ciągu tygodnia jest taki czas, kiedy możemy budować relacje z dziećmi? Uwaga, to nie znaczy, że to jest czas zabawy. Oczywiście to może być czas zabawy, ale nawet taki czas, kiedy my… Nie do końca jestem tak fanem idei, że razem zrobimy zakupy, bo te zakupy też mogą być bardzo różne. To jest trochę co innego, jak mama z córką pójdą wybrać jakieś ciuchy, szczególnie jeśli ta córka jest nastolatką. A to jest trochę inaczej, jak jedzie dziecko w wózku i tak wrzucamy te rzeczy do tego koszyka i niespecjalnie z nim rozmawiamy nawet, prawda? Ono płacze, że już właśnie chciałoby się stamtąd wydostać. Czasem zakupy będą takim miejscem budowania relacji, czasem nie, ale no mam takie przekonanie, że naprawdę różne działania wspólne, czy gotowanie wspólne, przy którym możemy porozmawiać, pośmiać się, a nie tylko napinkować, czy czy naprawianie czegoś, to może być czas właśnie budowania relacji z dziećmi. No ale oczywiście nie tylko pracą żyje człowiek, więc żeby, nie wiem, sobie powiedzieć: „A to tego dnia wyjdziemy na spacer, tego na rower, tego na piłkę” i tak dalej. Czyli pierwszy obszar. Czy w tygodniu jest przestrzeń na relacje z dziećmi?

Mikołaj Foks: Drugi obszar, ważniejszy. Czy w tygodniu jest obszar na budowanie związku? Czy mamy jakieś okienko na wspólną kolację, tylko tylko we dwoje na przykład? Nie wiem, dzieci się położyły spać, to nie chodzi o świece i tak dalej, ale taki czas, że jesteśmy razem, możemy porozmawiać, czy mamy czas na film, czy mamy czas, nie wiem, razem posiedzieć chwilę na kanapie, napić się kawy. Bardzo ważny drugi obszar.

Mikołaj Foks: Kolejne obszary to jest sprawa edukacji. Przy dzieciach zawsze dużo tematów, prawda? Czy jest jakiś moment, kiedy tym się właśnie zajmuję? Nie wiem, pomagam w pracy domowej, rozmawiam o tym, jak w szkole sprawy biegną, niekoniecznie zadając pytanie, co było w szkole, tylko trochę bardziej otwierające i niekoniecznie tuż po powrocie dziecka ze szkoły, tylko wtedy, kiedy jemu też jakoś opadną emocje.

Mikołaj Foks: Kolejnym wątkiem, kolejnym obszarem to jest zdrowie. Zdrowie, prawda? To wszystko. Kontrole, wizyty lekarskie, no dużo różnych rzeczy, prawda? Czyli zobaczenie, czy w ogóle mam takie okienko. Okej, czasem to będzie pięć minut, a czasem trzeba będzie poświęcić na to więcej czasu, żeby wydzwonić, załatwić, określić, czym się będziemy zajmować i rzeczywiście trzymać rękę na pulsie. Tu w sprawie zdrowia wiemy, że jak te rzeczy nie zostaną zaopiekowane od razu, to one później tylko coraz bardziej się zabagniają.

Mikołaj Foks: Zdrowie, edukacja, związek. No, może to jest to jest może najważniejsze. Znaczy ja sam, jakiś kawałeczek budowania swoich własnych zasobów. Może wyjście na jakiś sport, to się ze zdrowiem zresztą łączy. Te tematy się będą łączyć, te obszary się będą przenikać. Może na poczytanie książki, może na, nie wiem, samotny spacer. Zwierzęta pomagają, mówię o psach, prawda, że z psem trzeba wyjść po prostu. Więc więc to jest bardzo pomocne.

Mikołaj Foks: No i ostatni obszar, jaki mam tu napisany, to back office domowy, ale mam poczucie, że to ty to zapisałeś, więc ty lepiej powiesz, co miałeś na myśli.

Marcin Kwieciński: Back office domowy, czyli wszystkie takie, byśmy powiedzieli, sprawunki domowe, tak? Wszystko, co nam wpada w zapewnieniu właśnie, żeby ten nasz wspólny dom jakoś funkcjonował. Zakupy, naprawy, remonty, również takie po prostu sprzątanie, uzupełnianie zapasów, przebudowy, czy zwyczajne podpisywanie dokumentów albo płacenie rachunków, tak? Czyli wszystko to, co sprawia, że w ogóle w jakiś sposób to miejsce, w którym żyjemy, funkcjonuje, działa i jest dla nas bezpiecznym zapleczem.

Mikołaj Foks: No i super. No i właśnie. I to jest tych sześć obszarów. Czyli jeżeli patrzymy sobie na, no na przykład właśnie w przeglądzie tygodniowym, czy może przy tej kawie, o której sobie rozmawiamy razem, a potem to się przełoży na przegląd tygodniowy, no to warto zobaczyć, czy w ciągu tygodnia mamy na każdą z tych rzeczy miejsce. I może się okazać, że popatrzymy, no nie mamy na kwestii zdrowia, ale w sumie w zeszłym tygodniu wiele spraw zostało ogarniętych i teraz nie ma takiej potrzeby. I wtedy sobie powiemy, w tym tygodniu nie ma takiej potrzeby i to będzie okej, prawda? Może dzieci wyjadą na zieloną szkołę, to może właśnie temat relacji z dzieckiem zupełnie odpadnie w tym tygodniu, a w innym to będzie coś większego albo coś mniejszego. Ale chodzi o taką checklistę, żeby o tych rzeczach pamiętać, patrzeć, czy gdzieś nam po prostu któryś z tych tematów nie umknął, czy my nim jakby tak, mówiąc, ja lubię to sformułowanie, nie zarządziliśmy. Tak? Czyli zarządzenie tematem oznacza nie zawsze coś robienie wokół niego, ale sprawdzenie, czy chcę coś wokół niego robić, czy też nie.

Marcin Kwieciński: Jak jesteśmy przy checkliście, to zrobiliśmy checklistę tych takiej, powiedziałbym, bardziej strony w cudzysłowie „obowiązkowej” codzienności. Natomiast tu bym jeszcze poszedł w kierunku tego, co obiecaliśmy w naszym odcinku, czyli co zrobić, żeby naprawdę odpocząć w weekend.

Marcin Kwieciński: I drugim skrzydłem tego przeglądu tygodniowego, zastanawiania się, czy czegoś nie pominąłem, to jest sprawdzenie, czy też w tym tygodniu zaopiekowałem takie sprawy regeneracyjne i relacyjne. Ale nie w tej najbliższej rodzinie, tylko przyjaciele, znajomi, być może jakieś wyjście, ze szczególnym naciskiem na weekend.

Marcin Kwieciński: Ponieważ no żyjemy w takiej kulturze, gdzie przyjęło się, że raczej pięć dni, przynajmniej na dzień dzisiejszy, pięć dni ciężko pracujemy i mamy takie dwa dni bardziej poświęcone regeneracji, odpoczynku, jakiemuś życiu towarzyskiemu. Być może się też to to będzie zmieniało.

Marcin Kwieciński: Natomiast właśnie ja bym chciał też bardzo mocno podkreślić, że tym elementem sprawdzania na przeglądzie tygodniowym to jest upewnianie się, czy ja też zadbałem o tą taką kwestię właśnie, która nie wynika tylko z obowiązków, z tego, że no pewne, że życie nakłada i moje decyzje, moje umowy nakładają na mnie pewne zobowiązania, ale również, że mam przestrzeń, czy świadomie wybieram, czy tworzę przestrzeń na regenerację, rozrywkę i relaks. I to samodzielną, ale również też taką relacyjną z ważnymi dla mnie dla mnie ludźmi.

Marcin Kwieciński: Tam troszeczkę powiedziałeś o tym zadbaniu o siebie w tej checkliście, ale właśnie ja lubię, jak na przykład z klientami pracuję, to właśnie sobie tak dzielimy to, nie? Jakby co wynika z takich twardych zobowiązań, bo one są zobowiązaniami, ale też właśnie co robię, żeby upewniać się, że no to życie też będzie dla mnie frajdą, a nie tylko takim ciśnięciem tych spraw, które trzeba załatwić, bo one wszystkie są obowiązkami.

Mikołaj Foks: Mam refleksję wokół tego, co powiedziałeś. Hahaha I ta refleksja mówi o tym. Ale bardzo dobrze, to mi się podobało. Teraz ja wyskoczyłem ze strefy komfortu.

Mikołaj Foks: Wiesz co, ta refleksja jest taka, że mam poczucie, że w naszym społeczeństwie żyjemy pod dyktandą tych weekendów i że to jest trochę taka mentalność, że my żyjemy po to, żeby wreszcie odpocząć. Czyli, że to, wiesz, te rzeczy w pracy, te zakupy, te sprzątania, te wszystko to jest takie jakby nieważne. Tam, wiesz, zamykamy oczy, uszy i serce i to, żeby przebiec przez to jak przez ciemny tunel. Och, bo tam będzie wreszcie, tam będzie weekend. I w tym weekendzie wreszcie ja usiądę na kanapie i odpocznę. No i oczywiście potrzeba odpoczynku jest zrozumiała i tego, że po prostu na chwilkę mieć troszkę wytchnienia, to jest bardzo zrozumiałe.

Mikołaj Foks: Ale zobaczcie, jak to się zmienia, kiedy my zaczynamy nie przebiegać przez te zakupy z zamkniętymi oczami, tylko po prostu „o, to idę zrobić zakupy”. To jest w sumie, w tym też jest coś fajnego. Pięknie to jest w ogóle pokazane w filmie „Amelia”. Nie wiem, czy znasz film „Amelia”. Widziałeś kiedyś?

Marcin Kwieciński: Znam, ale nie oglądałem akurat.

Mikołaj Foks: To jest wiele, wiele lat temu i świetny film. Bardzo polecam wam ten film. Ale tam jest taka fantastyczna scena, czy takie urywki, co lubi robić „Amelia”. I ona między innymi lubi dotykać warzyw, które można kupić w warzywniaku i robi to niepostrzeżenie, żeby nikt inny tego nie widział. Ale ona bardzo to lubi, bo one są po prostu piękne, te rzeczy, które w tym warzywniaku można kupić. I mają swoją właśnie strukturę, o której gdzieś tam kiedyś mówiliśmy.

Mikołaj Foks: Więc myślę, że w ogóle życie jest trochę lżejsze, jeżeli nie traktujemy go, że żyjemy naprawdę tylko od weekendu do weekendu, a w ogóle to od soboty do soboty, bo w niedzielę to jest już szykowanie się na tydzień pracy po to, żeby przez tę sobotę kilka godzin sobie żyć życiem, które chcemy.

Mikołaj Foks: Kto mnie zna, ten wie, że jestem krzewicielem, jak Marcin jest krzewicielem idei przeglądów tygodniowych, to ja jestem krzewicielem też kilku rzeczy i jedną z tych rzeczy są rytuały, które odbywają się w rytmach. I myśmy o tym mówili przy okazji dnia, ale bardzo warto mieć przewidywalne rzeczy, które dzieją się w tygodniu. Mogą się dziać codziennie, ale dzieją się na przykład raz w tygodniu. I niech tym rytuałem będzie sprzątanie, na przykład rodzinne, ale tym rytuałem może być to, że po prostu w jakiegoś dnia na przykład chodzimy na spacer.

Mikołaj Foks: Jest wiele rodzin w Polsce, które chodzą do kościoła. No, bywa tak, że to jest trudne dla dzieci, ale bywają takie rodziny, co wybierają taki kościół, gdzie to jest wręcz fantastyczne dla dzieci. Więc są takie rzeczy, które się odbywają co tydzień i wyjście, nie wiem, razem co tydzień na lody czy w ogóle do cukierni. Super sprawa. Słynny też rodzinny niedzielny obiad. Bardzo ważny. Chociaż chyba też powoli zanikająca tradycja, a jednocześnie wydaje się taka bardzo ważna.

Marcin Kwieciński: Wiesz co, no świetnie, że o tym powiedziałeś, bo rodzinny obiad to jest to sławne wydarzenie, które niektórzy myślą, że jego funkcją jest napełnienie brzucha.

Mikołaj Foks: Mhm.

Marcin Kwieciński: A to jest jedna tylko z wielu funkcji i najmniej chyba ważna. Bo napełnić brzuch to można kroplówką też, nie? A tutaj chodzi o ten czas razem, tą relację, tą odświętność, to celebrowanie. No, także to są… U nas na przykład w domu jest ważny niedzielny obiad też, ale śniadanie niedzielne jest takim naprawdę śniadaniem najspokojniejszym w tygodniu i jest wspólne.

Mikołaj Foks: Ogarnij chaos. Rytuały. Czyli co? Generalnie… W rytmach.

Marcin Kwieciński: W rytmach, tak.

Marcin Kwieciński: Właśnie ja bardzo się cieszę, bo w świecie produktywności właśnie ten rytm jest też ważny. I ja zawsze mówię, że przegląd tygodniowy też jest robiony w rytmie, bo właśnie co tydzień chcesz go robić. To jest pierwszy element rytmu tygodniowego, ale rzeczywiście takie mistrzostwo, jak już zaczniemy robić ten przegląd tygodniowy, to jest stworzenie sobie czegoś na kształt szablonu idealnego tygodnia.

Marcin Kwieciński: Żeby właśnie się zastanowić, wyjść z takiego punktu widzenia, no dobra, to mam 52 tygodnie w roku. I oczywiście one będą różne, będą w różnych sezonach, wakacyjnych i tak dalej, świątecznych, jakichś bardziej intensywnych, mniej intensywnych. Ale wyjście z takiego podejścia, gdzie zastanawiam się, gdybym to ja mógł decydować, albo gdybyśmy to my rodzinnie mogli decydować, to jak byśmy chcieli, żeby wyglądał nasz tydzień, żebyśmy mieli takie poczucie, o, to był dobry tydzień. On był taki owocny, pełny, życiodajny, czy po prostu fajny.

Marcin Kwieciński: I tak jak mówię, w produktywności to to jest technika mistrzów. To nie jest technika pierwsza, taka ratunkowa, tylko to jest ta taka technika ludzi świadomych, czy jakby powiedział Dominik Juszczyk, intencjonalnych. Ludzi, którzy chcą świadomie funkcjonować, czy mieć takie poczucie, że o, moje życie jest bardziej po mojemu niż po wypadkowemu.

Marcin Kwieciński: Czy masz jakieś takie rytmy, czy właśnie elementy tego, które są jeszcze dla ciebie jakoś szczególnie ważne?

Mikołaj Foks: Ja chcę tu dopowiedzieć jedną bardzo ważną rzecz, która może się wydawać być mistrzostwem, ale wydaje mi się, że ona jest dość łatwa do zrobienia, jeżeli zobaczymy pewne prawidłowości. Bo tak jak rok ma swoją charakterystykę, wiadomo jakie kurtki plus minus nosimy listopad, zima, styczeń, inne ubrania w lato, w lipcu i w sierpniu. Teraz to się bardziej zaciera, ale też czujemy, ile mamy energii w miesiącach, kiedy słońce szybko zachodzi i kiedy jest dłuższa noc.

Mikołaj Foks: I podobną dynamikę ma tydzień, naprawdę. To znaczy piątek jest zazwyczaj już takim trochę schyłkiem, już ludzie żyją trochę nadzieją, prawda, że odpocznę. Ostatnie rzeczy, dopinanie, dokańczanie jakichś tematów. Poniedziałek jest zazwyczaj bardzo dynamiczny, dużo spraw, trudno umówić właściwie nawet spotkanie, bo to jest takie zbieranie wszystkich rzeczy, takie rozruszanie maszyny. Tak samo swoją dynamikę ma i wtorek, który jest właśnie taki mocno po poniedziałku, i środa. Niektórzy mówią, że najbardziej produktywna to jest środa i czwartek, bo to jest taki czas, kiedy już wiele takich tematów bieżących z nas zeszło. My już jesteśmy w dobrych obrotach i już dobrze wiemy, co chcemy robić, czym się chcemy zajmować. Drobiazgi są za nami, no i tutaj teraz właśnie właśnie mamy taki wysiłek większy.

Mikołaj Foks: No a potem już właśnie, jak to niektórzy mówią, czwartek to jest taki mały piątek, więc tam już już po południu, już to jest ta właśnie schyłkowo. Piątek to jest już takie dokańczanie.

Mikołaj Foks: Czyli jakaś tam dynamika jest. To jest oczywiście tylko przykład tej dynamiki, jak można ją rozumieć, jak ona może wyglądać. W różnych zawodach będzie wyglądała różnie. Natomiast w życiu rodzinnym taka dynamika też jest. I dzieci też mają inną energię na początku tygodnia, jeśli chodzi o szkołę, inną pod koniec tygodnia.

Mikołaj Foks: I tutaj warto pomyśleć o zajęciach dodatkowych, bo że o nich pomyśleliście, to na pewno tak było, ale w tym kontekście. To znaczy, że trochę inne zajęcia będą jakoś fajnie grały nam w piątek, czy na przykład w sobotę, albo czy w ogóle chcemy poświęcać sobotę na zajęcia dodatkowe. No i też jak my w tej energii będziemy funkcjonować, bo prawdopodobnie, przynajmniej w jakimś konkretnym wieku dzieci, będziemy te dzieci odprowadzać, zawozić, pilnować w kontekście tych jeszcze dodatkowych zajęć i szkoły.

Mikołaj Foks: Ja zawsze, zawsze, zawsze od lat polecam, żeby sobie złapać taki dzień, który jest dniem w środku tygodnia, takim trochę właśnie mikroweekendem. To znaczy, że nic nie macie po pracy i nic nie macie po szkole. Kiedy jesteście po prostu w domu, możecie odkurzyć, albo dodatkowe zakupy zrobić, albo po prostu posiedzieć, obejrzeć film jakiś, albo serial, albo nic nie robić. Czyli taki dzień po prostu zwolnienia, takiego właśnie, no, no takiego mikroodpoczynku w ciągu tygodnia.

Mikołaj Foks: I tak samo, żeby po prostu zsynchronizować sobie z tą energią tygodniową różne zobowiązania i nie dopakować sobie ich zbyt dużo. Albo na przykład właśnie w danym dniu dopakować je na maksa, w takim sensie, że nie wiem, wszyscy mają wtedy zajęcia dodatkowe, bo wiemy, że ten dzień po prostu jest wymagający, ale dzięki temu inny dzień będzie dniem takim, który będzie po prostu dniem odpoczynku. Więc ja bym na to jeszcze bardzo zwrócił uwagę, no to szczególnie we wrześniu, ale też i na przełomie semestrów. Można tym zarządzać, a to jest moim zdaniem, no, niesamowita sprawa, jeśli chodzi o to, jak tydzień nam się organizuje.

Mikołaj Foks: Plus wpisywanie, i to już ostatnia rzecz, w tygodniowe plany też właśnie takich zwykłych rzeczy, że „o, a tutaj właśnie tego dnia tata i córka gotują, a tego dnia gotuje, nie wiem, mama i synek”. nie Więc żeby nawet takie rzeczy właśnie, takie obowiązki, ale takie, które mogą być po prostu wspólnym działaniem, żeby w miarę możliwości je sobie wpisywać.

Mikołaj Foks: No i już naprawdę ostatnie, że to wszystko oczywiście też nie należy się tym zbytnio przejmować, to znaczy, że to jest rodzaj aspiracji i jakiejś podpowiedzi, ale to, że nam to, nie wiem, nie wychodzi, albo że że w tym roku to nie jest tak poukładane, to jeszcze nie jest koniec świata. Kropka i głos dla ciebie.

Marcin Kwieciński: Ogarnij chaos. Ja może jakoś dołożę takie perspektywy jeszcze właśnie wdrożeniowe, w ogóle, żeby znowu nie powstało takie wrażenie, że to jest strasznie trudne.

Marcin Kwieciński: Pierwsza kwestia to jest taka, że w zasadzie jak mamy dzieci w edukacji, w takim sezonie edukacyjnym, to jest trochę prościej, bo szkoła odwala za nas połowę roboty, czyli ustawia plan lekcji. I de facto ten plan lekcji nadaje jakąś ramę, wokół której możemy planować, czy nam się to podoba, czy nie. No inaczej jest, jak mamy edukację domową, ale też zazwyczaj rodzice w edukacji domowej też sobie ustalają plan lekcji. No nie zostawiają tego pełnemu spontanowi, tylko też mają po prostu zaplanowaną tę edukację domową.

Marcin Kwieciński: Później mamy jakieś zajęcia dodatkowe, na które gdzieś tam staramy się je umieścić. No i później mamy te pozostałe przestrzenie, które zostały do wypełnienia. Więc jeżeli już mamy, jesteśmy w trochę innym sezonie, kiedy nie mamy dzieci w systemie edukacyjnym, a nadal jeszcze jakieś tutaj jedziemy życie rodzinne, a wspólne i chcemy jakoś zarządzać tym czasem rodzinnym, no to wtedy warto też sobie popatrzeć z takiej perspektywy, a gdybyśmy mieli ułożyć sobie plan lekcji dla nas, to co tam by było?

Marcin Kwieciński: Taki plan lekcji w cudzysłowie oczywiście, bo w ogóle ten rytm tygodnia, czy ten szablon tygodnia idealnego, to to jest bardzo podobne do czegoś, co przypomina plan lekcji. Gdzie gdzie po prostu mamy, jak dziecko ma plan lekcji, on jest już ustabilizowany, to wie, że na przykład, nie wiem, poniedziałek, środa, piątek jest lekcja matematyki, albo lekcja polskiego, albo czegoś innego. tak I i i wiadomo, że to jest tydzień w tydzień, tydzień w tydzień. I tutaj bardzo podobnie, my to to takie pomyślenie o tym to jest zrobienie planu lekcji.

Marcin Kwieciński: Druga taka pomoc, która niby jest oczywista, ale czasami też umyka, no to jest używanie kalendarza. Czy on będzie w formie papierowej, naściennej, czy czy czy elektronicznej, to już jest decyzja taka, która forma będzie dla nas najwygodniejsza. No ale w zasadzie bardzo ciężko zarządzać tygodniem, jeżeli my nie mamy kalendarza.

Marcin Kwieciński: Więc ten kalendarz raz daje nam taką płachtę, że my możemy właśnie popatrzeć, kiedy ja mam jakąś przestrzeń, czy właśnie to będzie piątek, czy czy środa, czy czy może w ogóle najwięcej przestrzeni w sobotę, a może w niedzielę. Ale on ma jeszcze drugą funkcję, że my wspólnie, rodzinnie możemy się pochylić nad tym kalendarzem. Trochę to, co ty powiedziałeś, tak my z żoną przeglądamy ten kalendarz. To to dokładnie o to chodzi, żeby móc złapać taki moment, że my wspólnie sobie… To nie musi trwać nie wiadomo ile, tylko na chwilę zerkniemy na ten kalendarz i powiemy „o, zobaczcie, to nasz tydzień będzie teraz, w tym tygodniu to nas czeka to, to, to i to”. I się wszyscy w tej rodzinie synchronizujemy.

Marcin Kwieciński: Też eliminujemy przez to pewne takie nieprzyjemne zaskoczenia, które myślę większość rodzin zna ze swojego życia, gdzie na przykład pojawia się „ale wy mi nie powiedzieliście, że w środę jedziemy do babci na przykład”. Albo albo dziecko nie powiedziało, że umówiło się w czwartek na wyjście na imprezę ze znajomymi. Wtedy raz w tygodniu synchronizowaliśmy się i nie ma tych takich nieprzyjemnych zaskoczeń.

Mikołaj Foks: Wiesz co, bo to trochę tak zabrzmiało, to przeglądanie kalendarza, no że tam właśnie trzeba trzeba te rzeczy sobie pouzupełniać. A ci, co robią taką rzecz, że mają wspólny kalendarz, chociażby googlowski, no to że oni nie muszą przeglądać kalendarza razem, no bo przecież wszystko im się wyświetla, prawda? No bo są takie pary, są takie małżeństwa, które mają kalendarz jakby wspólny, oboje widzą swoje różne zobowiązania. Wtedy mogą też właśnie czegoś nie wpisać, bo ta druga osoba ma, albo albo zadzwonić, żeby zapytać, czy mimo wszystko mogą tam coś coś robić, bo wtedy ktoś się zaopiekuje dziećmi i tak dalej.

Mikołaj Foks: Ale my tak mamy z moją żoną, ale przeglądając kalendarz, to jest ciekawe, bo to jest coś, co jest nieuchwytne w kalendarzu. To znaczy, że są tam rzeczy czasem wpisane, poza tym, że czasem zdarza się, że coś wpisałeś, a to już jest nieaktualne, no zdarza się, nie? Albo że tam godziny się trochę zmieniły, albo że na przykład coś chcesz, ale to nie jest takie ważne.

Mikołaj Foks: I właśnie to jest nieuchwytne, że wiesz, no ktoś przychodzi i mówi „słuchaj, mam bardzo ważną wizytę u lekarza”, prawda? Czy tutaj ty możesz jednak, jakie jest to twoje zadanie? Więc to jest takie króciutkie uzgodnienie, przejście „aha, to dzieje się to, dzieje się to, to można, to tutaj zrobimy w taki sposób, to ty się zamienimy i wtedy ty pojedziesz, i wtedy ja zrobię”.

Mikołaj Foks: Czyli takie bardzo krótkie, jakby takie, ja bym powiedział, że te elementy już są, a tu chodzi tylko o naoliwienie ich. Ta rozmowa jest takim właśnie naoliwieniem. I wtedy one faktycznie dobrze zafunkcjonują, prawda? No jak silnik też potrzebuje oleju.

Mikołaj Foks: I ostatnia rzecz to jest taka, że no też znowu podzielę się trochę swoim doświadczeniem rodzinnym, że starsze córki są nastolatkami i my po prostu im powoli różne rzeczy, no mają smartfony i z nich też korzystają i swoje plany też robią i wiedzą, że muszą je uzgadniać z nami, prawda? No w takim sensie, że nie wszystko się da zrobić, bo rodzina jest duża i da się zrobić, jeśli o tym porozmawiamy z wyprzedzeniem.

Mikołaj Foks: I zdarza nam się po prostu wrzucać im do kalendarza coś, to znaczy informować, że wrzucać zaproszenie, że wtedy będzie właśnie jakieś spotkanie rodzinne i wtedy to dziecko też już to widzi. Okej, może na innym poziomie świadomości i zaangażowania niż dorosły, ale już gdzieś ten komunikat u niego się też pojawia, a potem można to sobie jeszcze wspólnie omówić.

Mikołaj Foks: Wydaje mi się, że jeszcze nie porozmawialiśmy o tym, kiedy ten przegląd robić. Mówiliśmy, że to proste, że co tydzień, ale ale właśnie, kiedy?

Marcin Kwieciński: Ja bardzo często to pytanie też od klientów słyszę i o ile w świecie biznesowym to mam jednoznaczną odpowiedź i to jest najlepiej w piątek rano, to jeżeli mówimy o takim przeglądzie biznesu. Natomiast jeżeli chodzi o przegląd tygodniowy, to tu nie mam jasnej odpowiedzi. Raczej tu prowadzę klienta w takie poszukiwanie, a kiedy dla was by to było najwygodniejsze.

Marcin Kwieciński: I mam takich klientów, którzy mówią, no to ten piątek to jest takie takie miejsce, kiedy kiedy nam się udaje to zrobić. Mam takich klientów, którzy powiedzą, w zasadzie nie mamy stałego dnia i godziny, ale staramy się, żeby to było albo w sobotę, albo w niedzielę i po prostu bardziej jest nacisk na to, żeby to było po prostu zrobione w weekend. Mam też takich klientów, dla których takim terminem na przegląd to jest poniedziałek.

Marcin Kwieciński: Więc tutaj jakbym miał doradzać, kiedy, to bym powiedział, że pewnie… To zależy. Że to zależy, pewnie lepiej w końcówce tygodnia, ale jednak dopasowane do rytmu do rodzinnego, bo zawsze mówię, że nieważny dzień, ważne, żeby co tydzień. Jakby ten układ znajdziemy sobie, kiedy to nam najbardziej pasuje.

Marcin Kwieciński: I jeszcze o tym mówiąc, chciałbym zdjąć też taką presję, że to musi być coś takiego oficjalnego. To jest też pułapka, w którą ja kiedyś wpadłem, jak się na początku zaczynałem interesować produktywnością i to była też jedna z przyczyn porażek, dlaczego nam ten przegląd nie wychodził.

Mikołaj Foks: Nam, czyli tobie i twojej żonie.

Marcin Kwieciński: Tak, tak, tak, u nas w rodzinie, że zrobiło się z tego takie coś oficjalnego, bardzo poważnego, że to musi trochę tak przeszczepione z życia biznesowego. W życiu biznesowym to jest bardziej takie formalne, natomiast też doświadczenie i ma nasze rodzinne, ale też i i i i klientów pokazuje, że ten przegląd tygodniowy rodzinny, on raczej może być taki bardziej na luzie zrobiony, żeby nie robić z tego takiego oficjalnego wydarzenia.

Marcin Kwieciński: Ja mam takie doświadczenie, że czasami go robimy podczas przejażdżki rowerowej nawet, to tak w ogóle niespodziewanie, ale gdzieś tam sobie razem jedziemy, jest chwila czasu, jest chwila odpoczynku, dobra, to co nas jeszcze czeka w nadchodzącym tygodniu? I to jest w ogóle ani nie przy żadnym stole, ani nie przy jakiejś tam płachcie kalendarza czy coś, tylko po prostu przegadanie szybko, co nas czeka w nadchodzącym tygodniu.

Marcin Kwieciński: Mam takie doświadczenie też osobiste, że czasem po prostu sobie siedzę gdzieś wygodnie w fotelu i sobie przeglądam te rzeczy, później tylko się synchronizuję z żoną, bo akurat w danym tygodniu ciężko ciężko było znaleźć, żeby wspólnie razem to to to to zrobić.

Marcin Kwieciński: Mam też takich klientów, którzy mówią, no ja robię to po prostu sam, samemu, bo moja rodzina na przykład nie widzi w tym wartości i i i też sobie to robią.

Marcin Kwieciński: Znam taką osobę, która świadomie po prostu wychodzi do kawiarni, bo mówi „w domu mi się nie uda”, ale mam taki rytuał właśnie niedzielny, że idę sobie do kawiarni i tam sobie układam po prostu te swoje sprawy, znaczy nasze sprawy rodzinne, ale właśnie z taką intencją, że to będzie przegląd tygodniowy.

Marcin Kwieciński: Więc tutaj trzeba poszukać takiego jednak tego miejsca, gdzie by to było z jednej strony nam służące, ale też nie budujące takiej presji, że teraz jak nie robimy tego przeglądu tygodniowego, to z naszą rodziną coś jest nie tak.

Mikołaj Foks: Wróciliśmy do tego, że miejsce jest ważne i że dla każdego to ono będzie inne w zależności też od różnych tematów. No dobrze, czy to znaczy, że myśmy właśnie pięknie domknęli temat tygodnia w naszym leczeniu szpitalnym, czy czy też nie, czy też jeszcze jest coś tutaj ważnego do powiedzenia? Ja sobie przeglądam moją listę.

Marcin Kwieciński: Ja bym chciał już lądować, ale wydaje mi się, że pewną wisienką na torcie mogą być upraszczacze. Nie wiem, czy to wybrzmiało w tym odcinku, ale moją intencją dzisiaj na ten odcinek i na to badanie tygodnia to były dwie rzeczy. Czyli z jednej strony powiedzieć, że jest to raczej z kategorii obowiązkowych, a nie dobrowolnych, ale jednocześnie jest to taki łatwy obowiązek, a nie trudny.

Marcin Kwieciński: Natomiast tą wisienkę na torcie, którą bym chciał dodać, to jest to, że mimo że to nie jest tak bardzo trudne, to warto też poszukać czegoś, co mi może tutaj pomóc ułatwić, uprościć robienie tego przeglądu tygodniowego, bo jednak jest to wysiłek. I przychodzą mi na myśl trzy sposoby.

Marcin Kwieciński: Pierwszy sposób to jest zrobić sobie listę kontrolną. I znowu, to nie jest nie wiadomo jaka procedura, czy ogromny zeszyt, który wyciągam, gdzie mam to rozpisane na 150 kroków. Chodzi mi o prostą notatkę, może być w smartfonie, może być na jednej kartce, nie wiem, w kalendarzu, jeżeli papierowy używam, gdzie mam spisane te punkty. Te punkty, które chcę wykonać. Aha, że jak robię ten przegląd tygodniowy, to robię to, to, to, lista tych obszarów, o których dzisiaj rozmawialiśmy. Czyli mam taką listę kontrolną, taką ściągawkę, byśmy powiedzieli.

Marcin Kwieciński: W społeczności Ogarnij Chaos ostatnio też zrobiliśmy sobie dużo takich ściągawek, które nam różne rzeczy pomagają robić związane z produktywnością. I ludzie sobie to bardzo chwalą, mówią „no wreszcie wyciągam, mam ściągawkę”. Więc taka ściągawka, właśnie checklista, lista kontrolna przeglądu tygodniowego, bo ona podprowadza mój mózg po prostu, że to jest mniejszy wysiłek.

Marcin Kwieciński: Drugi sposób to jest jednak zrobienie tego odpowiedzialności rodzinnej, a nie samodzielnej. Czyli tak spróbować to podciągnąć w… No są różne związki, różne rodziny i tak dalej, natomiast jeżeli jest to możliwe, to podzielić się tą odpowiedzialnością i jednak przełożyć ciężar tego przeglądu nie na jedną osobę w rodzinie, ale jako na element zdrowo funkcjonującego związku, gdzie my po prostu uznajemy, że to jest nasza wspólna odpowiedzialność i wspólnie się tutaj wspieramy jako osoby, które jakoś tę rodzinę chcą chcą prowadzić.

Marcin Kwieciński: I trzecie uproszczenie, no to jest skorzystanie z dobrodziejstwa sztucznej inteligencji. Wręcz możemy tutaj stworzyć sobie asystenta, który nas przeprowadzi przez przegląd tygodniowy w formie po prostu wywiadu, który z nami zrobi, jeszcze nam podsumuje i powie „a słuchajcie, jeszcze pamiętajcie o tym i o tym”. Więc więc tutaj warto jeszcze popatrzeć, może to nie dla wszystkich, bo niektórzy powiedzą „nie, no to to już jest zbyt też dużo prywaty wkładane do sztucznej inteligencji”, ale ja zachęcam do takich eksperymentów, żeby też wykorzystać właśnie dobrodziejstwo tych modeli, które mogą być po prostu naszymi asystentami w tym, że nam pomogą to zrobić, ułatwią, a nawet można to zrobić tak, żeby wręcz zapewniało na to rozrywkę i stało się taką wręcz znowu grą i zabawą z czatem, gdzie my bawiąc się robimy coś pożytecznego dla naszej rodziny.

Marcin Kwieciński: Czy tobie przychodzą na myśl jakieś jeszcze?

Mikołaj Foks: Raczej ulepszacze nie. Nie nie przychodzą mi. W tej chwili moja głowa jest już pełna. Wydaje mi się, że daliśmy dużo podpowiedzi, dużo inspiracji, ale słuchajcie, będzie jeszcze więcej. I znów po to, żeby sobie wybierać to, co jest dla was najlepsze, co wam najbardziej pasuje, chociaż już teraz pokazaliśmy bardzo dobitnie, że życie nie polega tylko i wyłącznie na wybieraniu tego, co mi się wydaje, że jest dobre, ale że są też rzeczy dobre, które się wydają być może nie dla mnie, a one naprawdę są w sposób uniwersalny dobre. I chyba tym akcentem zamykamy ten odcinek, zapraszając was na kolejny.

Marcin Kwieciński: Tak jest. Bardzo dziękujemy za dzisiejszy czas spędzony wspólnie. Materiały dodatkowe do tego odcinka, które pomogą wam wdrożyć te metody, o których tutaj mówiliśmy, są dostępne pod adresem ogarnijchaos.pl/zarządzanieczasemwrodzinie. Zapraszamy do pobrania ich i właśnie wdrożeniu, żeby to ten odcinek nie zakończył się tylko wiedzeniem i inspiracją, ale konkretnym działaniem i wdrożeniem tego w nasze życie.

Mikołaj Foks: I zapraszamy do następnego odcinka, na następny oddział szpitalny, gdzie też będziemy się przyglądać kolejnemu elementowi, który pomoże nam usprawnić tutaj to takie fajne i poukładane życie w naszej rodzinie. Ale to już w następnym odcinku, tymczasem żegnają się Mikołaj Foks i Marcin Kwieciński.

Marcin Kwieciński: Do usłyszenia.

Mikołaj Foks: Do usłyszenia.

Marcin Kwieciński: Do usłyszenia.

Stworzone w serwisie interankiety

💬 Porozmawiajmy

Zapraszam Cię do dyskusji w komentarzach na temat tego odcinka.

Leave a Reply