🎙️061: Czy skoro wiem, że istnieją prawa fizyki, to powinienem ci o nich mówić?

W sześćdziesiątym pierwszym odcinku podcastu “Ogarnij Chaos®” poruszamy trudny temat mówienia o niewygodnych faktach. Oraz prawie do edukacji i przekazywania uniwersalnych prawideł w środowisku, w którym coraz więcej obszarów podlega relatywizacji i politycznej poprawności wynikającej z potrzebą tolerancji oraz szacunku dla odmiennych poglądów. Staramy się odnaleźć odpowiedź, gdzie jeszcze jest edukacja, a gdzie zaczyna się zgoda na inne poglądy.

Zapraszamy do posłuchania!

Zapraszamy do posłuchania!

(jeżeli nie widzisz powyżej odtwarzacza podcastu kliknij w ten link)

Podcast jest dostępny również na Youtube:

🎧 Podcast dostępny również na platformach:

✅ Spotify
✅Spreaker
✅Apple Podcast
✅Google Podcast

Transkrypt

Mikołaj Foks: Ogarnij chaos. Podcast o tym, jak wyjść z przepracowania i zacząć robić to, co naprawdę ważne. Marcin Kwieciński i Mikołaj Foks. Witamy w podcaście Ogarnij chaos. W tym sezonie naszego podcastu będziemy rozmawiać na te tematy, o których przywykliśmy rozmawiać z Marcinem przy okazji tylko we dwóch. Wtedy, kiedy możemy sobie porozmawiać o sprawach, na które mamy jeszcze nie do końca może wypracowany pogląd. może brakuje nam trochę danych, a może po prostu mamy dużo danych i zupełnie nie wiemy, która odpowiedź na dane pytanie jest tą najwłaściwszą. I dzisiaj kolejny z takich tematów.

Marcin Kwieciński: Tak jest. Dzisiaj mamy temat, który pojawił się przy okazji takich sytuacji treningowych i konsultacyjnych, gdzie czasami mierzymy się z Mikołajem z takim komentarzem, który można by najprościej powiedzieć: Wy próbujecie mówić nam, jak mamy żyć. No i często wtedy pojawia się w nas takie pytanie, czy skoro wiemy, że istnieją prawa fizyki, to czy powinniśmy o nich mówić, czy raczej powinniśmy zachować tę wiedzę dla siebie. Temat dość kontrowersyjny i myślę właśnie z taką perspektywą, gdzie najłatwiej powiedzieć: to zależy. Jestem bardzo ciekawy, Mikołaju, gdzie dzisiaj dojdziemy w tych odpowiedziach.

Mikołaj Foks: Ja się obawiam, że czas, który zazwyczaj mamy przygotowany na te odcinki, jest za mały. Tutaj wątków jest naprawdę bardzo, bardzo wiele. Pierwszy taki, który mi się otwiera, to te prawa fizyki. Jakoś mnie poruszyły, szczególnie mimo, że przecież wiedziałem, o czym będziemy rozmawiać. No bo jest takie powiedzenie, że rzeczy niemożliwe robią ludzie, którzy nie wiedzą, że są niemożliwe. I szczerze powiem, doświadczyłem tego, sam tego doświadczyłem na sobie, że udało mi się kilkakrotnie, teraz myślę o jakimś jednym przypadku, zrobić coś, co po prostu nie wiedziałem, że jest bardzo trudne. nie wiedziałem, że jest bardzo skomplikowane. Wiesz, nie widziałem tej góry, tylko szedłem po kolei, po małych pagórkach, a nagle się okazało, że to najgorsze ostatnie podejście, to właśnie było już na sam szczyt. No i gdybym wiedział, jakie tam są trudności, przeszkody, no to pewnie bym tego nie zrobił. pewnie bym się w to nie zaangażował. Myślę teraz, bardzo konkretny to jest przykład. myślę o założeniu szkoły, bo razem z kilkoma jeszcze osobami, kilka małżeństw założyliśmy szkołę podstawową, niepubliczną. No i tak się składa, że ja teraz co jakiś czas uczę ludzi, jak to robić. wiem już teraz, jak to zrobić, i zawsze im mówię, żeby się nie przejmowali tym, że nie wiedzą, że to jest trudne. że jeśli bardzo chcą, no to po prostu dadzą radę, bo to da się zrobić. Chociaż oczywiście z drugiej strony trochę ich zniechęcam i pokazuję im te prawa, jakie są. ale to nie są prawa fizyki, bo to jest bardziej o jakiejś chęci, o trudnościach, o przeciwnościach. no ale są pewne prawa fizyki i w zakładaniu szkoły też są prawa fizyki, cudzysłów oczywiście tutaj stawiam. no na przykład takie, że jest prawo oświatowe, no i jakieś tam przepisy trzeba spełnić. nie da się nie spełnić, więc trzeba ludziom powiedzieć, że istnieje taki przepis, że musisz ten przepis spełnić. ewentualnie co zrobić, jakiś zastępnik spełnienia tego przepisu, no ale to są te prawa fizyki. I czasem w różnych konsultacjach takich biznesowych, no tak jest, że my widzimy, że coś jest jakieś i chcielibyśmy komuś powiedzieć, że takie jest. i tu jest moje pytanie do Ciebie, bo równocześnie żyjemy w takich czasach, że wszystko jest okej, prawda? że Twój styl życia jest okej, mój styl życia jest okej, jego styl życia jest okej. mimo że to są zupełnie różne style życia. ktoś robi biznes sprzedając burgery, to jest okej. ktoś robi biznes sprzedając papierosy, to też jest okej. różne rzeczy, które się dzieją. ktoś może gdzieś tam w sercu czy w głowie sobie krytykuje, mówi: nie no, sprzedawać papierosy to chyba nie jest zbyt dobrze. ale mówimy: nie, no jasne, jeśli Ty tak chcesz, Ty tak decydujesz, to to jest okej. Wszystko jest okej, więc działanie wbrew prawom fizyki też jest okej.

Marcin Kwieciński: Ja tu zawsze mam taki znak zapytania, bo jednak pracujemy z dorosłymi ludźmi, którzy i mają swoją już jakąś wiedzę, doświadczenia. mają tą taką samodzielność decydowania. i rzeczywiście czasami mam takie poczucie, że kurcze, przychodzisz do organizacji, no i mówisz o takich podstawowych, oczywistych oczywistościach. Trochę jak w tym Twoim przykładzie ze szkołą, że chcesz założyć szkołę, to musisz wziąć pod uwagę wymagania prawa oświatowego. Czy pewnie też blisko chcesz założyć szkołę, no potrzebujesz zbudować budżet i zapewnić jej finansowanie, bo bez tego po prostu szkoła upadnie i nie będzie działała. No i podobnie jest w biznesie. no jest ileś takich podstawowych prawideł, które wynikają i z obszaru zarządzania, i z obszaru psychologii. właśnie z takiego obszaru nauki, tak jak i fizyka, która dość mocno bada tą taką rzeczywistość. Kojarzy się wszystkim z takim twardym stąpaniem po ziemi. No i teraz, skoro my wiemy, że te prawidła są, to ja się zawsze zastanawiam, czy ja powinienem o nich mówić, czy może jednak powiedzieć: no właśnie, to co tutaj zaproponowałeś. No okej, ja wiem, że te prawidła są, ale jeżeli Ty uważasz, że ich nie ma, no to ja nie będę Cię na siłę tutaj uświadamiał, zmieniał Twojego światopoglądu, czy nawet wprowadzał Cię w jakiś dyskomfort. I to jest o myślach, które mi się rodzą. Bo z drugiej perspektywy to jednak patrzę na to, co jest esencją naszego zawodu. I myślę sobie, że w tych działaniach rozwojowych, konsultingowych, gdzie jednak klienci płacą za to, że ktoś przychodzi i mówi, jak jest, no to wręcz naszą odpowiedzialnością jest jednak nawet te dyskomforty no w jakiś sposób położyć na stół. Oczywiście można je położyć w bardziej miękki bądź twardy sposób, ale jednak takie oczekiwanie, nawet często niewyrażone wprost, wynikające po prostu ze specyfiki zawodu, który wykonujemy, jest takie, że no chyba warto by mówić o tych prawach fizyki. Jak słyszysz, mówię chyba, bo cały czas się zastanawiam.

Mikołaj Foks: No pytanie jest rzeczywiście, co to są te prawa fizyki. No bo jasne, jeżeli jest jakiś prawnik, bo teraz mówiliśmy trochę o prawie oświatowym przez chwilę właściwie, no to jeżeli jest jakiś prawnik, no to jest zobowiązany, żeby powiedzieć, że jest taki przepis prawa. Natomiast w tym, czym my się zajmujemy, istnieje mimo wszystko taka trochę niejednoznaczna linia. tzn Tzn. ta granica, ten pas graniczny, on się jednak, to nie jest, wiesz, grubości włosa, tylko on ma parę kilometrów i jest tak trochę szaro tam…. nie do końca wiadomo, czy my tu już jesteśmy po tej stronie, czy po tamtej stronie. Są po prostu takie przypadki, nie wiem, czy Ty masz takie, ale ciekaw jestem, czy masz, kiedy, wiesz, ja słyszę, no niech będzie przy tych szkołach, zostańmy. wiesz Wiesz, jakiś czas temu ktoś mnie poprosił o taką konsultację, czy ja mógłbym właśnie się spotkać, porozmawiać, w jaki sposób tam ta osoba chce założyć szkołę i jak to ma funkcjonować. No ja słyszę od tej osoby, że ona ma właściwie już wszystko gotowe. tzn wie, jaka jest jej grupa docelowa, wie, ile będzie kosztowało czesne. wszystko to wie, no i ja to słyszę i wyczuwam, że moim zdaniem to się nie uda. to nie jest dobrze poukładane. tzn to wszystko jest poukładane, ale trochę te założenia są nie takie. no znam trochę rynek, wiem mniej więcej jak to funkcjonuje, moim zdaniem nie bardzo. No i nawet delikatnie tej osobie to sygnalizuje, ale wiesz, no mam taki, właśnie, delikatnie sygnalizuje, czyli mówię: są prawa fizyki, ale chciałem Ci delikatnie powiedzieć, że one są, ale czy to są prawa fizyki? Zdarzają się też historie, kiedy komuś coś się udaje. no dość powiedzieć, że potem z tą osobą, kto wie, może słucha, pozdrawiam, rozmawiam całkiem niedawno i ta osoba mi mówi, że no, właściwie to się nie udało, że musi zmienić założenia, że zastanawia się, czy w ogóle nie porzucić tego projektu. przy takich założeniach to się nie udało. No i powiem szczerze, ja wiem, dlaczego to się nie udało. znaczy tak mi się wydaje, że wiem. I nawet powiedziałem jej, że wiesz, no jeśli chcesz o tym porozmawiać, posłuchać mojej perspektywy, to zapraszam, ale ta osoba ma swój plan. No i może to też trochę na tym polega, że niektórzy mają swój plan i niektórzy się przebijają i mimo wszystko im się to udaje, a niektórzy no po prostu potrzebują doświadczyć tego, żeby zobaczyć, że istnieją prawa fizyki, o których się wcześniej nie wiedziało. Takich parę myśli.

Marcin Kwieciński: Rzeczywiście tutaj mówimy o takiej trochę szarej sferze, bo o ile rzeczywiście powiedzmy w takim biznesowym ujęciu, no to to co powiedziałeś z prawem, chociaż też prawo bywa różnie interpretowane, ale ktoś przyjmuje, że jeżeli jest jakaś odpowiedzialność karna, no to chcąc działać w ramach systemu prawnego, no raczej staramy się tego prawa nie przekraczać. Z ekonomią wspomnianą przeze mnie pewnie też większość ludzi nie będzie dyskutowała, no bo jeżeli z Excela wyjdzie, że potrzebujemy, nie wiem, pięciu milionów złotych, a widzimy, że w budżecie mamy trzy miliony złotych, no to jasno widać, że nas nie stać na tego typu inwestycje. Możemy się pozastanawiać, co zrobić inaczej i samo powiedzenie: słuchaj, no nie wystarczy Ci tych pieniędzy, jest taką oczywistą oczywistością. nawet nie będzie za bardzo kwestionowana. Wydaje mi się, że te obszary, których my dotykamy, często w mindsecie są trochę takie traktowane. a no właśnie, to nie są takie twarde prawa fizyki, no bo zobacz, czego my dotykamy? No dotykamy dziedziny zarządzania projektami. Z jednej strony jest to dziedzina mocno zbadana, ale jednocześnie są różne style zarządzania tymi projektami. Mówimy sporo o przywództwie, o samoprzywództwie. Perspektyw, co znaczy być przywódcą, liderem, liderką, stylów przywództwa. no w zasadzie co ekspert, to inna perspektywa, tak w perspektywie potocznej. Więc też tutaj bardzo dyskutowalna dziedzina. Psychologia, u, panie, co to za psychologia, to taka dziedzina w ogóle, tam wszystko z badań wychodzi i nic, tak? Znowu mówię, prześpiewczo mówię o jakiejś takiej często kolokwialnym spojrzeniu. I wydaje mi się, że tutaj jest ta taka szara strefa, że jednak, tak jak my do tego podchodzimy, no to jednak staramy się, żeby to było evidence-based, oparte o faktach, oparte o najnowsze odkrycia, czy to psychologii, czy neuronauki, czy właśnie zarządzania, zarządzania jakością. a jednocześnie ta przestrzeń na interpretację w tych dziedzinach jest tak duża, że trochę z automatu wchodzimy w tę dyskusję. no ale to nie jest, wasz punkt widzenia nie jest jedynym obowiązującym. Nie jest takim paradygmatem jak grawitacja, że, nie wiem, jak wejdę na dziesiąte piętro budynku i dam ten krok do przodu, to ja wiem, że spadnę i się prawdopodobnie zabiję. Więc może tu jest ta różnica, że to pole do interpretacji jest większe w tej dziedzinie, w której my się zajmujemy.

Mikołaj Foks: Wiesz, tak złośliwie mi przyszło do głowy, że jakbyś doszedł na kraniec Ziemi, to też musisz uważać, bo też możesz spaść, prawda? Bo ta Ziemia może się okazać być płaska. Właśnie. I co wtedy? No jasne, tutaj troszeczkę jestem taki złośliwy. Jasne, są bardzo różne sytuacje i rzeczywiście to jest niezwykłe, że czasem myślisz: no nie, to się po prostu nie może udać. A komuś się udaje, nie? Właśnie nie wiadomo dlaczego. jakieś pojawiły się, rzeczywiście, bo to jest bardzo wiele różnych czynników, wiele zmiennych i z jakiegoś jeszcze zupełnie innego powodu to się udaje, o którym my po prostu może jakoś nie wiemy, może nie potrafiliśmy go wkalkulować. tych zmiennych jest bardzo dużo. Ale wiesz, chciałem powiedzieć o takiej rzeczywistości, z którą ja się jakoś wadzę i naprawdę nie znam odpowiedzi na to pytanie, bo zobacz, że żyjemy trochę w takiej kulturze innej niż jeszcze pewnie ze 100 lat temu. bo myślę, że ze 100 lat temu, tak zaryzykuję takie troszkę uogólnienie, no to wiele osób, był taki etos pracy, prawda? Wiele osób mówią no tak, właśnie będę tutaj pracował, będę tym, nie wiem, stolarzem czy tym fabrykantem. nie będę, oczywiście to na pewno, jak ktoś miał własną fabrykę, wiązało się na pewno z dużą ilością też zabawy i tak dalej. ale było, chyba, tak mi się wydaje, było takie przywiązanie, prawda, do tego, że jednak w tą pracę jestem zaangażowany. że jednak ten zakład jest czymś dla mnie bardzo ważnym, ta moja fabryka. A dzisiaj to jest trochę tak, że żyjemy w czasach takiego hasła: pasywny dochód. i chcielibyśmy albo mieć miliony mieszkań, które same się gdzieś wynajmują. od razu powiedzmy, że nawet jeśli ktoś ma mieszkanie, to one jakby same się nie wynajmują. coś tam trzeba jednak zrobić, czy to trochę zrobi automat, czy to zrobi trochę człowiek. no jakieś tam rzeczy się dzieją przy tym, prawda? Chcielibyśmy, nie wiem, może obracać kryptowalutami, które same by się obracały i same by przynosiły te pieniądze…. no i pewnie, i to jest właśnie to, o czym chciałem powiedzieć. chcielibyśmy mieć pewnie, nie wiem, 10 czy 15 jakichś różnych spółek, które same sobie działają i my z nich mamy pieniądze. No i pewnie tak jest. znaczy pewnie, na pewno tak jest, że są ludzie, którzy są właścicielami różnych przedsięwzięć. tylko że na koniec dnia tymi przedsięwzięciami też ktoś kieruje. No i teraz jest takie pytanie, z którym, mówię, nie znam dobrej odpowiedzi na to pytanie. czy może być tak, że ja mam jakąś spółkę, znaczy kilka spółek, jakąś firmę po prostu, w której nie jestem, w której nie śledzę, w której nie wiem, co się dzieje? nie Trochę czy mam, może być, nie wiem, gospodarstwo albo fabryka, w której w ogóle tylko czerpię zyski z tego. Którego nie doglądam, tak? Dokładnie tak. Albo doglądam, no raz tam na jakiś czas, no przejrzę papiery i tak dalej. Dla mnie to jest ciekawe, bo oczywiście ktoś pewnie powie: oczywiście, że tak można, bo ja tak mam na przykład i pewnie tacy ludzie są. natomiast ja po prostu mam takie doświadczenie takich historii, gdzie ktoś tak uważał, no i okazało się, że te rzeczy były niedoglądane i z tego wyniknęły po prostu kłopoty. tak Że to po prostu nie działało, bo było niedoglądane. I raczej znam takie historie. Względnie historii, gdzie ktoś, no, niedogląda, ale tak naprawdę na koniec dnia się okazuje, że on jednak dogląda i bardzo pilnuje swoich spraw. I wydaje mi się, że jednak jest takie prawo fizyki, które dzisiaj sobie tak to nazywamy, że po prostu jak masz biznes, to musisz o niego dbać, nie? Jak masz ogródek, to musisz o niego dbać. No i nie wiem, jak ty się w tym odnajdujesz? Trzeba dbać, czy nie? Czy on sam może rosnąć?

Marcin Kwieciński: Jak ty czujesz? Myślę, że trochę też sporo zamieszania narobiły takie publikacje jak na przykład czterogodzinny tydzień pracy Timaferisa Tima Ferisa, swego czasu bardzo popularny. Tak. Czy właśnie też szereg publikacji z zakresu produktywności, gdzie no właśnie troszeczkę przestarowano ten taki marketing, że da się to wszystko tak zrobić, że jak tylko dobrze się zorganizujesz, te hasła typu work smart, not hard, pracuj smyślnie, a nie ciężko, to że jest taka możliwość, że to się samo zrobi. Dzisiaj podobny hype mamy chociażby ze sztuczną inteligencją, że oj, już tuż za progiem jest ta możliwość, że ta sztuczna inteligencja ona za nas wszystko zrobi, a my już tutaj będziemy czerpać tego tylko profity. Ja bym w ogóle nie wykreślał tego stwierdzenia, tak że zupełnie to stwierdzenie nie ma sensu, że nie, to jednak jest nieprawda, nie da się tak optymalizować. Natomiast właśnie uwrażliwiałbym na takie patrzenie, gdzie jest ta granica. no i właśnie przypominanie też o tym, co powiedziałeś, no że jednak jak się czegoś nie dogląda, nie podlewa, nie pielęgnuje, no to to po prostu nie rośnie, a też w ogóle w pewnym momencie przestaje po prostu działać. To możemy popatrzeć z każdej perspektywy, nie tylko biznesowej. Jeżeli nie robimy, nie wiem, przeglądów jakichś przeciwpożarowych, czy nie robimy jakichś przeglądów budowlanych, czy nie robimy jakiegoś oliwienia maszyn, czy takiej, no w lotnictwie na przykład jest wiele takich przeglądów i wizyt serwisowych, żeby te samoloty utrzymać w pełnej sprawności na przykład, no to po prostu grozi to realnymi katastrofami. Przegląd samochodu. Przegląd samochodu. To jest najprostsze, nie? Każdy zna. Przegląd zdrowia. Tak.

Mikołaj Foks: Tutaj dotykamy jeszcze takiej kwestii, którą chciałem się z Tobą podzielić. To jest moja prywatna refleksja. Niestety nie mam na ten temat żadnych badań, bo nie jestem też badaczem. Śledzę sobie, wiesz, od lat różne koncepcje związane z zarządzaniem. Że jest ktoś, kto jest liderem, no i na czym to polega być liderem, na czym to polega zarządzać zespołem, prowadzić ten zespół. No i tam są różne koncepcje, inne ciekawe, inne bardziej, inne mniej. I wiesz co, dochodzę do takiego przekonania, że bardzo ważnym czynnikiem, i to jest rzecz, o której ja mówię, którą staram się często dzielić, ale właśnie podkreślając, że nie mam na to badań, że dla mnie takim najistotniejszym elementem, kompetencją czy praktyką lidera, która w ogóle sprawia najbardziej jego skuteczność, nawet jeśli w innych obszarach on jest nieskuteczny, że tam może nie do końca się dogaduje z ludźmi, może tam nie do końca umie planować itd. ale wszystko to nie jest tak ważne jak jego obecność. Moje doświadczenie pracy z różnymi zespołami pokazuje, że nawet jak ten lider zawalił, ale był z tym zespołem, słuchajcie, no to o kurczę, źle zrobiłem, ale dobra, jesteśmy razem, robimy, zróbmy spotkanie itd. to to jakoś działa. A lider, który nawet tam świetnie planuje, mówi: tu macie harmonogram, ale ja jestem na wakacjach, ale ja jestem już w innym projekcie. Radzicie sobie. Dokładnie. To to nie działa. I dla mnie to jest takie prawo fizyki, na które, no znów, nie mam badań, nie zbadałem iluś tam set zespołów, ale dla mnie to jest takie prawo fizyki, że po prostu zespół nie będzie działał, jeśli tego lidera fizycznie tam nie będzie. Ja tylko raz w miesiącu się pojawię, bo jesteście tacy sprawi. No właśnie, ale jak to powiedzieć ludziom? będziemy mówić: co ty, jak mogę zrobić bez?

Marcin Kwieciński: Tak, no i właśnie, bo tutaj istotą problemu jest tego, czy powinienem ci o tym mówić. Tak, bo teraz jeżeli sobie wyobrażam, że jest jakiś taki lider albo liderka, która ma takie przekonania, ale wiesz Mikołaj, no ja znam takich ludzi, którzy właśnie to nie dooglądają, a to samo rośnie. Latają po świecie, a tam te firmy wróg oczom i po prostu generują świetne wyniki. To co ty mi tu opowiadasz? To jest tylko twoja interpretacja. No fajnie, że zainteresujesz się tym przywództwem. Ciekawy wniosek, że elementem składowym leadershipu, przywództwa jest obecność, ale jednocześnie są inne podejścia, które mówią, że właśnie obecność lidera nie jest potrzebna. I tu się pojawia kłopot, na ile my w ogóle powinniśmy, nie wiem, w jakiś sposób przekonywać, czy w ogóle kłaść to na stół, czy może trochę powiedzieć: no tak, to podążajmy za twoją wizją, zbadajmy to. W ogóle to myślę, że to jest takie trochę też o coachingu po prostu, bo trochę inaczej podejdzie do tematu coach, który pewnie bardziej będzie tutaj rozwijał i spróbował zbadać tą perspektywę klienta. Trochę inaczej konsultant. Mi jest bliższe podejście konsultingowe na przykład, więc ja bym raczej pewnie przeanalizował opcję i powiedział: dobrze, widzę z tego, co mówisz, jest taka opcja, ja widzę taką, jeszcze mamy pięć dodatkowych, którą wybieramy, szukamy ryzyk…. Pewnie jeszcze inaczej podejdzie do tego ktoś, kto jest na przykład naukowcem, bo właśnie naukowiec pewnie bardziej podejdzie z perspektywy: no to ciekawa perspektywa, zbadajmy ją, zróbmy badania. To też myślę, że ten punkt widzenia zależy od trochę roli i sposób podejścia w ogóle, od roli, w którą wchodzimy.

Mikołaj Foks: Wiesz co, ale to tutaj w ogóle dotykamy, wydaje mi się, też głębszego tematu, który wiąże się z naszym sposobem myślenia dziś i z tym, jak myślano przez stulecia. Było przez stulecia modne takie słowo, znaczy modne, po prostu uznawane za ważne, że jest coś takiego jak cnota. Ja wiem, dzisiaj cnota to się kojarzy tylko z seksualnością albo z jakimś czymś zakurzonym ze starych książek. No i jeszcze mieliśmy jakąś taką aferę polityczną też swojego czasu związaną z cnotami. A, o jakichś cnotach niewieści, coś takiego było. No właśnie, ale ta cnota u tych starożytnych, no bo to są takie rzeczywistości, wydaje się, nieprzemijające. No chociażby te cztery podstawowe, które gdzieś tam chrześcijaństwo w pewnym momencie przechwyciło, ale one się biorą już od starożytnych filozofów. Roztropność, sprawiedliwość, męstwo i umiarkowanie. Roztropność, no właśnie, podejście takie roztropne, mądre, rozważenie. Sprawiedliwość, bycie sprawiedliwym, nie tylko to, co mi się wydaje, co ja chcę, no ale miejmy pewną sprawiedliwość. Męstwo, stawianie czoła, umiarkowanie, no nie muszę mieć wszystkiego, nie muszę brać wszystkiego. I to był pewien taki styl życia, który właśnie już od starożytności zachowuje. Tak, że będziesz szczęśliwy, jak będziesz te cnoty zachowywał. Może nie powoł fizyki, ale coś takiego stałego, ugruntowanego w kulturze, w danej kulturze. No jasne, chociażby to umiarkowanie, że ktoś mógł sobie wyjaśnić, że nie, ale ja już nie muszę jechać na piętnastą czy dwudziestą piątą, jakiś tam zagraniczny wyjazd wycieczkowy w tym roku. A dzisiaj mamy: nie, jeśli chcesz, to skoro ty tak chcesz, to tak jest dobrze. skoro ty tak uważasz, to tak jest dobrze. Wszyscy mówią, że tak i tak, bo to mądrość, ale skoro ty tak uważasz, to jest okej. Czyli jesteśmy w takim świecie trochę relatywizmu. no i nie wiem, bo z jednej strony myślę sobie, że fajne jest akceptowanie jakichś sytuacji mocno nietypowych, które ludziom na coś pozwalają. I tu mam pewien bardzo konkretny przykład w głowie. Chyba nawet w podcaście o nim wspominałem. No a z drugiej strony są pewne prawidła. No ten przykład, o którym wspominałem, chyba ci już mówiłem o tym, że mamy takiego komentatora sportowego, który jest niewidomy. Wspominałem ci o tym? Nie wiem, czy w podcaście, czy w prywatnej rozmowie. No właśnie. Ale można to sobie sprawdzić i zobaczyć, dlaczego on jest komentatorem sportowym, mimo że jest osobą niewidomą. I jest taki człowiek. Jest, można go w radiu usłyszeć. Nie wiem, czy w tej chwili w radiu pracuje, czy gdzie indziej, ale w każdym razie jest. Taki komentator sportowy, będąc osobą niewidomą. Czyli różne bardzo nietypowe sytuacje są możliwe. Można biznes robić w oparciu o coś, co inni może trochę, nie wiem, skrytykują, powiedzą: co ty, ten warzywniak będziesz otwierał. Bo to bez sensu. Może ktoś otworzy warzywniak, żyje z tego godziwie i jeszcze spotyka swoich sąsiadów i to lubi. Więc akceptowanie tej różnorodności jest fajne, jest dobre. A z drugiej strony właśnie, no nie wiem, jak z tymi prawami fizyki.

Marcin Kwieciński: Gdzieś słyszę, że to cię porusza. Wiesz co, chyba granica bardziej mnie porusza, kwestia, bo zobacz, też jesteśmy, jeszcze słowo ode mnie, jesteśmy też trochę w takich czasach, że w ogóle nie wypada innym ludziom trochę mówić, co ja na ten temat myślę. Masz tak?

Mikołaj Foks: Nie wypada, bo… No nie wypada, no bo wiesz, możesz na przykład powiedzieć, że ja uważam, że twój styl życia jest z jakiegoś powodu nierozsądny, tak? Bo, nie wiem, żyjesz z dnia na dzień i możesz zapaść na chorobę i nie będziesz miał się z czego utrzymać, bo na przykład w twoim stylu życia po prostu zarabiasz na siebie z dnia na dzień, nie? A ktoś może powiedzieć: ale to jest oceniające, tak? Jakim prawem oceniasz moje życie, moje wybory, mój styl życia?

Marcin Kwieciński: Jasne, jasne, dokładnie. No to jest coś takiego. Bo pewnie tych stylów życia, których my nie akceptujemy, jest też więcej i one pewnie każdy z nas jakiegoś nie akceptuje, prawda? Ktoś nie akceptuje, bo to jest liberalny, ktoś, bo to jest zbyt konserwatywny i pewnie jest w tym dużo takiej oceny na zasadzie, bo to nie jest tak, jak ja robię. ale w życiu konsultanta jest jednak trochę tak, że po prostu widzimy pewne ryzyka. I chcielibyśmy może nawet powiedzieć: wiesz co, no ale nierobienie przeglądu samochodu corocznego jest dużym błędem. Brak wymiany oleju jest dużym błędem. Tak. Ale, no.

Mikołaj Foks: Pewnie właśnie, bo tu mi się dwie rzeczy skojarzyły. Jedna to właśnie, jak my o tych ryzykach mówimy, nie? Bo trochę inaczej jest przyjście i powiedzenie: ten kierunek jest bez sensu. myślę że to często nasi klienci wśród swoich pracowników słyszą. a trochę inaczej jest, jak przyjdzie konsultant, konsultantka i powie: drogi kliencie, przeanalizowaliśmy twoją sytuację. widzimy Widzimy, że wybrałeś taką opcję, niesie to za sobą takie ryzyka. ryzyko numer jeden, drugie, trzecie. Niesie też za sobą pewne szanse. No i teraz chcemy z tobą porozmawiać, którą ścieżka, która ścieżka byłaby dla ciebie najlepsza. Co oczywiście nie rozwiązuje tego problemu, że w pewnym momencie klient może powiedzieć: wybieram ścieżkę, byśmy powiedzieli, totalnie w poprzek tych praw fizyki i mówi: ja akceptuję swoje ryzyka. i tu się pojawia pytanie, co my jako konsultanci mamy zrobić? Czy powiedzieć: no dobra, to jedź, naszym zdaniem wylądujesz za chwilę na tej ścianie, będzie jakaś katastrofa, no ale jednocześnie zostawiamy ci wybór, no bo to jest i twój biznes, i twoje decyzje, twoja samodzielność. Więc mi się wydaje, że tu jest gdzieś też taki ten znak zapytania, do jakiego momentu my jako konsultanci bierzemy też odpowiedzialność za to, co się później wydarzy, no z tymi decyzjami klienta.

Marcin Kwieciński: I żeby zrobić krok dalej, mam do ciebie pytanie o twoją pracę w obszarze produktywności wychodzenia z przepracowania…. Czy są takie rzeczy, z którymi ty się spotykasz, że po prostu wiesz, że są te prawa fizyki? że jak ktoś nie będzie robił, nie wiem, teraz wymyślam, prawda? Jak nie będziesz robił list z zadań, to po prostu nie ma szans, zostaniesz w chaosie, czy tam rejestru aktywnych przedsięwzięć, czy list zadań, zależy jak to nazwać, prawda? A ktoś przychodzi do ciebie i mówi: nie, Marcin, bez przesady, ja to próbowałem, to nie działa. więc czy są takie obszary, w których ludzie negują to, co ty mówisz, a ty naprawdę masz stuprocentowe przekonanie: no sorry, kochani, to są prawa fizyki?

Mikołaj Foks: Tak, no właśnie to jest ten drugi scenariusz, o którym chciałem powiedzieć, że produktywności, o ile wiesz, no z kalendarzem na przykład, no to możesz komuś pokazać: słuchaj, jeżeli ty sobie weźmiesz tyle zadań, to tutaj rzeczywiście schodzimy do fizyki. doba ma 24 godziny, w pracy chcesz spędzać 8. no możesz decydować, że nie, 12, 16, ale po prostu fizycznie więcej się nie zmieści. i to można klientowi pokazać, wyliczyć, z matematyką, no trudno się dyskutuje. w sensie, jeżeli coś się nie spina, ale jest taki obszar w produktywności, który jest bardzo interpretacyjny, dotyczący priorytetów. i ja bardzo często tutaj mam właśnie te takie wyzwania. no jak zaczynamy mówić o modelu hierarchii priorytetów i generalnie założenie w większości metodyk produktywnościowych jest takie, że żeby podejmować skuteczne decyzje, to potrzebujesz je umocować w jakimś szerszym kontekście. czyli tak zwanym planowaniu długoterminowym. i mnóstwo ludzi, naprawdę mnóstwo, ja tego nigdy jakoś tak nie liczyłem badawczo, ale to jest tak częsta sytuacja szkoleniowa czy taka rozwojowa. mnóstwo ludzi mówi: ale mi ten szerszy kontekst niepotrzebny. to już jest wchodzenie na moje pole światopoglądu. ja niekoniecznie chcę myśleć o przyszłości, chcę żyć tu i teraz. w ogóle to patrzenie na szerszy obrazek nie jest potrzebne. Czy projektowanie przyszłości, takie byśmy już tutaj patrzyli z konkretnymi metodykami, takie wymyślenie, jaka jest najbardziej prawdopodobna i skuteczna wizja przyszłości, nie jest mi do niczego potrzebna, bo i tak robię swoje. Nadal jestem w jakiś sposób produktywny, organizacja to ocenia jako wystarczająco skuteczne. I to jest naprawdę duże wyzwanie, bo w mojej opinii jest to właśnie prawo fizyki. Jeżeli chcesz podejmować dobre decyzje dotyczące priorytetów, to potrzebujesz te priorytety osadzić w szerszym kontekście. No ale jednocześnie anegdotycznie znam wiele osób, które nigdy tego nie robiły i miały tak doskonałą intuicję, że mówią na koniec dnia: nie było mi to do niczego potrzebne. No i ja się wtedy zawsze zastanawiam, czy one łamały to prawo fizyki i osiągnęły pomimo. to trochę jak z tą dyscypliną. Czy da się być wysokoskuteczny bez dyscypliny? Czy jakoś te osoby znalazły inny sposób na tą genialną intuicję? Czy jednak mimo wszystko ta intuicja była zbudowana w jakimś tam takim paradygmacie szerszego kontekstu, tylko ktoś nigdy tego nie uporządkował i dobrze trafiał? To ja na przykład tutaj widzę taki naprawdę obszar styku, taki konfliktowy, gdzie rzeczywiście tej pracy konsultanta, to jest trochę jak praca na polu minowym. wymaga bardzo dużej takiej ostrożności, no bo rzeczywiście można przejaskrawić to na takiej zasadzie, że przychodzimy i mówimy: my drogi klienci, teraz powiemy, jak masz żyć, jaką masz przyszłość mieć, że masz mieć jakąś przyszłość i w ogóle, bo jak bez tego, to będziesz, w ogóle nie będziesz produktywny. To by było przejaskrawienie, ale jednocześnie mamy świadomość, że bez tego szerszego kontekstu, to prędzej czy później, no klient z tego dziesiątego piętra spadnie.

Marcin Kwieciński: Tutaj mały nawias, bo Marcin wspomniał o dyscyplinie i to bodaj jest piąty odcinek tego sezonu naszych podcastów, właśnie o dyscyplinie i ten wątek tam się pojawia. rozmawiamy czy bez dyscypliny można osiągać świetne wyniki.

Mikołaj Foks: Wiesz co, tu jeszcze jedna taka rzecz mi przychodzi do głowy, a mianowicie taka, że pewnie jest różnica między taką oceną, kiedy wiesz, ja przychodzę do Ciebie i jestem po prostu, wiesz, mistrzem wszechświata i po prostu od razu znam Twoje problemy. Od razu, nie? Widzę Twój wyraz twarzy, Twoje oczy, zaglądam Ci tam do tej gałki ocznej, jak to niektórzy tam czarodzieje potrafią, zajrzeć i już wiedzieć, że… Ja już wiem, co Ty masz. Lewa część Twojej wątroby jest tam trochę uszkodzona, prawda? Są takie sytuacje. Skądinąd w ogóle jest fantastyczna książka Michaela Boswortha, która się nazywa Mistrzowie sprzedaży, jak oni to robią, a właściwie jego wystąpienie na TEDxie. nie wiem, czy widziałeś to wystąpienie, czy nie, ale on tam opowiada taką bardzo ciekawą historię. bardzo lubię do tej historii wracać, o tym, jak to, no nie wiem, trochę spoileruję. były badania chyba w Xeroxie, dlaczego handlowcy, jak już są niezłymi handlowcami, najpierw wiadomo, że sprzedają tak tylko trochę, potem coraz lepiej, coraz lepiej. jak już znają produkt, to sprzedają super, bo wiedzą, co sprzedają, więc super sprzedają. ale potem po jakimś czasie następuje spadek sprzedaży i oni już nigdy nie wracają do takiego poziomu tej sprzedaży wysokiego, jaki mieli. No i teraz spoiler, bo powiem, dlaczego tak jest. okazuje się, że to jest właśnie dlatego, że oni przychodząc do klientów, oni nie muszą już słuchać tych nudnych historii klienta. oni to już wiedzą. wiesz Wiesz, wchodzą do biura i już wiedzą, jakie są potrzebne maszyny. wszystko wiedzą, nie? Oni by mogli po prostu, wiesz, tylko zajrzeć, włożyć tak głowę, wiesz, przez drzwi, a dobra, proszę, tu jest recepta. to jakbyś poszedł do lekarza i lekarz by, wiesz, zobaczył właśnie Cię w drzwiach. Ty byś tylko nacisnął klamkę, pokazał swoją głowę, on by zajrzał Ci do tej gałki ocznej i powiedział: proszę, tu jest recepta, proszę sobie iść, bo ja mam już następną osobę. No czulibyśmy się fatalnie, nie? No bo jak to, on mnie przebadał, no nawet gdyby wydał dobrą diagnozę. I tutaj jest taki element po prostu słuchania i rozmowy, że klient też potrzebuje mówić. nie tylko dlatego, że ma potrzebę, ale właśnie, być wysłuchanym, ale też, że w trakcie mówienia nam się myśli układają, nie? My nazywamy jakoś swoje problemy. Więc jeśli mamy to wysłuchanie, no to to też jest inaczej, nie? Że ten konsultant wysłuchał nas, aha, i on mówi, że może to tak, może to tak. a zupełnie co innego, jak powie: słuchaj, Ty żyjesz źle, ja Ci powiem, jak ma żyć…. Po dwóch minutach.

Marcin Kwieciński: Wiesz co, to ja trochę też w takim kierunku Cię zagadnę. No ale masz tak, Mikołaj, że po tym wysłuchaniu Ci się ta diagnoza zmienia? że wiesz, zaczynasz rozmawiać z klientem i już wiesz, co tam jest do zrobienia, po czym słuchasz i mówisz: no nie, to jednak to rozwiązanie, o którym myślałem, nie jest najlepsze dla klienta. Zaproponuję mu jednak inne rozwiązanie.

Mikołaj Foks: Tak, myślę, że oczywiście, że są takie sytuacje. i co więcej, nie wiem, czy to Cię zaskoczy, czy nie, myślę, że najczęściej sytuacje są takie, się pojawiają wtedy, kiedy ja wiem, że coś nie jest dla tego klienta. a nie dlatego, prawda? jak ktoś ma jakąś, nie wiem, organizację, która jest odpowiednia do wykonywania jakichś zadań, to ona może nawet sobie dać radę. nie może ja miałem dobry pomysł, ale widzę, że ta konkretna osoba pewnych rzeczy nie zrobi. że na przykład wysłuchuję tego klienta i myślę sobie: aha, no okej, ale tutaj trzeba byłoby wprowadzić, nie wiem, zmianę w firmie X. znaczy w firmie X zrobić zmianę Y, ale już widzę, że ta osoba nie ma zasobów, żeby to zmienić. że ona na przykład jest, nie wiem, tak przywiązana do starych sposobów, albo ma tyle wątpliwości do tej zmiany. więc wiesz, podpowiadanie zmienienia, no, fajne są, nie wiem, samochody wyścigowe, prawda? no ale pani po 80-tce, no, nie, ona się nie będzie w tym dobrze czuła, nawet jeśli to będzie samochód.

Marcin Kwieciński: Coś zabrzmiało jak ageism. No, ale o, widzisz, i proszę, i docieramy do sedna. Właśnie, właśnie. Prawda?

Mikołaj Foks: Wiesz co, ale to cieszę się, że powiedziałaś. Chcę powiedzieć, bo mam mamę starszą, która ma no już prawie 80, nie? widzę Widzę, że z niektórymi rzeczami sobie świetnie radzi, z AI zresztą sobie świetnie radzi, a z niektórymi zupełnie nie. nie że ten wiek ma znaczenie. No i teraz, są prawa fizyki co do wieku, czy nie?

Marcin Kwieciński: No właśnie. Ale cieszę się, że mówisz, że ci się zmienia ta perspektywa pod próbem słuchania. Ja mam podobne doświadczenie. bardzo mocno tego pilnuję, bo też w takiej zupełnej otwartości to nie zawsze mi się chce słuchać, szczególnie jak słyszysz o powtarzalnym problemie. ale nieraz mam takie doświadczenie, że jak stwarzasz tą przestrzeń na wysłuchanie, to może nie zawsze zmienisz jakby tą podstawową diagnozę, ale uwzględnisz wiele subtelności, które właśnie na ten pierwszy rzut oka są niewidoczne. Mi osobiście w tym takim mierzeniu się samym ze sobą pomaga taka szkoła, którą przeszedłem w konsultingu, która bardzo mocno próbowała wytępić we mnie robienie założeń. I w takim moim rozwoju bycia konsultantem to robienie założeń było takim zachowaniem, które dość mocno było temperowane przez różnych tam mentorów i nauczycieli. właśnie po to, żeby zawsze wchodzić z taką perspektywą: tak, naturalnie zrobisz sobie pewne założenia, ale zawsze je kwestionuj. No i to trochę pomaga. znaczy rzeczywiście po iluś tam latach to pamiętania o tym to pomaga, chociaż jak mówię, nie zawsze jest łatwe. Więc tu chyba doszliśmy do takiej rzeczywiście od nowa kolejnego prawa fizyki, że jak jesteś konsultantem, no to po prostu słuchaj i tego nie kwestionuj, bo po prostu trzeba wysłuchać.

Mikołaj Foks: Tutaj dotknąłeś jednej z bardzo ważnych kompetencji coachingowych. Jeżeli jesteś coachem, jeżeli jesteś właśnie osobą, która wspiera w rozwoju i inne osoby, no to bardzo jest ważne coś, co się nazywa, czy niektórzy nazywają: nie mieć zdania w temacie. Znaczy przychodzi do Ciebie klient i mówi: chcę być komentatorem sportowym, jestem niewidomy i pomóż mi tak poukładać rzeczy, żebym to po prostu zrobił. no i Ty możesz mieć zdanie w temacie: chłopie, to Ci się nigdy w życiu nie uda, bo jesteś niewidomy. możesz mieć zdanie: że na pewno Ci się uda, bo tego chcesz. i ani jedno, ani drugie nie jest dobre. tylko po prostu nie mieć zdania, słuchać i pomagać, ale nie mówić ludziom, którzy, jakimkolwiek, jesteś zwycięzcą, na pewno dasz radę, wystarczy wola i chęć. ani nie mówiąc: daj spokój, w ogóle idź do domu, bo Ci się nic nie uda, bo nie masz kompetencji, bo po prostu tego nie wiesz. no i to jest trochę wbrew temu wszystkiemu, co gadamy, że jednak są jakieś prawa fizyki i że warto się do nich stosować.

Marcin Kwieciński: No właśnie, ja myślę, że tutaj dobrym słowem wytrychem jest: to zależy. Wszystko zależy.

Mikołaj Foks: Cóż to jest prawda? odpowiem klasykiem: wiesz, co to jest prawda? A mi się skojarzyło z: ducha nie gaście, że to wszystko jest też jak to podać, żeby tego ducha nie zgasić. że jednak po tym wysłuchaniu, no jednak ci nasi klienci oczekują jakiejś ekspertyzy. że jednak te opinie są też w cenie. że nie tylko: a no to wiesz, drogi kliencie, możesz zrobić i tak, i tak, i tak będzie dobrze, i tak będzie dobrze. że jednak Ci klienci przychodząc, no chcą usłyszeć, jakie są te prawa fizyki, nawet jeżeli one im się nie spodobają. a myślę, że w pakiecie naszego zawodu jest to, że po prostu w momencie, kiedy coś się nie podoba, to my jesteśmy tymi osobami, które pierwsze dostaną rykoszetem tym emocjonalnym. że czasami mówisz o oczywistych rzeczach, które nie zawsze chciałoby się mieć na pierwszym planie, czy tak bezpośrednio nazwane.

Marcin Kwieciński: Wiesz, to spróbujmy jakoś zebrać tę naszą rozmowę. Drodzy słuchacze, jak słyszycie, mamy typowy stolik kawiarniany. zaprosiliśmy Was do takiej kawiarnianej rozmowy, którą często z Mikołajem też toczymy, zgłębiając różne aspekty właśnie meandrów tego, czym się zajmujemy. To Mikołaj, jakbyś miał tak zebrać to wszystko, co rozmawiamy, to co? Mówić o tych prawach fizyki? Jakie są Twoje wnioski z tej dzisiejszej rozmowy?

Mikołaj Foks: Dla mnie wnioski są takie, które z nami stosuję. Oczywiście ta rozmowa temat mi pogłębia, ale pogłębia to, co już u mnie jest. to znaczy dawać wysłuchanie ludziom, to jest niezwykle ważne. nie mówić im, że coś mogą, a czegoś nie mogą, a równocześnie po tym wysłuchaniu jednak nie bać się powiedzieć w taki też delikatny, przystępny sposób o prawach fizyki. To też różnie można powiedzieć. można powiedzieć: tak jest na pewno, ja pracowałem z piętnastoma, dwudziestoma takimi przypadkami i zawsze wychodziło to, to i to. Może chcesz to wziąć pod uwagę? Względnie myślę, że jednak kurczę, tysiące lat żyjemy na tym świecie. ci filozofowie, co tam mówili o tej roztropności, to jednak się sprawdzało długo. Ja ufam, że są jakieś rzeczy niezmienne i stałe. Tak, że są jakieś prawa fizyki, a nie, że to wszystko jedno. Czy myślisz, że Ziemia jest płaska, czy okrągła, to bez różnicy…. good for you. Ja myślę, że są pewne stałe punkty odniesienia. A ty co myślisz?

Marcin Kwieciński: Wiesz no, dla mnie wniosek jest taki, że wszystko zależy od formy, w której to podajesz. w której przeprowadzasz też tę osobę, do której mówisz o tych prawach fizyki. Bo z punktu widzenia, czy mówić, to ja mam przekonanie, że mówić. Szczególnie jeżeli mówimy o tym obszarze zawodowym, który gdzieś tutaj poruszamy na łamach podcastu, to absolutnie, jeżeli spędzam w tej dziedzinie wiele lat, przejrzałem, zapoznałem się z mnóstwem materiałów i wynika z tego, że są jakieś prawidłowości. Może one nie są tak twarde jak prawa fizyki, tak zbadane jak prawa fizyki, ale jednak są umocowane i w różnych badaniach i w różnych doświadczeniach powtarzalnych różnych ludzi i organizacji. to jak najbardziej powinniśmy o nich mówić. I jednocześnie ja osobiście cały czas się uczę i zachowuję taką uważność, żeby nie robić krucjat. To jest też to, co ty powiedziałeś, że łatwo wejść i powiedzieć: ja jestem ekspertem, ja wam teraz pokażę, wy się nie znacie, a jak się ze mną nie zgadzacie, to wasz problem. a co więcej, ja was jeszcze nawrócę na jedyny właściwy sposób produktywności. Więc tutaj bardzo to uważam, żeby jednak tą przestrzeń na dialog zachowywać i na tą różnorodność punktów widzenia. Z ciekawostek, najbardziej lubię takie sytuacje szkoleniowe, właśnie na przykład w tym obszarze takiej silnej wymiany niezgody. czyli jakby rozbieżności poglądów, gdzie jeżeli właśnie udaje się obu stronom nie wejść w te krucjaty, gdzie ja zachowuję też spokój, jakąś tę sytuację taką, że chcę cię wysłuchać, chcę zrozumieć twój punkt widzenia. i ta druga strona też mimo silnego przekonania, że jest totalnie inaczej, ale też zachowuje tę przestrzeń na dialog. to niesamowite jest to, że zawsze, prawie zawsze z takiej rozmowy stwierdzamy, że mimo wszystko są jakieś punkty widzenia wspólne i często też odkrywcze dla obydwu stron. To jest też moje takie doświadczenie z tego typu sytuacji właśnie, gdzie wejściowo jedna strona uważa, że są prawa fizyki, druga, że te prawa fizyki zupełnie nie działają, a na koniec dnia dochodzi do jakiegoś porozumienia.

Mikołaj Foks: Czyli jest warto siebie słuchać nawzajem. Takie jest podsumowanie naszego spotkania. Ja powiem ci, że po tej twojej wypowiedzi jeszcze mocniej sobie wziąłem do serca, że w tych wszystkich sytuacjach, kiedy się waham, czy powiedzieć tak delikatnie i z takim wysłuchaniem i tak dalej, ale jednak powiedzieć o czymś, to ja się mocniej utwierdziłem w tym, że tak, że to jest coś, co po prostu jesteśmy winni światu. mówić jak jest, pewnie, że z naszego doświadczenia. a pewnie, że ktoś tam, były różne rodzaje sportów. teraz myślę o skakaniu o tyczce. tak z tego, co wiem, to kiedyś nie skakało się tak plecami, tak do tyłu, tylko inaczej. No i ktoś to jeden odkrył, przekroczył to i poszedł dalej. no ale to właśnie, nie wszyscy odkrywają. to raz na jakiś czas ktoś coś tam odkryje, że można inaczej. a my jednak jesteśmy zobowiązani, żeby powiedzieć: ok, my wiemy to, to i to. i według naszej wiedzy robi się tak, tak i tak. no kliencie może rzeczywiście odkryć coś nowego, ale, ale, ale. więc mówić jak jest, mówić jak jest, po prostu. Bardzo dziękuję Marcin za dzisiejszą rozmowę.

Marcin Kwieciński: Bardzo dziękuję Mikołaj za dzisiejszą rozmowę.

Mikołaj Foks: słuchaczom dziękujemy za uwagę. jak zawsze prosimy o podzielenie się w komentarzach, co was wywołała ta rozmowa, jaki jest wasz punkt widzenia. czy na YouTubie, czy na platformie podcastowej, gdzie jest to możliwe.

Marcin Kwieciński: Żegnają się Mikołaj Foks i Marcin Kwieciński. Do usłyszenia.

Mikołaj Foks: Ogarnij chaos

Transkrypt wygenerowany za pomocą AI.

📜 Informacja zwrotna na temat odcinka

Stworzone w serwisie interankiety

Równie ważny jest dla nas udział w rankingu Apple Podcast.

Jeśli możesz oceń również podcast w ITunes.

Dzięki Twojej ocenie pomożesz nam dotrzeć z naszym podcastem do innych osób.

Z góry dziękuję za pomoc!

💬 Porozmawiajmy

Zapraszam Cię do dyskusji w komentarzach na temat tego odcinka.

Pytanie: Co zabierasz dla siebie z dzisiejszego odcinka?

Leave a Reply