
W trzydziestym siódmym odcinku podcastu “Ogarnij Chaos®” zapraszamy do posłuchania rozmowy na temat sytuacji beznadziejnych. Co zrobić i jak się zachować kiedy widzimy, że sytuacja jest bez wyjścia, podobnie jak ta na Titanicu.
Zapraszamy do posłuchania!
Zapraszamy do posłuchania!
(jeżeli nie widzisz powyżej odtwarzacza podcastu kliknij w ten link)
Podcast dostępny jest również na Youtube:
Transkrypt
Marcin Kwieciński
Czy warto grać z orkiestrą, gdy Titanic tonie? No właśnie, co my tutaj chcemy dzisiaj poruszyć?
Mikołaj Foks
Wziąć na warsztat. No Titanic tonie, więc wiemy, że już utonie. My wiemy, może tam nie do końca wiedzieli, ale nie, chyba wiedzieli, ja nie znam się na tej katastrofie tak dobrze, żebym mógł powiedzieć.
Marcin Kwieciński
W pewnym momencie pewnie wiedzieli.
Mikołaj Foks
Tak jest, no a tam podobno nadal grała orkiestra.
Marcin Kwieciński
Tak jest.
Mikołaj Foks
No I teraz pytanie, dlaczego ona grała, Jedni mówią, bo nie zauważyli, że 10 Titanic tonie, tak się często chyba tego używa, ja to tak widzę w takich sytuacjach zawodowych, że ludzie mówią no my tutaj gramy, a 10 Titanic tonie, czyli że my tu sobie impreza I pięknie I działamy, niby jakby nic się nie działo, a przecież to wszystko idzie już na dno. Ale też jest chyba tak, że oni grali, żeby dodać otuchy innym I oni jakby trochę wiedzieli, że tonie, no ale wyobrażam sobie taką sytuację, że umiem dobrze grać na jakimś instrumencie I jestem z tym instrumentem na okręcie, który tonie I mogę
Marcin Kwieciński
zobaczyć 10 instrument I zagrać
Mikołaj Foks
na koniec. Czemu nie, skoro koniec I tak ma być taki sam?
Marcin Kwieciński
No tak, to pięknie to z kamerą zobrazował w tym swoim słynnym filmie. No właśnie, ale to co? To chcemy o tym rozmawiać, że w ogóle Titanic to nie? Jesteśmy w takiej sytuacji, że Titanic tonie?
Mikołaj Foks
Myślę, że każdy z nas przeżywa sytuację, w której tonie Titanic I im jestem starszy, tym bardziej mam wrażenie, że każdy z nas gdzieś musi przejść w swoim życiu
Marcin Kwieciński
Swojego Titanica.
Mikołaj Foks
Tak, zdecydowanie I to mnie nawet wiesz, zaskakuje, że myślisz sobie a, 10 to nie ma problemów, nie? Wszystko ma I rodzina, I praca, I hobby, pieniądze itd. A jak porozmawiasz to się dowiesz ale wiesz, ja przeszedłem takie coś albo taki kryzys. Więc myślę, że każdy z nas ma swojego Titanica I w sytuacji Titanicowej może być tak, że powiemy wolaboga I patrzymy jak on tonie, albo możemy grać, albo kto wie, może się nawet uda przedostać do Szalupy.
Marcin Kwieciński
No właśnie, to tak lokalnie, ale też chyba też często dzisiaj się pojawia 10 taki temat globalny, tak? Wiecie, niektórzy wieszczą takie czarne scenariusze, koniec imperium, katastrofa klimatyczna, degeneracja społeczeństwa, nie?
Mikołaj Foks
Dobrze to już było. Ja to często słyszę o sobie, że w Europie to już dobrze było w latach siedemdziesiąt. Osiemdziesiąt. Może dziewięćdziesiąt. Jaka
Marcin Kwieciński
przyszłość nas czeka? I może właśnie jak już tak wszystko tonie, to może tak już tylko położyć się I czekać na te coraz gorsze katastrofy. A poza tym jeszcze jakieś inne wydarzenia, które to spowodują, że
Mikołaj Foks
Tak, mówimy tym trochę z takim uśmiechem, trochę śmiechem żartem I oczywiście właśnie jest w tym sporo prawdy, ale myślę sobie o takich sytuacjach bardzo indywidualnych, też mam doświadczenie takiej sytuacji, kiedy to nie jest takie śmieszne. Myślę też o kilku sytuacjach takich chorobowych osób, które znam, które mogłyby właściwie powiedzieć w obliczu takiej katastrofy, takiej choroby, jaka mnie spotyka, to ja się mogę tylko położyć do łóżka I już nic się nie da zrobić. Jakby uciec, udać się na emigrację wewnętrzną. No właśnie, I teraz pytanie, czy to jest właściwy kierunek?
Jak znaleźć inny?
Marcin Kwieciński
Tak, to może właśnie, żeby też skalibrować, bo my rzeczywiście tak troszeczkę żartobliwie, trochę z uśmiechem. Jak Titanic tonie, to jest sytuacja trudna. Ja nie wiem czy jestem w stanie radzić czy w ogóle jakby wypowiadać się o takich sytuacjach granicznych, tak? Bo rzeczywiście te sytuacje graniczne czasami potrafią sponiewierać człowieka I to wręcz tak, że już nic nie można zrobić. Ale też zawsze mi się przypomina, że jednak znam ludzi albo osobiście albo z opowieści, że nawet w takich sytuacjach no terminalnych, tak? Jakby dramat życiowy czy choroba, czy totalny upadek jakby dotychczasowego życia I to tak niespodziewanie dramatycznie to jednak te osoby potrafiły zachować w sobie taką determinację do tego grania używając tej naszej metafory Titanica że jednak robię swoje tej Pamiętam kiedyś historia opowiadana przez Michaela Hayhata poruszyła człowieka który dowiedział się że ma pół roku życia przed sobą I tam już absolutnie nie było takiej że a to szukamy jakichś tam niesamowitych terapii czy eksperymentalnych. W zasadzie już jakby wszystko było powiedziane, temat zakończony, jedynie opieka paliatywna I jednocześnie człowiek dokonał ogromnej transformacji swojego życia.
Wykorzystał te sześć miesięcy I rzeczywiście tyle żył. To nie jest historia o tym, że przebudował I jeszcze trzy czy dziesięć lat żył, tylko rzeczywiście po tych sześciu miesiącach zmarł. Ale właśnie te ostatnie sześć miesięcy to była taka wirtuozeria życia. Rzeczywiście robienia takich rzeczy absolutnie istotnych, ważnych, no wykrzesał z tego życia wydaje mi się bardzo dużo.
Mikołaj Foks
Ja znam bardzo dobrze taką historię, wcale nie zza oceanu, bo domyślam się, że Michael Hajot gdzieś pewnie jakąś swoją opowiadał. Pracowałem przez siedem lat twarzą w twarz, no w podległości pół metra dosłownie nasze twarze były od siebie metra, biurko w biurko z Krzyśkiem Krzysiek, świetny kolega, który tuż przed pięćdziesiąt dowiedział się o swojej chorobie, dawano mu pół roku do roku, przeżył ponad rok, niesamowicie wykorzystując 10 czas, bardzo fajnie koncentrując się na swojej przemianie, na rodzinie, na zadbaniu o rodzinę. No to są takie niesamowite historie, ale 1 się kończą jednak tym, że 10 Titanic tonie. A ja bym chciał też powiedzieć o tym, że te Titaniki nawet jak utoną, to właśnie czasem jesteś na szalupie, a czasem on jednak nie utonie I czasem jednak w wielu trudnych sytuacjach udaje się z czegoś wyjść I w taki czy inny sposób, wiesz, bez ręki, bez nogi, ale wyjść. I to jest trochę pytanie, co dalej I tutaj o tym wychodzeniu to przychodzą mi do głowy dwie takie sytuacje, czy właśnie dwie osoby, które o tym opowiadały. Jedno będzie może trochę bliżej nas, był taki amerykański przedsiębiorca, który teraz sobie nie potrafię przypomnieć, jak on się nazywał, to dość znana postać, który mówił o tym, opowiadając o swoich różnych biznesach, które powstawały, upadały, mówił wszystko będzie dobrze, jeśli tylko będziemy nieustannie działać, żeby było dobrze, to znaczy, że jeżeli będziemy tym się opiekować, jeżeli będziemy o to walczyć, czyli mówił o tej determinacji I trochę podobną rzecz, ale na myślę o wiele głębszym I bardziej dramatycznym poziomie, mówił Victor Frankl, czyli znany austriacki psychoterapeuta, twórca Logoterapii I człowiek, który trafił do obozu zagłady, już będąc znanym profesorem, a mając wcześniej w ogóle możliwość wywiezienia przez ambasadę amerykańską, z czego nie skorzystał ze względu na swoich starych rodziców. I on opowiadał w ogóle jego książeczka o tym człowiek w poszukiwaniu sensu o obozie Auschwitz I przeżyciach.
Moim zdaniem jedna z bardziej kluczowych książek współczesności, ale on tam mówił o takich rzeczy, że było widać, kto niedługo umrze, to znaczy kto stracił nadzieję. Jak 10 człowiek stracił nadzieję, to w ciągu kilku dni jakiś właśnie współwięzień umierał. I to jest takie pytanie dla mnie o to, jak właśnie jak nie stracić tej nadziei. I tu jeszcze z jednego powodu, bo mówimy o tym, że ta łódka nie tonie, czy 10 Titanic nie tonie, czy ta szalupa nie tonie. I myślę sobie, że może być czasem tak, bo dzisiejsze tytaniki toną czasem miesiącami, latami, bardzo długi czas, bo są jakieś problemy, które się nawarstwiają I wtedy można sobie nagle obudzić się po tych dziesięć latach tonięcia Titanica I powiedzieć wow, on mnie zatonął, ale ja za to byłem ciągle w trybie patrzenia, jak się on zanurza. I wielu rzeczy właśnie, to mówisz o tym wyciskaniu z życia, nie? Moje dzieci mnie nie znają, ja w ogóle dziesięć lat byłem w stanie Hiberne.
Marcin Kwieciński
No właśnie, to myślę, że to jest taki trochę paradoks, że jak jest ta sytuacja taka rzeczywistej, rzeczywistej bądź pozornej, ale wydaje nam się, że jesteśmy w sytuacji katastrofy, to bardzo trudno jest nam spojrzeć z takiej perspektywy no dobra, katastrofa się wydarzyła, a ja tutaj przetrwam, ale z drugiej strony właśnie takie spojrzenie no dobra, katastrofa się wydarzyła, a ja mogę nadal coś z tym zrobić. Tutaj myślę, że bardzo mocno warto podkreślać, że w ogóle rzadko jest tak, że świat się tak naprawdę wali. Oczywiście są trudności, o tym też mówiliśmy w jednym z poprzednich odcinków. Są trudności, życie jest trudne. Natomiast ja myślę, że warto zachowywać taką perspektywę zawsze coś mogę zrobić. Jest niewiele sytuacji, kiedy naprawdę nic nie mogę zrobić. I właśnie ty powiedziałeś o tej nadziei.
Ja bym jeszcze powiedział o takim pielęgnowaniu w sobie sprawczości. Szukania źródeł tej sprawczości oczywiście, bo nie wszystko zależy ode mnie, ale właśnie żeby nie pozostać tak totalnie biernym w tej sytuacji, tylko powiedzieć sobie czy poszukać właśnie takich możliwości zachowania sprawczości. W danej sytuacji coś mogę zrobić. Może nie wszystko, może nie jak dotychczas, ale coś mogę zrobić I zidentyfikować to coś I zacząć to robić.
Mikołaj Foks
Tak, to jest absolutnie kluczowe moim zdaniem. Właśnie nawet zidentyfikować jakąś małą rzecz albo coś, co teoretycznie nic nie przyniesie, albo jest bardzo małe prawdopodobieństwo, że to coś przyniesie. Mam takie właśnie doświadczenie też życiowe, w którym właśnie bardzo trudno było podjąć jakieś działanie I wybieranie tych małych rzeczy nie tylko prowadziło zawsze do czegoś, nawet małego, ale też budowało mnie wewnętrznie, prawda? No bo bardzo ciężko jest przeżyć takie właśnie sytuacje, kiedy kiedy czujesz, że nic nie możesz, a tu się pojawia jakiś element, malutki element sprawczości. Dobrze, mogę zadzwonić do jednej osoby I zapytać, czy ona może mi pomóc. Tak mało, ale coś się dzieje. To jest ta sprawczość I to jest to opiekowanie się tym, żeby było dobrze.
Marcin Kwieciński
Tak sobie myślę, że nasi słuchacze już uwierzyli nam na słowo, że jednak warto, to jest grać w orkiestrze. To spróbujmy jeszcze poszukać, no dobra, powiedzieliśmy o sprawczości, ja powiedziałem o sprawczości, ty powiedziałeś o nadziei. No to co można zrobić, żeby pielęgnować tę sprawczość? Co można zrobić, żeby zachować tę nadzieję?
Coś ci przychodzi na myśl?
Mikołaj Foks
To znaczy mi przychodzi na myśl jeszcze taki temat związany trochę z tą orkiestrą, ale to nie jest o pielęgnowaniu sprawczości, chociaż może trochę jest, zaryzykuję, nie wiem czy to jest coś, o co tobie akurat w tej chwili chodzi o tej orkiestrze, bo ta metafora ma w sobie ukryte coś jeszcze. Ta orkiestra to jest robienie czegoś powiedzmy dla przyjemności. Ta orkiestra nic nie wnosi, nie sprawiła, że wylewamy wodę z tego statku, który tonie. I dla mnie to jest to pytanie o to, czy grać w orkiestrze, kiedy Titanic tonie, to jest też pytanie o to, czy wtedy, kiedy ja jestem w trybie przetrwania, czy warto jest robić rzeczy, które są długoterminowo bardzo ważne, a krótkoterminowo są bez sensu. Przypomina mi się sytuacja mojego kolegi, który stracił pracę I pojechał na wakacje. Jak to? Przecież to były zagraniczne wakacje, więc wiadomo, jakaś ta kwota była trochę większa.
On mówi no tak, no ale wiesz, jakbym odwołał, to bym I tak część z tych pieniędzy stracił. No I tak dobrze pojechać na wakacje, bo to jest inwestycja, nie mój odpoczynek, regeneracja itd. Też jeszcze po stracie pracy, w momencie załamania. Odzyskania zasobów? Jasne, jeżeli już nic się dalej nie wydarzy, to pojechanie na wakacje ma sens, a jeżeli coś się I tak dalej wydarzy, znaczy jakby jakoś to przetrwam, to I tak to ma sens. Więc dla mnie to jest trochę takie pytanie, no dobrze, to czy jeżeli ja właśnie jestem w jakiejś bardzo trudnej sytuacji, to czy nie wiem, pielęgnować swoje hobby, albo iść na lody, prawda? Każda rzecz do rozeznania.
Ale myślę, że jednak to granie w orkiestrze, próba życia normalnym życiem wtedy, kiedy wszystko tonie jest ważne I może to nawet buduje trochę naszą sprawczość, bo sobie myślimy, że dobra, myślimy, wchodzimy w jakiś taki tryb bycia ponad.
Marcin Kwieciński
Czyli co, zachowujemy rutyny I plany, rzeczy, które sobie zaplanował, w miarę możliwości oczywiście.
Mikołaj Foks
Wiesz co, tak I spełniamy marzenia na tyle, ile je można spełniać, bo rozumiem, że te marzenia mogą być różne. Jeżeli ktoś złamał nogę, no to pewnie nie wejdzie na jakiś tam Mount Everest, prawda, jakąś wysoką górę, co było jego marzeniem. No ale jeżeli ktoś złamał nogę, a np. Jest fanem modelarstwa, to może złożyć kolejny model. Spełniamy marzenia, bo to jest tak, że kiedyś ta noga się zrośnie, my w to wierzymy, o to walczymy, dążymy I żebyśmy sobie właśnie za te parę lat nie powiedzieli, że byliśmy w trybie przetrwania, w którym właściwie się nie wydarzyło oprócz jedzenia I spania.
Nie wiem, czy to jest trochę o sprawczości, czy nie?
Marcin Kwieciński
Ja myślę, że jak najbardziej. Właśnie spełnianie marzeń. Może też nie zawsze takich wielkich marzeń. Może też po prostu zadbanie o drobne przyjemności. Ale I te stałe elementy życia absolutnie wprowadza stabilizację I takie poczucie, że coś mogę zrobić, tak? Więc jak najbardziej wydaje mi się, że jest to o sprawczości. Ja sobie jeszcze myślę o takiej kwestii punktu odniesienia, że to jest trochę też tak, że te katastrofy zwykle dzieją się nagle, niezapowiedziane, ale przecież my przed katastrofą też jakoś funkcjonowaliśmy.
I mam takie poczucie, że nawet nie poczucie, I wiedzę, I doświadczenie, że można wiele rzeczy przewidzieć I można się w jakiś sposób przygotować. I tutaj szczególnie mi chodzi o taki punkt odniesienia. Jeżeli w takim spokojniejszym czasie, kiedy jeszcze ta katastrofa nie nastąpiła, ty sobie poukładasz, ja to nazywam projekt życia, czyli na jakim życiu ci zależy, jak chciałbyś, żeby twoja przyszłość wyglądała, też co jest dla ciebie ważne w życiu, nawet na takim głębokim poziomie, czyli co nadaje sens mojemu życiu, jakie mam motywacje życiowe I jak masz taki projekt życia spisany w spokojnym czasie, to później masz punkt odniesienia. Jak się trafia ta katastrofa, to zawsze możesz wrócić do tych zapisków I zmierzyć się no dobra, ale czy te rzeczy, które mam spisane się zdeaktualizowały, czy 1 nadal są aktualne? Ja mam osobiste takie doświadczenie, sytuacja taka jedna z trudniejszych w moim życiu, graniczna. Udałem się kiedyś na prosty zabieg chirurgiczny, który poszedł nie tak jak potrzeba I rzeczywiście tam no dla mnie to był taki Titanic, tak jakby zderzenie się z sytuacją, gdzie nie było pewności czy wyjdę z niej dobrze wyłączyło mnie to dość mocno z różnych możliwości robienia różnych rzeczy w życiu ale zachowanie tego, że miałem poukładane 10 projekt życia, 10 pomysł na siebie, to co jest dla mnie ważne to była dla mnie tak duża podpora żeby zrobić co w mojej mocy żeby wrócić do tego na czym mi zależy ja wiem że gdybym wtedy tego nie miał to ja nie wykrzesałbym sobie siły żeby to odnaleźć w tej sytuacji granicznej Wtedy rzeczywiście mi pozostała taka beznadzieja, do czego to dąży I tak dalej. Dzięki temu, że ja to miałem wcześniej zrobione, spisane, najpierw przemyślane, później spisane, to siłę na to, żeby to przejrzeć I odzyskać motywację, czy jakby taką właśnie sprawczość.
Okej, wszystkiego nie mogę teraz, to jeszcze daleko jestem od tego miejsca, gdzie chciałbym być, ale jeden krok dzisiaj mogę zrobić. To już jakby nie tylko z doświadczeń klientów, ale też ze swojego doświadczenia. Mówię, że to bardzo pomaga, taki punkt odniesienia.
Mikołaj Foks
Czymś, co jest mi bardzo bliskie, bo ja prowadząc warsztaty rodzicielskie dla ojców ze strategicznego planowania właśnie rodzicielstwa, czasem słyszę takie pytanie czym się różni rodzicielstwo strategicznie zaplanowane od tego, które takie nie jest I taką metaforą, z której korzystam, to mówię, że to jest trochę jak żeglowanie, prawda? Jeżeli nie masz strategicznie zaplanowane, no to wypłyniesz sobie, żeglujesz, to może być przyjemne I ok, ale jak masz, to wiesz, do jakich portów docelowych chcesz dotrzeć. I oczywiście nie jest pewne, że tam dotrzesz, ale wiedząc, że chcesz, no to zwiększa się twoja szansa. I tak samo jest z rodzicielstwem. Jeżeli wiesz, co w tym rodzicielstwie w tym czasie, kiedy dzieci są małe, kiedy ty je wychowujesz, jest dla ciebie ważne, co chcecie razem osiągać, z jakimi doświadczeniami chcesz dzieci wypuścić świat, z jakimi umiejętnościami, to po prostu łatwiej do nich dążyć. I coś, o czym Ty mówisz, to jest też trochę to, o czym ja mówię w kontekście właśnie tej strategii, że kiedy wiesz, że nie wiem, no na przykład jak ja akurat jestem propagatorem różnych takich wydarzeń w konkretnym wieku dzieci, czyli jeżeli ja na przykład wiem, że z każdym dzieckiem, kiedy ono ma sześć lat, jadę na jego wyprawę czy jej wyprawę taką jeden na jeden, płyniemy sobie kajakiem, nocujemy pod namiotem, to kiedy przychodzi 10 czas, że to dziecko ma tyle lat I to jest nawet bardzo trudny czas I piętrzą się różne problemy, ktoś coś od Ciebie chce, musisz pracować weekendami, to wiesz, że to jest 10 właśnie moment, kiedy Ty to robisz. To coś ważnego dla siebie, dla Twojej rodziny.
I możesz powiedzieć ok, ale moje dziecko teraz ma sześć lat I za rok już nie będzie miało. Ja teraz to po prostu robię. I to właśnie w takiej zawierusze jest niesamowite. Pamiętam taką wyprawę na dziesiąte urodziny. Jeździmy w góry we dwoje tylko z moimi dziećmi. Pamiętam taką wyprawę właśnie, gdzie mieliśmy taką trudność poważną rodziną I mimo wszystko pojechaliśmy. Tam sprawy nie potoczyły się tak, jakbyśmy chcieli, ale chyba potoczyły się tak, jak się musiały potoczyć I uznaliśmy, że ok, no to żebyśmy zrezygnowali z czegoś ważnego dla nas, nic by nie polepszyło.
Ale gdybyśmy nie mieli tego planu, to na pewno 10 wspólny wyjazd, który jest wyjątkowy, pamiątkowy, Ja mam cały czas w głowie te piękne teatry majowe wtedy kilka lat temu. To było coś bardzo ważnego.
Marcin Kwieciński
Czyli więc
Mikołaj Foks
myślę, że
Marcin Kwieciński
doświadczenie też jakby wspomnimy tego doświadczenia, które budują.
Mikołaj Foks
Mimo tych trudności. Więc myślę, że naprawdę warto te rzeczy robić, to trochę jak z tą przypowieścią o dużych kamieniach, prawda? Czyli żeby najpierw do tego pudełka się wkłada najpierw te duże kamienie, potem mniejsze, tam można sobie w internecie to znaleźć. W każdym razie, że najpierw te najważniejsze rzeczy warto sobie wpisywać w kalendarz I w swoje działania.
Marcin Kwieciński
Tak, niezależnie od tego właśnie, w jakiej jesteśmy sytuacji. Oczywiście chodzi mi, żebyśmy też pamiętali o realizmie, że być może ta sytuacja tej katastrofy jednak ograniczy nasze możliwości, że to, co też ty powiedziałeś, że te góry jednak nie były takie, jakie pierwotnie były planowane, ale właśnie, żeby jednak coś zrobić, tak? Być może pomimo jakby ograniczonych możliwości, być może z mniejszymi zasobami, ale właśnie, żeby tego nie porzucić. I myślę, że też jest kwestia w ogóle pamiętania też z takiej perspektywy relacji z innymi. Człowiek istota społeczna, że my też jednak nie jesteśmy w próżni, tylko jesteśmy otoczeni różnymi ludźmi. Mamy, ty powiedziałeś o dzieciach, ale też że są inne osoby ważne w naszym życiu I czasem warto to z takiej perspektywy ująć właśnie, że o rany, no przecież to jest nie tylko moja katastrofa, przecież to dotyka jakoś nas wszystkich, to może jednak zadbajmy o tych też innych. Bądźmy w tym razem, korzystajmy wzajemnie ze swojego znowu wsparcia w tych trudnych sytuacjach I to też myślę, że z takiego wymiaru właśnie tego relacyjnego jest ważne, żeby nie zamknąć się w tym kokonie.
Ty często używasz takiego słowa, żeby się nie zamrozić, bo właśnie, bo to nie dotyczy tylko nas, ale dotyczy też naszego tego zewnętrznego otoczenia, bliskiego otoczenia.
Mikołaj Foks
Tak, te realia, o których ty mówisz, są absolutnie kluczowe, bo to nie chodzi o to, że my teraz Ja na pewno nie chcę powiedzieć tak, wszystko możesz, jesteś zwycięzcą I tak dalej. Polecam odcinek o byciu zwycięzcą z poprzedniego sezonu, ale bardziej o tym, że najczęściej te ograniczenia są jednak u nas w głowie. To znaczy, że pojawia się strach, pojawia się paraliż, pojawia się zamrożenie I de facto można było to coś ważnego dla siebie zrealizować, ale się tego nie zrobiło bardziej ze względu na to, co tam w głowie jest. I tyle, I kropka.
Marcin Kwieciński
I kropka. Mamy o tej sprawczości, będziemy zamykać dzisiejszy odcinek, ale ja bym jeszcze wrócił do nadziei, bo może tak optymistycznie, nie wiem czy ty tak masz, a ja mam taką obserwację I swoje doświadczenia, doświadczenia różnych osób, też tymi, z którymi pracuję, że zwykle jest tak, że jak działasz w tej katastrofie, w tej trudnej sytuacji, to jakoś tak się dzieje, że po pierwsze, byśmy powiedzieli rzeczywistość zaczyna sprzyjać I nagle rzeczy zaczynają się jakoś rozwiązywać. Ale druga też rzecz, że zwykle jak patrzymy z perspektywy czasu, to sobie mówimy rany, nie było tak trudno. Przetrwaliśmy I rzeczy się jakoś ułożyły.
Jak Ty to widzisz?
Mikołaj Foks
Tak, no trochę tak jest, chociaż ostatnio rozmawiałem z kolegą, który chciał mi coś oddać, książkę I mówię słuchaj, dzisiaj nie dam rady, bo tutaj jestem z dziećmi I nie dam rady tam otworzyć ci nawet drzwi, bo jest trudny moment I mówię wiesz, przypomnij sobie, jak to miałeś dziesięć lat temu, to on mówi ja już nie pamiętam, bo ma starsze tak mniej więcej o dziesięć lat starsze dzieci. I wiesz co, I myślę, że to jednak trochę tak mózg nam czyści to, że to nie było takie straszne, ale tak myślę, że jeżeli coś robimy, sprawczym los, rzeczywistość, opatrzność sprzyja. Jeżeli coś robimy, to mamy szansę coś zrobić, coś osiągnąć, a jak nic nie robimy, to nic nie osiągamy, więc zdecydowanie myślę, że bycie w nadziei I w trybie nadziei, w trybie sprawczości, ojej, to jest chyba klucz do przetrwania wszystkich tytaników w taki czy inny sposób, jakby się 1 nie miały skończyć.
Marcin Kwieciński
I zostawiamy was, drodzy słuchacze, z tą sprawczością I z tą nadzieją. Bardzo dziękujemy za dzisiejsze spotkanie, że zechcieliście spędzić z nami trochę czasu. Jak zwykle zapraszamy do wypełnienia ankiety. Link do ankiety znajduje się w opisie do tego odcinka. Prosimy również o subskrypcje, lajki, podzielenie się tym, jeżeli uznajecie, że to jest przydatne dla innych, to podzielenie się informacją o tym podcaście z innymi.
A żegnają się Mikołaj Fox I Marcin Kwieciński
Mikołaj Foks
I mówimy do usłyszenia.
Transkrypt wygenerowany za pomocą AI.
🎧 Podcast dostępny również na platformach:
✅ Spotify
✅Spreaker
✅Apple Podcast
✅Google Podcast
📜 Informacja zwrotna na temat odcinka
Równie ważny jest dla nas udział w rankingu Apple Podcast.
Jeśli możesz oceń również podcast w ITunes.
Dzięki Twojej ocenie pomożesz nam dotrzeć z naszym podcastem do innych osób.
Z góry dziękuję za pomoc!
💬 Porozmawiajmy
Pytanie: Jaka jest Twoja domyślna reakcja na sytuacje beznadziejne?
Zapraszam Cię do dyskusji w komentarzach na temat tego odcinka.