Ogarnij Chaos® swojego ADHD – występ u Bernarda Frugi

Coraz częściej dostaję pytanie, czy metody produktywności osobistej mogą pomóc osób neuroróżnorodnym?

Bernard Fruga zaprosił mnie na swój kanał YouTube do rozmowy o tym w jaki sposób nowoczesne metody produktywności mogą pomóc osobom z ADHD. 

Umówiliśmy się, że podczas rozmowy Bernard stanie po stronie osób neurorożnorodnych, reprezentując ich wyzwania związane z produktywną pracą, a ja wejdę w rolę konsultanta, który na bazie doświadczeń z wdrożeń metodyki „Ogarnij Chaos®” postara się dobrać takie metody i techniki, które mogą pomóc w tych wyzwaniach. 

Nagranie rozmowy możesz obejrzeć tutaj:

A także zapoznać się z transkryptem naszej rozmowy:

Bernard Fruga: Witajcie, moi drodzy. Ogarnij chaos swojego ADHD. to dzisiejszy temat. a to ogarnij chaos powinno mieć taką literkę R, bo Marcin ma zastrzeżony ogarnij chaos. to powiedz, Marcin, jak to z tym ogarnianiem chaosu z ADHD?

Marcin Kwieciński: To nie jest lekko, ale jest to możliwe. Wszystkie te techniki generalnie mają szansę zadziałać pod jednym warunkiem, że zechcemy je stosować.

Bernard Fruga: Jakie techniki, Marcin? Jakie techniki? My nic nie wiemy o ogarnij chaos.

Marcin Kwieciński: Dobrze, to co ja mam tutaj, drodzy państwo, powiedzieć? Może tak, Bernard poprosił mnie, żebym powiedział o tym, co może pomóc ludziom z ADHD w kontekście ogarniania chaosu. Myślę, że jeżeli mamy rzeczywiście za dużo, to mamy dwie rzeczy, które potrzebujemy zrobić. Po pierwsze, potrzebujemy zebrać wszystkie rzeczy, które mamy do zrobienia w jedno miejsce, co już jest wyzwaniem. a po drugie, potrzebujemy to rzeczywiście sensownie ułożyć sobie, tak żeby robić tylko to, co jest najważniejsze. To tak w dużym skrócie. ale Bernard, ja bym cię poprosił o jakieś pytanie i chętnie ci poopowiadam. natomiast jakbyś mógł zarysować, co my tutaj dzisiaj chcemy zrobić?

Bernard Fruga: Wiesz co, Marcin, my tak naprawdę, jak dojdziemy sobie już do sedna, ADHD czy generalnie neuroróżnorodności, bo będziemy mówić do osób z ADHD i w spektrum autyzmu i AUDHD. ale tak naprawdę mi się wydaje, że twój obszar ogarniania chaosu to w dużej mierze jest antidotum na trudności z koncentracją, z pamięcią tylko trwałą i roboczą, problemy z planowaniem i aktywacją, z rozpoczynaniem zadań, z trudnością z organizacją, z gubieniem rzeczy. ale tych rzeczy wirtualnych, prawda? czy też łatwe rozpraszanie przez rzeczy, których inni nie zauważą. Jak słyszysz to, o czym ja powiedziałem, to mówisz, no ale Bernard, ty mówisz po prostu o normalnym człowieku w XXI wieku. Ja mówię, tak, ale osoby, które mają ADHD, mają to zwielokrotnione. Czyli mówimy, Marcin, kurczę, jak te wyzwania są do pokonania tymi metodami, którymi ty pracujesz?

Marcin Kwieciński: Ja myślę, że warto by rzeczywiście to, co powiedziałeś, że w ogóle cywilizacja, którą sobie zbudowaliśmy, jest cywilizacją, która jest totalnie przećbodźcowana. totalnie wpędzająca w nas właśnie w takie przeciążenie mentalne, w pewną presję. Jeżeli szczególnie popatrzymy w te środowiska, w których ja się poruszam. Ja się poruszam najczęściej w środowiskach albo korporacyjnych, albo przedsiębiorców, albo ludzi, którzy wykonują pracę umysłową dla jakiejś firmy. czasem takiej średniej, czy mającej dopiero aspirację, żeby być korporacją. To we wszystkich tych środowiskach jest tak, że zwykle ludzie doświadczają, że spraw jest za dużo. Spraw jest za dużo. tematów jest za dużo w jednym czasie. w danym tygodniu na ten talerz spraw do załatwienia ładowane jest zdecydowanie za dużo. I to niezależnie, czy my mamy ADHD, czy nie mamy ADHD. Rzeczywiście to, co powiedziałeś, w momencie, kiedy mamy ADHD, to rozładowywanie tego talerza staje się dużo trudniejsze. Bo o ile osoba, która właśnie będzie miała taką tradycyjną, neurotypową konstrukcję umysłu, jest w stanie więcej zasobów wygospodarować na te procesy związane z porządkowaniem, ze skupieniem, z wyborem, z refleksją, z chłodnym osądem danej sytuacji. O tyle osoba, która właśnie będzie miała ADHD, będzie miała dużo trudniej właśnie wprowadzić te mechanizmy porządkujące do swojego działania. I teraz moja perspektywa jest taka, że techniki się nie różnią. Znaczy zarówno osoba neurotypowa, i neuroatypowa będzie stosować te same techniki do tego, żeby sobie ogarnąć swoją rzeczywistość, skupić się na tym, co jest najważniejsze. Natomiast przy ADHD, to często mi klienci mówią, bo zdarzają mi się też takie osoby na sali, czy w gabinecie. Tutaj będziemy musieli wybrać taki sposób, który w tym świecie produktywności, ja mówię, że on jest z małym tarciem. Czyli lekkie, łatwe do wdrożenia, dużo łatwiejsze, nawet czasami wręcz uproszczone. Właśnie po to, żeby skompensować tą trudność z zachowaniem koncentracji, albo trudność z wejściem na jakiś wyższy poziom głębszej, chłodnej refleksji. Więc będziemy bardziej działać takimi prostszymi technikami, łatwiejszymi, lżejszymi. Znowu osoba neurotypowa może w tym momencie powiedzieć, no ale słuchaj, to może to jest takie za łatwe. Ja mam bardziej złożoną sytuację, bardziej skomplikowaną. Więc tutaj zawsze to korygujemy, dostosowując do typu umysłu, z którym współpracujemy.

Bernard Fruga: I teraz powiedzmy sobie, taki typowy widz z ekstremalnym ADHD powie, chłopaki, ja już Was słucham od 7 minut. w zasadzie za minutę te dwie to już mnie będzie nosić. już sobie gdzieś tam pójdę pobiegać. Marcin, masz dla mnie minutę, to powiedz mi tak naprawdę, jak ja mam przejąć tą kontrolę nad swoim losem, żeby odkrywać te obszary dobrostanu i rozwoju?

Marcin Kwieciński: Wiesz, to nie jest takie proste.

Bernard Fruga: Ale Marcin, jedna, dwie, trzy takie rady, co zrobić?

Marcin Kwieciński: Którym ja nie jestem, od zajmowania się czy kompensowania ADHD, pewnie powie, no tak, no panie Bernardzie, no mamy kilka rzeczy. pewnie potrzebujemy zadbać o to, żeby Pan lepiej siebie zrozumiał. Potrzebujemy zadbać o to, żeby nauczyć się pewnych technik kompensacyjnych. Potrzebujemy też pewnie być może wesprzeć się farmakologią. No i to nie są szybkie pigułki, na zasadzie minuta i problem rozwiązany. Ja w minutę mogę powiedzieć, tak, jeżeli zastosujemy kilka technik, o których dzisiaj będziemy rozmawiać, to jesteśmy w stanie to ADHD, myślę, dość dobrze w organizacji pracy skompensować.

Bernard Fruga: Ale Piotr mówi, słuchajcie, chłopaki, ale to szybkie rady, nie szybkie rozwiązania. Ja nie oczekuję, chłopaki, że mi problem rozwiążecie. Z moim problemem jestem już nawet nie od rodzenia, a od okresu prenatalnego. Natomiast dajcie tutaj szybkie rady, a nie szybkie rozwiązania.

Marcin Kwieciński: Nie wiem, czy to pomaga.

Bernard Fruga: Nie pomaga. Nie jestem nielednikiem szybkich rad.

Marcin Kwieciński: Ja wiem, oczywiście możemy pójść tak prześmiewczo troszeczkę i w takim kontekście, to teraz szybko, szybko, szybko. my mamy świat instant, 28 sekund na oddzwonienie po pierwszym kontakcie ze stroną Google i wszystko ma być natychmiast. ale wydaje mi się, że jeżeli ta rozmowa ma mieć wartość, to może lepiej podzielić ją, obejrzeć ją z nagrania i podzielić ją na kawałki, takie dziesięciominutowe. i wtedy rzeczywiście wziąć sobie taką dziesięciominutową radę, niż to, że my się teraz będziemy spinać i w 5 minut wymyślimy 15 porad, jak sobie ogarnąć chaos w pracy, właśnie kiedy mam ADHD.

Bernard Fruga: Super. Marcin, wchodząc Ci w słowo, w takim razie ci z Was, którzy w tym momencie mówią, dobra, to te rozdziały…. słuchajcie w tym materiale, jak go już oglądacie, są rozdziały. czyli klikając sobie, ci z Was, którzy oglądają już to nagrane, klikając sobie w poszczególne rozdziały, tam są te tematy, któreśmy mówili. Czyli my w tym momencie przechodzimy z Marcinem już do omawiania tematów. a Wy, drodzy widzowie, którzy później to oglądacie, klikacie sobie w rozdziały tego filmu. i to powinno być tym złotym środkiem, który z jednej strony pozwoli tym z Was, którzy chcą przeklikać w ciągu 1 czy 2 minut ten materiał, wskoczyć sobie na te fragmenty. a z drugiej strony da naszemu gościowi komfort taki, że on powie, słuchajcie, jak chcecie mieć wartość tego, co ja mówię, to pozwólcie mi się wypowiedzieć. pozwólcie mi zebrać myśli, pozwólcie mi zaadresować problem i dopiero potem zrealizować rozwiązanie.

Marcin Kwieciński: Dzięki, Bernardzie, ale żeby też zaopiekować tych, którzy właśnie chcą się odłączyć, to ja bym powiedział tak. dzisiaj na pewno porozmawiamy o trzech takich rzeczach. Po pierwsze, powiemy o tym, że warto prowadzić tak zwany RAP, Rejestr Aktywnych Przedsięwzięć, bo uważam, że szczególnie jeżeli mówimy o organizacji swoich różnych spraw, czy to zawodowych, czy prywatnych, RAP jest nam niezbędny. RAP, czyli Rejestr Aktywnych Przedsięwzięć. Jak to zrobić? Myślę, że dojdziemy do tego w dalszej części rozmowy. Po drugie, absolutnie niezbędna technika, która jest potrzebna do ogarniania swojej rzeczywistości, to cotygodniowa rekalibracja, nazywana przegląd tygodniowy. Jak to zrobić? Powiemy później, ale jeżeli zastanawiasz się, co zrobić, jeżeli masz ADHD, żeby było ci trochę łatwiej organizować swoją pracę, zacznij robić przegląd tygodniowy. i dzisiaj zastanowimy się, jak go dostosować właśnie do twojej neuroróżnorodności. I trzecia technika to jest zarządzanie energią, która jest bardzo mocno powiązana z zarządzaniem emocjami w dużym uproszczeniu. więc też porozmawiamy na pewno o regulacji emocji. Myślę, że tutaj też techniki produktywności parę rzeczy mogą podpowiedzieć, jak w tej takiej dużej emocjonalności, czy jak to mówią eksperci od ADHD, rozregulowanej emocjonalności, w jaki sposób tutaj zaopiekować swoją energetykę, żeby jednak przekształcać te pomysły w rezultaty. Więc na pewno o takich trzech rzeczach dzisiaj będziemy rozmawiać i one będą taką bazą naszej produktywności.

Bernard Fruga: Czy rozumiem, że tak będą nasze rozdziały przynajmniej na początku wyglądać? Na początku rejestrem, potem rekalibracją, a później energią?

Marcin Kwieciński: Myślę, że tak.

Bernard Fruga: Dobrze, dobrze. Marcinie, czy chciałbyś, żebyśmy już przeszli do poszczególnych bloków, czy jeszcze żebyśmy się skupili na samym ADHD, żeby zdefiniować? bo ja przypuszczam, że mamy wśród naszych widzów osoby, które czy są zdiagnozowane, czy z ADHD, czy z jakichś innych wymiarów neuroróżnorodności. Natomiast są pewno też osoby, które mówią, a, ogarnąć chaos. Tam jakiś podtytuł był swojego ADHD, dobra, to ADHD mi dotyczy, ale ogarnąć chaos? A tu się okazuje, że się zderzamy z ADHD. Co proponujesz, Marcinie? W jakim rytmie sobie pójdziemy?

Marcin Kwieciński: Ja myślę, że skoro ma to zostać dla potomnych, to warto, żebyśmy może właśnie skorzystali z okazji, że ten odcinek ma taką wartość edukacyjną i przybliżmy też osobom, które być może dopiero zastanawiają się, czy ja mam ADHD. To jest w ogóle częsta sytuacja. Szczególnie jak prowadzę warsztaty i gdzieś wspominam o ADHD, to zdarzają się dwie rzeczy. Pierwsza taka, że ludzie, którzy mają ADHD, mniej więcej w połowie warsztatów przyznają się do tego i mówią, ja już mam diagnozę, fajnie, dzięki, że o tym mówisz i od razu rozmawiamy na takim poziomie partnerstwa. Ale często też gdzieś jest druga grupa osób, które mówią, wiesz co, jak mówiłeś o tym ADHD, to mi się wydaje, że mogę to mieć, ale nigdy się nie diagnozowałem. I dla nich w ogóle gdzieś poruszenie tego tematu tak wprost staje się takim pierwszym krokiem, że one w ogóle zaczynają się przyglądać, czy może coś nie jest na rzeczy. Więc jakbyś mógł parę słów powiedzieć, o co w ogóle chodzi z tym ADHD, to szczególnie dla tych, którzy właśnie może się dopiero zastanawiają, to może być pomocne w takim podjęciu decyzji, czy sprawdzać to gdzieś głębiej.

Bernard Fruga: Żebyśmy też mieli świadomość, bo to jest ważne w tym momencie powiedzieć, ani ja, ani Marcin nie jesteśmy specjalistami od ADHD. jesteśmy trenerami. Ja jestem trenerem zarządzania. głównie pracuję z zarządami i z menadżerami, z kadrą menadżerską, przeprowadzając organizacje przez procesy zmian.

Marcin Kwieciński: Ty rozumiem, Marcin, głównie pracujesz z ludźmi przeprowadzanymi na przeróżnych poziomach organizacyjnych, od samej góry do samego dołu. Tak, generalnie jestem konsultantem produktywności. często mówię, że pomagam wyjść z przepracowania. czyli moimi klientami są osoby, zarówno menedżerowie, przedsiębiorcy, jak i specjaliści, którzy w pewnym momencie swojej pracy doszli do takiego miejsca, że mówią, ta praca zaczyna zajmować za dużo miejsca w moim życiu. I mają takie realne poczucie, czy doświadczenie, że tych spraw jest za dużo. to ich przygniata. często też po prostu są przeciążeni, czy właśnie przepracowani. I staramy się za pomocą nowoczesnych metod produktywności wyjść z tego przeciążenia. jakoś tak to poukładać, żeby nadal osiągać ważne efekty, ale właśnie bez takiego spalania się i wypalenia.

Bernard Fruga: I teraz temat ADHD spada na nas i na salach szkoleniowych, i na naszych konsultacjach. Dzwoniliśmy się z Marcinem jakiś czas temu. mówię Marcin, też tak ma, że coraz częściej klienci mówią, panie konsultancie, panie Bernardzie, czy panie Marcinie, ja jestem neuroróżnorodny, albo jestem spektrum autyzmu, ale ja mam ADHD, albo u mnie jest podejrzenie AUDHD. I gdzieś tam, Marcin, mówisz, no tak, czasami tak, a czasami nawet bez takich deklaracji, to gdzieś to jakby, nie postawimy diagnozy patrząc na człowieka, ale czasami pewne symptomy są widoczne.

Marcin Kwieciński: Tak, to rzeczywiście jest częste. zresztą ja też bardzo świadomie gdzieś w pewnym momencie warsztatów, czy konsultacji, które prowadzę, ten temat wprowadzam. dlatego że częścią produktywności, produktywnego działania jest zarządzanie swoją uwagą i taka umiejętność, która w literaturze nazywa się pracą głęboką, czyli pracą w skupieniu. I kiedyś jakoś byłem mniej na te tematy uważny. po prostu mówiłem o tych głównych zasadach, ale zauważyłem, że właśnie niektórzy wpadali w takie poczucie winy. coś ze mną jest nie tak, bo te zasady u mnie nie działają…. I teraz już trochę tak proaktywnie, ja nawet gdzieś mówiąc o tych technikach sprzyjających skupianiu, gdzieś pokazuję, że jeżeli masz problem, czy z odwlekaniem, czy właśnie z takim skupieniem się, czy z łapaniem jednego wątku, trzymaniem się jednego wątku, czy jest za dużo na przykład takich rozproszeń, to zawsze mówię, pierwsze co warto sprawdzić, to czy mamy do czynienia z osobą, która ma ADHD, czy nie. Bo jeżeli właśnie mamy osobę neurożynorodną, to może się okazać, że rozmawianie o skupieniu będzie zbyt przytłaczające i to trzeba właśnie skalibrować. Więc ja od jakiegoś czasu o tym mówię i rzeczywiście to też powoduje, że te osoby też jakoś wtedy łatwiej się otwierają i mówią, o to, o mnie, o to, to jest moja sytuacja, fajnie, że to dostosowujesz. Więc rzeczywiście, jeszcze mi jedna myśl przyszła, Bernardzie, że w ogóle wydaje mi się tak na przestrzeni lat, że świadomość rośnie. Że po prostu taka świadomość, że ludzie się interesują, co dzieje się z ich mózgami, z umysłami i w ogóle właśnie coraz częściej temat zdrowia psychicznego wraca. takiego dobrostanu też, ale właśnie też w wyniku różnych takich interwencji, które klienci robią prywatnie. po prostu w pewnym momencie oni sami dowiadują się, że właśnie tutaj coś ich dotyczy i po prostu mają dużo większą świadomość.

Bernard Fruga: Tak, tak. Czyli jak słyszycie, żaden z nas zawodowo nie zajmuje się diagnozowaniem ADHD. natomiast mamy kontakt z osobami z ADHD. Ja w tej chwili pozwólcie, że pokażę Wam tak naprawdę definicję, czy kilka rzeczy. Tak naprawdę to pochodzi z materiałów, które przygotowałem dla jednego z klientów, gdy zatrudnialiśmy osobę, która deklarowała nam w procesie rekrutacyjnym, wiecie, ale ja mam ADHD, jestem na lekarstwach ADHD i mam nadzieję, że to nie będzie dla Was problemem. Ja wtedy pracowałem z zarządem i mówię, słuchajcie, czy wiecie, co jest ADHD, czy wiecie, co ten człowiek mówi, czego on potrzebuje? i zrobiłem takie mini warsztaty z udziałem zarządu i tego człowieka, żebyśmy sobie porozmawiali na ten temat. i to jakby była część tych materiałów. I teraz tak, moi drodzy, to, co tutaj widzicie, można powiedzieć, no tak, tak, ale ADHD to zaburzenie neurorozwojowe wpływające na strukturę mózgu i neurotransmisję. czyli sposób, w jaki wiadomości są przekazywane w mózgu i aktywowane w różne obszary mózgu. I tu jakaś psycholożka, która nas ogląda, powie, ale panowie, jaki to język, jakie jest zaburzenie, to jest różnorodność. Więc wiecie, ja mam diagnozę ADHD. przedwczoraj byłem u psychiatry, prawda, żeby dostać receptę. w związku z tym mówię, słuchajcie, jestem zaburzony. dla mnie to jest zaburzenie, definicyjnie, psychiatrycznie jest to zaburzenie i to jest taka definicja. Natomiast ja szanuję te rzeczy i mówię, słuchajcie, nie stygnatyzujmy. mówią że to jest różnorodność, że jest to pewna wartość, ale tutaj Wam mówię definicyjnie, prawda. I teraz tak, ja troszkę jako osoba neuroróżnorodna gdzieś sobie oglądam, czytam i tak dalej. i dochodzi też do mnie to, co jest w tej definicji napisane, że tak naprawdę mówi się o tym, że pochodzi to z mieszanki czynników i środowiskowych, i genetycznych. ale mówi się, że jest to silnie dziedziczne. czyli jeżeli ja jestem po diagnozie ADHD, no to moi rodzice, czy moja mama, czy babcia, które nie były diagnozowane, się nie diagnozowało, tak posłuchają i mówią, że wiesz co, kurczę, prawdopodobnie miałyśmy to samo. I teraz występuje to od dzieciństwa. tylko tak jak Marcin mówiłeś, prawda, teraz coraz większa liczba osób dorosłych jest obecnie diagnozowana po raz pierwszy. no bo w cudzysłowie przeoczyli tą sytuację, prawda. No przeoczyli, no nie oni przeoczyli, prawda, nie było tej wrażliwości, nie było tej świadomości. w ogóle praktycznie nie było diagnozowania ADHD u kobiet, dziewczyn, prawda. w tej chwili to jakby jest oczywiste, że to dotyczy i dziewczyn, i chłopaków. czyli jest to pewien stan naszego układu nerwowego, można by powiedzieć. No tak, ale to my tutaj nie mamy dzisiaj spotkania na temat układu nerwowego, tylko funkcjonowania. I tak mówi się o tym, że ci z nas, którzy mają ADHD, to mają takie trzy główne objawy. trzy główne są takie, można by powiedzieć, kapelusze, w których gdzieś te tematy się pojawiają. Pierwszy z nich to ten, o którym powiedziałem Marcinowi, gdy go wyciągałem na takie szybkie porady, że to jest nieuwaga. tak my mamy tak naprawdę naturalną tendencję do trudności z koncentracją, z pamięcią krótkotrwałą, roboczą. jakby to, co jest w tej chwili, to jest w mojej głowie. jak natychmiast nie zapiszę w kalendarz, czy w listę zadań, to tego po prostu nie ma. To są trudności z planowaniem, z aktywacją. to jest to ucieczka w prokrastynację, szczególnie jak te fale są. po takiej hiperaktywności jest ta fala takiego mega cofnięcia. To jest tendencja do gubienia rzeczy. I to, jak my się spotykamy z osobami innymi z ADHD, to oni mówią, ty też tak masz, że musisz sobie dać rachunek sumienia, ścieżkę zdrowia, gdzie byłeś tego dnia, żeby poszukać rzeczy, które zostawiłeś. Czy tam pani leci za tobą z recepcji, panie Bernardzie, od kół okulary i tak dalej. No i łatwe rozpraszanie się przez drobne rzeczy, których inni nie zauważają. I teraz oczywiście każdy neuroróżnorodny ma gdzieś w większym czy mniejszym nasileniu te cechy. ale też żebyście sobie wyobrazili, o czym mówimy, o jakim funkcjonowaniu, o jakich wymiarach funkcjonowania mówimy, które prawdopodobnie będą bardzo bliskie tych narzędzi, tych odpowiedzi, których nam udzieli Marcin. Ale drugi wymiar, to wymiar, który mnie szczególnie przeszkadza, który jest dla mnie wyzwaniem, który sprawił, że ja się diagnozowałem i się udałem po pomoc, to jest impulsywność. To jest takie działanie i mówienie pod wpływem chwili, bez zastanowienia się nad konsekwencjami. To jest taka trudność z kontrolowaniem emocji. To jak jedna z profesorek powiedziała, to jest tak, że każdy z nas chodzi nad takim brzegiem basenu, gdzie są emocje i wpadamy do tego basenu. ale osoby z ADHD chodzą cały czas na krawędzi tego basenu i potem, żeby do brzegu dojść. To jest druga z tych cech, czyli mówiliśmy o nieuwadze, mówiliśmy o impulsywności. I trzecia, coś, co się nam kojarzyło tak zwykle potocznie z ADHD, jak mówiliśmy, no tam szkolałem, miałem w klasie kolegę z ADHD, to ta nadpobudliwość. Oczywiście u dorosłych to mniej widać niż u dzieci. To czasami wynika z tego, że gdzieś to maskujemy, że to jest skontrolowane. czy też wraz z rozwojem jednak tej energii życiowej jest mniej. No wiecie, mając 55 lat, to ja mam mniej tej energii. nie będę biegał cały czas po sali szkoleniowej, prawda? Chociaż jak pamiętasz, Marcin, nie raz, nie dwa klienci mnie upominali…. Panie Bernardzie, mógłby pan w miejscu stać, bo to chodzenie nas rozprasza. Natomiast to u niektórych osób diagnozuje się zaburzenie koncentracji uwagi bez nadpobudliwości. i to szczególnie właśnie u dziewcząt i u kobiet. Stąd właśnie to była jedna z przesłanek, że przez wiele lat się w ogóle nie diagnozowało, nie mówiło się o ADHD u kobiet, u dziewczyn. Mówi, no przecież patrz, ona nie biega po sali, tylko on biega, to przecież ona nie ma ADHD. Ona ma, tylko u niej to gdzieś tam idzie w inną stronę. To chyba tyle wystarczy, Marcin, na początek, żeby nas gdzieś tam wprowadzić w ten wątek, a czymże jest ADHD, żeby też nie zanudzać, żeby nie zrobić z tego tej slajdologii na temat różnorodności.

Marcin Kwieciński: Ja myślę, że tylko uzupełnię dwie rzeczy, które gdzieś też, jak ja się przyglądałem różnym kwestiom ADHD, gdzieś eksperci mi tutaj zwracali uwagę. Czasem ta nadruchliwość, o której mówiłeś, że jej nie widać, ona się objawia też w takim nadmiernej ruchliwości szczęki, czyli gadatliwości, byśmy powiedzieli. i to rzeczywiście daje się u niektórych osób zauważyć. I jest jeszcze czwarty objaw, taki on nie jest kryterium diagnostycznym, ale też często wymienianym coraz częściej. to są właśnie zarezregulowane emocje, czyli taka bardzo duża emocjonalność skrajna. Troszeczkę tam mówiłeś o tym chodzeniu przy nadimpulsywności, ale też jakoś to wiem, że niektórzy eksperci to wyróżniają jako jeszcze oddzielny czynnik, który może mieć tutaj znaczenie. I to już jakby w kontekście dopowiedzeń.

Bernard Fruga: Myślę, że możemy przejść do meritum. to jak sobie z tym radzić? Jak sobie z tym radzić właśnie? Ja gdzieś tam mam też przygotowane jakieś materiały, jaka byłaby praca, dobra, niedobra itd. ale to znowu to nie jest spotkanie, poradnik dla osób neuroróżnorodnych, bo znajdziecie tych materiałów bardzo dużo, bardzo dobrych. natomiast tu dzisiaj dla nas tą unikatową możliwością i wartością jest właśnie Marcin, który ogarnia chaos, prawda? A jak wiemy, dla osób ADHD chaos jest rzeczywistością. Jak wczoraj się chyba widziałem z taką znajomą psychoterapeutką, nie terapeutyzujemy, pracujemy razem w biznesie i ona mówiła, wiesz Bernard, te twoje prace na temat tego, żeby gdzieś tam zajmować się tutaj ogarnianiem itd., no to rozumiem, to wynika z twojej potrzeby ogarniania. Ja mówię, oczywiście, jestem mistrzem świata wszelkich narzędziach o ogarnianiu, no bo w mojej głowie jest ciągły chaos. Ja cały czas muszę z tymi narzędziami pracować. także temat jest mi bliski z autopsji, ale Marcin, przekazuje ci głos.

Marcin Kwieciński: Tak, to ja myślę, że warto też dopowiedzieć, bo tu Bernard jest taki skromny. Bernard swego czasu wydał książkę, alfabet ogarniania, która rzeczywiście jest wspaniałą encyklopedią różnych technik, które pomagają ogarniać. Ja tę książkę mam na półce i ona jest dla mnie też właśnie takim skatalogowanym zbiorem różnych technik z różnych miejsc. więc rzeczywiście to też gdzieś w tej rzeczywistości zawodowej Bernarda to ADHD wydaje się przyniosło niesamowite owoce. przynajmniej dla takich osób jak ja, czyli dla konsultanta, który chce mieć źródło wiedzy w jednym miejscu. nie muszę tego szukać, tylko mam to pod ręką. Więc dzięki za tę robotę, którą też zrobiłeś, bo rzeczywiście to przydatna pozycja. Natomiast wracając do tego, jak ogarniać. Ja myślę, że w ogóle jak chcemy tutaj rozmawiać o ogarnianiu chaosu przy ADHD, to warto powiedzieć, że nie wszędzie musi być ogarnięte. Ja pamiętam jeden z wywiadów, chyba na ADHD Chatterze, gdzie właśnie też tam prowadzący powiedział, że ludzie, którzy mu się przyglądają z boku, mówią, ale przecież ty jesteś taki zorganizowany. i on to tak wytłumaczył, że tak, tam gdzie potrzeba, to jestem zorganizowany. ale w innych obszarach to rzeczywiście ten chaos mam. Wydaje mi się, że tu warto na to popatrzeć, że rzeczywiście przy ADHD nie chcemy mieć ogarniętego wszystkiego. tylko chcemy mieć ogarnięte to, co niezbędne. Ja bym może zawęził tę naszą rozmowę, żebyśmy właśnie nie poszli tak, że tu trzeba sobie wszystko poogarniać. Wydaje mi się, że są takie dwie rzeczy, czy dwa obszary, które w życiu warto mieć ogarnięte. niezależnie od tego, czy jesteśmy neurotypowi, czy neuroatypowi. Jeden to jest nasza praca, czyli ten kontekst zawodowy. Mniejszą część populacji stać na to, żeby być rentierem. Większość z nas musi jakoś pracować, wywiązywać się ze swoich zobowiązań. więc tę pracę warto mieć ogarnięte. A drugie to są te takie odpowiedzialności pozazawodowe, życiowe, które mamy. które wynikają ze sposobu funkcjonowania, czy związków, relacji, w które wchodzimy. I tutaj też może się okazać, że tej taryfy ulgowej nie będzie. bo o ile nawet będziemy mieli wspierającego partnera czy partnerkę, to już Urząd Skarbowy niekoniecznie będzie tak wyrozumiały dla naszej neuroróżnorodności. Więc może byśmy o tych dwóch tematach pogadali. Myślę, że od pracy, bo to jednak jest nam bliższe zawodowo. Łączy nas przede wszystkim praca zawodowa. jako konsultanta, też na tym polu, żeśmy się spotkali. Więc ja bym zaczął od pracy. zacząłbym od tego, co warto, jak warto pracę ogarnąć, a potem byśmy przeczytali te nasze odpowiedzialności, które są szeroko rozumiane życiowe. Może być, bo możemy pójść w takim kierunku procesu Ogarnij Chaos. bo w ogóle w procesie takiego wychodzenia z przepracowania, pierwszy etap to jest takie sprawdzanie. to nazywamy rozeznaj sytuację, czyli zobacz jak jest. ale drugi krok to jest odzyskaj kontrolę. i wydaje mi się, że tutaj właśnie szczególnie bardzo ważne jest to, żeby odzyskać kontrolę nad tymi naszymi zobowiązaniami. I w Ogarnij Chaos uczymy się w ogóle takiego podejścia opartego o fakty. czyli w momencie, gdy my mamy jakieś zobowiązania właśnie zawodowe, naszą pracę, to pierwsze co my chcemy, to w ogóle zmagazynować sobie w jednym miejscu. i to jest ważne, w jednym miejscu. nie w dziesiątkach miejsc, tylko w jednym miejscu. listę rzeczy, co do których my się w ogóle zobowiązaliśmy. Takich, które komuś obiecaliśmy. obiecaliśmy komuś, bo na przykład współpracujemy ze sobą. albo obiecaliśmy sobie, no bo podjęliśmy decyzję, że na przykład w tym roku nauczymy się języka hiszpańskiego. i zapisaliśmy się na zajęcia w takim przypływie entuzjazmu. no i to jest już jakieś zobowiązanie. podpisaliśmy umowę, wpłaciliśmy przelew, przynajmniej pierwszą ratę. i chcielibyśmy jakoś przynajmniej podstawę tego hiszpańskiego poznać. Więc w tym odzyskiwaniu kontroli właśnie bardzo ważne jest to, żeby mieć takie miejsce. często mówisz, to jest miejsce prawdy, twoje miejsce prawdy, gdzie masz zmagazynowane wszystkie swoje otwarte zobowiązania. i takie miejsce nazywamy rejestrem aktywnych przedsięwzięć…. Pewnym kłopotem jest, jak to wytłumaczyć w pięć minut, ale ja się postaram. nawet może krócej, a najlepiej jak jeszcze będziesz mi zadawał jakieś pytania doprecyzowujące, żeby nie przekombinować. Najprostszym sposobem spisania zobowiązań, to jest czysta kartka papieru. Prosta kartka papieru, gdzie możemy spisać wszystko, co ja komuś obiecałem, co ja komuś obiecałam, i to naprawdę wystarcza. Oczywiście dla osób takich, które wykonują pracę umysłową, czyli gdzieś pracują z komputerem, pracują w jakimś środowisku korporacyjnym czy zespołowym takim, gdzie pracujemy jednak myśleniem, podejmowaniem decyzji. pewnie kartka nie wystarczy. wtedy warto pomyśleć o jakimś rozwiązaniu cyfrowym. I tutaj ja zawsze klientom proponuję jedno z dwóch rozwiązań. Jedno to jest cyfrowy notatnik, znowu, żeby to było proste, czyli odpowiednik kartki papieru, cyfrowy notatnik. lub dla takich już bardziej nowocześnie chcąc być zorganizowanym, cyfrowy system zarządzania zadaniami, czyli tak zwany task manager, ale taki raczej prosty, a nie skomplikowany. To zaraz o tym możemy też pogadać. To ja bym od tego zaczął, żeby spisać wszystkie zobowiązania. Jeżeli też nasi słuchacze mają jakieś pytania, bo ja też właśnie tak trochę próbując nie rozwijać się za bardzo, mogę pójść za bardzo też w jakiś skrót myślowy, to zapraszamy do komentowania. będziemy tu jakoś odpowiadać, jeżeli coś by było niejasne albo zbyt uproszczone.

Bernard Fruga: Tak, ja myślę, że to jest dobry moment właśnie, żeby tutaj przypomnieć, że my cały czas patrzymy na czat, cały czas patrzymy na wasze głosy. także tutaj jeżeli np. do danego momentu wypowiedzi Marcina czy mojej macie komentarz czy pytanie, to piszcie, to nie zniknie, my to wyświetlimy. Tu np. Barti pisze, moim zdaniem da się wiele rzeczy uprościć, jeśli chodzi o zmaganie się z tym natłokiem, z chaosem. wcześniej z kolei Piotr skomentował do tego spisu treści, któreśmy podali na początku, że no czyli dało się w minutę zrobić skrótową zajawkę. dziękuję to idę po kawę i słucham dalej, także tutaj mieliśmy taki głos. Tutaj myśmy też przed naszym dzisiejszym spotkaniem z Marcinem rozmawiali o tym, że narzędzia cyfrowe często są impulsywnie wybierane jako taka nadzieja rozwiązania i to też może być pułapką. dlatego się bardzo cieszę, Marcin, że powiedziałeś na początku o tej kartce papieru. kartkę spisz i to nie dlatego, że jak nie masz pieniędzy na aplikację, to kup kartkę. wręcz przeciwnie, to dzięki tej kartce możesz stać się silny, skuteczny i bogaty, bo cię narzędzia nie będą rozpraszać. natomiast oczywiście ja jestem gadżeciarzem, Marcin poniekąd pewno też. także ciągnie nas do narzędzi i tutaj pewnie będziemy o tym mówić. ale też chciałbym podkreślić, żeby to wybrzmiało. jestem bardzo mocno przekonany, że rozwiązaniem wszelkich problemów, nie tylko samoorganizacji, nie są narzędzia cyfrowe. narzędzia cyfrowe nie są same z siebie rozwiązaniem. metoda technika, sposób myślenia jest rozwiązaniem, a do tego dobieramy narzędzia.

Marcin Kwieciński: To fajnie, że to właśnie powiedziałeś, bo generalnie w tym ogarnianiu chaosu to my potrzebujemy właśnie uporządkować nasze myślenie, sposób myślenia i wyposażyć się w cudzysłowie narzędzia, które pomogą nam myśleć w określonym kierunku. natomiast to może być narzędzie cyfrowe, ale to właśnie może być kartka papieru, która przypomni nam, co jest dzisiaj na przykład najważniejsze. Jak już jesteśmy przy tych narzędziach, to ja może też bym tutaj zwrócił uwagę na pewien taki szczegół. Rzeczywiście dzisiaj wielu producentów różnych aplikacji, właśnie tych task managerów, będzie nas przekonywać, że to jest najlepsze narzędzie do ogarniania właśnie tych zadań. i producenci trochę też ze względów marketingowych prześcigają się w tworzeniu listy funkcjonalności, które to narzędzie ma. A jeszcze mamy podprojekty, a jeszcze mamy widok ganta, a jeszcze mamy widok mapy myśli, a jeszcze mamy widok jakiejś takiej kolorowej tabelki, a jeszcze jakąś matrycę. I od razu tutaj chciałbym przestrzec osoby właśnie za DHD. My chcemy iść w drugą stronę, czyli my raczej mimo tego całego nachalnego marketingu, który przestrzega się, który próbuje pozycjonować narzędzie jako mające wszystko, raczej poszukajmy narzędzia, które raczej jest ubogie w funkcjonalności, ale elastyczne. Czyli takie właśnie, które podprowadzi nas w myślenie w sposób prosty. Po pierwsze nie przytłoczy nas sposobem konfiguracji, a po drugie też właśnie bardzo szybko zodniskuje nasze myślenie na tym, co jest do zrobienia. I teraz podam dwie przeciwności. Na pewno osoby, które gdzieś tam szukały jakichś narzędzi, mogły się spotkać na przykład z taką aplikacją ClickUp, która jest za darmo. Dosyć dużo funkcji ma darmowych, można by tak powiedzieć. Jest Asana na przykład, tylko właśnie w ADHD jedno i drugie narzędzia będzie trudne do używania, bo obydwa te narzędzia mają zbyt dużą liczbę funkcjonalności. Ja bym tutaj w drugą stronę poszedł. Jeżeli ktoś chce konkretne narzędzie, to bym poszedł albo w kierunku Microsoft To Do, który jest bardzo prostą narzędziem. to jest dawny wunderlist, został kupiony i myślę, że jest w zupełności wystarczający. albo z polskiego podwórka świetna aplikacja, która myślę, że też spełnia te wymagania prostoty, to jest nasze polskie Nozbi, które rzeczywiście jest bardzo elastyczne. ma świetne rzeczy pod spodem, ale w tym takim odbiorze pierwszym rzeczywiście jest aplikacją prostą, skupiającą właśnie na tym, co jest do zrobienia.

Bernard Fruga: Jakbyśmy tutaj, Marcinie, oddali głos panu Piotrowi, bo napisał coś takiego. Miałem różne podejścia do list zadań. jestem super w dodawaniu pozycji do nich, ale realizowanie i przeglądanie tego to znacznie gorzej. Ja tutaj bardzo mocno się podpisuję pod tym, co pan Piotr napisał.

Marcin Kwieciński: Tak, właśnie, bo to jest też taka ciekawostka i powiem, że ona wcale nie dotyczy ADHD, tylko ogólnie myślę, że to jest spowodowane pewną luką kompetencyjną. ponieważ żeby jakikolwiek system osiągania celów działał, to my musimy połączyć właśnie z jednej strony to magazynowanie tych rzeczy, które do nas trafiają, czyli właśnie to, co pan Piotr napisał tutaj, że jest super w dodawaniu pozycji do nich. no i musimy znaleźć swój sposób regularnego przeglądu. I wydaje mi się, że tutaj i teraz fajnie, bo czy ty, Bernardzie, czy pan Piotr mówicie, ale my mamy z tym dużo trudniej. więc tutaj ja bym raczej poszedł w takim kierunku, że my nie chcemy zrezygnować z technik przeglądu, tylko chcemy znaleźć taki sposób, który będzie na tyle dla nas uproszczony, że my jesteśmy w stanie to zrobić. Czasem być może będzie wspomagany inną osobą, bo to też zależy dużo od stanowisk, które zajmujemy. Bardzo często osoby z ADHD zapraszają, szczególnie jeżeli już mogą sobie na to pozwolić, czy ze względów ekonomicznych, czy po prostu też ze względów strukturalnych w firmie…. jeżeli jest taka możliwość, żeby zatrudnić kogoś, kto zarządza naszymi zobowiązaniami, to tutaj w tym przeglądzie może nam pomóc ktoś, kto pełni rolę asystenta bądź asystentki. I wtedy okazuje się, że przegląd jest dużo łatwiejszy, bo też zauważyłem, że często problemem nie jest nie tyle przejrzenie, bo jak już usiądziesz, to zaczniesz przeglądać. tylko żeby zacząć to przeglądać i utrzymać to skupienie odpowiednio długo. Zresztą przeglądając też różne materiały dotyczące ADHD, spotkałem się z tą taką kulturą dowlingu, czyli samo to, że my siadamy z kimś, że dana osoba z kimś siada we wspólnej przestrzeni, czy to wirtualnej, czy rzeczywistej i próbuje coś robić razem, już zwiększa prawdopodobieństwo, że się uda. bo zaczynają działać te mechanizmy, te maskujące de facto, które powodują, że w towarzystwie innych osób bardziej nad sobą panujemy, bardziej się maskujemy niż w towarzystwie samych sobą. I tak samo działa osoba, która nas wspiera właśnie w przeglądach, gdzie po prostu przeglądając z kimś te nasze listy, będzie to dużo łatwiej zrobić i ta osoba nam pomoże utrzymać właśnie uwagę niż my sami.

Bernard Fruga: Ja cię teraz, Bernardzie, przestałem słyszeć. I nie tylko ty, bo wszyscy, bo wyłączyłem mikrofon, że jak wklepałem w klawiaturę, żeby napisać banery, żebyście stukania nie słyszeli. więc wyciszyłem mikrofon, ale nie włączyłem. Marcinie, bo chciałem powiedzieć, że myśmy w tym momencie, widzę, że już pod wpływem pana Piotra, miękko przeszli do drugiego bloku. bo o ile mówiliśmy o rejestrze aktywnych przedsięwzięć, mówiłeś, że jest rejestr aktywnych przedsięwzięć, spisać wszystko w jednym miejscu, ale potem trzeba to rekalibrować, robić te przeglądy i potem dojdziemy do energii. Czy mam przez to rozumieć, że zamknęliśmy już blok rejestr aktywnych przedsięwzięć i jesteśmy już w bloku rekalibracja?

Marcin Kwieciński: Wydaje mi się, że na takim etapie elementarnym tak. Może później jeszcze jakoś wrócimy do szczegółów, bo wydaje mi się, że też właśnie jak pójdziemy do rejestru, może inaczej, to ja jeszcze jedną rzecz dopowiem do rejestru, bo to jest rzeczywiście też ważne. Otóż spisując sobie te wszystkie tematy, które my mamy, warto nauczyć się łączyć je w tak zwane pary. Czyli mamy jeden temat, który jest dla nas ważny i potrzebujemy znaleźć teraz dwa elementy. Pierwsze, nazwę tego dużego tematu. podam przykład, to może być, dajmy na to, przygotować raport dla zarządu i to będzie taki duży temat, na którym będziemy może pracować na przykład dwa tygodnie. Innym przykładem to będzie na przykład stworzyć kawałek aplikacji, albo wymyślić kampanię marketingową, albo sprzedać nasze rozwiązanie do klienta, albo rozliczyć koszty prowadzenia działalności z danego miesiąca. Czyli duży temat, który sobie myślimy, o rany on mnie przygniata i nie boimy się tego, tylko to spisujemy. ale od razu dla takiego każdego tematu my potrzebujemy zidentyfikować ten drugi element, właśnie do pary. drobny krok, który jesteśmy w stanie zrobić, który zajmie nam nie dłużej niż dwie godziny i jesteśmy go w stanie zrobić za jedną posiadówką, czyli rozpocznę i skończę i popchnąłem temat do przodu. Czyli przygotowując na przykład raport dla zarządu, to do pary tym drobnym krokiem będzie przygotuję spis treści prezentacji. Później jak zrobimy ten spis treści prezentacji, to na przykład będzie, opracuję cztery slajdy. Czyli zawsze chcemy mieć do dużego tematu dowiązany ten drobny krok, który popycha mi temat do przodu i jak powiedziałem, który zajmie mi nie więcej niż dwie godziny i jestem go w stanie zrobić za jedną posiadówką bez rozproszenia, czyli usiądę i go zrobię. I wydaje mi się, że subtelność wynikająca z ADHD będzie taka, że być może te dwie godziny to będzie za dużo, bo nie zawsze wpadniemy w hyperfokus. Więc być może przy ADHD będziemy raczej szukać 15 minutówek, a nie dwugodzinnych tych pierwszych kroków. Nie wiem, czy nie zbyt głęboko poszedłem, ale to może też zaproszę na swojego bloga. Na moim blogu jest taki artykuł Kokpit Produktywności Osobistej i tam w wersji tabelarycznej tłumaczę, o co z tym chodzi. To można po prostu się zorientować i sobie gdzieś tam doczytać. Ale ten łączenie tego dużego tematu z tym drobnym krokiem jest niezwykle ważny przy robieniu tego rejestru.

Bernard Fruga: I teraz, Marcin, troszkę ci tutaj z panem Krzysztofem wsypiemy piachu w tryby. Bo to fajnie tak wygląda z perspektywy osoby neurotypowej. Wiesz, rejestr, a potem sobie robisz te przeglądy, to sobie do mniejsze rzeczy porozbijasz, wiesz, sobie wszystko spiszesz, co masz, potem sobie tą energię wrócisz i tak dalej. No i to jakby super, bo to my potrzebujemy, my ludzie neuroróżnorodni bardzo potrzebujemy rutyn, potrzebujemy schematów, nawyków. Także twoje podejście jest genialne, jest zbawienne dla nas, tylko żeby ci otworzyć troszkę naszą perspektywę. I co jeżeli niektóre obietnice składamy samemu sobie, na przykład kupiłem starego malucha i go wyremontuję, i potem ciśnienie spada i kolejny grad stoi pod domem. Marcinie, bo jedną z bardzo częstych charakterystyk osób z ADHD jest impulsywność, ale nie tylko impulsywność w mówieniu, nie tylko impulsywność w komentowaniu, ale też impulsywność w podejmowaniu doniosłych życiowo decyzji. Na wspomnianym przez ciebie kanale ADHD Chatter, może pamiętasz, była kiedyś rozmowa z takim starszym profesorem, którego gospodarz pyta, mówi, a powiedz mi, drogi profesorze, jakie ty największe głupoty w życiu zrobiłeś, bo ten profesor się deklarował, że ma ADHD. A on mówi, wiesz co, oświadczałem się praktycznie każdej dziewczynie, z którą szedłem na pierwszą randkę, o większym rozsądku niż ja. i nawet moja, on mówi, żona, z którą jest przez wiele lat, dopiero po długim czasie zgodziła się przyjąć oświadczyny. I teraz słyszysz, Marcin, on był gotów się oświadczać, i to nie dla żartów. on był przekonany na pierwszej randce, że to jest osoba, z którą on chce spędzić całe życie, bo to jest ta impulsywność ADHD. a pan Krzysztof mówi, dokładnie w tej samej impulsywności kupiłem malucha. Ja nie wiem, czy pan Krzysztof kupił malucha, ale to jest dobry przykład. Kupiłem malucha, prawda? On impulsywnie kupił malucha. On stoi już pod domem, prawda? No i potem… Bardzo chciałem wyremontować. Ale tego malucha…

Marcin Kwieciński: To może sprawdźmy. Może sprawdźmy, czy to, co zaproponuję, jakoś mogłoby pomóc. Bo ja wcale nie chcę wejść w taką rolę, że ja na pewno wiem, jak to zadziała. Bo to czasem nie działa nawet u osób neurotypowych, więc tym bardziej może trudniej być tutaj. Ale wydaje mi się, że po pierwsze możemy się odwołać, bo pewnie mamy jakąś impulsywność, ale mamy też jakąś kontrolę nad sobą…. Może troszeczkę mniejszą, natomiast generalnie wydaje się, że osoba dorosła nawet z ADHD jest w stanie w jakiś sposób mieć nad sobą kontrolę. Nie jest tak, że każdy impuls od razu przekształcamy właśnie w wydanie pieniędzy w kasynie, albo właśnie co widzimy w wystawie sklepowej, to od razu kupimy. Czasem kupimy, czasem nie kupimy, może częściej kupimy, ale wydaje mi się, że też pójście w takim kierunku, że to jest zawsze impuls, byłoby też pewnym nadużyciem. Tak mi się przynajmniej wydaje.

Bernard Fruga: Marcin, miejmy świadomość, że ty i ja pracujemy zwykle z osobami wysoko funkcjonującymi. Osoba z ADHD, która trafia na twoje warsztaty, na twoje konsultacje, na moje konsultacje, to jest zwykle osoba, która jest wysoko funkcjonująca. która albo ma mechanizmy, które sprawiają, że ona jest w stanie te impulsy kontrolować, albo na przykład to coraz częściej się odkrywa, że współwystępowanie ADHD i spektrum autyzmu są to osoby z AUDHD. czyli z jednej strony jest ta impulsywność, a z drugiej strony jest to spektrum autyzmu, który gdzieś tam się przypycha z tą drugą osobą. Natomiast jeżeli słuchają nas osoby, które mają na bardzo intensywnym poziomie ADHD, to wiesz, Marcin, to niekiedy są to osoby, które jeśli chodzi o życiowo i finansowo, są naprawdę w bardzo trudnej sytuacji. bo każde pieniądze, które mają, to one impulsywnie wydadzą i ta impulsywność tego mózgu była bardzo trudna. zresztą tym osobom oczywiście proponuje się lekarstwa, które sprawiają, że to ułatwia ich funkcjonowanie. Także tutaj kontrola płatów czołowych ok, tylko weźmy poprawkę na to, że to dotyczy wysoko funkcjonujących osób, które już te mechanizmy sobie wypracowały. bo być może mają mniejsze nasilenie, albo mają inne mechanizmy.

Marcin Kwieciński: Wydaje mi się, że nie chodzi o to, żeby zwalczać ten impuls, tylko żeby go przekierować. i to, co chciałem sprawdzić z tobą i też z naszymi słuchaczami, to jest to, że ja bym prawdopodobnie w pierwszej kolejności zaproponował, że trochę obok tego rejestru, rejestru zobowiązań, żeby sobie stworzyć takie miejsce. i tu by trzeba było wybrać sposób, bo to może być zapisywanie, a to może być na przykład nagrywanie notatki głosowej. że za każdym razem, jak mi wpadnie decyzja, chcę to zrobić, muszę to zrobić, koniecznie teraz to zrobić, to żeby przekierować ten impuls w kierunku, chcę to uwiecznić. Czyli innymi słowy, zamiast sięgnąć po kartę kredytową i wpisanie tego pinu, to zapiszę, chcę kupić tego malucha, chcę się oświadczyć o tym, co powiedziałaś. Nie wiem, czy to jest możliwe, to też jakby chętnie to odbiję właśnie z tobą, ale raczej bym poszedł w takim kierunku, czy jestem w stanie znaleźć sposób, gdzie te wszystkie moje genialne pomysły, bo to są bardzo dobre pomysły. myślę że to jest w ogóle też ciekawe, że te pomysły, one z punktu widzenia osoby, której analizuję wewnętrznie, stwierdzi pewnie, że to są dobre pomysły. kupię tego malucha i go wyremontuję, oświadczę się, zrobię komuś niespodziankę, zrobię jakiś prezent. to właśnie, żeby przekierować ten impuls w kierunku uwiecznienia tego, właśnie być może na drugiej kartce papieru, czy w formie notatki głosowej. czy być może, teraz mamy też ten rozwój sztucznej inteligencji, może za chwilę my po prostu do naszego ejaja będziemy mówić, słuchaj, kupujemy właśnie malucha, a ten ejaj zamiast jakby tutaj od razu wykonywać operację, to powie, dobra, uwieczniłem na liście pomysłów. czyli trochę chcę powiedzieć, że rozważyłbym przekierowanie tych impulsów w kierunku tworzenia listy pomysłów i rozdzieliłbym to, bo pomysł nie jest zobowiązaniem, to jest tylko pomysł. i podejrzewam, to jest taka moja hipoteza, że osoby z ADHD tę listę pomysłów będą miały dużo większe, będą po prostu ogromne. Oczywiście jest później też kwestia przepracowania tej takiej świadomości, że ja tego wszystkiego nie zrealizuję, co może być trudniejsze emocjonalnie.

Bernard Fruga: Nie wiem, co sądzisz? Ja sądzę, Marcin, że jeżeli się do ciebie zgłasza osoba z ADHD i mówi, Marcin, pomóż mi, no to ty możesz powiedzieć to, co mówisz. słuchaj ja ci mogę pomóc moją metodyką. moja metodyka polega na kroku rejestr, rekalibracja, energia. w związku z tym, skoro masz natłok impulsywnych pomysłów i nie daj Boże jeszcze masz duże osoby finansowe, no to radzę ci przekieruj sobie to w rejestrze. rejestruj sobie jako pomysły, a nie jako dzieła, które realizujesz. a ja ci potem pomogę w ramach rekalibracji, w ramach tych przeglądów, żeby dokonać pewnego dojrzałego wyboru tego, co ma pójść dalej. Także moim zdaniem, Marcin, to co mówisz jest jedyne sensowne, moim zdaniem, co możesz powiedzieć z swojej perspektywy.

Marcin Kwieciński: Z mojej perspektywy, dokładnie. Wydaje mi się też, bo tak teraz myślę interwencyjnie, bo fajnie też zarysowaliśmy tą taką perspektywę, która może być już wręcz pewnego rodzaju zaburzeniem. że ktoś na przykład konsekwencją tego będzie roztrwonienie na przykład majątku, albo podejmowanie zachowań ryzykownych. Prawdopodobnie bym poszukał też, gdyby to rzeczywiście byśmy zidentyfikowali, że to prowadzi tak duże negatywne konsekwencje w życie. To po pierwsze oczywiście obowiązkowo konsultacja właśnie z psychiatrą i być może rozważenie skorygowania tych impulsów farmakologicznie. ale również poobudowanie swojego środowiska, tego w którym funkcjonuje, pewnymi blokadami. Blokadami przykładowo, czy wręcz zakaz wstępu na pewne strony internetowe. na przykład jeżeli to by było powiązane z hazardem, to automatycznie odciąć sobie te wszystkie strony internetowe. Być może właśnie w ogóle blokady typu oddaję swoją kartę kredytową osobie, do której mam zaufanie. Mówimy o pewnym dosyć takim przypadku przejaskrawionym, ale raczej chcę pokazać swój sposób myślenia. że jedno to jest wykształcamy właśnie pewną technikę kontrolowania, czy jakoś przekierowania impulsów w bardziej zdrowe zasady, czy narzędzia. ale drugie to jest też budowanie tych oddziaływań takich blokujących, które nie pozwolą mi po prostu, czy moje środowisko nie pozwoli mi pewnych tych najbardziej niebezpiecznych zachowań wykonać. To wydaje mi się, że tu bym też jeszcze popatrzył w takim kierunku.

Bernard Fruga: I znowu mikrofon, Bernardzie. Dzięki, Marcinie. Patrzę sobie w przeszłość różne, które widziałem, pary biznesowe, ale nie pary w sensie małżeńskie, tylko wspólnicy skuteczni. To niejednokrotnie, jak tak sobie spoglądam, mówię sobie, bez względu na to, czy mieli diagnozę, czy nie mieli, mam podstawę sądzić, że jeden był neuroróżnorodny. miał tendencję do naprawdę odjechanych, ale genialnych pomysłów, bardzo impulsywnych. a drugi z kolei, nie chcę powiedzieć nielot, ale taki bardzo przyziemny, bardzo dobrze płyniący kasy. Jeżeli oni, to jak mówisz, mieli dobrze poukładane między sobą, że ten mówi, słuchaj, ja będę wymyślał, ale każdą decyzję finansową podejmujemy konsensusem obydwaj. Ty musisz to przeliczyć. To są takie wentyle i ja to nie raz, nie dwa widziałem w całkiem dużych biznesach…. Gdzie była jedna osoba, która była takim motorem. Ktoś mówi, dobra, to podpisujemy deal. Wiesz co, nie możemy w tym momencie, bo ja muszę z moim partnerem biznesowym mieć konsensus w tym temacie, a on siedzi w Excelu.

Marcin Kwieciński: Tak, ale to jest bardzo częsty scenariusz, szczególnie na poziomie tego tak zwanego leadership teamu, czy zarządu. gdzie daje się zaobserwować, że mamy kogoś, kto jest takim właśnie wizjonerem i drugim takim dyrektorem operacyjnym, który właśnie tu wszystko poukłada, sprawdzi i zadba właśnie o to, żeby tylko te najważniejsze pomysły były zrealizowane. i też zadba wręcz o taką szczegółowość, że to jest przeglądane, że to jest rozpisane, policzone. Więc rzeczywiście podobnie działa ta sytuacja z tymi zespołami asystenckimi. Ja też gdzieś tutaj, analizując nawet historię swoich klientów, mam takich klientów, którzy właśnie też mają ADHD. i oni wręcz wokół siebie zbudowali cały zespół asystencki, czyli nie tylko jednego asystenta czy asystentkę, ale właśnie kilka osób, które im właśnie pomagają ogarniać te różne obszary biznesu. Bo tych pomysłów właśnie są w stanie bardzo dużo generować, że jedna osoba nie jest w stanie tego przetworzyć po prostu.

Bernard Fruga: Tak jak widzę, że napisałeś, co tak cicho na czacie, może to już jest ten moment, gdzie uwaga spadła i ta nadimpulsywność spowodowała, że ludzie są już w innym filmiku albo w innym okienku. Ale ja widzę, mam też podgląd, jeśli chodzi o to, ile jest osób. Jest tyle osób, co zwykle na naszych spotkaniach. Więc widzę, że dzisiaj zatkało. Może o nie śmieliliśmy trochę naszych widzów, więc dlatego zachęcam do pytań. Ja bym tutaj chciał do tego nawiązać, Marcin, co mówiłeś, jeśli chodzi o życie prywatne. Bo mówiłeś, no od czego zacznijmy, czy od pracy, czy zobowiązań prywatnych. To, co już mi powiedzieli, mniej partnera biznesowego, który będzie tym excelem. Natomiast broń Boże, nie wrabiajmy naszych partnerów życiowych w rolę naszej mamuśki albo tatuśka. ani będąc po drugiej stronie osobą neurotypową w związku z osobą neuroróżnorodną, nie dajmy się wkręcić w to, że to Ty będziesz za nim chodzić, zbierać to, co on pogubił, pilnować go itd. Słuchajcie, każdy gdzieś tam musi ten swój krzyż nieść. w taki czy inny sposób pomagamy sobie nawzajem. Natomiast jeżeli to jest układ bardzo partnerski, jak w biznesie, jeden mówi, słuchaj, ja jestem dobry z Excela, ja bym nigdy tych rzeczy nie wymyślił. Dzisiaj miałem konsultację z takim klientem, który mówi, kurcze, panie Bernardzie, to jest mój super power. Ja mówię, że pan świetnie urealnia pomysły, że pan świetnie sprowadza klienta na ziemię i znajduje po prostu od siewa ziarna od plew. Mówi, ale pański wspólnik w zarządzie jest świetny, żeby inicjować. I to jest jakby umowa w zarządzie partnerska. Natomiast niekiedy widzę, że w sytuacjach życiowych to jest tak, że po iluś tam latach się związek rozpada i ktoś mówi, bo ja już nie mogę, bo przez tyle lat byłam dla niego matką, czy byłem dla niej ojcem. Ja mówię, ale to nie tak. no tak, ale beze mnie to on by zginął. Może by nie zginął, ale faktycznie jest to trudne. Czyli inaczej mówiąc, jeżeli w życiu prywatnym jest osoba, która będzie dla nas tą drugą połówkę, no to żeby to było w partnersku uzgodnione. żeby nie wrabiać drugiej osoby tylko dlatego, że ja potrzebuję takiego executive assistenta życiowego.

Marcin Kwieciński: Tak, największym wyzwaniem jest, bo też poszliśmy w takie kierunki zarządcze i pewnie na stanowisku dyrekterskim, menedżerskim pewnie łatwiej jest znaleźć sobie taką jedną osobę albo takich kilka osób, które nas będą tu wspierać. Wyzwaniem jest pewnie to w zespole, jeżeli jestem samodzielnym specjalistą i jak sobie te rzeczy ogarnąć właśnie samodzielnie. Ale też tutaj na plus powiem, że ja rzeczywiście mam takie doświadczenia też właśnie w stanowiskach specjalistycznych, że jeżeli się dobrze ten RAP zbuduje, czyli w sensie w taki sposób bez tego dużego tarcia, że to jest rzeczywiście szybkie i łatwe do prowadzenia, to nawet osoby, które właśnie mówią, a ja mam zawsze kłopot z systematycznością, z regularnością, to oni mówią, że nie. jeżeli to jest tak proste, ja już to opanowałem, opanowałam, to spokojnie jestem w stanie taką listę prowadzić nawet pomimo mojego ADHD. Więc żebyśmy też wszystkiego na to ADHD nie zwalili na zasadzie, że my już na pewno nie jesteśmy w stanie nic wypracować. Być może to nauczenie się tego prowadzenia tej listy. zajmie powiedzmy dłużej niż osobie neurotypowej, ale nie pójdźmy w takim kierunku, że to na pewno nie jest możliwe.

Bernard Fruga: No i widzisz, Marcin, great minds think alike. I w tym momencie, jak to powiedziałeś, Pan Piotr napisał, kiedy impulsywnie kupowałem książki. rozwiązanie znalazłem w liście książek do kupienia, które stale uzupełniałem, a kupuję po głębokim przemyśleniu. To dokładnie egzemplifikacja tego, co powiedziałeś. Pozdrawiamy Piotra. Cześć, Piotrze.

Marcin Kwieciński: I właśnie, to jeszcze mi przyszła myśl, bo dzisiaj mamy ten świat cyfrowy. Świetnym rozwiązaniem właśnie do tej kanalizacji pomysłów są takie rozwiązania. kiedyś to się nazywało read it later, chyba pocket był też, chociaż ostatnio słyszałem, że pocket chyba upadł. Jest świetne narzędzie, które się nazywa my mind, mój umysł, notabene właśnie też przeznaczone, czy projektowane z myślą o ludziach z ADHD. i to jest właśnie taka pamięć, wirtualna pamięć na wszystko, co mi przyjdzie do głowy w tym świecie cyfrowym. Wszystkie produkty, wszystkie artykuły, wszystkie fajne filmiki na YouTubie, wszystkie jakieś znaleziska, memy, nie memy. i rzeczywiście tutaj twórcy, ja muszę powiedzieć, jestem pod dużym wrażeniem. od pół roku obserwuję to rozwiązanie. Sam dla siebie też używam, raczej też z punktu widzenia tego bycia konsultantem, że do robienia researchu mi się bardzo też przydaje. ale właśnie co jest fajne, że ten my mind absolutnie zbiera wszystko i właśnie zabezpiecza przed tą komponsywnością bo wtedy jesteśmy w stanie wykształcić w sobie taką ścieżkę myślenia, że w pierwszej kolejności ma to trafić do my minda, a później dopiero z tego, tak jak tutaj Piotr napisał, po głębszym przemyśleniu coś sobie z tego wybiorę. Co jeszcze jest ciekawe, to narzędzie gdzieś tam pod spodem ma jaja zaszytego, więc nawet schodzi z nas taka kwestia organizacji. bo system sam już to organizuje, robi jakieś tam połączenia, kategoryzuje. więc rzeczywiście z punktu widzenia właśnie tego wspierania tej impulsywności jest całkiem fajnym narzędziem, które może być też takim zabezpieczeniem.

Bernard Fruga: I teraz, Marcinie, wracając do naszego spisu treści, czyli opisaliśmy naszym widzom, że dzisiaj dotkniemy tych trzech obszarów. czyli rejestru aktywnych przedsięwzięć, potem mówiliśmy o rekalibracji, o przeglądzie. mam takie poczucie, że jeszcze to musi wybrzmieć trochę mocniej, że pewno w tym drugim punkcie nam więcej jeszcze opowiesz. natomiast potem temat, który dla mnie jest wyczekanym…. ja nie mogę się doczekać tego trzeciego tematu związanego z energią, z zarządzaniem energią życiową. Mówi się, że ADHD to jest przypadłość falowa. ktoś z naukowców poświęcających życie ADHD mówi, że to jest taka przypadłość, że wszystko się dzieje falami. czyli jest przypływ, jest bardzo wysoka fala. ta osoba wchodzi w hiperfokus, po prostu jest w pełni po uszy w danym temacie, a potem ta fala odpływa, nie ma tej fali. Ten mózg się broni na przykład przed dalszymi bodźcami prokrastynacją. ktoś mówi, że prokrastynacja jest pozornie zła, a ona jest bardzo zdrowa. dlatego że dla osoby przebocznie bardzo zmęczonej to jest ten mechanizm obronny, który ratuje cię przed tym, że nadal się wrzucisz w po prostu trwonienie swojej energii. Także tematy energii będą dla mnie bardzo ciekawe, energii życiowej. natomiast Marcinie, proszę Cię dopowiedz, podsumuj, klamrę zrób, jeśli chodzi o ten drugi blok, nim przejdziemy do trzeciego.

Marcin Kwieciński: Jasne, to przy rekalibracji najważniejsze jest znalezienie czy wymyślenie sposobu, jak robić przegląd tygodniowy. Tak naprawdę to w takim świecie idealnym, czy aspiracyjnym, do tego chcemy dojść. i znowu uważam, że to jest do zrobienia również u osób, które mają ADHD. Także są dwa rodzaje rekalibracji: rekalibracja dzienna i rekalibracja tygodniowa. ale jeżeli miałbym wybrać jedną, to bym powiedział, zacznijmy od rekalibracji tygodniowej, a później dodajmy sobie rekalibrację dzienną. bo dzienną zazwyczaj i tak jakoś robimy. I o co tutaj chodzi? zacznijmy od tej rekalibracji tygodniowej. Bardzo ważnym elementem tworzenia efektów, bo wszystko, o czym rozmawiamy, ta kontrola jest po to, żeby mieć efekty. nie jest sama dla siebie, dla organizacji, żeby mieć świetny zorganizowanym czy poukładanym. bo w ogóle nie o to chodzi w ogarnianiu chaosu, tylko chodzi o to, żeby mieć efekty, żeby po prostu popychać sprawy do przodu i produkować rezultaty. I teraz w ogóle dzisiejszy świat sprzyja temu. może to warto by też powiedzieć, sprzyja temu, że my wmawiamy sobie takie kłamstwo, że jak tylko dobrze się zorganizujemy, to na pewno wszystko zrobimy. wszystko osiągniemy, co sobie wymyślimy. To od razu uspokajam tych z ADHD, że nawet osoby neurotypowe też nie są w stanie zrobić wszystkiego i ogarnąć wszystkiego. bo po prostu to jest pewien mód społeczny, który my żeśmy sobie zbudowali, że na pewno osiągniemy wszystko. więc bardzo ważne jest to, żeby być selektywnym. i ta rekalibracja cotygodniowa pomaga nam wybrać to, co jest najważniejsze na nadchodzące 7 dni. Chodzi o to, żeby się zatrzymać i się zastanowić, to jakie tematy wymagają podjęcia jakiegoś działania, popchnięcia do przodu w nadchodzącym tygodniu. I w Ogarnij Chaos w ogóle uczymy się takiej techniki, którą nazywam 15 żetonów. czyli wypisujemy sobie, czy bierzemy z tego rejestru, czy wypisujemy sobie na kartce. bo na przykład ktoś może powiedzieć, a ja jeszcze mam niekompletny rejestr, albo go nie tworzę. wypisujemy sobie na kartce wszystkie pomysły, wszystkie te nasze pragnienia, chęci, muszę, powinno się, trzeba, koniecznie trzeba zrobić, obowiązkowo powinności, musiki i trzebiki. wszystko to spisujemy na kartkę, tego podejrzewam, że będzie dużo. a później zawężamy maksymalnie do 15, czyli wybieramy 15 najważniejszych spraw na nadchodzący tydzień. I chodzi nam o to, żeby mieć kartkę papieru z 15 najważniejszymi sprawami na nadchodzący tydzień. I jak już mamy te 15 najważniejszych spraw na nadchodzący tydzień, to przydzielamy po 3 na każdy dzień. 3 na poniedziałek, 3 na wtorek, 3 na środę, czwartek i piątek. bo mówimy o sprawach zawodowych, czyli mamy 15 spraw zawodowych, które chcemy, czy bardzo chcemy popchnąć do przodu. i wybieramy sobie po 3 na każdy dzień. I to już jakby nawet, idziemy dalej, wstawiamy te 3 do kalendarza. ale myślę, że na początku możemy zostawić kalendarz, tylko zaznaczyć na tej kartce albo przepisać na drugą kartkę, co jest na poniedziałek, co jest na wtorek, co jest na środę, co jest na czwartek, co jest na piątek. czyli nasz przegląd tygodniowy kończy się takim poczuciem, że ja wiem, jakie 3 rzeczy będą najważniejsze w poniedziałek, we wtorek, środę, w czwartek i w piątek. I to jest ta rekalibracja, tak w dużym skrócie.

Bernard Fruga: Czy to oznacza, że możemy już przejść do trzeciego bloku tematycznego?

Marcin Kwieciński: Wydaje się, że tak, bo przy okazji tutaj powiedzieliśmy o tym, że właśnie od poniedziałku do piątku, bo te 2 dni dajemy sobie na regenerację. czyli od razu też mówimy, w sobotę i w niedzielę nie pracujemy, regenerujemy się. Oczywiście to jest jakiś tam wybór filozoficzny, światopoglądowy. jeżeli ktoś zdecyduje się, że z kwestii światopoglądowych chce też w sobotę pracować, to jak najbardziej. natomiast jeżeli ktoś np. wpada w takie mocne przeciążenie, przebocowanie, również przytłoczenie tematami, to ja bym jednak zarekomendował, żeby te 2 dni odpoczywać. 2 dni się regenerować, sobotę, niedzielę. czyli ułożyć sobie taki rytm tygodnia, że 5 dni pracujemy, 2 dni się regenerujemy. Ewentualnie na sobotę bierzemy sobie jakieś takie rzeczy, które nas rozwijają, ale już nie są tą taką presją wykonywania wyników. Więc to nas prowadzi też do energii, ale ja bym jeszcze może dodał jedną kwestię z rekalibracji. bo ktoś mógł posłuchać i powiedzieć, no rany, ja nie jestem w stanie przewidzieć na początku tygodnia, co mnie czeka na przykład już na końcu tygodnia. że ta moja rzeczywistość jest zbyt dynamiczna. To wtedy nie rezygnujemy z 15 żetonów, tylko wtedy robimy rekalibrację dzienną. czyli wtedy robimy sobie taki, można by powiedzieć, obowiązek, czy taką właśnie rutynę, że zaczynam dzień od wybrania sobie 3 najważniejszych spraw na dzisiejszy dzień. Jakie 3 najważniejsze sprawy załatwię dzisiaj? i można wręcz ustawić sobie tak mentalnie, że nie wyjdę z pracy, póki tych 3 spraw nie załatwię. Wszystkie inne mogę sobie tam się rozpraszać, mogę krzątać się i tak dalej, ale żeby mieć taki standard swojego działania, że mam te 3 najważniejsze rzeczy na koniec dnia skończone. I wtedy jakby de facto robimy to planowanie każdego dnia. tę rekalibrację robimy każdego dnia, no ale właśnie nadal trzymamy się tego, że mamy te 15 żetonów.

Bernard Fruga: Ja bym to też rozszerzył, Marcin, bo powiem Ci że to, co powiedziałeś, jeśli chodzi o Twój system, mówimy 3 najważniejsze sprawy, bo to ma być z całego systemu tygodniowego…. Powiem Ci że w takiej wersji lajtowej, można powiedzieć pozasystemowej, takiej wersji, gdzie doradzamy, gdzie coachowie pracujący z osobami z ADHD mówią, dobrze, ale żeby Cię jakokolwiek wyrwać z prokrastynacji, z nierobienia, to wręcz jest zawołanie takie: postaw sobie jakiekolwiek, nawet malutkie 3 zadania dzienne, żebyś miał poczucie na koniec dnia, że cokolwiek zrobiłeś. Także w wersji takiej pro, o której Marcin mówi, czyli tutaj mamy tę rekalibrację, piszesz sobie 3 najważniejsze sprawy, które masz do zrobienia i je zrobisz, to tak. Natomiast ja bym chciał powiedzieć uzupełnienie. a jeżeli mówisz, kurczę chłopie, mówisz o takim systemie, co jest dla mnie nieosiągalne, bo ja jestem daleko w ciemnym tunelu, czy w innej ciemnej części ciała z tymi moimi problemami, no to dobra, to przynajmniej sobie napisz 3 rzeczy, nawet malutkie, które kilka minut zajmą, które dzisiaj dowieziesz. żeby dostać gdzieś tą zwrotkę, tą informację zwrotną swojego organizmu, że coś się udało, że poszłaś do przodu.

Marcin Kwieciński: I wtedy jest nierealna, żeby ją zrobić w ciągu jednego dnia. więc oczywiście też staramy się, żeby te sprawy, nadal taka jedna sprawa, to załatwiamy ją do dwóch godzin. a nie, że to jest wielki projekt, już tak powiem, wyremontować tego malucha i że to zrobię w poniedziałek, a jeszcze przy okazji dwie dodatkowe, bo Kwieciński powiedział, że mają być trzy, a nie jedna.

Bernard Fruga: Marcin, jakże tobie jest daleko od ADHD, no to ja ci powiem. Największym problemem nie są zadania, które zajmują 2-3 godziny. to jest na przykład zrealizowanie w ciągu 5 minut formularza podatkowego dla Google Amerykańskich, do którego się zabierałem przez 3 miesiące. zajmuje to naprawdę 5 minut, natomiast to jest rodzaj pracy tak nieinteresującej, tak odległej od mojego flow, że mimo, że racjonalnie rzecz biorąc, ja wiedziałem od samego początku, że to mi zajmie kilka minut, ja nie byłem w stanie się zabrać. Także u osób z ADHD nie jest głównym wyzwaniem to, że oni będą unikać zadań, które będą wymagać wiele godzin. Będziemy unikać zadań, które są bardzo, bardzo odległe od naszego flowu.

Marcin Kwieciński: Jasne, ale wiesz, to jest w ogóle ciekawe, co powiedziałeś, bo jest taka macierz, Michael Hyatt ją nazwał Freedom Compass, która w ogóle jak mówimy o usprawnianiu produktywności, to dzieli nam sprawy w takiej macierzy pod kątem, czy ja to lubię robić i czy ja to umiem robić. No i idąc tym trybem, to mamy takie rzeczy, które umiemy robić i lubimy robić. są takie rzeczy, które umiemy robić, ale nie lubimy robić. są takie rzeczy, których nie umiemy robić, ale wydają nam się fajne, ekscytujące. no i są takie rzeczy, wydaje mi się, że to, o czym powiedziałeś, to jest ta czwarta kategoria, czyli ani nie umiemy, ani nie lubimy. No i w ogóle zasada produktywności, takiej optymalizacji efektywności działania jest taka, żeby jak najwięcej czasu spędzać w tej kategorii robienia rzeczy, które są w kategorii lubię i umiem robić. ekscytuje mnie to, fascynuje mnie to i mam takie poczucie, że jak się za to wezmę, to mi to wyjdzie, są efekty. I teraz, jeżeli my mamy takie sytuacje, że właśnie to jest w tej kategorii taki orka na ugorze, bo to trochę odwołuje się do tego, co ty, Bernard, powiedziałeś, że to jest tak mało ekscytujące, takie 5 minut. no niby umiem to robić, no może to by było w tej kategorii umiem, ale nie lubię. w ogóle mnie to nie pasjonuje, nie interesuje i tak dalej, i tak dalej. to ja bym jednak się zastanowił, czy ja to muszę robić. Czyli zamiast się zmuszać, to tu bym jednak poszukał, czy jakbym zobaczył, że pierwszy tydzień, drugi tydzień odwlekłem ten formularz, ten formularz podatkowy, dajmy na to, to raczej starałbym się przekierować myślenie. kurcze czy jest ktoś, po pierwsze, czy ja mogę to wyeliminować, bo może mogę z tego w ogóle zrezygnować. a jeżeli nie, no nie mogę. To czy jest ktoś, kto może to zrobić za mnie, bo może się opłaca na przykład zapłacić komuś i nawet się dowiedzieć na 5 minut, albo poprosić kogoś o przysługę, poszukać kogoś w otoczeniu, kto mógłby to zrobić za mnie. No i trzecia rzecz, która w ogóle dzisiaj, myślę, że znowu w tych czasach, w których żyjemy, czyli rewolucji EI, może właśnie jesteśmy w stanie znaleźć taki sposób, który się zautomatyzuje. że w jakiś sposób to zostanie zautomatyzowane. Chociaż podejrzewam, że tutaj raczej byśmy szukali tej strategii, niech ktoś to zrobi za mnie.

Bernard Fruga: Ja tutaj wrzuciłem ten wątek w kontekście tej rewibracji dziennej i tych trzech spraw dziennych, żeby zwrócić uwagę na to, że dla osoby z ADHD często zrobienie tej listy tych trzech spraw, że tutaj nie tylko niech będzie to wymiar taki, nie wrzucaj sobie impulsywnie zbyt ambitnych zadań wielkich, o których ty, Marcinie, mówiłeś. tylko też nie wrzucaj sobie tych zadań, do których się nie możesz zabrać od wielu tygodni. które nie są wielkie, które jesteś w stanie zrobić tak naprawdę między kawą a rozantem. tylko skoro się tak długo do nich nie możesz zabrać, to niech nie te trzy będą na tej liście, które mają być swoją miarą sukcesu w dniu dzisiejszym. niech to będą takie rzeczy, które mówisz sobie, o kurczę, miałem do Marcina zadzwonić, żeby podsumować naszego live’a. o to będzie jedna rzecz. druga rzecz, no to miałem po prostu zupełnie zmodyfikować szablon prezentacji, bo przecież już ją raz użyłem, nie mogę drugi raz użyć, muszę zmieniać zawsze. no to sobie to będzie drugie zadanie. i trzecie zadanie, no przecież muszę wymienić łańcuchy w rowerze, a tak lubię czynności aktywne, manualne, tego typu. mimo że być może te trzy rzeczy, to nie będzie ogromna miara sukcesu mojego dnia, z mojego doświadczenia wynika, że jak ja te trzy rzeczy zrobię, to mój mózg się tak rozrusza do robienia, że ja sięgnę na liście po te zadania, które nie są może tak małe, nie są tak trywialne. co więcej, często jest właśnie ten paradoks mózgu taki, że jak one sobie leżą na takiej zasadzie, że ach, nie musiałem ich dzisiaj robić, ale jestem rozgrzany, to je złapię, to je zrobię. także troszkę tutaj chciałem skalibrować rekalibrację na umywane HD.

Marcin Kwieciński: Ale wiesz, to mi się wydaje, że są jeszcze dwie techniki, które mogą nam pomóc w tym. bo to już jest bardziej o ruszaniu z miejsca, bo sama rekalibracja to jest tylko kwestia wyboru. a tu znowu jakoś widzimy, że bardziej chodzi o to, no dobra, ja sobie wybiorę. to trochę jak z tym magazynowaniem, o którym nasz słuchacz wcześniej pisał, że ja sobie wybiorę, ale nadal ja nie mogę się za to wziąć. i wydaje się, że to jest takie, czego tutaj można by poszukać…. i tu mi przychodzi jeszcze na myśl takie podejście, które nazywa się techniką mur. maksymalne uproszczenie rozpoczęcia. i jeżeli, czyli znowu jakby zakładamy, że zaobserwowaliśmy to, że mimo, że to już jest kolejny tydzień, a ja się za to nie mogę wziąć, to ja bym z kimś porozmawiał. w sensie albo z drugą osobą, a jeżeli nie z drugą osobą, to myślę, że tu bym z jakimś czatem jajowym wszedł w rozmowę. jak ja mogę to maksymalnie uprościć? czyli żeby taki dosyć wyświechtany przykład, to się często mówi, to nie tylko dla ludzi z ADHD, ale na przykład, jeżeli ktoś ma takie pragnienie, chcę chodzić na siłownię. no ale jednocześnie, no jakoś tak się dzieje, że na tą siłownię mi jest trudno się pojawić. No to po pierwsze radzi się takiej osobie, to przede wszystkim ustal sobie tę rutynę, że zawsze to będzie na przykład środa o 17. na przykład, albo poniedziałek, środa o 17, żeby to zawsze było tego samego dnia o tej samej godzinie. ale oprócz rutyny zrób też ten mur, maksymalne uproszczenie rozpoczęcia. czyli teraz co możesz zrobić, jak możesz się przygotować odpowiednio wcześniej, żeby to rzeczywiście było takie, że ruszasz i robisz. I no to się o tym mówi, że na przykład, nie wiem, pakujemy rzeczy na siłownię do torby i ją wozimy cały czas w bagażniku, żeby już nie było tego problemu, że ja się muszę spakować. Później na przykład podejmujemy decyzję, że to jest zawsze w drodze z pracy do domu. czyli jakby nie, że ja przyjdę do domu, się rozleniwie, tylko od razu jadę taką trasą, że to będzie po drodze właśnie do domu. Po trzecie, że właśnie wynajmuję trenera personalnego, bo jak się z kimś umówię, albo jak nie stać mnie na trenera, to się z kolegą, bądź koleżanką umawiam. bo jak będzie ta presja społeczna, to też mi się łatwiej za to będzie wziąć. Czyli szukamy takich sposobów, co w moim systemie jest możliwe, żeby to było maksymalnie proste rozpocząć. I to jest jedna rzecz, która mi przyszła, a druga mi przyszła, no to jest ta jeszcze kwestia takiego zarządzenia strachem. że skoro ja się za to nie mogę wziąć, to może czasami rzeczywiście warto to odwlec do ostatniej możliwej, bezpiecznej, ale już takiej ryzykownej, ryzykownego terminu. i wtedy skorzystać z tego mechanizmu, że jednak no boję się tej kary z Urzędu Skarbowego. i ja wiem, że dwa tygodnie, czy miesiąc przed to się nie wezmę, ale jak zostają te 24 godziny, to w tym takim poczuciu tego silnego wzmożenia właśnie lękowego może się jednak to udać. Oczywiście to trzeba uważać, żeby za bardzo na tym strachu nie jechać, bo to szkodliwe, ale przy takich sytuacjach krytycznych być może też mogłyby być pomocne.

Bernard Fruga: Tak, możemy jechać tak naprawdę na tego typu praktyce. natomiast ja bym chciał w tym momencie też jeszcze przełamać troszkę nasze spotkanie. bo tak mówimy, wiesz, osoba z ADHD to ona impulsywna, ona taka, owaka. no tak, natomiast jeżeli spojrzymy sobie, czy z naszej perspektywy, jako osób neuroróżnorodnych, czy osób z naszego otoczenia, no to jeżeli byśmy zrobili taki rachunek sumienia osób z ADHD, co je wyróżnia, jakie mocne strony, głównie w miejscu pracy. Zdolność do hiperkoncentracji na rzeczach, które ich interesują. Jeżeli zadasz osobie z ADHD temat, który ją naprawdę pochłonie, no to ona ci zrobi w ciągu jednego dnia doktorat na ten temat. i ona to w ciągu jednego dnia dokona tyle w tym obszarze, co inne osoby w ciągu tygodnia. I rozmawiałem niedawno z taką osobą neuroróżnorodną i mówi, ale wie pan, że mi terapeutka powiedziała, powiem tu nieładne słowo, że wcale nie jestem taki zajebisty, jak mi się wydaje. Ja mówię, no tak, bo my w ciągu 16 godzin zrobimy coś, co komuś zajmie cały tydzień. tylko po tych 16 godzinach, końcowego dnia, my już nic w ogóle nie robimy. Czyli koniec końców tyle samo od zasobów przeznaczymy, tylko skoncentrowane. ale to jest, szczególnie w momencie, gdy coś się wali, pali, trzeba zrobić. Druga rzecz, gotowość do podejmowania ryzyka. Wiecie, to jest z jednej strony taka cecha ADHD, o której się mówi, no dobra, ona kurczę jest niebezpieczna, bo ona prowadzi, no ona między innymi powoduje to, że się mówi, że osoby z ADHD żyją średnio kilka lat, w każdej szacuje chyba, że 7 lat krócej niż osoby neurotypowe. Natomiast gotowość do podejmowania ryzyka, jeśli chodzi o sytuacje biznesowe, szczególnie takie, gdzie naprawdę jest trudno, to jest skarb na pokładzie. Spontaniczność i elastyczność, szczególnie gdy mówimy, że jedyną stałą w biznesie jest zmiana. no to taka osoba jest tutaj bardzo cenna. Dobre radzenie sobie w kryzysie. Tu mówiłeś, Marcinie, no tak, jeżeli już tam zajrzy ci się strach w oczy, te ostatnie 24 godziny i tak dalej, to troszkę jest takie niezdrowe granie na tym strachu. ale z drugiej strony my doskonale funkcjonujemy w kryzysach. Kryzys jest naszą domeną. To takie sytuacje, gdzie osoby z otoczenia po prostu tracą głowę, to ja jestem w żywiole. I to w sytuacjach takich błędów przynajmniej życiowych, że tam śmiertelne wypadki komunikacyjne i tak dalej, ja świetnie funkcjonuję, organizowałem pomoc i tak dalej. I to nie dlatego, że jakimś jestem gościem o mega charakterze, po prostu moje ADHD sprawia, że ja w takich sytuacjach po prostu bardzo dobrze sobie radzę. Kreatywne pomysły, myślenie szablonowe, to jest jakby naturalne. no bo skoro masz cały czas tą impulsywność tego myślenia, to ta nuda cię męczy. ucieczka po prostu w wymyślanie jest ważna, to to jest ten zasób. Nieustająca energia, można powiedzieć, no ale to są te fale. to tak, ale wy widzicie tą górkę. ty mnie, Marcinie, widzisz jako tego gościa, który chodzi z tym motokiem. ty mnie nie widzisz z tym głową opartą o przednie siedzenie w autobusie z Nowego Sącza, który śpi przez godzinę po prostu u klienta. ty mnie widzisz jako tego gościa, który jest nakręcony. to jest ta nieustająca energia, którą widzimy w pracy. Częsty optymizm, tak, to wynika z kilku konstelacji, z kilku rzeczy, prawda, ale jesteśmy postrzegani jako osoby optymistyczne. Motywacja krótkoterminowymi terminami, praca w sprintach zamiast w maratonach, można powiedzieć, no tak. no ale to jest problem, przecież wy, te kaskadowe projekty długie, no to trudno wam jest myśleć. no tak, natomiast jak nas rzucisz w te właśnie krótkie, sprintowe, no to tak naprawdę będziemy tutaj brylować. No i częste wyczucie szczegółów, to wiecie, to jest tak, że gdzieś tam jest ta korelacja ADHD ze spektrum autyzmu. ale też tej neuroróżnorodności ADHD, to jest to ciągłe oglądanie szczegółów. Ja jadę samochodem, jak mnie żona wiezie, bo ja nie jeżdżę samochodem, ja nie powinienem w ogóle jeździć samochodem. to ja cały czas wszystko czytam, każdy baner, wszystko po drodze…. nie i to nie dlatego, że mnie to interesuje. Jak my jedziemy na randkę z żoną do Brwinowa na Lody no to ja przeczytam wszystkie banery na płotach, które są po drodze. nie no bo to jest moja umysłowość, prawda. natomiast no to też, to, to wyczucie szczegółów, to często w biznesie, prawda, i do klienta. i mówię, pan co, no ale tam, kurczę, widzę, że ta ciężarówka po prostu stoi tam od tygodnia i nie rdzewieje. czemu ona nie jeździ? a skąd pan wie? że bo widzę, trawa zarosła pod kołami. Aha, o kurczę, nikt nie widział. no tak, nie. także to tutaj, Marcinie, chciałem o tym powiedzieć, gdy ty mówisz, kurczę, no użyj swoich zasobów. no właśnie, tu jest między innymi lista tych zasobów, które dla otoczenia są darem osoby z ADHD, ale są też naszym zasobem, na którym możemy budować swoją siłę, swoją sprawność.

Marcin Kwieciński: Ale to, znaczy tutaj mam dwie uwagi, bo też kiedyś mam takie doświadczenie, że ktoś mi zwrócił uwagę, żeby, bo ja też, znaczy nadal jest mi bliskie takie myślenie, o którym tu powiedziałeś. ale też ktoś mi zwrócił uwagę, żeby nie romantyzować ADHD. właśnie na takiej zasadzie, że a, no bo wy z ADHD to macie ten hyperfokus i wam jest tak super. tak to fajnie też o tym powiedziałaś przy tej energii, że no właśnie, my was widzimy w jakiejś perspektywie górki. tak a nie widzimy tego pełnego obrazka. Natomiast rzeczywiście, więc jakby o tym chciałbym, żebyśmy też pamiętali. tak że tak, fajnie, że mamy pewne możliwości, ale właśnie jakby to, jakby czasami może być trudno z nich korzystać. Natomiast taką strategią radzenia sobie, to mi tak przyszło, jak o tym mówiłeś, to jest to, że takie świadome zarządzanie karierą. i to znowu, to przecież w współczesnym świecie to nie jest nic dziwnego, wręcz raczej standard. tylko że nie wszyscy mają tego jakoś świadomość, że swoją karierą się zarządza. I teraz, jeżeli mamy tę świadomość, że właśnie ja w takich sytuacjach się odnajduję, to szukam takich zawodów, żeby móc jak najczęściej takich sytuacji doświadczać. a nie w poprzek, tak, gdzie na przykład właśnie wiem, że jest mi się trudno skupić. to ja sobie wybiorę zawód, który będzie wymagał 70% czasu pełnego skupienia, najlepiej na detalu gdzieś tam w Excelu. tak więc to takie świadome podejmowanie decyzji, gdzie ja ukieruję swoją karierę. Być może też pogodzenie się, a wręcz skorzystanie z takiego atutu, że będziemy mieli większą zmienność w tej karierze. Ktoś nie oglądanie się na tych, że a, bo mój znajomy czy moja znajoma to 20 lat w jednym zawodzie. a może właśnie przy takiej ścieżce twojej kariery to będzie co dwa lata zmieniam obszar specjalizacji albo rolę w organizacji. albo właśnie wydaje mi się, że w ogóle konsulting jest taką, czy w ogóle praca projektowa, praca w doradztwie, w IT. tam gdzie mamy tą dużą zmienność klientów, też może być pewnym remedium. no bo właśnie zapewniamy sobie różnorodność poprzez zmienianie projektów. czy w dziale R&D, tak, badawczym, dziale rozwoju biznesu. czyli też tu myślę, że bym szukał właśnie, znowu nawiązując do tego, co powiedziałem o tym lubię i umiem robić. żeby w takiej rekalibracji już bardziej rocznej też się zastanawiać, czy ja, jeżeli będę to nadal robił jeszcze przez kolejny rok, to ja się będę bardziej spalał, czy będę miał tutaj właśnie taką dużą funkcję. czy będę miał tutaj właśnie taką dużą frajdę z tego robienia i wykorzystywał te swoje mocne strony? I jeżeli gdzieś się pojawi taka refleksja, o to mnie zaczyna uwierać, to chyba już to zmieniam.

Bernard Fruga: Jeszcze jeden wymiar, Marcinie, bo tu mamy, tak, mamy ryzyko. dobrze zaadresowałeś romantyzowania ADHD. Ja nikomu nie życzę ADHD, o to tak powiem, prawda? Jeżeli ktoś mówi, ja ostatnio słuchałem takiego wywiadu z jakąś kobietą około trzydziestki, która mówiła, że jako dorosła osoba miała diagnozę. i ta prowadząca wywiad mówi, to, a co tego, z życiem rodzinnym, z dziećmi? no wiesz, to się chyba nie zdecyduje na dzieci, bo nie zrobię temu kolejnym pokoleniu, żeby to przekazać. To tak jakby powiedzieć, jako takie podsumowanie tego, co Marcin powiedziałeś. Natomiast w polskiej literaturze, czy na polskich kanałach często właśnie słyszę o tym, że no, idealnym miejscem dla ADHD to jest wszystko związane właśnie czy z kombinowaniem w IT, czy z show biznesem, czy z marketingiem, sprzedażą. tam powinniście iść do pracy. Okej, to jest ciekawy wymiar. Natomiast słuchając ekspertów amerykańskich, ja często słyszę, służby mundurowe, wojsko, policja jest bardzo dobrym miejscem dla ADHD. Ty powiesz, no to zwariowałeś, to właśnie dokładnie przeciwnie. Nie, bo potrzeba struktury, porządku i rutyn jest ratunkiem dla osób z ADHD. One świetnie funkcjonują, gdy to jest ustrukturyzowane, pod warunkiem, że się poddadzą tej strukturze, bo dla nas właśnie ustrukturyzowanie jest ratunkiem.

Marcin Kwieciński: Tak, i dlatego też wydaje mi się, że to jest jakaś moja hipoteza, że często ludzie w korporacjach się odnajdują, bo jednak korporacja wprowadza bardzo dużo struktur w stosunku na przykład do małego biznesu, czy średniego biznesu. Myślę, że też takim środowiskiem strukturalnym, wysokostrukturalnym jest środowisko sportowe, gdzie też z jednej strony właśnie mamy możliwość tego takiego zużycia swojej nadmiernej energii, tej impulsywności, a jednocześnie podporządkowanie się tym strukturom treningowym też może być jakimś rozwiązaniem, czy jakąś ścieżką do rozważania.

Bernard Fruga: I tutaj nas wyciągnął Pan Piotr, prawda, na tą taką troszkę przydługą refleksję, bo gdy właśnie mówił o tym, że teraz po przemyśleniu kupuje i tak dalej, listę, mówimy tak, bo te impulsy można tak czy inaczej kontrolować. Ty mówisz, no dobra, no to poukładaj sobie na te żetony. natomiast ja myślę, że teraz już jesteśmy na prawie 1,5 godziny od rozpoczęcia spotkania. ja myślę, że to już najwyższy czas, żebyśmy dotknęli tak naprawdę tego trzeciego wyczekanego przeze mnie bloku, czyli tematu energii.

Marcin Kwieciński: A co Cię najbardziej w tej energii interesuje?

Bernard Fruga: Zarządzanie energią. Jak sobie to pójdzie też z perspektywy, po co Ci to, jako osobie z ADHD? Po co mi to? Żeby zdawać sobie sprawę, że wbrew pozorom i wbrew mojej niskiej świadomości tego faktu mam ograniczone osoby energetyczne. i trwonienie mojej energii jest moim największym wrogiem. Wiesz, dzisiaj jesteśmy na ostatnim spotkaniu wieczorów gadżeciarzy na moim kanale, bo zdałem sobie sprawę, że to pochłania tyle mojej energii. to mi daje ogromną frajdę, ta nasza społeczność, to tygodniowe spotkanie. jeżeli tylko nie byłem na wyjeździe delegacyjnym, to po prostu poświęcałem cały piątek na research, przygotowywanie się, żeby te materiały były dobre. ale teraz, z perspektywy mojej diagnozy, z perspektywy mojej sytuacji, mojego wieku, też tej energii coraz bardziej mi brakuje…. sobie ojej, ja muszę bardzo roztropnie zadać. ja ogłosiłem tydzień temu na kanale, że to jest ostatnie spotkanie w tym tygodniu. ostatnie spotkanie wieczorów gadżeciarzy. nie będzie już więcej cotygodniowych spotkań live na kanale Bernarda. będę miał tylko gdzieś tam ad hoc takie spotkania dla wspierających, ale to już będą nieustrukturyzowane, prawda? co tydzień, tutaj na kanale pewno coś będę wrzucał, coś będę robił. natomiast zdaję sobie sprawę, że muszę dużo roztropniej zadbać o moje osoby energetyczne.

Marcin Kwieciński: No właśnie, bo wiesz, fajnie, że o tym mówisz, bo ja lubię patrzeć na zarządzanie energią przez pryzmat fizyki. czasami jak się tak mówi o tej energii, to a, to jakieś tam mistyczne rzeczy, jakieś takie to, co tutaj chodzi. a ja jakby zawsze patrzę właśnie z perspektywy fizycznej, że na koniec dnia produkowanie efektów to jest przetworzenie jakiejś energii. znaczy energii po prostu w efekt. i teraz są takie trzy zasoby, którymi my gospodarujemy. Gospodarujemy naszym czasem, czyli alokujemy pewne jednostki czasu na zrobienie czegoś. tak jak dzisiaj podjęliśmy decyzję, że o 18 wchodzimy na antenę i zarezerwowaliśmy czas, że ileś tam tych minut naszego życia będzie przeznaczone na to, żeby produkować ten materiał. Gospodarujemy naszą uwagą, to co jest właśnie bardzo trudne w ADHD, bo ta uwaga może nam krążyć pomiędzy tysiącem różnych spraw. ale właśnie gospodarujemy też energią, czyli my mamy jako osoby, czy organizmy żywe, mamy właśnie pewne zasoby energetyczne. i teraz takie mistrzostwo w produktywności to jest właśnie taka laserowa koncentracja tych trzech zasobów, że jestem w stanie skupić, jak w soczewce, czas, uwagę i energię. I teraz, żeby mieć tę energię, to ja potrzebuję o nią zadbać, bo jeżeli ja założę, że ja zawsze będę, to fajnie, że o tym wieku też powiedziałeś. to często rzeczywiście osoby, które są studentami, gdzieś na początku kariery, to one mówią, że przecież ja zawsze będę miał energię, mnie aż ta energia roznosi. No nie jest to prawda. tutaj mechanizmy starzenia są nieubłagalne i im dalej w las, tym po prostu tej energii będziemy mieli coraz mniej. Druga rzecz, że jeżeli działamy w presji, działamy właśnie w takim dużym wysiłku, niekoniecznie fizycznym, to jest też wysiłek intelektualny, w bardzo dużym rozproszeniu, przebodźcowaniu, to ta energia będzie z nas po prostu też wyciekać. I jeżeli mówimy o zarządzaniu energią, to jest właśnie wzięcie odpowiedzialności za to, że ja świadomie zadbam, tak proaktywnie byśmy powiedzieli, o to, żeby mieć energię. I teraz nie zawsze mi się to uda, ale zacznę myśleć tak wyprzedzająco, działaniami wyprzedzającymi. Ja największą lekcję kiedyś odebrałem od jednego ze swoich klientów, który zajmował się, wtedy był właśnie, był profesjonalnie, zajmował się sportem. już był na takiej ścieżce wzrostowej do sportu profesjonalnego, już nie amator, tylko semiprofesjonal. I to ten klient mnie nauczył, jakoś bardzo mi to pokazał. Mówi, wiesz Marcin, zanim ja zacznę w ogóle myśleć o tym, kiedy ja tam zrobię trening, kiedy ja wezmę udział w zawodach, co ja tam się muszę nauczyć, jaką kompetencję rozwinąć. Mówi, ja zawsze zaczynam od zaplanowania regeneracji. Kiedy będę miał odnowę biologiczną, kiedy się wyśpię, kiedy pójdę na spacer, kiedy pójdę zadbać właśnie o siebie, zrelaksuję się. i dopiero, bo mówi, jeżeli ja o to nie zadbam, to na treningu sobie mogę shiftę zrobić, a w dniu zawodów na pewno nie zrobię najlepszego wyniku. I tu właśnie chodzi o to, żeby popatrzeć z takiej perspektywy, że zaczynam dbać o to, żeby regularnie regenerować zasoby energetyczne i odnawiać je. Nie wiem, czy masz pytanie jakieś, czy mam dalej kontynuować, bo też nie chciałbym przytłoczyć i zrobić wykładów.

Bernard Fruga: Ja myślę, że to jest bardzo ważne, żebyś ty nam to podsumował. Ja słucham, inni słuchają i śmiało, Marcinie.

Marcin Kwieciński: Jasne, to ja powiem o takich dwóch wymiarach tego zarządzania energią. Pierwsze, co warto sobie uświadomić, to jest to, że energia człowieka nie pochodzi tylko z naszej fizyczności. tylko w produktywności, w takiej nowoczesnej produktywności mówi się o holistycznym podejściu do produktywności. I takie holistyczne podejście do produktywności mówi nam, że w człowieku integrują się cztery wymiary. Nasz wymiar fizyczny, nasz wymiar intelektualny, czyli to, o czym myślimy, to jak działa właśnie nasz umysł. Wymiar emocjonalny, czyli jakich emocji doświadczamy, czuć cały ten wymiar czuciowy. I wymiar duchowy, czyli nasze życie wewnętrzne. I warto zapamiętać z tej holistyki, że zarządzanie energią powinno się odbywać na tych czterech wymiarach. Czyli robię coś dla swojego ciała, regeneruję ciało i odnawiam ciało. Regeneruję umysł i odnawiam umysł. Regeneruję emocje i odnawiam zasoby emocjonalne. I regeneruję perspektywę duchową i odnawiam zasoby duchowe. I to jest jakby pierwszy aspekt zarządzania energią. Patrzymy na siebie holistycznie, w taki sposób zintegrowany. A drugi aspekt zarządzania energią to jest aspekt związany z tym, że nie wszystko na raz, tylko po jednej rzeczy w każdej z tych kategorii. Czyli staram się znaleźć, jaką jedną rzecz mogę robić, żeby zregenerować się w jednym obszarze, w drugim obszarze, w trzecim i w czwartym. Czyli wybieram sobie cztery techniki regenerujące. Cztery techniki, których będę świadomie pilnował. Teraz ja mam często takich klientów, znaczy może inaczej, wśród klientów spotykam często takie osoby, które mówią, Marcin, wiesz, jak sobie patrzę tak na to, jak ja działam, to ja dużo robię w takim obszarze właśnie tym energetycznym. Ja ćwiczę, biegam, nawet jakieś maratony zdarza mi się przebiec, na rowerze dużo jeżdżę, jakieś sporty uprawiam. Dużo robię, żeby mieć tej energii właśnie. Nawet się wysypiam, Marcin, jakby tak dbam o to, żeby się wyspać, bo słyszałem, że sen jest ważny. Odżywianie mam zaopiekowane, diety takie, tam dbam o to i rzeczywiście z podziwem patrzę, bo tam prawie w ogóle tkanki tłuszczowej nadmiarowej nie ma. Ale mówię, i te osoby mówią, ale wiesz, ja nie mam energii. Ja generalnie, mimo że tak dużo robię, to nie mam tej energii. Ja mówię, no dobra, ale to słyszę, że dużo działasz w tym obszarze fizycznym, bo właśnie i sen, i wysiłek fizyczny, i odżywianie, to fizyczność masz zaopiekowaną…. a coś w tych pozostałych trzech obszarach robisz? No i jest taka często refleksja, że właśnie nie. I wtedy bardzo często schodzimy, no dobra, to może trzeba nawet zmniejszyć trochę to zarządzanie fizycznością na rzecz, żeby znaleźć czas, żeby na przykład nasz umysł odpoczął. żeby właśnie mieć taką przestrzeń w tym obszarze intelektualnym, żeby złapać dystans, żeby na przykład się ponudzić, żeby przestać robić na przykład te rzeczy takie intensywne intelektualnie, żeby pójść sobie na przykład na jakiś koncert albo na spacer do lasu, żeby głowa mogła odpocząć, wyzwolić się ze świata bodźców. A może coś w obszarze emocjonalnym, zadbania o też jakby tę kwestię takiej, zadbania siebie emocjonalnego, dostrzeganie pozytywów w swoim życiu, wdzięczności, pielęgnowanie, empatyczna rozmowa. Myślę, że w ogóle jak rozmawiamy o ADHD, to ja bym chyba powiedział, tak jak rozumiem funkcjonowanie osób z ADHD, że absolutnie krytycznym zasobem, który potrzebujemy znaleźć, to jest drugi człowiek, który nam da empatyczną rozmowę. Empatyczną rozmowę, takie zrozumienie pełne łagodności, ciepła, wyrozumiałości. Osoba, która będzie w stanie zobaczyć właśnie te mocne strony nasze. To, że w tym całym chaosie jest dużo pozytywów, że pomimo tego chaosu jest wiele rzeczy, które są cenne w nas, która będzie dawała nam regularnie takiego dobrego, bezwarunkowego wzmocnienia. W ogóle każdy człowiek, myślę, potrzebuje takiej bezwarunkowej miłości. Im więcej jej w życiu, tym energetycznie też lepiej. Ale wydaje mi się, że szczególnie osoby z ADHD, to jakbym szukał, to bym tu szukał jakichś takich zasobów. Teraz oczywiście trzeba by się zastanowić, czy ma być to zasób płatny, czy relacyjny, ale przyjacielski na przykład, ale myślę, że w tym obszarze bym dużo takiego wsparcia szukał. No i kwestia ta ostatnia, duchowa, to już jakby zgodna ze światopoglądem, czyli jakiś sposób właśnie na to, żeby też zregenerować te zasoby wewnętrzne kontaktu z samym sobą, ze światem, z Bogiem, czy właśnie jakkolwiek postrzegamy tę naszą rzeczywistość duchową.

Bernard Fruga: Mikrofon. Tak, właśnie jak już ruszyłem ustami, to zobaczyłem przekreśloną ikonkę mikrofonu. Czyli można by powiedzieć, 1,5 godziny spotkania zajęło nam dojście do tego, żeby zamknąć trzeci z tych elementów naszego spisu treści. Rejestr, rekalibracja, energia. Jest godzina 19.36, czyli w zasadzie jeszcze kwadrans maksymalnie i prawdopodobnie będziemy już gdzieś empatycznie spoglądać w oczy naszym bliskim, w naszych domach. natomiast Marcinie, rozumiem, że mamy tą część, nie chcę powiedzieć wyczerpaną, dotkniętą bardziej, prawda, ale mamy ją rzasową. rozumiem że nie mamy już potrzeby tutaj budowania wokół bloku rejestr, rekalibracja, energia, bo to zostało zdefiniowane, troszkę przedyskutowane. w pewnych momentach mieliśmy głosy od widzów i one były dotknięte. natomiast już tak w ramach czynności zamknięcia, ja nie mówię, że my kończymy spotkanie w tej chwili, ale zwykle w naszej polskiej kulturze najciekawsze rzeczy się odbywają w drzwiach, gdy już jesteśmy w tych drzwiach, albo w kuchni. ale mówię tutaj w rozumieniu wyjścia, w rozumieniu takim, że jak się kończy impreza, prawda, w kuchni, to w trakcie imprezy, a przy wyjściu, prawda, że wychodzimy i w tych drzwiach parę słów, coś powiedzieć i tak dalej. Jesteśmy, Marcinie, już w drzwiach w tej chwili naszego spotkania. kończymy to spotkanie, ale nie kończymy po niemiecku typu tego czyść do tego bisbalt, tylko jesteśmy w tych drzwiach. A wiesz co, tak jak już wychodzimy, to ci jeszcze powiem, a to wiesz jeszcze tamtą historię. wiesz co, jeszcze nim się rozstaniemy, chciałem ci to powiedzieć, to zapraszam cię, Marcin, do tych pogaduszek przy drzwiach.

Marcin Kwieciński: Wiesz co, to ja jeszcze zostanę na chwilę w tej energii, bo wydaje mi się, że taka rzecz, która może być też i przydatna dla naszych słuchaczy, to jest to, że my czasami regenerację czy relaks mylimy z rozrywką. i wydaje mi się, że znowu przy ADHD to może być bardzo istotne, żeby nie pójść w takim kierunku właśnie regeneracji poprzez ekrany. że a, to sobie coś obejrzę, a, jeszcze szorcy najlepiej, albo jakieś rolki na Instagramie. a to sobie przeskanuję social media, bo ja przecież wtedy się regeneruję. no ja wtedy odpoczywam, mam jakąś chwilę od wytchnienia. No nie, to jest jednak rozrywka, która nadal pobudza nasze neurony. Mówiąc o takiej regeneracji, to jednak szukajmy właśnie ucieczki od bodźców. i myślę, że tu szczególnie bym popatrzył na taką perspektywę właśnie, nie regenerujmy się z ekranami. oczywiście też wyłączmy w ramach regeneracji wszystkie tam rozpraszacze, przypomnienia i tak dalej. Oczywiście rozrywka jest potrzebna i ona też jest ważnym elementem. Ja nie jestem za tym, żeby w ogóle tej rozrywki nie było, ale właśnie jeżeli chcemy tak świadomie zwracać uwagę, to rozgraniczmy to. i mówiąc o zarządzaniu energią, to jakby popatrzmy co ja mogę zrobić, żeby właśnie się zregenerować, ale nie w formie rozrywki. No i to chyba taka rzecz, która…

Bernard Fruga: I mikrofon, no Bernardzie, dzisiaj chyba wyznacznikiem tego odcinka będzie mikrofon. Jak pamiętasz, rozmawialiśmy o tym głosie pana Piotra, który mówił o tym impulsywnym kupowaniu książek. i potem drugi pan Piotr, pan Piotr Cichosz to skomentował mówiąc, no Piotr, ta metoda świetnie działa też na świadomy konsumpcjonizm. bo ta impulsywność osób z ADHD, no to ona się też właśnie przejawia w tym, że my bardzo łatwo damy się przekonać do tego, że nowa wersja systemu operacyjnego telefonu, urządzenia, samochodu i tak dalej, to jest dokładnie to, czego my do szczęścia potrzebujemy. a właśnie to rozwiązanie, rozwiązanie takie, że dobrze, robię sobie listę do kupienia, uzupełniam, a kupuję po przemyśleniu, to jakby pan Piotr Cichosz mówi nie tylko do książek, ale też do kupowania. Także to chciałem, żeby to wybrzmiało, bo to mi się wydaje bardzo, bardzo jest ważny głos. Natomiast, Marcinie, ja bym chciał tutaj jeszcze też stojąc już w drzwiach, prawda, powiedzieć, no dobrze, prawdopodobnie niektórzy z was, którzy tutaj uczestniczą w pierwszym spotkaniu na żywo, te kilkanaście osób, czy jak to zwykle z tymi naszymi spotkaniami na żywo, to się potem zwykle kończy tym, że 300, 500 osób zwykle to potem sobie odtwarza. a czasami niektóre materiały otwarły sobie i 5 tysięcy osób. I teraz ci z was, którzy już doszli do tego momentu, którzy już po prostu doszli do bycia z nami w drzwiach, mówią, no dobra, ale to panowie, no ale to gdybym ja chciał, czy moja organizacja chciała mi sfinansować, czy sam sobie sfinansować to, żeby dać sobie pomóc, żeby Marcin mi pomógł, albo Bernard, żeby mi pomógł, to panowie, to jak wy możecie mi pomóc? To zacznij ty, Marcinie…. A jak ty możesz pomóc naszemu widzowi, który mówi, o kurczę, nawet nie wiedziałem, że istnieje taki Marcin Kwieciński, nie wiedziałem, że sobie zastrzegł w ogóle taki zwrot, ogarnąć chaos, kurde, a co mi ten gościu może pomóc?

Marcin Kwieciński: Tak, no to fajne pytanie. Ja myślę, że takim projektem, który dla mnie w ogóle teraz najważniejszym w tym roku, to jest projekt Społeczności Ogarnij Chaos. W tym roku postanowiłem zaprosić osoby, które gdzieś tam interesują się tą produktywnością, tymi tematami, niezależnie czy są neurotypowe, czy neuroatypowe. No i właśnie wspólnie sobie towarzyszymy i rozwijamy właśnie Społeczność Ogarnij Chaos, w takim właśnie trochę przypominaniu sobie, w jaki sposób zdrowo myśleć. Natomiast to jest taki najnowszy projekt, zdrowo myśleć o tej produktywności. Natomiast najczęściej można mnie po prostu zaprosić na spotkanie, jeżeli gdzieś te tematy, czy produktywności, czy wychodzenia z przepracowania, czy właśnie też takiego wsparcia, jak my tutaj możemy sobie wzajemnie pomóc z tej różnorodności. ale właśnie z takim naciskiem na wychodzenie z przepracowania. Bo projekt Ogarnij Chaos to jest jednak projekt dla ludzi, którzy chcą wychodzić z przepracowania. Myślę, że najlepszym adresem po prostu jest MarcinKwieciński.pl albo OgarnijChaos.pl. i ja zawsze mówię, że jeżeli w kimś rezonują te tematy, też tutaj Panie Jerzy bardzo dziękujemy, bo pojawił się komentarz, panowie dziękuję, energia tego spotkania była tak dobra, że przesłuchałem longiem. Ogromny komplement i wielka wdzięczność. I jeżeli w kimś jakoś rezonuje ta moja energia i tak sobie pomyślał, a może ten Kwieciński by mógł pomóc, to ja zawsze mówię, że to się zawsze zaczyna od spotkania. Łatwo się ze mną umówić na spotkanie na Teamsach i wtedy sprawdzamy, czy ja w ogóle mogę pomóc. Jeżeli u tego kogoś pojawia się właśnie takie przeciążenie, za dużo spraw, kwestie jak to zorganizować, albo zespół rozproszony, albo menedżer, który sobie myśli, kurczę, nas stać na więcej, tylko nie możemy się zorganizować. albo dział HR, który mówi, rany, jeżeli ci ludzie się za chwilę nie ogarną, to zaraz ich stracimy i to będzie dla nas ogromny koszt biznesowy. to myślę, że wtedy warto po prostu napisać, spotkamy się, sprawdzimy i być może jestem w stanie gdzieś tam doradzić czy pomóc.

Bernard Fruga: A jak u ciebie, Bernardzie, jak ty możesz pomóc? Ja z jednej strony, jak spojrzysz na Linkedinie, to ja tam napisałem, że jestem trenerem zarządzania i sprzedaży. No dobra, czyli mam zarządzać i sprzedaż, to się mogę zająć? Tak. Natomiast ja powiem wam, że ja pracuję głównie jeden na jeden z bardzo ciekawymi projektami. Ostatnio na przykład pracuję z klientem, który zadzwonił i mówi mi na pierwszym spotkaniu, panie Bernardzie, nie wiem czy to dla pana będzie miało znaczenie, jestem spektrum autyzmu, jestem w branży IT, wysoko, w firmie, która realizuje zlecenia dla bardzo zamożnych klientów. chcę się nauczyć sprzedawać. Niech pan mi pomoże. Wiecie, badania wskazują na to, że osoby neuroróżnorodne bardzo dobrze rezonują z neuroróżnorodnymi, więc ja dobrze rezonuję z takimi osobami. My pracujemy z tym panem w tej chwili nad technikami sprzedaży. On jest na poziomie wiceprezesa firmy i tutaj sprzedaż B2B do zagranicznych, bardzo ważnych klientów. Z innym klientem, który prowadzi własną firmę, pracuje w taki sposób, że on mówi, panie Bernardzie, mam problem z dowożeniem, z ogarnianiem. Mówiliśmy się tak, że ja codziennie o 5.45 do niego dzwonię rano, mówię, proszę powiedzieć, co pan wczoraj osiągnął, co pan zaplanował, co dzisiaj, w czym mogę panu pomóc. Stand-upa robimy o 5.45, dlatego że jego rodzina się budzi o godzinie 6 i szukaliśmy takiej stałej pory. To nie jest osoba zdiagnozowana neuroróżnorodnie, natomiast ja mówię, jak pan potrzebuje, niech pan się zdiagnozuje. pan nie potrzebuje, jakby objawy są dla mnie oczywiste i tą osobę prowadzę w taką stronę, że już po miesiącu pracy on ma ogromny wzrost ogarniania i skuteczności tylko tą prostą metodą. Ktoś mówi, no to chłopie, to ty tutaj bierzesz ciężkie pieniądze od niego za to, tylko że do niego z 7 na dzwonisz. Ja biorę te ciężkie pieniądze za to, jak on jest w stanie funkcjonować w biznesie, a nie to, że poświęcam kilka minut na dzwonienie rano. To takie przykłady. Także jak komuś znowu to rezonuje, no to znajdziecie mnie głównie na LinkedInie. napiszcie po prostu, czy przez moją stronę fruganet. i ja uwielbiam tę pracę, tę pracę właśnie jeden na jeden. i jak to mówią, ciągnie swój do swego. Mam klientów, którzy mi od razu mówią, jestem neurożrodny. Panie Bernardzie, ja mam ADHD. Właśnie wróciłem od psychiatry. Mam te moje lekarstwa. Mam takich, którzy nie mówią. Ja też mówię, nie musimy o tym rozmawiać, ale widzimy.

Marcin Kwieciński: Wiesz, tutaj jeszcze powiedziałeś to tak w drzwiach, a propos tych rozmów w drzwiach, bo ja słyszę tutaj, ten przykład, który podałeś jest taki, że ktoś w ogóle ma gotowość, żeby nad tym pracować. To jest niesamowite, bo mamy też, podejrzewam, że i ty masz, ja też mam taką obserwację, że czasami my widzimy, że tam wymagałoby zaopiekowania jakiś obszar właśnie na przykład taki, który wynika, jest konsekwencją tej neuroróżnorodności. ale ktoś w ogóle nie ma gotowości do tego, żeby się temu przyjrzeć i jakoś to zaopiekować. więc tutaj też właśnie myślę, że to jest też ważne w kontekście, że jeżeli gdzieś tutaj mamy takie poczucie, może po tej rozmowie, że jednak coś jest na rzeczy, to bardzo ważnym elementem jest powiedzieć, dobra, to ja chcę to sprawdzić. i też ani się tego nie wstydzić, ani się tego jakoś nie krygować, tylko jest to po prostu taka budowa, tak jak ty, Bernard, powiedziałeś, genetyczne uwarunkowanie, być może też społeczne, które jakoś trzeba zaopiekować. Mi się bardzo podoba w świecie ADHD, mówi się o okularach na ADHD, że ja akurat jako typowy okularnik od najmłodszych lat absolutnie tę metaforę kupuję. no bo właśnie, jak ja bym się nie wysilał, to bez tych okularów po prostu wyraźnie nie będę widział. i podobnie jest z tym ADHD, jeżeli masz ADHD, to trzeba pomyśleć o okularach, żeby jakoś sensownie funkcjonować. i cudowne dzisiejsze czasy, że te odkrycia naukowe coraz więcej tutaj możliwości nam dają.

Bernard Fruga: I to jest troszkę tak, że wielkim takim darem, który możemy odkryć w życiu, to jest to, żeby funkcjonować zgodnie z tym, jaki jestem z natury. I wiecie, to jest przypadłością, powszechną przypadłością osób neuroróżnorodnych jest tak zwane maskowanie, prawda? Dopasowywanie się do otoczenia, żeby być zaakceptowanym, żeby funkcjonować jak otoczenie, gubiąc gdzieś swoją unikatowość, gubiąc gdzieś to, jaki jestem z natury…. a wierzcie mi, jesteśmy w stanie funkcjonować zgodnie ze swoją naturą. my jesteśmy adekwatni do samych siebie. Świat trochę przestał być adekwatny do nas w momencie, gdy z tego zbieractwa i polowań przeszedł do farmingu, prawda? Natomiast myślę, że my jesteśmy w porządku, niczego nam nigdy nie brakowało. i teraz potrzebujemy tylko w taki sposób ustawić te swoje radary, żeby ta nasza adekwatność wnosiła wartość do świata i dla nas. Także to myślę, żebyśmy mieli świadomość. Prosimy Marcina dzisiaj, Marcin, powiedz nam, słuchaj, jak ogarnąć chaos naszego ADHD, żebyśmy mieli świadomość. Jak ogarnąć, żeby być bardziej funkcjonującym, ale czy jestem osobą neuroróżnorodną, czy neurotypową? Jestem osobą adekwatną do swojego życia. Po coś na świat przyszedłem taki, jaki przyszedłem, przyszedłem w pełni adekwatny do swojego powołania.

Marcin Kwieciński: Świetne, świetna puenta, Bernardzie. Chyba będziemy lądować, bo zaraz tutaj rozwiązanie nam powie, że bateria się rozładowuje.

Bernard Fruga: Tak, myślę, że tak, że to jest dobry moment. Marcin, bardzo ci serdecznie dziękuję za to, że się zgodziłeś w tym szczególnym spotkaniu kończącym cykl Wieczorów Gadżyciarzy, który trwało paru chyba ładnych lat. to ostatnie spotkanie i bardzo się cieszę, że to jest właśnie takie spotkanie, gdzie rozmawialiśmy o gadżetach, ale niekoniecznie tych elektronicznych i o gadżetach ogarniania neuroróżnorodności. Dziękuję serdecznie.

Marcin Kwieciński: Ja też bardzo dziękuję, Bernardzie, za zaproszenie. Cieszę się, że w ogóle mogłem się pojawić na twoim kanale nie pierwszy już raz, a szczególnie w takiej okazji, gdzie to jest jakiś cykl kończący. pewien cykl się kończy. Ogromna wdzięczność i dla wszystkich, którzy tutaj dzisiaj nam towarzyszyli, słuchali nas na żywo, czy też ci, którzy wysłuchają nas później z nagrania. napiszcie proszę w komentarzach, co bierzecie dla siebie z tej naszej rozmowy. Dla nas też ta informacja zwrotna jest bardzo ważna. Wasze komentarze pozwalają nam zobaczyć, co wy usłyszeliście, więc ja zawsze zachęcam do tego, że jeżeli możesz, to w komentarzu napisz, jaką jedną rzecz bierzesz dla siebie z tej naszej dzisiejszej rozmowy. A Tobie Bernardzie bardzo dziękuję za możliwość spotkania.

Bernard Fruga: Dziękuję Marcinie, dziękuję moi drodzy za Wasz czas, za Waszą uwagę, za wszelkie komentarze teraz na żywo i za wszelkie te, które wpiszecie później pod tym materiałem i też na Discordzie. Też tutaj pod tym filmem znajdziecie link do naszej grupy serwera Discordowego, gdzie też możemy sobie bez cenzury rozmawiać, a tam mamy nawet podgrupy AUDHD dla neuroróżnorodnych. Trzymajcie się, do zobaczenia, cześć, cześć.

Leave a Reply