008: Holistyczne podejście do produktywności

W ósmym odcinku odpowiadam o 4 sferach wpływających na Twoją produktywność.

Życzę przyjemnego słuchania, a jeżeli wolisz poczytać, to do zapoznania się z transkryptem odcinka.

(jeżeli nie widzisz powyżej odtwarzacza podcastu kliknij w ten link)

Transkrypt

Odcinek 008: Holistyczne podejście do produktywności

Cześć. Dzień dobry. Dobry wieczór. Witam Was bardzo serdecznie w ósmym odcinku podcastu „Ogarnij Chaos®”. Z tej strony Marcin Kwieciński i w dzisiejszym odcinku porozmawiamy o czterech sferach wpływających na Waszą produktywność, czyli o holistycznym podejściu do produktywności.

Holistyczne podejście do produktywności zakłada, że gdy patrzymy na to, w jaki sposób człowiek realizuje efekty czy produkuje efekty, na których mu zależy – to na tę produkcję wpływają cztery sfery: sfera ciała, sfera umysłu, sfera emocji i sfera duchowości.

Sfera ciała

Sfera ciała, czyli spojrzenie na naszą fizyczność. Nasze ciało jest taką maszyną, która może zostać użyta do wyprodukowania rezultatów. Jeżeli ta maszyna jest w dobrym stanie, jest zadbana, to te rezultaty będziemy produkować efektywnie z dużą wydajnością. Jeżeli jest zaniedbana, ma jakieś defekty, nie do końca sprawnie nam funkcjonuje, to będziemy mieć słabszą, mniejszą wydajność i być może również mniejszą skuteczność. Spójrzmy na to  z takiej perspektywy na przykład zmęczenia czy przemęczenia. Jeżeli jesteśmy przemęczeni, niewyspani, może mamy jakąś infekcję, to wtedy naturalnym jest, że te efekty będzie nam ciężko produkować. Będzie nam się trudno skupić, będziemy łatwiej się dekoncentrować, czasami wręcz nie będziemy mieli siły do podjęcia jakiegoś wyzwania czy trudnego zadania. Myślę, że to jest dosyć oczywiste.

Sfera umysłu

Kolejną sferą jest sfera umysłu, czyli w zasadzie wszystko to, co wiąże się z funkcjonowaniem naszego mózgu: ze sposobem naszego myślenia, zdobywaniem wiedzy, wykorzystywaniem doświadczeń, które posiadamy i również wnioskowaniem. Jeżeli mamy mniejszą wiedzę, to pewne rezultaty nie będą dla nas możliwe, bo na przykład nie będziemy znać sposobu wytworzenia rezultatu, nie będziemy wiedzieli jak, coś zrobić. Jeżeli będziemy mieli nieaktualną wiedzę, to również możemy produkować rezultaty, ale nie zgodnie z tym, co wiemy na temat tego, jak produkować te rezultaty. Jeżeli na przykład też jest nam ciężko analizować albo wnioskować, mamy trudność z poprawnym wnioskowaniem, to też możemy podejmować po prostu błędne decyzje podczas produkowania rezultatów.

Sfera emocji

Kolejna sfera, czyli sfera emocji. Poza umysłem i poza ciałem na to, jakie rezultaty produkujesz, jakie efekty przynosisz ma ogromny wpływ Twoja sfera uczuć i emocji, które odczuwasz. Człowiek jest istotą emocjonalną i każdy z nas podlega emocjom. Możemy być tego świadomi lub nie, natomiast te emocje będą rzutowały i na nasze zachowanie, i na sposób naszego działania, i na naszą motywację. Jest bardzo duża zależność pomiędzy na przykład dobrostanem, czyli tym w jakim jesteśmy nastroju – tak w dużym uproszczeniu mówiąc – a tym jaką mamy produktywność. Jeżeli mamy trwale obniżony nastrój, to też nasza efektywność będzie mniejsza. Jeżeli ja jestem cały czas zestresowany, to będzie ciężko mi się i skoncentrować, i wnioskować. Jeżeli będę się czegoś bał na przykład, będę w stanie lęku albo w strachu, to też ciężko mi będzie produkować rezultaty, wpadać na kreatywne pomysły, bo jest bardzo duża zależność pomiędzy naszą kreatywnością a stanem zrelaksowania. W zasadzie nasz mózg najlepiej funkcjonuje wtedy, kiedy jest wypoczęty i zrelaksowany. Wręcz mówi się, że mózg musi się od czasu do czasu nudzić, aby wpadać na kreatywne pomysły, więc tutaj ta sfera emocji też będzie miała ogromne znaczenie.

Sfera duchowości

Ostatnia sfera, czyli sfera duchowości. Sfera, która dotyczy naszego wnętrza, naszego rozumienia tego kim jesteśmy, tego jak jest zbudowany wszechświat, tego jaki mamy kontakt ze światem. To jest taka sfera, która wpływa na Twoje najgłębsze przekonania. Na Twoje motywacje, na Twoje wartości. Bardzo mocno również wpływa na to, w jaki sposób postrzegasz rzeczywistość i to też będzie bardzo mocno wpływało na to, jakie rezultaty i z jaką jakością, i w jaki sposób będziesz produkować.

Pułapki myślenia o sferze emocjonalnej

Omawiając te cztery sfery chciałbym też powiedzieć o kilku subtelnościach, takich pułapkach, które zdarzają się przy temacie holistycznego podejścia do produktywności. O ile w zasadzie mówimy o sferach ciała i umysłu, to tutaj większych wątpliwości nie ma. Przeciętnie osoba, która spotyka się z tym tematem, mówi: „OK, rozumiem. Jest ciało, jest umysł. Ciało to jest moja fizyczność, umysł to jest to jak myślę, w jaki sposób myślę” i tutaj większych pułapek nie ma. Natomiast schody zaczynają się przy tematach sfery emocjonalnej i sfery duchowości. Chciałbym o kilku takich pułapkach teraz Wam powiedzieć.

Pierwsza pułapka, jest związana z emocjami. Czyli jak emocje mogą wpływać na to, jak funkcjonujemy. Dlaczego to jest ważne? „Przecież w pracy musimy być nieemocjonalni, powściągliwi, profesjonalni to dlaczego Ty Marcinie na to zwracasz uwagę?” Otóż, niezależnie jakie mamy przekonania, to wszyscy jesteśmy istotami emocjonalnymi. Wszyscy odczuwamy emocje i ten obszar emocjonalny jest dla nas niezwykle ważny. On sygnalizuje nam bardzo wiele ważnych dla nas kwestii. Pokazuje nam to w jaki sposób postrzegamy świat, co mamy zaopiekowane w życiu i co mamy zaniedbane  w życiu. Rzeczywiście jest tak, że nie wszyscy mają taki sam kontakt ze swoimi emocjami, nie wszyscy mają świadomość tych emocji. Niektórzy wręcz wypierają wiele swoich uczuć i emocji. Na tym etapie kluczowe jest zrozumieć, że Twoje emocje są neutralne. One są ważnym mechanizmem tak, jak na przykład odczuwasz zimno, ciepło, odczuwasz to, że wiatr wieje podczas wietrznej pogody – tak samo odczuwasz emocje. One są pewnymi sygnałami, które do Ciebie trafiają i które będą miały wpływ na to, w jaki sposób postrzegasz rzeczywistość i jak wygląda Twoja produktywność. Nie ma czegoś takiego, jak zła emocja czy dobra emocja. Wszystkie emocje są potrzebne. Pewne z tych emocji, które odczuwamy są przyjemniejsze, na przykład: radość, zadowolenie, spokój, wzruszenie. Są też takie uczucia i emocje, które są nieprzyjemne, dyskomfortowe: lęk, strach, gniew, złość. To są takie mniej przyjemne. Natomiast wszystkie one są potrzebne, bo wszystkie nam coś ważnego sygnalizują.

Drugą pułapką związaną ze sferą emocjonalności jest takie myślenie, że zarządzanie emocjami polega na tym, żeby wygaszać emocje. Czyli doprowadzać do sytuacji, że już nie czujesz emocji. To jest nieprawda. W zarządzaniu emocjami i w świadomym wykorzystywaniu sfery emocjonalnej do zwiększania własnej efektywności  nie chodzi o wygaszanie emocji, tylko o kontrolowanie czy też wybieranie reakcji, które my będziemy podejmować w wyniku odczuwanych emocji i uczuć. Bardziej chodzi o identyfikowanie, rozpoznawanie co się ze mną dzieje i też nie podążanie za automatyzmami, które nam się pojawiają w wyniku odczuwania emocji, tylko wybieranie świadomego działania. Sfera emocji, na przykład silny stres lub silny lęk powoduje, że włącza nam się tunelowe myślenie i nie jesteśmy w stanie widzieć wszystkich możliwości wyboru. Zazwyczaj idziemy w pewien automatyzm. Jeżeli ja umiem zarządzić swoim lękiem, swoim stresem na przykład, to jestem w stanie widzieć więcej opcji wyjścia z trudnej sytuacji albo więcej opcji porozmawiania z osobą, z którą się trudno rozmawia w taki sposób, żeby się nie skrzywdzić a doprowadzić do konstruktywnego rozwiązania problemu. Myślę, że jeżeli chodzi o sferę emocji, to jeszcze będziemy to pogłębiać w następnych odcinakach podcastu. Na tym etapie chciałbym tylko podkreślić, że to jest naturalny obszar, jest dla nas bardzo ważny i będzie nam pomagał zwiększać naszą efektywność  albo będzie tą efektywność obniżał.

Pułapki myślenia o sferze duchowości

Podobnie jest ze sferą duchowości. Tu jest jeszcze więcej znaków zapytania i często nieporozumień.

Pierwsze co by trzeba było powiedzieć o tej sferze, to jest to, że cały czas istnieje dyskusja akademicka czy jest taki wymiar duchowości, czy nie ma. Są akademicy, którzy uważają, że „Tak, jest to jeden z obszarów, który również wpływa na funkcjonowanie człowieka. Jest pewną częścią tożsamości człowieka”, ale są też akademicy, którzy uważają, że takiego obszaru nie ma i to co nazywamy duchowością , jest pochodną sfery umysłowej i emocjonalnej. Ja jestem z tej szkoły, która uważa, że duchowość istnieje, że jest też wymiar duchowy człowieka. Natomiast mam też dużo szacunku do osób, które mają inne, odmienne spojrzenie, bo są z tej szkoły, która mówi, że to jest część umysłu i emocji.

Kolejną pułapką związaną ze sferą duchowości to jest stawianie znaku równości pomiędzy duchowością, a religijnością. Prawdą jest, że bardzo często poszukiwania duchowe prowadzą do jakiejś formy religijności, do obszaru wiary w jakąś istotę wyższą, którą nazywamy Bogiem. Natomiast duchowość to nie jest religijność. Możemy spojrzeć na to w taki sposób, że zarówno osoby, które deklarują się jako osoby wierzące w Boga mają swoją duchowość, ale też osoby, które deklarują się jako ateiści – czyli po tej odmiennej stronie przekonań – też mają swoją duchowość. Mają swoje sposoby na pielęgnowanie duchowości, odkrywają obszary swojego najgłębszego wnętrza, kontaktu ze sobą i ze światem na najgłębszym poziomie i stąd też czerpią różne inspiracje.

Mówiąc o duchowości trzeba być zawsze bardzo ostrożnym  w takim sensie, żeby nie spowodować narzucenia swojego światopoglądu innej osobie. Ja jak pracuję z klientami to też bardzo delikatnie dotykam tego tematu, bo zawsze klientom powtarzam, że „Jeżeli będziesz poszukiwać w tym obszarze jakichś rozwiązań dla siebie, które będą wspierać Twoją efektywność, to najważniejsze jest to, żeby to było kompatybilne z Twoim światopoglądem”.

Jak już mamy omówione te cztery sfery – jeszcze raz je przypomnę: to jest sfera ciała, sfera umysłu, sfera emocji i sfera duchowości – to mamy taką sytuację, że możemy popatrzeć na to jak każdy z tych obszarów wpływa na rezultaty, które produkuję. Dopiero spojrzenie całościowe pozwoli nam na to, żeby jak najlepiej wykorzystać potencjał, który posiadamy, do wytworzenia rezultatów, na których nam zależy. Podam Wam dwa przykłady. Jeden będzie związany z osiąganiem efektu, wykonywaniem pracy w jakimś projekcie, a drugi będzie związany z procesem wyjścia z przepracowania.

Przykład 1 – holistyczne podejście do realizacji projektu

Zacznijmy od takiego spojrzenia, że uczestniczymy w jakimś projekcie. Jestem zaangażowany na przykład w przygotowanie oferty dla mojego klienta. Jak te sfery będą mogły tutaj wpływać? Jak mogę sobie pomóc? Pierwsze, co mogę zobaczyć, to w jakim stanie zregenerowania podchodzę do pracy nad tą ofertą. Jeżeli jest koniec dnia, ja już nie mam siły, jestem fizycznie zmęczony, bo wcześniej na przykład miałem ciężką noc i się nie wyspałem. Bardzo rano wstałem, zupełnie o innej porze. W ciągu dnia miałem jeszcze wiele trudnych sytuacji. Gdzieś musiałem pojechać, gdzieś się spieszyłem, musiałem różne rzeczy załatwiać – to pod koniec dnia mogę mieć bardzo mało zasobów fizycznych, żeby zająć się tą ofertą. Wtedy naturalnym będzie, że będę to odwlekał, że być może w ogóle nie będę mógł się skoncentrować, bo moje ciało będzie bardzo mocno zmęczone. Być może zamiast brać się za ofertę, dużo lepszym podejściem będzie się wsypać i wziąć się za to następnego dnia, kiedy będę wypoczęty, niż zmuszanie się, żeby moje ciało wykrzesało dodatkową energię. Ale załóżmy, że jeszcze mam trochę energii – jednak to nie jest taka sytuacje permanentnego zmęczenia.

Przejdźmy sobie do kolejnej sfery – sfery umysłu. Jeżeli mam wiedzę na temat tego, jak się tworzy oferty – wiem co działa, co nie działa, mam doświadczenie, bo już kiedyś złożyłem kilka ofert, co więcej znam techniki organizacji pracy, które są też technikami umysłowymi – to ja mogę sobie lepie zaplanować tworzenie oferty. Ponieważ mogę sobie proces stworzenia oferty rozbić na mniejsze części składowe i każdą z tych części składowych zapisać na przykład w systemie zarządzania zadaniami. Dzięki czemu będę miał listę zadań do zrobienia, będę wiedział jaki jest postęp przygotowywania tej oferty. Mogę też uruchomić proces estymacji, czyli będę wiedział, ile czasu zajmie mi przygotowanie tej oferty. Jestem w stanie policzyć wręcz ile czasu fizycznie potrzebuję, żeby taką ofertę przygotować. Mogę też zaplanować tworzenie oferty, czyli mogę przewidzieć termin wykonania, a jak już wiem, ile czasu potrzebuję i wiem jaki będzie termin, to mogę się z kimś umówić na odbiór tej oferty. Czyli mogę złożyć taką obietnicę, gdzie ja wiem, że na pewno się wyrobię, ponieważ wcześniej sobie przeanalizowałem to, podjąłem decyzje, zarezerwowałem czas. Czyli skorzystałem z szeregu różnych technik umysłowych, które pomogą mi lepiej zorganizować moją pracę.

Ale to nie wszystko, bo nawet jeżeli jestem już wypoczęty i zaplanowałem sobie swoją pracę, to pojawi się pytanie o emocje. W jakim stanie emocjonalnym zaczynam pisać tę ofertę? Wyobraźmy sobie taką sytuację, że dzisiaj miałem bardzo dobry dzień, mam dobry nastrój, niedawno dostałem na przykład podwyżkę, nie miałem trudnych rozmów z klientami – wtedy mój dobrostan emocjonalny jest wysoki, mam dużo energii, dużo motywacji, dużo zapału do wykonywania tego zadania. Co więcej na przykład znając techniki poprawiania sobie nastroju, jestem w stanie zarządzić sytuacją, jeżeli mam trochę gorszy nastrój. Mogę wpłynąć na swoją wydajność poprzez zastosowanie jakiejś techniki relaksującej, techniki regeneracyjnej po to, żeby sprawniej mi się wykonało ten efekt. Ale w drugą stronę, jeżeli usiądę do tej oferty w kiepskim nastroju, bo na przykład jest to już czwarta oferta, którą muszę dzisiaj przygotować i wszystkie poprzednie oferty przegrywałem. Nie wierzę już w to, że mogę przygotować ofertę, która wygrywa. Jeżeli mam jakiś zatarg z moim współpracownikiem albo wręcz postrzegam tego klienta, jako klienta trudnego, stresującego – to wtedy moja sfera emocjonalna będzie mocno wpływała na to, żeby odwlekać taką pracę, żeby nie wykonywać jej, żeby robić inne rzeczy, żeby przestać się tym zajmować. Jeżeli już jesteśmy przy odwlekaniu, to warto też pamiętać, że z tego co wiemy o odwlekaniu – czyli o tak zwanej prokrastynacji – to prokrastynacja jest też pewnym odzwierciedleniem naszej sfery emocjonalnej. Bardzo często poszukiwanie rozwiązań co zrobić, żeby nie odwlekać to jest zagłębienie się właśnie w ten obszar emocjonalny i poukładanie różnych rzeczy, żeby nie odwlekać ważnych dla nas zadań.

Mamy jeszcze sferę duchowości. Sfera duchowości będzie po pierwsze przychodziła nam z pomocą, jako taki punkt podparcia. Dla wielu osób sfera duchowości, praktykowanie duchowości, to jest sposób na czerpanie wewnętrznego spokoju, na radzenie sobie z trudnymi sytuacjami. Po drugie – tutaj też będziemy szukać motywacji, nawet jeżeli mi się nie chce pewnych rzeczy robić. Uważam, że robienie takiej oferty niekoniecznie jest szczytem moich możliwości, ale mogę sięgnąć głębszych wartości, które są dla mnie ważne, popatrzeć troszkę szerzej na to, dlaczego robię tę ofertę. Jak ona wpływa na moje interakcje ze światem, z innymi ludźmi, być może z Bogiem i popatrzeć czy jakieś dodatkowe motywacje jestem w stanie z siebie wykrzesać? To właśnie z tego obszaru będziemy to identyfikować. Niektórzy też wykorzystują sferę duchowości do wręcz uzyskania dodatkowych zasobów czy wsparcia siły wyższej, jak to często mówią, poprzez na przykład praktykowanie modlitwy. Przez wielu ludzie jest to traktowane, jako poszukiwanie dodatkowego wsparcia z tego obszaru. Można tutaj poszukać dodatkowych możliwości, w jaki sposób podejść do tej trudnej oferty.

Oczywiście sam przykład przygotowywania oferty może się wydawać przykładem banalnym. Raczej wybrałem go, żeby pokazać coś prostego. Pokazać, że nawet przy tak prostych rzeczach możemy popatrzeć na te cztery sfery.

Przykład 2 – holistyczne podejście do wyjścia z przepracowania

Możemy też popatrzeć na coś bardziej skomplikowanego, czyli na proces wyjścia z przepracowania. Proces wyjścia z przepracowania to jest bardzo trudny proces, który trwa wiele miesięcy. Proces, który bierze się zazwyczaj z tego, że coś zaniedbaliśmy w swojej karierze, często przez wiele lat nawet. Doprowadziliśmy do stanu, że teraz chcemy z tego procesu wyjść. W takim procesie będziemy mieli wiele różnych przeszkód do pokonania patrząc przez pryzmat tych czterech sfer. Jeżeli przez ostatnie miesiące nie znajdowaliśmy czasu na regenerację, czyli zawalaliśmy sen, nie braliśmy urlopów, być może borykamy się z bezsennością spowodowaną przepracowaniem – to wtedy najpierw trzeba zadbać o regenerację. Być może przed procesem wyjścia z przepracowania trzeba pójść na urlop. Być może trzeba się wyspać, odciąć się trochę od najbliższych i powiedzieć: „Najbliższe trzy dni spędzę na wysypianiu się, bo mój organizm potrzebuje podładować troszkę akumulatory”. Mam klienta, który w tym procesie potrzebował również wsparcia farmakologicznego, żeby poradzić sobie najpierw z bezsennością i dopiero wtedy mogliśmy rozpocząć wychodzenie z przepracowania. Jeżeli jesteśmy w stanie infekcji, niedyspozycji, to też wtedy raczej nie zaczynamy tego procesu, tylko czekamy aż ta infekcja minie i czekamy na lepszą predyspozycję fizyczną.

Umysłowo, żeby zacząć proces wyjścia z przepracowania musimy zrozumieć na czym on polega, że są cztery fazy, w jakiej kolejności będziemy pracować, jakie są odpowiedzialności. Potrzebujemy ten proces zaplanować. Potrzebujemy przewidzieć w kalendarzu czas na pracę. Potrzebujemy co najmniej raz w tygodniu się spotkać na półtorej godziny, żeby układać to w jaki sposób pracujemy, odkrywać odpowiedzi na różne pytania, które się pojawiają.

Sam proces wychodzenia z przepracowania to jest odnajdywanie różnych odpowiedzi. Tutaj musimy zaprząc naszą umiejętność samoanalizy, samorefleksji, wyciągania wniosków, po to, żeby stało się to możliwe. Potrzebujemy nauczyć się wielu technik. Na przykład techniki eliminacji projektów, techniki ustalania priorytetu, techniki odmawiania, techniki radzenia sobie z rzutkami. To są techniki umysłowe, które w trakcie wychodzenia z przepracowania trzeba poznać, po to, żeby można było je później stosować do chronienia siebie przed ponownym wpadnięciem w przepracowanie.

Proces wychodzenia z przepracowania może być procesem bardzo stresującym. Będzie się wiązał z naruszaniem wielu różnych przyzwyczajeń i swoich, i naszych współpracowników. Przyzwyczajeniem ze strony szefa, przyzwyczajeniem ze strony innych części organizacji, naszych partnerów biznesowych, naszych klientów. Będzie tutaj potrzebna większa asertywność, większa odporność na stres, być może też radzenie sobie z pokonywaniem lęków. Bardzo często na początku wychodzenia z przepracowania jest radzenie sobie z niepewnością. Będzie wiele znaków zapytania, na które nie będziemy mieli jasnych odpowiedzi i to też będzie nas wprowadzało w niezbyt przyjemny stan emocjonalny. Potrzebujemy też zaopiekować tę sferę. Ja na przykład tak układam proces wyjścia z przepracowania, żeby były tak zwane szybkie zwycięstwa. Żeby klient bardzo szybko poczuł sprawczość, że jednak coś się zmienia, że to nie jest tak, że my trzy miesiące pracujemy i dopiero za trzy miesiące będziemy mieć efekty, tylko już po pierwszym tygodniu trzeba mieć pierwszy efekt. Klient musi doświadczyć, że rzeczywiście daje się wychodzić, daje się zarządzić tą sytuacją. Uczymy się też redukować stres, przez racjonalizację na przykład pewnych lęków. Poprzez przyjrzenie się sytuacji z wielu różnych punktów widzenia i obniżeniem stresu związanego z trudną rozmową podczas odmawiania kolejnej wrzutce.

Ostatni element, czyli duchowość. Ja często klientom powtarzam, że: „Żeby wyjść z przepracowania, musisz sobie uświadomić co jeszcze poza pracą jest dla Ciebie ważne. Jakiego życia pragniesz całościowo? Życie nie składa się tylko z pracy, ale jeszcze z czegoś innego. Z czego ono się składa? Co jest jeszcze dla Ciebie w życiu ważne?” Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie „Co jest naprawdę dla mnie ważne?” – to bardzo często jest to zagłębienie się w wymiar duchowy. Bardzo często też to jest eksploracja umysłowa, ale zazwyczaj dotykamy kwestii ostatecznych. Dotykamy pytań „Po co w ogóle pracujesz?”, „Po co się przepracowujesz?”, „Po co wybrałeś taką karierę, a nie inną?”, „Jakie jest Twoje powołanie?”, „Jak rozumiesz swoje powołanie?” Powołanie, czyli taki aspekt wykorzystywania swojego potencjału. „Co się w życiu dla Ciebie liczy?”, „Dlaczego to się dla Ciebie liczy?” Dochodzimy tutaj do takich obszarów z pogranicza duchowości. Niektórzy klienci też czerpią dodatkowe siły i wsparcie na przykład ze swojego chrześcijańskiego światopoglądu, ale też i innych. Tutaj te aspekty są niezwykle ważne.

Model warstwowy

Na koniec  – zdaję sobie sprawę, że ciężko jest o tak złożonych sprawach powiedzieć w kilkanaście czy kilkadziesiąt minut, a nie chciałbym, żeby też ten odcinek był strasznie długi – natomiast na koniec chciałbym powiedzieć, że ten podział na ciało, umysł, emocje i ducha to jest taki model warstwowy, który opisuje rzeczywistość. Staram się jakoś powiedzieć o tej rzeczywistości. Natomiast ogólnie to wszystko się w nas integruje, więc pamiętajmy, że jako ludzie mamy te wszystkie obszary zintegrowane i to jest bardziej patrzenie przez pryzmat wymiaru niż szukanie bardzo wyraźnych granic. Gdzie się na przykład kończy umysł, a gdzie się zaczyna emocjonalność? Gdzie się kończy emocjonalność, a gdzie się zaczyna duchowość? To się wszystko ze sobą przeplata.

Moje doświadczenie pracy z klientami, którzy są przepracowani, chcą zwiększać swoją efektywność – jest takie, że dopiero podejście w sposób zintegrowany, holistyczny pozwala znacząco usprawnić produktywność i poradzić sobie z wieloma wyzwaniami dotyczącymi wytwarzania efektów, na których nam zależy. Jeżeli podchodzimy w takim wycinku, że na przykład produktywność to jest tylko część umysłowa i wszystko inne nie ma znaczenia, bo to jest tylko na przykład sposób pewnego myślenia, organizacji pracy – to często się okazuje, że jest to niewystarczające, żeby podejść do tematu w sposób rzeczywistego rozwiązania, a nie „zaślepki”. Oczywiście też zawsze trzeba pamiętać, że wszystko zależy od etapu, na którym jesteśmy i w życiu, i w karierze. Zupełnie inaczej będą patrzeć na tę kwestię na przykład dwudziestolatkowie, którzy dopiero zaczynają pracę. Zupełnie inaczej na tę kwestię będą patrzeć osoby, które zbliżają się do wieku emerytalnego i już zbliżają się do końca kariery. Jeszcze inaczej osoby, które mają szereg osiągnięć na swoim koncie. Inaczej też osoby, które wręcz borykają się z poczuciem niskiej własnej wartości, bo uświadamiają sobie, że mimo bardzo ciężkiego przepracowania, te efekty są niewystarczające. Trzeba dużej rozwagi, wyczucia, który obszar dotykamy – ja mogę z doświadczenia powiedzieć – że zawsze zaczynamy od obszaru umysłowego, bo ten jest taki pierwszy – najbardziej namacalny, a później dopiero wchodzimy w inne aspekty.

Ankieta oceny odcinka podcastu

Myślę, że na dzisiaj wystarczy. Bardzo Wam dziękuję za uwagę, za to, że zdecydowaliście się spędzić ze mną trochę czasu. Jak zwykle materiały do tego odcinka znajdują się pod adresem marcinkwiecinski.pl/008.

A podzielić się informacją zwrotną na temat tego odcinka możecie pod adresem

marcinkwiecinski.pl/008ankieta

Ten link przeniesie Was do krótkiej ankiety, gdzie możecie powiedzieć jakie macie opinie o tym odcinku. Oceńcie ten konkretny odcinek. Jeżeli uznacie, że te treści są wartościowe będzie mi miło, jeżeli powiecie o tym podcaście innym, zasubskrybujecie go w aplikacji, której używacie do słuchania podcastów i będziecie słuchać mnie dalej.

Jeśli możesz oceń również podcast w ITunes

Mam nadzieję, że po tej prawie dwuletniej przerwie uda mi się wrócić do regularności publikowania odcinków podcastu. Muszę powiedzieć, że wrażenia z tego pierwszego sezonu, pierwszych siedmiu odcinków, które opublikowałem w 2019r. były dla mnie bardzo pozytywne i teraz w roku 2021 chcę wrócić do tego, żebyśmy byli w kontakcie i żebyśmy się wzajemnie wymieniali doświadczeniami na temat produktywności. Mam też nadzieję, że to, co mówię przydaje Wam się w zwiększaniu swojej produktywności i w profilaktyce przeciążenia. Do usłyszenia następnym razem. Raz jeszcze dziękuję. Wykorzystajcie dobrze swój czas. Cześć!

Materiały dodatkowe

Ruszamy z publikacją nowych odcinków. Jak usłyszycie pod koniec odcinka, mówię tam o nagraniu w 2020. Rzeczywiście ten odcinek był nagrywany w połowie 2020 roku i przeleżał szmat czasu w szufladzie. Treść jest jednak ponadczasowa, więc zdecydowałem się go opublikować. Myślę sobie, że właśnie teraz w roku 2021, po ponad roku szalejącej pandemii koronawirusa szczególnie dobrze widać jak znaczący jest wpływ sfer emocjonalnej i duchowej na naszą produktywność. Coraz więcej osób jest coraz bardziej wyczerpanych w tym obszarze, a zachowanie motywacji do wydajnej pracy czasem wręcz jest wysiłkiem heroicznym.

Porozmawiajmy

Która sfera jest u Ciebie najlepiej zaopiekowana, a która stanowi największe wyzwanie?

Leave a Reply